Dodaj do ulubionych

gotowość

10.10.09, 15:47
Skąd mamy wiedzieć czy już jesteśmy gotowi na adopcje? Rozmawiamy o tym z
mężem coraz częściej i bardzo bysmy chcieli. Strach i obawy nie są nam obce,
ale pododobno to normalne.
Tylko... czy jest jakiś wiek, w którym warto jeszcze czekać z decyzja? Czy nie
jesteśmy za mlodzi? Mamy problem z posiadaniem własnego potomstwa ale
wierzymy, że nam się kiedyś uda i mimo wszystko .. chcemy adoptować i
podarować komuś nadmiernej, wylewającej się z nas milości.
Ja mam 29 lat a mąż 28, wiemy, że taką decyzję podejmuja pary w późniejszym
wieku. Boje się czy o to czy ona jest świadoma i ta chęc pozostanie, czy mp.
kiedyś nam przejdzie taka myśl....
Myślimy o tym poważnie od kilku misięcy. Wczoraj przechodziłam obok domu
malego dziecka, spojrzała do góry, a tam w oknach malutkie dzieci ze smutnymi
minkami poprzyklejane do szyb wpatrują się... pomachałam im i się
usmiechnęłam... nawet nie odmachały, nic. Rozpłakałam się, zycie jest ptwornie
niesprawiedliwe.
Utknęła mi w głowie szczególnie jedna mała ok 2 dziewczynka z blond wloskami i
wielkim smokiem w buzi kiedy się we mnie wpatrywała. Ciągle mam ja przed
oczami i tak mnie gnęiu żeby ją stamtąd zabrać. Kiedy wrócilam do domu i
chcialam o wszystkim opowiedzieć męzowi, wyprzedził mnie i opowiedział swój
sen: że snilo mu sie, że mielismy córeczkę taka ok 2 latek, blondynkę.
Oglaszał tą radość znajomym i wszyscy się dziwili jak to mozliwe, skoro ja nie
bylam w ciąży a jednak... tak dużo dalo mi to do myslenia. Ale wciąż nie
jestem pewna czy jestesmy gotowi. Proszę o rady.
Obserwuj wątek
    • leli1 Re: gotowość 10.10.09, 17:00
      nie wierz w sny.......śniałam zawsze ze będę mamą dziewczynki, a tymczasem
      zostałam mamą chłopca wink.
      Nie jest tak, że jestescie za młodzi, adoptuja takze pary młodsze od was. Nie
      jest tak, że adopcja jest tylko dla ludzi "w pewnym wieku". Przyznam, że majac
      28 lat nad nią sie w ogole nie zastanawialam, dopiero zaczynalismy nasze
      starania i lekarze wszedzie twierdzili, ze mamy jeszcze na ewentualne leczenie
      duzo czasu. Czas zleciał jak z bicza strzelił i do Osrodka poszłam jako
      34-latka, całe szczescie, że na młodego nie czekalismy długo, ale przy obacnych
      kolejkach mogłaby mnie spokojnie zastać czterdziecha.
      Jesli w waszych planach/marzeniach przewija sie temat adopcji, zgłoscie sie po
      prostu do Osrodka, mozecie spokojnie odbyc szkolenie i ustawic sie w kolejce smile
      - czas moze zweryfikowac wasze plany.
      Ja o swojej gotowosci dowiedzialam sie tak naprawde kiedy trzymalam młodego w
      ramionach.
      • monikapw1 Re: gotowość 10.10.09, 17:34
        Zgadzam się z leli1 w 100 %. Nigdy nie odpowiesz na pytanie "czy jestem gotowa".
        Spróbujcie sobie odpowiedzieć na pytanie co będzie jeśli 3-4 lata po adopcji
        urodzi się biologiczny potomek, czy dzieci będą tak samo traktowane? Jeśli
        odpowiedź brzmi tak a Wam "kogoś" w życiu brakuje, jeśli jesteście w stanie
        pokochać i wychować jak własne i nie żałować tej decyzji (tak, tak zdarza się,
        że rodzice adopcyjni żałują decyzji) - to nie ma na co czekać. Pamiętajcie, że w
        Ośrodkach Adopcyjnych nie "rozdają" dzieci. Najpierw będziecie chodzić na
        spotkania zazwyczaj z psychologiem, który powie wyczuje i powie Wam jeśli
        cokolwiek będzie nie tak.
        "Ja o swojej gotowosci dowiedzialam sie tak naprawde kiedy trzymalam młodego w
        > ramionach." - i tak było i u mnie i to 2 razy smile)
        Pozdrawiam
    • kawka74 Re: gotowość 10.10.09, 20:14
      Nie kieruj się takimi emocjami wywołanymi przechadzką obok domu dziecka ani snami, bo nie tędy droga.
      Proponowałabym udać się do ośrodka adopcyjnego na rozmowę wstępną, która do niczego Was nie zobowiązuje, a może podsunąć pytania i problemy, które Wam przez myśl nawet nie przeszły. Pomyślcie o tym na chłodno, zastanówcie się nad wszystkimi, także tymi trudniejszymi aspektami adopcji. Przeanalizujcie wszystko to, co możecie przeanalizować. I nie oczekujcie pełnej gotowości, niektóre sprawy pozostaną przed Wami zakryte aż do chwili adopcji.
      Wiekiem się kompletnie nie przejmuj, adoptują pary młodsze od Was, to naprawdę nie ma znaczenia.
    • phoebe10 Re: gotowość 10.10.09, 22:44
      Jeja, już miałam tę scenę przed oczami - młoda kobieta wędrująca obok DMD i te
      malutkie twarzyczki przyklejone do szyby...wpatrujące się w przechodniów (a nóż,
      może tam właśnie spaceruje moja nowa mama)... No isnte "Kochaj mnie".
      Dwuletnie blondyneczki nie czekają na nowych rodziców. Po dwuletnie blondyneczki
      "ustawiają" się całe kolejki w OAO.
      My adoptowaliśmy nasze dzieci, gdy oboje mieliśmy po 27 lat. Decyzja o adopcji
      nie była wynikiem snów (a jeśli śniłoby się Twojemu mężowi, że rozjechał
      wstrętną sąsiadkę, to też rozważalibyście taką opcję na jawie?), ani odruchem
      litości...
      • anina-1 Re: gotowość 11.10.09, 13:27
        Przecież napisałam, że adopcje rozważamy poważnie od kilku miesięcy. Jesteśmy po
        rozmowie z psychologiem, którzy stwierdził, że jesteśmy gotowi i nasza decyzja
        jest dojrzała i nie pod wpływem emocji. Dyskutowaliśmy nad tym już godzinami
        przez wiele miesięcy. Jednak mimo wszystko są obawy. A czy ktoś z was ich nie miał?
        Historia, ktora opisałam ze snem i przejściem obok domu dziecka silnie zagrała
        mi na uczuciach. Przecież emocje to normalna ludzka reakcja.
        Proszę czytać ze zrozumieniem za nim złośliwy komentarz się napiszę i komuś
        sprawi nim przykrość.
        • phoebe10 Re: gotowość 11.10.09, 16:21
          Czytam ze zrozumieniem. I wyczytałam
          "Boje się czy o to czy ona jest świadoma i ta chęc pozostanie, czy mp.
          kiedyś nam przejdzie taka myśl"
          Gdy wybieraliśmy się do oao, wiedziałam, nie zastanawiałam się czy mi przejdzie.
          Co do dziecięcych buź przyklejonych do okna, zwyczajnie w nie nie wierzę. Jakim
          to nibym sposobem w oknach (liczba mnoga) miałyby siedzieć małe dzieci? Ktoś je
          na parapecie posadził i sobie poszedł? Po co miałyby tam siedzieć? W DMD mają
          zabawki i takie tam. I panie, które się dziećmi opiekują. Nie twierdzę, że są to
          placówki dobre dla dzieci, twierdzę jedynie, że w tych placówkach dzieci nie
          spędzają czasu siedząc z buziami przyklejonymi do szyby! A nawet jeśli któremuś
          się zdarzy popatrzeć przez okno na świat, to nie wierzę, że jest to kilko dzieci
          jednocześnie w kilku oknach.
          A obawy miałam. Zresztą nadal mam. Ale nie o to czy mi przejdzie.

          PS. podejmowanie decyzji na całe życie pod wpływem emocji, to (w moim
          subiektywnym odczuciu) niezbyt rozsądne posunięcia.
          I żeby nie było, że znowu bez zrozumienia czytam
          "Historia, ktora opisałam ze snem i przejściem obok domu dziecka silnie zagrała
          > mi na uczuciach. Przecież emocje to normalna ludzka reakcja"
          pozdrawiam
          • anina-1 Re: gotowość 11.10.09, 16:43
            phoebe10 - ostatnią sprawą, która mnie w tej chwili interesuje to twoja wiara.
            Nie o to pytałam w tym wątku. Jeśli będzie mnie interesowała twoja oschła
            osobowość i kierowanie się adopcją tylko i wyłącznie rozsądkiem bez żadnych
            uczuć, emocji i wiary to się zwrócę do ciebie po radę.
            • phoebe10 Re: gotowość 11.10.09, 17:48
              W pierwszym poście napisałaś:
              "Ale wciąż niejestem pewna czy jestesmy gotowi. Proszę o rady."

              Teraz piszesz:
              "Jeśli będzie mnie interesowała twoja oschła
              osobowość i kierowanie się adopcją tylko i wyłącznie rozsądkiem bez żadnych
              uczuć, emocji i wiary to się zwrócę do ciebie po radę."

              Rozumiem, że interesują Cię tylko "hura optymistyczne" opinie osób, które
              wzruszą się widokiem dwuletniej blondynki z ogromnym smoczkiem. No trzeba było
              to zaznaczyć w pierwszym poście.
              pozdrawiam "oschle"smile

              PS pomimo, że się nie zgadzamy, jakoś potrafię zaimki osobowe wielką literą
              napisaćsmile
              --
              • chmurka_257 Re: gotowość 11.10.09, 21:25
                Po tym co przeczytałam na emamie na temat dziecka pewnej foremki ,mogę śmiało
                stwierdzic ,że taki ktoś jak Ty nie jest gotowy na to aby adoptowac dziecko!!!!!
                • anina-1 Re: gotowość 12.10.09, 12:12
                  chmurka_257 - no psychologiem to ty byś nie mogła być jeśli dla ciebie wyrażanie szczerej opinii jest dla ciebie powodem do dyskwalifikacji. Dziwię się, że po tylu przejściach potrafisz pisać coś tak powierzchownego.

                  Reszcie bardzo dziękuje za wypowiedź i rady. Decyzję już podjęliśmy. Będziemy opierać się na opinii psychologa, otwarte forum to nie miejsce na takie przemyślenia i prośby o rady. Szczególnie kiedy taki wątek jest wywlekany na innym, nie dotyczącym tego tematu forum.

                  Pozdrawiam.
                  • chmurka_257 Re: gotowość 12.10.09, 12:40
                    anina-1 napisała:

                    > chmurka_257 - no psychologiem to ty byś nie mogła być

                    czy ja tutaj gdzieś napisałam ,że psychologiem chcę zostac??Nawet mi to nie w
                    głowie!!


                    >jeśli dla ciebie wyrażani
                    > e szczerej opinii jest dla ciebie powodem do dyskwalifikacji.

                    Kochana ,napisalam Ci już na innym forum ,że dziecko dla swojej matki jest
                    zawsze najpiękniejsze i nie tobie to oceniac !!Dla mnie taki ktoś jak Ty ,nie
                    powinien nawet myślec o adopcji ,bo dziecko to nie towar ,który możesz wybrac
                    sobie z górnej półki ,dziecko kocha się takim jakim jest!!Pomyślałaś co się
                    stanie jak Ci się zaproponowane dziecko nie spodoba ??



                    Dziwię się, że po
                    > tylu przejściach potrafisz pisać coś tak powierzchownego.

                    Ja kobieta po przejściach nigdy bym nie śmiała nazwac czyjeś dziecko-
                    cytuję-"Wyjątkowo brzydkie dziecko. "

                    Zaświeciłaś inteligencją w tym przypadkusad

                    • anina-1 Re: gotowość 12.10.09, 14:23
                      Uroda nie ma nic do miłości. Dziwię się, że tego nie wiesz. Myślisz, że tylko ładne dzieci się kocha? o matko, jak mi przykro, że tak myślisz i adoptowałaś dziecko sad To dlatego upiększasz swoje roczne dziecko, np. przebijając mu uszy, żeby włożyć kolczyki ?sad
                      • leli1 Re: gotowość 12.10.09, 14:34
                        Jeszcze trochę i będzie....a bo ty powiedziałas.... smile)
                        Nie ma sensu chodzić po archiwum i szukać wątków przeciwko sobie.

                        No niestety, ale ja też nie uważam, aby stwierdzenie że dziecko nie jest ładne miałoby świadczyc przeciwko mnie? Każdy ma prawo do własnej oceny, co nie zmienia faktu, że i tak własne-najładniejsze.
                        • anina-1 Re: gotowość 12.10.09, 15:25
                          Oczywiście. Przecież miarą miłości nie jest uroda. Jeśli się kocha to ona dodaje
                          blasku.
                        • chmurka_257 Re: gotowość 12.10.09, 15:36
                          > No niestety, ale ja też nie uważam, aby stwierdzenie że dziecko nie jest ładne
                          > miałoby świadczyc przeciwko mnie? Każdy ma prawo do własnej oceny, co nie zmien
                          > ia faktu, że i tak własne-najładniejsze.


                          Napisane komuś,że ma nie ładne dziecko ,to bardzo delikatny sposób wyrażania
                          swojej opinii ,ale napisane komuś prosto w oczy "wyjątkowo brzydkie dziecko"
                          tylko po to aby komuś dopiec świadczy , o złym wychowaniu i chamstwie!Zresztą
                          wszystkie wypowiedzi autorki wątku są bardzo niesmaczne ,niektóre nawet są
                          usuwane uncertain
                      • chmurka_257 Re: gotowość 12.10.09, 15:45
                        anina-1 napisała:

                        > Uroda nie ma nic do miłości. Dziwię się, że tego nie wiesz.


                        No wiesz ,boję się o przyszłośc dziecka, które może pojawic się w waszym życiu
                        ,bo jak widac uroda dla ciebie to pierwszorzędna sprawa, skoro umiesz innej
                        osobie powiedziec coś tak potwornego ,nawet jeśli ona nie pytała cię o zdanesad


                        >To dlatego upiększasz swoje roczne dziecko, np. przebijając mu uszy, ż
                        > eby włożyć kolczyki ?sad


                        Nie było takiej potrzeby żeby upiększac ,mam wyjątkowo piękne dzieckobig_grin

                        I jeszcze jedno-Jeśli już szperasz w archiwum to poczytaj dokładnie ,moje
                        dziecko w chwili przybycia do naszej rodziny miało prawie 2-latka a nie roczeksmile






                        • anina-1 Re: gotowość 12.10.09, 17:13
                          chmurka_257 napisała:
                          >moje dziecko w chwili przybycia do naszej rodziny miało prawie 2-latka a nie
                          roczek.

                          A to rzeczywiście, dorosła kobieta, która ma wpływ na własne życie smile
                          • phoebe10 Re: gotowość 12.10.09, 17:32
                            anina, a gdzie chmurka napisała, że jej córa, to dorosła kobieta? Sprostowała
                            jedynie podaną przez Ciebie błędną informację. No, ale gdy argumentów brakuje,
                            zaczynamy chwytać się byle czegosmile
                            pozdrawiam znowu "oschle"smile
                            • leli1 Re: gotowość 12.10.09, 20:11
                              Odniose sie do tytułu wątku i tematu Forum:
                              czy, jesli ktos jest powiedzmy wredny (sytuacja czysto hipotetyczna, ale jak
                              najbardziej do spotkania w realu smile ) lub złosliwy,jest
                              mitomanem/złosnikiem/zazdrośnikiem/egoistą no nie wiem co jeszcze z takich mało
                              przyjemnych, acz często spotykanych w życiu przymiotów, to nie ma prawa zostac
                              RA? Nie nadaje się?
                              Moge być np. okropną wredotą dla ludzi, ale jednoczesnie cudowna matka dla
                              swojego dziecka.
                              RA nie muszą byc idealni, to byłoby wręcz nienormalne....., myślę że powinni być
                              tzw "średnią krajową", a takaż to średnia spokojnie obejmuje wszelakie przejawy
                              złośliwości/zawiści/wredoty i czego tam jeszcze.
                              Taki ten nasz świat i ludzie..... wink
                              • phoebe10 Re: gotowość 12.10.09, 20:31
                                Tak sobie dumam, prywatnie, niezobowiązująco, że skoro obecnie na adopcję
                                dziecka czeka się tyle czasu, skoro jest o wiele więcej chętnych par, niż
                                dzieci, to można, a nawet trzeba zapewnić dziecku jak najlepsze warunki. Gdybym
                                miała decydować (znowu prywatnie, niezobowiązująco) pomiędzy umieszczeniem
                                dziecka w rodzinie wrednych mitomanów, a sympatycznych społeczników, wybrałabym
                                opcję drugą.
                                No bo jeśli nawet ci wredni mitomani byliby cudowni dla dziecka, a wredni dla
                                reszty świata, to w końcu dziecko patrzy, widzi, obserwuje i wnioski wyciąga. A
                                później najczęściej powiela wzorce.
                                Taki ten nasz świat i ludzie...wink
                                • leli1 Re: gotowość 12.10.09, 20:45
                                  dywagacji ciąg dalszy..... wink
                                  no ale Ci społecznicy mogliby ze wzgledu na swą społeczność zaniedbywać dziecko,
                                  podczas gdy wredota olewa wszystkich i zajmuje sie tylko i wyłącznie swoim
                                  przychówkiem.

                                  Testy psych i rozmowy z psychologiem w OA mysle ze pozwolą na odsianie tych "za
                                  bardzo" wrednych i złosliwych, a nawet tych za bardzo prospołecznych.

                                  Nie wierze w cuda, ze kazda z pań bioracych udział w tej dyskusji nie ma jakiejs
                                  niepopularnej cechy charakteru, a jak mysli ze nie ma, to z pewnością jest
                                  zarozumiała smile.
                                  • phoebe10 Re: gotowość 12.10.09, 21:31
                                    leli1 napisała:

                                    > dywagacji ciąg dalszy..... wink
                                    > no ale Ci społecznicy mogliby ze wzgledu na swą społeczność zaniedbywać dziecko

                                    Dlatego też napisałam sympatyczni, nie fanatyczniwink

                                    > podczas gdy wredota olewa wszystkich i zajmuje sie tylko i wyłącznie swoim
                                    przychówkiem.

                                    No i tu występują te niebezpieczne wzorcebig_grin


                                    > Nie wierze w cuda, ze kazda z pań bioracych udział w tej dyskusji nie ma
                                    jakiejs niepopularnej cechy charakteru, a jak mysli ze nie ma, to z pewnością
                                    jest zarozumiała smile.

                                    A to chyba o mniewink. No poza tą zarozumiałością, tom chodzący ideał jestwink
                                    A nie, przepraszam, jeszcze odrobinę oschła jestembig_grin
                          • chmurka_257 Re: gotowość 12.10.09, 20:09
                            > A to rzeczywiście, dorosła kobieta, która ma wpływ na własne życie smile


                            Dwuletnie dziecko potrafi już się w jakiś sposób określic i powiedziec co mu się
                            podoba a co niesmile
                          • izabelar0 Re: gotowość 24.10.09, 17:02
                            anina-1 napisała:

                            > chmurka_257 napisała:
                            > >moje dziecko w chwili przybycia do naszej rodziny miało prawie 2-
                            latka a n
                            > ie
                            > roczek.
                            >
                            > A to rzeczywiście, dorosła kobieta, która ma wpływ na własne
                            życie smile

                            teraz to juz mnie wkurzacie szczerze mowiac...rozmawiacie o tak
                            delikatnym problemie, jak adopcja a zachowujecie sie jak dwie
                            przekupki na jarmarku: STRASZNE...
    • sow-a2 Re: gotowość 12.10.09, 22:06
      Witam ja jestem juz mama ale mialam taki sam problem lecz decyzja byla
      przemyslana .Balam sie chociaz pragnelam dziecka.Do osrodka zglosilism sie jak
      mialam 26l maz 30 a wiec wiek nie jest wazny ,wazne jest to co sie czuje.Od 6
      miesiecy jestesmy szczesliwymi rodzicami synka jest wspanialy .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka