Dodaj do ulubionych

Już go nie kocham

07.08.07, 08:10
Kiedyś i jeszcze nie tak dawno pary trzymały się w dużej mierze - i nieporównanie dłużej - za sprawą miłości do dzieci. Wprawdzie inaczej trochę kocha dziecko matka, inaczej ojciec, ale jednako dobrze mu życzą i jeśli są normalni jednako troskliwie koło niego się kręcą, a także dzielą się radościami (że np. wyzdrowiało) i smutkami.
Tak mi to wygląda z perspektywy 40 lat "pożycia".
Teoretyzując zaś powiedziałbym - podobnie jak pani psycholożka - że człowiek ma nieprzebrane zasoby i niezliczone możliwości rozwoju osobistego, a więc potencjał bycia pociągającym. Warunkiem jest tylko - i aż - dobra wola po obu stronach, żeby chcieć się ucieszyć jakąś nowo odkrytą zdolnością tego drugiego, jego pasją czy zwykłym zainteresowaniem. Może to być w podeszłym wieku dajmy na to wędkowanie, przy którym małżonka robi na drutach lub czyta książkę (celniejsze fragmenty poddaje pod dyskusję - mąż w końcu rzuca wędkę). Razem np. grilują, piją piwo czy wino (co kto lubi), rozwiązują krzyżówki.
Zaznaczam, że ja nie wędkuję. Rozumiem, ale nie podzielam. Gdyby jednak moja żona wędkowała, może by mnie to nie odstręczało od jeżdżenia z nią na ryby. Byle były tam jakie łozy czy choćby wiklina.
No i żona chętna od czasu do czasu (ale częściej niż raz do roku).
Obserwuj wątek
    • liwilla1 Re: hmm 07.08.07, 08:14

      ciekawe ujecie kwestii milosci i partnerstwa. zgadzam sie, ale... tak wlasciwie
      to czemu mial ten watek sluzyc? big_grin
    • siasiuszek Re: Już go nie kocham 07.08.07, 08:39
      Ja ciężko kapująca jestem, i totalnie nie rozumiem o coc i chodzi z
      tymi rybami ;-DD
      • bri Re: Już go nie kocham 07.08.07, 10:01
        Rany, ja też nic nie rozumiem.
    • gryzelda71 Re: Już go nie kocham 07.08.07, 08:54
      To jak?Mamy współczuć,czy jednak podziwiac?smile))
      • haga78 Re: Już go nie kocham 07.08.07, 08:56
        gryzelda71 napisała:

        > To jak?Mamy współczuć,czy jednak podziwiac?smile))

        Lepiej (wiecej) sie starac? wink
    • triss_merigold6 Co paliłeś? n/t 07.08.07, 10:04
    • vibe-b Re: Już go nie kocham 07.08.07, 10:08
      Nawet moze i ciekawe ale bezuzyteczne, bo bez puenty.
      Co ma wynikac z tego wywodu? No chyba ze dokonczenie Ci ucielo.
      • demarta Re: Już go nie kocham 07.08.07, 10:33
        mi się wydaje, ze chciał opowiedzieć jak nie doprowadzić do
        stagnacji w pozyciu małżeńskim, ale ani to odkrywcze, ani ciekawie
        napisane...... może zona go już w ogóle nie słucha i chciał
        wypłodzic cos, co przynajmniej ktoś przeczyta...? i odpowie do tego,
        a że w negatywnym tonie, to już nieistotne.
    • rita75 yy 07.08.07, 10:31
      Gdyby jednak moja żo
      > na wędkowała, może by mnie to nie odstręczało od jeżdżenia z nią
      na ryby. Byle
      > były tam jakie łozy czy choćby wiklina.
      > No i żona chętna od czasu do czasu (ale częściej niż raz do roku).

      ..... co dalej? Nie dalo sie przekopiowac w calosci?
      • shelmahh żona chętna od czasu do czasu (ale częściej 07.08.07, 10:42
        chyba chodzi o to,ze sie nie bzykaja wink a on by chcial i nawet wedke by rzucil w
        szuwary ;P

        a ona na tych drutach....

        w glowie mi sie przewraca od tego czytania tongue_out
        • rita75 Re: żona chętna od czasu do czasu (ale częściej 07.08.07, 10:45
          "a on by chcial i nawet wedke by rzucil w
          szuwary ;P "

          w szuwary hehhee, a o depilacji nie slyszala? hę wink)
    • siasiuszek Czyli, co autor miał na myśli?? 07.08.07, 11:28
      wink
    • luxure nikak ni razbiraju 07.08.07, 12:13

    • mathiola Re: Już go nie kocham 07.08.07, 12:18
      ale dlaczego łozy albo chociaż wiklina?
      • gryzelda71 Re: Już go nie kocham 07.08.07, 12:26
        Moze kosze by zaplatał?
        • mathiola Re: Już go nie kocham 07.08.07, 12:31
          No to jak ma być w małżeństwie dobrze jak on sam na sam z babą na
          łonie natury i zamiast za bzykanie to się za wyplatania koszy
          bierze...
          • gryzelda71 Re: Już go nie kocham 07.08.07, 12:40
            A może ma na myśli,ze małżeństwo powinno WSZYSTKO RAZEM,a jak juz nie podziela współmałżonek pasji to ew.moze robic coś innego,ale OBOKsmile)

            dajmy na to wędkowanie, przy którym małżonka robi na drutach lub czyta książkę (celniejsze fragmenty poddaje pod dyskusję - mąż w
            końcu rzuca wędkę). Razem np. grilują, piją piwo czy wino (co kto lubi), rozwiązują krzyżówki.
            Zaznaczam, że ja nie wędkuję. Rozumiem, ale nie podzielam. Gdyby jednak moja żona wędkowała, może by mnie to nie odstręczało od
            jeżdżenia z nią na ryby. Byle były tam jakie łozy czy choćby wiklina.
            • siasiuszek Re: Już go nie kocham 07.08.07, 12:51
              łozy i wiklina są szczególnie intrygujące, no i żona chętna częściej
              niż raz do roku. Ale, do czego chętna do łowienia ryb??wink)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka