Dodaj do ulubionych

Zła matka ?

IP: *.* 11.03.03, 14:39
Znowu będzie trochę o teściowej, trochę o mnie....ale zacznę od początku:Mieszkamy (ja, mąż i mała Zuzia) z rodzicami męża. Gdy jestem w pracy, małą zajmuje sie przeważnie teściowa na zmianę z moją mamą. Teściowa jest bardzo dobrą, troskliwa babcią, niestety z tych, co to uważają, że one wiedza wszystko najlepiej.Do tej pory było wszystko ok, bo ja jakoś przez 2 lata znosiłam jej ciągłe uwagi i pouczenia (to zrób tak, tamto siak, ubierz Zuzię w spódniczkę, nie bierz jej/weź ją na spacer itd..). Aż kiedys nie wytrzymałam i się sprzeciwiłam, postawiłam na swoim - chodziło o to, jak mam ubrac dziecko do lekarza - ja ubrałam ja w spodnie, a babcia chciała koniecznie, żebym jej założyła spódniczkę!). Wybuchła ostra sprzeczka, w której teściowa stwierdziła, że jestem chyba złą matką, co sie nawet dzieckiem nie umie zająć i musi byc w tym sporo prawdy , skoro mała woli ją ode mnie (rzeczywiście był taki okres, kiedy Zuzka wręcz mnie wyganiała, spała z babcia itp). Bardzo mnie wtedy zabolały te słowa, ale nic to, zacisnęłam zęby, bo nie chciałąm dalej sie kłócić - w końcu musimy jeszcze trochę razem pomieszkać.Ale w niedzielę znowu mi sie oberwało! Usłyszałam, że o dziecko nalezy sie troszczyć i dbać, a ja na pewno tego nie potrafię i gdyby nie ona (teściowa), to Zuzia by "się zmarnowała" przy mnie.....a poszło o to, że raz (w ciągu roku!!)zapomniałam dać jej wieczorem bardzo ważny lek (mała jest chora i codziennie bierze sterydy) - z tego powodu sama miałam straszne wyrzuty sumienia - i że nawet mi się nie chciało (!) dać jej do picia soczku z grejfruta, który babcia sama przygotowała dla wnusi....to mnie osłabiło, naprawdę! Rozumiem, że o leku nie powinnam zapomnieć, ael trudno raz mi się zdarzyło, ale żeby z powodu jakiegoś soczku osądzać mnie i wydawac wyrok, że jestem beznadziejną matką?? To chyba przesada......uważam, że nikt nie ma prawa powiedzieć kobiecie wychowującej dziecko, że jest złą matką!!! Nikt.A może to ja przesadzam? Nie wiem...do dziś nie mogę o tm zapomnieć, tak mi przykro strasznie....KIKA
Obserwuj wątek
    • Gość: sylwiakrol Re: Zła matka ? IP: *.* 11.03.03, 15:00
      Wydaje mi się,że twoja teściowa próbuje się dowartościowywać kosztem ciebie.Szkoda także i nie wybaczalne,że takie uwagi czyni jeszcze przy dziecku!Przecież Ty masz być autorytetem dla swojego dziecka.Nie powinnaś tak pozwalać teściowej sobie wjeżdżać na głowę.To Ty jesteś matką i twoje zdanie jest najważniejsze.Teściowa już swoje dziecko wychowała,a tobie może tylko pomóc.Pewnie też wykorzystuje fakt,że mieszkacie u niej i jesteście od niej w pewien sposób zależni.Ale tak jak pisałam wcześniej nie powinnaś dać sobie wejść na głowę,musisz ustalić co może podlegać dyskusji a co nie i gdzie tylko Ty możesz decydować.Gdyby tylko nie podanie picia czy leku jednorazowo oznaczałoby że matki są wyrodne czy złe,to chyba mielibyśmy tabun wyrodnych matek.Teksty twojej teściowej mają się nijak do sytuacji.Nie pozwalaj na to.Ty jesteś matką i to jest twoje dziecko.Pozdrowienia.Trochę więcej buntu Ci nie zaszkodzi :fou:
      • Gość: oSka Re: Zła matka ? IP: *.* 11.03.03, 15:14
        Właśnie...więcej buntu....ale ja musze się tego nauczyć, wiesz? Do tej pory zawsze uchodziłam z osobę, z którą trudno sie pokłócić....może inni to wykorzystywali? Wiesz, że po tej sprzeczce ostatniej teściowa się obraziła, bo "śmiałam się odezwać" i "chyba zapomniałam, na co sobie mogę pozwolić" - tu była chyba aluzja do wspólnego mieszkania..Ale postanowiłam byc bardziej stanowcza: już teraz zauważyłam, że teściowa wtrąca się o połowę mniej niż wcześniej - choć może to chwilowe?Dziękuję za szybka reakcję.KIKA
    • Gość: apynia Re: Zła matka ? IP: *.* 11.03.03, 15:09
      Bardzo dobrze Cię rozumiem. Mam praktycznie identyczną sytuację: na 1 minutę wychodzę do kuchni i słyszę Teściową: zajęłabyś się wreszcie tym dzieckiem! i inne podobne kwiatki, do opisania w pamiętniku, a nie w poście :). Babcia jest niereformowalna i toksyczna :(. Po licznych awanturach dałam sobie na wstrzymanie. Na pocieszenie mam to, że Agata lat 2 idzie od kwietnia do żłobka, a Teście wyprowadzają się o 300 km! Liczę dni do wolności!Ile razy miałam ochotę wysłać post taki jak Ty, Kiko! Nie jesteś złą matką! Każdy może zapomnieć, pomylić się, mieć chwilę zaćmienia! Pewnie Babcia codziennie się Ciebie pyta, czy dałaś Zuzi lekarstwo, ale nie akurat wtedy, gdy zapomniałaś?Czy z Teściową będziesz mieszkać jeszcze przez jakiś krótki czas, czy raczej długo?Jeżeli niedługo, to zaciśnij zęby i przeczekaj, ale jeśli będziecie mieszkać razem długo, to musisz wynależć jakiś sposób, porozmawiać z Teściową.Z moją niestety nie da się porozmawiać, jest wszechwiedząca i potrafiła robić awanturę o ubranie, sposób gotowania zupy. Do tego doszło, że pytam się jej o wszystko, żeby unikać awantur - rezultat: mówi na prawo i lewo, że jestem niezaradna, nie umiem się zająć dzieckiem itp.Czy my nie mamy tej samej Teściowej? :)Gdyby nie to, że Teście się wyprowadzają, ja bym się wyprowadziła, bo nie wyobrażam sobie życia tak dalej. Może u Ciebie nie jest tak tragicznie, może da się z teściową porozmawiać, że Cię uraziła, że tak dalej nie można żyć. Niech Cię wspiera, a nie dołuje na kazdym kroku!Jeżeli to nie poskutkuje, to jedyne wyjście to wyprowadzka, lub oddanie Zuzi do żłobka/przedszkola (niepotrzebne skreślić) i odizolować zupełnie Teściową od dziecka. Bo teraz MA PRAWO ingerować w wychowanie, skoro zajmuje się dzieckiem przez pół dnia. (Moja się licytuje, że dłużej się zajmuje Agatką niż ja).Ale się rozpisałam, nie wiem, czy coś rozjaśniłam :DJak chcesz, to możemy ponażekać na priv:hello:Gaga
      • Gość: oSka Re: Zła matka ? IP: *.* 11.03.03, 15:22
        Właśnie! Chyba mamy tą samą teściową...wiesz, że ja też zaczęłam sie jej pytac o wszystko? Co i jak mam zrobić? Ale teraz po przemyśleniach stweirdziłam, że to jest złe...bo właśnie daje babci jeszcze większą możliwość ingerowania w MOJE życie.Ja nawet, żeby ja zadowolić (teściową) zawsze spieszyłam za wszelka cenę zdążyć przed nią umyć gary, odkurzyć mieszkanie itp...paranoja chyba? Ale staram sie to powoli zmieniać, ktos mądry poradził mi, żebym więcej zwróciła uwagi na siebie, a nie na teściową! To ważne. I żebym zajeła się SWOJĄ rodziną!!Ja mam jeszcze jakis rok do przemeczenia się - potem wprowdzamy się do swojego domku...mam nadzieję, że nie dłużej...KIKAp.s. Chętnie "ponarzekam" na priva :)
    • Gość: aga26 Re: Zła matka ? IP: *.* 11.03.03, 15:20
      Kika, nie bierz do siebie słów teściowej. Nie ma prawa nazywać Cię złą matką dlatego, że ubierasz córeczkę tak jak uważasz za słuszne, czy dlatego że nie korzystasz z jej rad. To Twoje dziecko i Ty masz prawo decydować o jego losie, przecież chcesz dla niego jak najlepiej. A to, że Twoja córeczka miała okres w którym "wolała" babcię- to po prostu chyba wynik tego, że babcia na więcej jej pozwala. W krytycznej sytuacji, gdyby była chora, gdyby coś ją bolało, na pewno chciałaby być z Tobą i nawet nie pomyślałaby o babci. Nie daj sobie wmówić, że jesteś złą matką. Dla swojej córeczki jesteś najlepszą mamą na świecie i nikogo nie kocha tak jak Ciebie. A pomyłki i niedopatrzenia zdarzają się każdemu. Teściowym też.Pozdrawiam Cię cieplutko! :hello:Aga, której teściowa też czasem miała takie zapędy i wydawało jej się że lepiej potrafi się zająć trzytygodniową Julką, którą widziała pierwszy raz w życiu :crazy:
    • Gość: YennaM Re: Zła matka ? IP: *.* 11.03.03, 15:55
      oSka, olej to, bo sie psychicznie wykonczysz.I mysl w takich sytuacjach o tym, ze wiecznie z tesciowa nie bedziecie mieszkac.Bo w eskalacje konfliktu nie ma co wchodzic, w koncu pomieszkac zamierzacie tam jeszcze troszke.Ale moze niech mąż z nią porozmawia jakos dyplomatycznie?I pocieszaj sie, ze nie na wiecznosc ten uklad...Całe szczęście.
      • Gość: Leska Re: Zła matka ? IP: *.* 11.03.03, 19:18
        Mysle, ze swietnie ze mala ma kochajaca babcie ktora sie nia zajmuje jak ty jestes w pracy. To jest swietny uklad gdy ma sie mame czy tesciawa do pomocy. Mysle ze jezeli tesciowa zajmuje sie coreczka jak ty pracujesz, w momencie jak Ty jestes juz w domu niech tesciowa zajmie sie swoimi sprawami. Porozmawiaj z nia, powiedz ze jestes jej wdzieczna za opieke nad dzieckiem i bardzo to doceniasz ale jak Ty jestes w domu to Ty wylacznie zajmujesz sie dzieckiem i Ty decydujesz w jego sprawie. Wlacz do pomocy meza, niech on tez zajmie sie coreczka jak ty gotujesz czy sprzatasz, niech tesciowa w tym momencie sie nie wtraca. Babcia ma wnuczke dla siebie jak jestescie w pracy a potem to juz wasza odpowiedzialnosc i nie chcecie jej przemeczac, niech sobie odpocznie, poczyta lub polezy po calym dniu z malutkim dzieckiem. Uwazam ze sprawy takie trzeba rozwiazywac z malym podstepem, bo klotnie tylko zaszkadza. Powodzenia_Ola
        • Gość: oSka Re: Zła matka ? IP: *.* 12.03.03, 09:40
          W tym właśnie sęk, Olu, że babcia (teściowa) nie ma w ogóle swojego zycia (żądnych koleżanek, z całą rodzina pokłócona) i dlatego musi (wg niej oczywiście) wtrącać się do naszego....tak samo zachowuje sie w stosunku do swojej córki i jej dziecka - taki typ! Strasznie męczący dla otoczenia...KIKA
    • Gość: agat_31 Re: Zła matka ? IP: *.* 11.03.03, 20:46
      Czy teściowa pozwala sobie na takie uwagi przy Zuzi?Jeśli tak, to szybko ukróć te zapędy. Twoja córka już dużo rozumie. Jeśli słyszy babcię stale krytykującą mamę, to w końcu mama będzie "be", a babcia stanie się dla niej ważniejsza. Albo się pogubi, czy mama to mama, czy babcia to mama.Oj, nie zazdroszczę teściowej.Pozdrawiam i trzymam kciuki, nie daj sięAga
    • Gość: zwierzozwierzyna Re: Zła matka ? IP: *.* 12.03.03, 07:50
      Droga Kiko,Mogę Ci tylko zaoferować swój sposób na takich ludzi. Kiedy padają niepotrzebne nakazy lub pytania staram się wszystko bagatelizować: -Soczek? To czemu mamusia sama nie podała?, -Sukieneczka? A to takie ważne? I wszystko z najsłodszym uśmiechem, na jaki Cię stać. W moim przypadku się sprawdza. Im bardziej jesteś miła i uśmiechnięta, tym bardziej dezorientujesz "wroga". Jednocześnie teściowa nie będzie mogła powiedzieć, że jesteś dla niej niemiła. Uśmiechaj się i rób swoje. I zapamiętaj sobie jedno mądre zdanie, które gdzieś wyczytałam: "Gdyby Bóg chciał, żeby dziećmi opiekowali się staruszkowie to nie wymyśliłby menopauzy."Pozdrowienia,Kasia
    • Gość: ez Re: Zła matka ? IP: *.* 12.03.03, 10:17
      Podziwiam Cię, naprawdę. Ja mam podobną teściową żadnych koleżanek, życia prywatnego. Na szczęście nie mieszkam z nią, wynajmujemy mieszkanie. Widzę ją co 2-3 miesiące i przez ten czas słyszę, po co jej myć zęby? nie zje czekoladki? dlaczego nie pije herbatki, moje dzieci od początku piły ... itd. Jednak przez tak krótki czas jestem w stanie uśmiechać się. Życie z nia mimo moich dobrych chęci nie byłoby szczęśliwe, a powiem szczerze nie można od siebie wymagać wszystkiego uśmiechów, cierpliwości a od drugiej strony nie wymagać nic. Jeżeli obydwie strony staraja się pracować nad soba jak np. ja i moja mama to wtedy widząc efekty łatwiej dojść do porozumienia.Dla mnie jesteś wielka i wszystkie mamy, które mieszkają z teściowymi mającymi we wszystkim rację
    • Gość: malgosia.dz Re: Zła matka ? IP: *.* 12.03.03, 11:19
      Kika!Więcej ASERTYWNOŚCI! :eek:Twój ugodowy sposób życia - wcale temu nie musi przeszkadzać. :sarcastic: Jeśli jesteś pewna swoich decyzji dotyczących dziecka, nie miej oporów aby babci (która ma właśnie odmienne zdanie) powiedzieć NIE! :fou:I wcale nie chodzi o to, abyś wszczynała awantury :( czy wprowadzała niezdrową atmosferę w domu. Wystarczy, że robi to babcia... :craz:Jesteś matką i to Twoje prawo i obowiązek decydować o dziecku. :jap: Babcia MUSI to zakceptować. :jap:I nie ma tu nic do rzeczy fakt, że mieszkacie pod jej dachem. To są dwie odrębne sprawy. Teściowej należy się szacunek :jap: a Tobie należy się prawo decydowania o dziecku.:bic: Pozdrawiam.MałgosiaPs.Ja również jestem ugodowym człowiekiem. Ale rodzinę z obu stron "wytresowałam" - i nikt, nawet teściowa nawet nie próbują narzucać mi swej woli. Zwłaszcza jeśli chodzi o nasze dziecko. Zrozumieli, że decydujące zdanie ZAWSZE należy do nas. Do mnie.
    • Gość: Katarzyna_K. Re: Zła matka ? IP: *.* 13.03.03, 11:52
      Witam. Tym razem to ja, LeClerc ;) a właściwie Marcin, mąż Kasi i tata Róży w jednym. Rzadko udzielam się czynnie na forum, często jednak śledzę różne wątki, a ten zainteresował mnie tak, że postanowiłem i ja się wypowiedzieć.Otóż, drogie Kika i Gaga, sytuacja, przyznam, rzeczywiście nie do pozazdroszczenia, aczkolwiek w Waszych postach brak mi jednego, ale dla mnie ogromnie ważnego szczegółu, a mianowicie - co na to wszystko Wasi mężowie? Bo chyba, skoro posiadacie teściowe, to i mężów również, prawda? :) A mąż mógłby tu (gdyby tylko chciał) bardzo wiele zdziałać, wszak to jego mamusia jest Waszą teściową. I tu mnie ciekawi, jaka jest ich reakcja na zachowanie teściowej w stosunku do Was? Bo z Waszych postów wynika, że raczej potulna, uszy po sobie i "a tak właściwie to mnie tu w ogóle nie ma". :ouch:Owszem, prawda to, że mieszkacie w domach, należących do Waszych teściowych, ale to nie jest powód, aby one (teściowe, nie domy :) ) rządziły każdą cząstką Waszego życia. Poza tym istnieje coś takiego, jak zwykła, polska gościnność ("gość w dom, Bóg w dom"), a skoro dom jest mamusi, to Wy jesteście w nim gościem, a nie przybłędą, której można bezkarnie dokopać.My z Kasią i Różą mieszkamy (generalnie na szczęście, choć czasem trochę "na nieszczęście") z dala od naszych rodziców, więc nie mamy takich problemów, ale gdybyśmy mieszkali u mnie, nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby ktokolwiek z mojej rodziny traktował moją żonę w sposób niewłaściwy. Gdyby do tego doszło, zareagowałbym od razu ostro i zdecydowanie. Tak, że na drugi raz by się 53 razy głęboko zastanowił, zanimby coś takiego zrobił. W drugą stronę sytuacja nie jest już taka prosta, i dlatego w ogóle u moich teściów nie bywam, niestety...Moja rada zatem brzmi: porozmawiajcie, moje Panie, ze swoimi mężami, i może w ten sposób uda się choć trochę sytuację polepszyć. A gdyby jeden z drugim próbował się wykręcać, tłumaczyć, że "wiesz, ale to w końcu jednak moja mama, poza tym mieszkamy u niej...", odpowiedzcie mu, że po pierwsze "to ze mną się ożeniłeś, a nie z mamą", po drugie "to, że jest twoją mamą i u niej mieszkamy, nie oznacza, że ma prawo mnie tak traktować", a jeśli to nie pomoże, możecie dodać coś o posiadaniu przez niego pewnych narządów. :grin: Myślę, że to powinno pomóc.Postarajcie się po prostu mieć w mężach Waszych sprzymierzeńców, tak przecie powinno być w każdej chwili i dziedzinie życia, nie tylko w stosunkach z teściami.A gdyby to nie pomogło, gdybyście, drogie Panie, zostały dalej same z teściową "na placu boju", cóż... Naukowo to się chyba nazywa asertywność i konsekwencja. Boć nie chodzi przecie o to, żeby co chwila wszczynać kłótnie i karczemne awantury, ale aby jasno, zdecydowanie i konsekwentnie określić, w jaką dziedzinę opieki nad dzieckiem dopuszczamy babcię, a które to tylko i wyłącznie (z racji rodzicielstwa) nasz teren.Pozdrawiam i życzę powodzenia. Dla dobra Waszego, ale również i Waszych dzieci. :hello:Marcin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka