net79
22.03.07, 21:36
Zajrzałam wczoraj na fotoforum - nasze dzieci i trafgiłam na post, który nie
daje mi spokoju. Były tam zdjęcia przepięknej małej dziewczynki o dużych
niebieskich oczkach. W tych oczkach zobaczyłam wesołą duszyczkę, w tych
oczkach odbijały się oczy moich dzieci, te oczka... Patrzą już tylko ze
zdjęcia i w sercu rodziców dziewczynki. Teraz też patrzą w głąb mojej głowy.
Post napisała mamusia która kilka miesięcy temu straciła swoje szczęście...
Podziwiam, że potrafiła się tym tak dzielnie dzielić. Niby człowiek wie,że
codziennie na świecie umierają dzieci, że ogrom ich choruje, ale te oczka. Ja
ich chyba nie zapomnę, przez chwilę wydawały się być oczami mojej córy, o
którą wiecznie drżę. Wszelkie broblemy znikają w obliczu szczęścia jakie
mamy, a tragedi, która spotkała tak samo ufającą życiu mamę jak my.
Tego samego wieczoru weszłam na emamę i jakaś dziewczyna umieściła tu link do
zdjęcia martwego płodu, napewno bez zgody matki...
Wiecie co, w obliczu tych oczu, drugie zdjęcie nie zrobiło na mnie wrażenia,
choć zawsze robiły, zwłaszcza, że jestem w ciąży... Byłam zła na pomysł
szokowania w ten sposób i wróciłam popatrzeć w te oczy i płakać sobie dalej...