Dodaj do ulubionych

Moj mąż zmyśla

IP: *.* 10.03.03, 14:53
Celowo użyłam sformułowania zmyśla, a nie kłamie, choć wiem, że to dośc dziecinnie brzmi. Niestety taki mam infantylny problem. Mój mąż nie kłamie w jakichś poważnych, życiowych sprawach, on okłamuje mnie w zwykłych codziennych, na ogól bez znaczenia, drobnostkach. Zmyśla, że coś zrobił choc tego nie zrobił ( ot jakiś drobiazg powszedni), że z kimś rozmawiał, a nie rozmawiał, że ktoś mu coś powiedział,a w rzeczywistości okazuje się, że nic takiego nie miało miejsca.Często te rzeczy rzeczywiście nie mają żadnego znaczenia, np. podaje jakąś plotkę czy nie sprawdzoną wiadmość jako pewnik,( z zapewnieniem wiem to na 100% od ....) czy w jakiejś abstrakcyjnej dyskusji podaje jako argument, że on czytał takie dane gdzieś tam ( oczywiście nie czytał), czy np upiera się, że był z dzieckiem na spacerze 40 minut a faktycznie byl 20, wydawało by sie bzdury, ale... W tej chwili doprowadził do tego, że ja zwyczajnie nie wierzę w to co mówi i prawie wszystko muszę sprawdzić, zwyczajnie mu nie ufam i niestety już zaczynam przeginać, dopatruję się kłamstwa w wielu jego wypowiedziach i czynach, choć być może są prawdziwe. Nie muszę oczywiście dodawać, że nie wszystkie kłamstwa są sprawdzalne, wiele razy przyłapałam go na kłamstwie, czy później się okazywało, że minął się z prawdą,innym razem to co mówi w powiązaniu z okolicznościami wydaje się po prostu baaardzo mało prawdopodobne.Powiązaną przypadłością jest u niego też syndrom tzw. pustych obietnic ( znany pewnie wielu żonom), wiecie o czym mówię - pytam go np. czy mógłby naprawić szafkę w łazience, on oczywiście z uśmiechenm odpowiada naturalnie, jutro się tym zajmę, oczywiście wcale się tym nie zajmuje, przypominam, mówi ok ok wtym tygodniu na pewno, znowu nic z tego i tak mijają miesiące. Niby nie to samo: kłamstwo i pusta obietnica- ale wspólny mianownik to to, że jego słowo jest nic nie warte. Ostatnimi czasy jest już bardzo żle, bo zaczęłam być uczulona na te kłamstewka, wściekam się i zaczynam go sprawdzać, a to nie oznacza niczego dobrego dla małżeństwa. Przyczyny kłamstewek są na ogół dwa : nie zrobiłem czegoś z lenistwa i nie chcę się przyznać, albo dziecinne popisywanie się typu ja wiem więcej i mam rację w dyskusji, czy jestem taki ważny będę miał to i to bo ktoś mi obiecał ( np. firma sfinansuje mi stdia MBA na 100 %).Powiedzcie jak postępować z kimś takim, może jakiś rys psychologiczny takiego gościa, i co zrobić żeby nie zostać podejrzliwą żoną szpiegiem ( choć obawiam się że już jestm blisko tego). Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Moj mąż zmyśla IP: *.* 11.03.03, 00:20
      Weronika,A czy przypadkiem rodzice (bądź jeden z nich) Twojego męża nie byli alkoholikami? Bo takie "zmyślanie" o jakim mówisz pachnie mi DDA.PozdrawiamA. (też DDA)
      • Gość: guest Re: Moj mąż zmyśla IP: *.* 11.03.03, 08:02
        nie byli, o ile wiem to Jego ojciec nadużywał alkoholu, gdy mąż był dzieckiem, nie znam szczegółów, ale wydaje mi się, że nie można było tego nazwać alkoholizmem, w wielu polskich domach tak się piło niestety ( w moim tez)
        • Gość: guest Re: Moj mąż zmyśla IP: *.* 11.03.03, 09:10
          Weroniko! rozumiem Twój problem mój ojciec ma to samo!!!i jeszcze jak ktoś odkryje jego hmm fantazję to się denerwuje ,my ciągle się do tego nie przyzwyczailiśmy,ale tolerujemy ,są gorsze rzeczy na świecie,nasi znajomi i rodzina dzielą to co on powie na 3 i coś tam wierzą.moim zdaniem to nieuleczalne,niestetyi jeszcze do Ani -nikt w mojej rodzinie nie jest ani nie był alkoholikiem a rodzice ojca to tylko szampana lampkę na sylwestra...i nic poza tympozdrawiam Dorota
          • Gość: guest Re: Moj mąż zmyśla IP: *.* 11.03.03, 09:50
            Dorian, nieuleczalne mówisz? to mnie podłamałaś, bo ja już mam jakieś uczulenie na ten temat i w co drugiej informacji od niego doszukuje sie jakichś fantazjii. Ja jestem bardzo prawdomówna. Takie upiększanie swojego życia wydaje mi się takie żałosne, jak bym wstydziła się siebie i musiała coś wymyślic żeby się wydać innym ciekawsza
    • Gość: guest Re: Moj mąż zmyśla IP: *.* 11.03.03, 10:16
      CzescTak sobie mysle, Weronika, czy On nie chce sie przypadkiem dowartosciowac? Znam taki przypadek z autopsji. Nie chodzi co prawda o mojego meza lecz inna bliska mi osobe. Po kilku miesiacach rozmow okazało sie, ze te wszystkie kłamstewka i puste obietnice były włśnie chęcia dowartosciowania sie zinteresowanego. Rzeczony oszukiwał nie tylko swoja zone, dzieci, rodzicow ale takze blizszych i dalszych znajomych. I robił to tak sprytnie, ze tylko ktos, kto dobrze go znał był w stanie wychwycic te "nieprawdziwosci". I coz sie okazało? Facet po studiach, majacy ugruntowana pozycje zawodowa, ba, uwazany za jednego z najlepszych pracownikow w firmie, cierpiał na kompleks nizszosci. Czemu? A bo on interesował sie TAK NAPRAWDE tylko ekonomia. Cała reszta swiata to była dla niego czarna magia w zarysie. Wiec probował w taki "niekonwencjonalny" sposob zwrocic na siebie uwage otoczenia (choc, jako zywo, nie musiał, i tak był w centrum). Wyszedł z niego taki mały chłopiec łaknacy akceptacji za wszelka cene. "Ja wiem, ja umiem, ja pomoge, ja zrobie" - deklaracje bez pokrycia. Potrzeba było pomocy psychologa, ale jak juz mowiłam, wpierw było kilka miesiecy rozmow, przekonywan, namow. Musielismy uswiadomic mu, ze ta droga daleko nie zajdzie, ze ludzie juz powoli zaczynaja sie od niego odsuwac i podsmiewywc sie za jego plecami. Teraz jest w trakcie terapii. Okazało sie, ze problem lezał w dziecinstwie. Jako maly chłopiec był strasznie zakompleksiony, niesmiały, etc. wiec zmyslał, zeby znalezc przyjacioł. Kłamstwo stało sie jego sposobem na zycie. A pozniej, juz w dorosłym zyciu, stało sie maska pod ktora skrywał skrzetnie swoje prawdziwe "ja" - zeby, bron Boze, nie okazac sie nieciekawym i takim zwykłym, "pospolitym" człowiekiem.Teraz jest juz duzo lepiej. Od pewnego czasu uczestniczy w terapii wraz z cała rodzina i powoli zaczyna odkrywac uroki "prawdziwego" zycia.Nie wiem czy ta historia chc w czesci okaze sie Wam pomocna. Ale moze twojego meza trapi ten sam problem? Sprobuj na niego spojrzec od tej strony. Postaraj sie zrozumiec i pomoc. Wiem, ze to nie bedzie łatwe, ale moze sie uda.Zycze cierpliwosci, madrosci i rozwagi.Wiola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka