Dodaj do ulubionych

Cała mądrośc tego świata w oczach dziecka

22.03.07, 21:36
Zajrzałam wczoraj na fotoforum - nasze dzieci i trafgiłam na post, który nie
daje mi spokoju. Były tam zdjęcia przepięknej małej dziewczynki o dużych
niebieskich oczkach. W tych oczkach zobaczyłam wesołą duszyczkę, w tych
oczkach odbijały się oczy moich dzieci, te oczka... Patrzą już tylko ze
zdjęcia i w sercu rodziców dziewczynki. Teraz też patrzą w głąb mojej głowy.
Post napisała mamusia która kilka miesięcy temu straciła swoje szczęście...
Podziwiam, że potrafiła się tym tak dzielnie dzielić. Niby człowiek wie,że
codziennie na świecie umierają dzieci, że ogrom ich choruje, ale te oczka. Ja
ich chyba nie zapomnę, przez chwilę wydawały się być oczami mojej córy, o
którą wiecznie drżę. Wszelkie broblemy znikają w obliczu szczęścia jakie
mamy, a tragedi, która spotkała tak samo ufającą życiu mamę jak my.
Tego samego wieczoru weszłam na emamę i jakaś dziewczyna umieściła tu link do
zdjęcia martwego płodu, napewno bez zgody matki...
Wiecie co, w obliczu tych oczu, drugie zdjęcie nie zrobiło na mnie wrażenia,
choć zawsze robiły, zwłaszcza, że jestem w ciąży... Byłam zła na pomysł
szokowania w ten sposób i wróciłam popatrzeć w te oczy i płakać sobie dalej...
Obserwuj wątek
    • emilly4 Re: Cała mądrośc tego świata w oczach dziecka 22.03.07, 22:00
      Sliczne malenstwo....ale sie zaryczalamcrying
    • mathiola Re: Cała mądrośc tego świata w oczach dziecka 23.03.07, 10:22
      Ja jestem tchórzem w takich sprawach... staram się nie zauważać sprawy, omijać,
      nie myśleć, że umierają dzieci. To przerasta moją odporność psychiczną. Teraz
      też już mam gulę w gardle po przeczytaniu tego, co napisałaś... Pewnie w ogóle
      nie zabrałabym się do czytania, gdybym wiedziała, że to o tym... Chciałabym coś
      zrobić, żeby tak się nie działo, ale nie mogę, więc wolę nie myśleć o tym, że
      takie rzeczy się dzieją... Czasem tylko zadrżę, że skoro inne, to i moje
      mogą... ale szybko odganiam tę myśl. Nie mogę.
    • zuzia412 Re: Cała mądrośc tego świata w oczach dziecka 23.03.07, 10:57
      Tak dobrze cię rozumiem. Do mnie najbardziej i najgłębiej też trafiają właśnie
      takie zdjęcia. To prawda że w tych dziecięcych oczach jest cała mądrość tego
      świata, czasem tak okrutnego. Ja od jakiegoś czasu zaglądam na bloga mamy 1,5
      rocznej Kamilki. To maleństwo ma nowotwór. Codziennie zaglądam, teraz już nie
      ryczę jak czytam, ale na początku nie mogłam nawet skupić się na pracy.
      Cieszę się że pisze, pewnie to bardzo pomaga, ale mogę sobie tylko wyobrazić
      jak jest jej ciężko. Ale ten blog i takie zdjęcia jak to o których piszesz
      zmieniły mnie. Nie byłam nigdy jakąś wyrodną matką, ale zdarzało mi się wkurzyć
      na małą - teraz patrzę na wszystko inaczej, uświadomiłam sobie jak wielkie mam
      szczęście ze moja Zuzka jest zdrowa, moja miłość jakby dojrzała, mała nie jest
      już w stanie wyprowadzić mnie z równowagi. Boję się tak samo jak ty, przecież
      te mamy też wierzyły ze ich dzieci nigdy nie zachorują. Gdyby mogło się spełnić
      jedno życzenie - to wiem jak by brzmiało. Pozdrawiam cie cieplutko
      • emilly4 zuzia.. 23.03.07, 13:18
        masz racje,ja tez po przeczytaniu i po obejrzeniu zdjec tych maluszkow,
        ZUPELNIE inaczej patrze na moja corke. Moze nie da sie w to uwierzyc,ale przez
        dluzszy czas po porodzie nie moglam jej do siebie dokleic,mialam wrazenie,ze
        dziecko przyniosl mi bocian-nie widzialam jej od razu po narodzinach,nie
        slyszalam jej pierwszego placzu,nie polozyli mi jej na brzuchu...mialam cesarke
        i bylam pod narkoza-STRASZNIE MI ZAL ze tego nie przezylam. Corke zobaczylam na
        chwile po kilku godzinach.
        Teraz dopiero zauwazam jaka ona jest wspaniala,budzi sie w nocy,ja jestem
        zmeczona,ale to nic,przeciez te mamy ktore stracily swoje pociechy powtarzaja
        sobie w duchu-mozesz miec nawet kilkugopdzinne kolki,obys byl/byla tylko ze
        mna....
        Wiec zamiast sie przejmowac,zaczelam sie usmiechac do mojej corki czesciej i
        gesciej,duzo ja przytulam,bawimy sie -jest SUPER tak jak powinno bycsmile
        • zuzia412 emilly 23.03.07, 15:42
          Wiesz emilly, mi nawet czasem jest głupio jak sobie pomyślę że potrzebowałam
          takiego kopa, żeby sobie uświadomić jak bardzo kocham moją małą. Trudno to
          ubrać w słowa, bo przecież zawsze bardzo ją kochałam, ale teraz ta miłość jest
          inna. Pewnie rozumiesz o co mi chodzi. Człowiek jest czasem taki niedoskonały.
          A teraz mam tak że jak wracam z pracy to nie mogę się z nią naściskać i
          nacałować. I czasem jak patrzę na tego mojego szkraba, to kręci mi się w oku
          łza szczęścia. Przykre tylko że gdzieś tam są mamy tak bardzo doświadczane
          przez los i dzieciaczki, które już od małego zaznają goryczy pobytu w szpitalu.
          Pozdrawiam Cię i samych cudownych chwil z maluszkiem życzę.
    • vatum Re: Cała mądrośc tego świata w oczach dziecka 23.03.07, 17:28
      Jak moja mala ostatnio ciężko zachorowała i po tygodniu w szpitalu jej stan sie pogorszył to myślałam, że umrze. Ryczałam jak bóbr, godzinami.. I tylko wtedy gdy nie widziała tego. A przy niej jak się bawiłyśmy, jak nie spała to zamulałam się, nie myślałam w ogóle. Nawet wpadło mi do głowy by kupić sobie żyletki i jak ona umrze podciąć sobie wszystkie możliwe żyły i iść za nią. Przeszłam to bardzo ciężko. Schudłam 7 kilo, wyłysiałam. I choć teraz jest dobrze to wiem, że gdyby ona umarła to nie dałabym sobie rady, nie dałabym.
      Strasznie ją kocham i właściwie jesteśmy jak zrośnięte z sobą: tylko mama i mama a ja tylko do niej i oniej smile
      I podziwiam mamy które dały sobie radę z tak ogromnym bólem i uważam, to za cud, że potrafią dalej żyć. I jeszcze jak rodzą następne dziecko po stracie pierwszego to też jest cudem i nagrodą dla nich. I wielkim wyzwaniem..
      Ja łapię się na tym, że skoro mała umie mówić, komentować - ma 3,3 lat - o jest już na tyle duża, że powinna sama wiele rzeczy zrozumieć i jeśli nie rozumie to jestem zła na nią. Ostatnio mam dużo pracy a ona mi przeszkadza i wściekam się i krzyczę na nią a potem mi wstyd... już nie pamiętam jak się bałam o nią...zapminam, że jest małym dzieckiem... i czuję się jak wyrodna matka sad
      • lola211 Re: Cała mądrośc tego świata w oczach dziecka 23.03.07, 17:48
        > I podziwiam mamy które dały sobie radę z tak ogromnym bólem i uważam, to za
        cud
        > , że potrafią dalej żyć. I jeszcze jak rodzą następne dziecko po stracie
        pierws
        > zego to też jest cudem i nagrodą dla nich. I wielkim wyzwaniem..

        A ja nie jestem pewna, czy takie mamy chca byc postrzegane jako
        bohaterki.Raczej nie.Wiele z nich sobie wlasnie nie radzi, ale nie odbieraja
        sobie zycia.Musza zyc i po prostu egzystuja, z wielka rana w sercu.
        • melka_x Re: Cała mądrośc tego świata w oczach dziecka 23.03.07, 18:17
          Można się zdziwić jak wiele człowiek potrafi znieść i z jakich rzeczy się
          podnieść. Straty dziecka nie sposób sobie wyobrazić, stąd te wszystkie "ja bym
          tego nie przeżyła", które nijak się mają do rzeczywistości. A resztę to już
          Lola napisała.
          • net79 Re: Cała mądrośc tego świata w oczach dziecka 23.03.07, 20:25
            Kiedyś rozmawiałam, z taką mamą, której nie choroba odebrała dziecko, tylko
            pijany motorzysta, który wjechał na jej posesję i walnął prosto w malucha
            bawiącego się przy piaskownicy. Mówiła,że to drugie dziecko wróciło jej chęć do
            normalnego życia i że ono tak naprawdę było jej terapią i w tym celu zostało
            poczęte. Spotkałyśmy się przy okazji pobytu naszych dzieci w szpitalu. Przez
            pierwszą dobę ta Pani bała się być przy dziecku, bo się zwyczajnie bała
            przeżywać koszmar od nowa... Tylko jedno dziecko na oddziale było w izolatce
            bez mamy....
            Też sobie nie wyobrażam jak bym sobie poradziła, ale cieszę się, że teraz
            czekam na trzecie dziecko, choc pierwszą myślabyło usunięcie płodu. Przy takiej
            gromadce, zawsze będzie iskierka do życia.
            • melka_x Re: Cała mądrośc tego świata w oczach dziecka 26.03.07, 10:44
              > Mówiła,że to drugie dziecko wróciło jej chęć do
              > normalnego życia i że ono tak naprawdę było jej terapią i w tym celu zostało
              > poczęte.

              Kolejne dziecko może sprawić, że życie znowu nabiera sensu. Ale nie powinno być
              planowane 'w celu terapii' rodziców, to może być rodzajem stygmatu, że dziecko
              jest zamiast zmarłego, ryzykowna sprawa.
              • net79 Re: Cała mądrośc tego świata w oczach dziecka 26.03.07, 11:07
                Tak podobno poradził opisanej Pani terapeuta, mąż mocno o nią walczył z tego co
                mówiła i trzymał się dobrze, a ona rozleciała się na malutkie kawałki. Było po
                niej widać z 15 lat więcej. Ważne chyba żeby zrozumieć, że nic i nikt nie
                zastąpi zmarłego dziecka i pożegnać się z nim, choć to cholernie trudne. Ja
                długo z matką pożegnać się nie mogłam, a z dzieckiem.
                Pamiętam wypowiedź pewnej kobiety podczas reportażu z Tsunami. Miała ze sobą
                dwójkę dzieci. Niemowlaka i bodajże 3-4 latka. Żeby uratować choć jedno musiała
                chgwycić ręką za pal i puścić dziecko. Szybko musiała zdecydować które, puściła
                starsze. Już mnie kręci w nosie... Kobieta otrzymała dar od niebios, bo oboje
                żyją, młody dał radę, ale sam moment wyboru i oczekiwania, nie wyobrażam sobie.
                Ostatnio śniła mi się bladość skóry mego dziecka. Brrrrrrrrrrrrrrr
                Uwielbiam patrzeć w oczka moich dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka