Dodaj do ulubionych

W poszukiwaniu nadziei

13.06.07, 11:29
To kara, trzeba ją przyjąć z pokorą i mieć świadomość, że kary bywają gorsze:
Kołyma, Darfur, czy choćby uczestnictwo w koncercie Piorta Rubika. Życie jest
krótkie, i mija szybciej z każdym dniem, ani się człowiek obejrzy a
zdecydowanie większym kłopotem będzie zapewnienie sobie wygodnego wózka
inwalidzkiego,albo fajnego materaca przeciwodleżynowego w sensownej cenie.
Obserwuj wątek
    • tetlian Re: W poszukiwaniu nadziei 17.06.07, 21:36
      Samotnym rodzicom jest ciężej, ale też mogą dać radę.
      • mooz Re: W poszukiwaniu nadziei 18.06.07, 00:02
        Tylko współczuję dzieciom...
        • 5aga5 Re: W poszukiwaniu nadziei 18.06.07, 00:30
          A dlaczego tylko dzieciom ?
          Czy uważasz że samotnej matce nie należy współczuć ?
          Nie trzeba podtrzymywać na duchu i pomagać ?
          Jesli nawet tata dziecka daje pieniądze na jego utrzymanie, to matka musi
          godzić pracę z wychowaniem go, brac zwolnienia gdy zachoruje i wiele, wiele
          innych.
          Wejdź na forum samodzielna mama, to dowiesz się więcej.
          • el_triste Re: W poszukiwaniu nadziei 18.06.07, 01:12
            Skoro to taki problem dla tych kobiet, to czemu nie oddadzą dzieci ojcom, łożąc
            później na ich utrzymanie? Równouprawnienie to równouprawnienie.
            • 1952.r Re: W poszukiwaniu nadziei 18.06.07, 11:28
              Dlatego że meżczyzni w większości są nieotpowiedzialni,nie lubią rezygnowac(na
              rzecz dzieci)ze swoich nawyków i przywilejów.Ich rozwój zatrzymał się na 10
              rokun życia !!!!!
              • el_triste Re: W poszukiwaniu nadziei 18.06.07, 14:37
                Skoro dajesz się zapładniać człowiekowi rozwiniętemu do poziomu 10-latka to
                gratuluję gustu. Nie każ tylko później płacić za to nam - podatnikom.
                • tetlian Re: W poszukiwaniu nadziei 25.06.07, 21:20
                  Wszystko zależy od rodzaju kobiety.
                  • niepoprawny1 Chamstwo polityki "GW"... 26.06.07, 15:45
                    te artykuły piszą gazeciane FemiNazistki.
                    Co to za stwierdzenia w ogóle : "nie musisz być matką Polką",
                    albo "państwo nie wspiera finansowo samotnych matek "? Co to jest ?
                    Czy Wy naprawde nie wiecie, zę walczycie o krzywde ludzką ?
                    Niepełne rodziny powinny być marginesem a nie normą. Nie ma co sie użalać nad
                    zjawiskiem, bo skutki będą tak opłakane jak w starej UE.
                    Bezmyślność w kopiowaniu skompromitowanych wzorców jest zatrważająca...
      • psyche29 Re: W poszukiwaniu nadziei 25.06.07, 17:34
        Bardzo sie cieszę, ze powstał ten dział. Samotne matki w Polsce maja trudną
        sytuację. Nie wnikam tu już w relacje z pracodawcą czy wymiar prawny jaki je
        obowiązuje. O wiele trudniejsze jest utrzymanie pozytywnych relacji z rodziną
        ojca dziecka, gdzie bardzo często eksteściowie robią co mogą, aby dziecko
        zaczęło nienawidzić matkę, podburzają syna (czyli ojca dziecka) by jak najmniej
        płacił alimentów, bo przecież z chwila rozwodu dziecko staje się mało
        atrakcyjnym towarem, a tatuś musi sobie teraz układać życie. Obserwuje te
        mechanizmy wśród rodzin znajomych - to straszne, jak w trudnej sytuacji wychodzi
        jak mało znaczy kobieta i jej dziecko w kontekście ekonomii i rodzinnych
        powielanych z pokolenia na pokolenie kompleksów.

        Nikt też nie zastanawia się w jak trudnej sytuacji jest dziecko. A to ono cierpi
        najbardziej, i najdłużej będzie odczuwało skutki niefrasobliwości któregoś z
        rodziców.
    • mamameg Re: W poszukiwaniu nadziei 18.06.07, 16:02
      A kto karze płacić podatnikom? Może by tak poprawić ściągalność alimentów, co?
      • angela21131 Re: W poszukiwaniu nadziei 21.06.07, 10:37
        tak naprawde to nikt nie zrozumie samotnych matek jak musza sobie radzic kiedy
        nie maja wsparcia ze strony faceta o ktorym myslalo sie ze jest dorosly i
        odpowiedzialny,a w momencie kiedy dowiaduje sie ze bedzie tata zaczyna wlasnie
        wtedy zachowywac sie jak ten "dziesieciolatek"!!!wiec osoby ktore tego nie
        przezyly lepiej niech zajma sie swoimi problemikami!!!a Wy samotne mamusie
        pamietajcie ze jestescie cudownymi mamami i ze nawet w chwilach slabosci
        usmiechy naszych SKARBOW wynagradzaja wszystkie smutkismile)i ze zawsze jest
        wyjscie nawet z tej najgorszej sytuacji i choc to czasem nie wychodzi musimy byc
        silne dla tych naszych Maluszkowsmile)
        • bi_scotti Re: W poszukiwaniu nadziei 25.06.07, 19:40
          Najciekawsza w tym wszystkim jest pojemnosc pojecia "samotnosc". Samotna matka
          to moze byc wdowa na koncu wsi, ktora widuje innych ludzi niz swoje dzieci nie
          czesciej niz raz na tydzien. Panie, ktore maja ex-malzonkow, ojcow Ich dzieci
          placacych alimenty, bliskich dookola, czesto juz nowych boyfriendow doprawdy
          trudno nazwac "samotnymi"! A ciezko bywa wszystkim rodzicom, wrecz wszystkim
          doroslym. I kazdemu sie zdarza rzucic na kanape, zaklac sierczyscie czy uronic
          pare lez nad wlasnym losem. "Samotne" matki nie maja monopolu na klopoty
          zyciowe.
    • stawros7 W poszukiwaniu nadziei 26.06.07, 15:20
      A ja bym chciał coś dla ojców. Wychowuje samotnie syna. Nie znam innych ojców
      samotnie wychowujących dzieci.
    • pillow-book samodzielna, nie samotna 26.06.07, 15:54
      Kiedyś, gdy forum emama nie należało do agory, umówiłyśmy się z koleżankami, że
      nie będziemy nazywać się samotne mamy - zostałyśmy samodzielnymi mamami... bo
      samodzielnie, dzielnie i wcale nie niedzielnie wychowujemy swoje dzieci, radzimy
      sobie z rzeczywistością i tak naprawdę całkiem często się uśmiechamy. Bo to, że
      się nie jest z ojcem dziecka albo akurat nie ma się partnera czy partnerki wcale
      nie oznacza samotności... A już z zupełnie innej strony - przecież są z nami
      nasze dzieci więc jak możemy być samotne???
      • crises Re: samodzielna, nie samotna 26.06.07, 16:03
        Taaa... większość udzielających się na tym forum pań jest tak samodzielna jak
        ja jestem sułtan Brunei. Mieszkanie z rodzicami i korzystanie z ich pomocy pod
        każdym względem (często przy ich wyraźnej niechęci do takiego układu), dojenie
        z MOPSu wszelkich możliwych zasiłków i zapomóg oraz skubanie na potęgę tatusia
        (w przypadkach, kiedy się wrobiło w dziecko faceta, który tego dziecka wcale
        nie chciał, moralnie wątpliwe) - wszystko to jest na porządku dziennym.
        • triss_merigold6 "Załóż gumę na instrument.." P 26.06.07, 17:52
          Wiele - vide forum - jak najbardziej pełnych młodych rodzin mieszka z
          rodzicami, teściami, dziadkami i jeszcze rodzeństwem na kupie.
          MOPS przyznaje zasiłki na podstawie określonych kryteriów.
          Pojęcie "skubania na potęgę" tatusia IMO jest tworem twojej wyobraźni, biorąc
          pod uwagę, że średnio alimenty wynoszą 400 zł. Powalająca kwota, nie? Nieco
          wyższa niż miesięczna stawka żywieniowa psa policyjnego (300 zł).
          BTW jeśli pan zdecydowanie nie życzy sobie potomstwa to osobiście KUPUJE i
          ZAKŁADA gumkę. Kupuje - żeby miec pewność, że pani nie kłuła jej szpilką.
          Zakłada samodzielnie - żeby miec pewność, że zrobił to prawidłowo a dama nie
          dziabnęła zębami.
        • michal_powolny12 Re: samodzielna, nie samotna 29.12.07, 16:22
          Współczuję:
          -głupoty
          -poczucia humoru rodem z żulerni,
          -braku poczucia odpowiedzilaności,
          -plastikowego mózgu,
          -związków z grupami gospodarczymi zajmującymi się biznesami które
          wywołują zainteresowanie pań i panów z ABW/CBŚ.
          Na koniec życzę w Nowym Roku udanego zakupu mózgu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka