Dodaj do ulubionych

mysle zeby sie rozwiesc

21.10.07, 19:49
czuje ze moje zycie stoi w miejscu i nie moge sie rozwijac przez
mojego meza.chcialabym isc na przod,ale nie moge.o wszystko ma
pretensje.o to ze dzwonie do mojej matki,o to ze chce sobie kupic
glupia pare spodni,a jak wspomne o remoncie mieszkania dostaje
szalu.jego kolega drugi raz zmienil meble,drugi kupuje zonie
samochod,a ja musze sie pomalowanie pokoju,a kazda wzmianka o tym
konczy sie klotnia.a wierzcie ze pokoj wymaga malowania.boli mnie to
ze moja pozycja w domu jest tak niska.a racje we wszystkim maja
tylko jego siostry i kolezanka z pracy.mysle zeby sie rozwiesc,ale
sie boje
Obserwuj wątek
    • hancik5 Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 19:54
      Nie umiesz z nim rozmawiać, pretensjami dobrego małżeństwo nie stworzysz, mój
      też jest inny niż ja, ale sztuką jest dogadywać się, a nie porównywać z
      koleżankami. Twój post zrobił na mnie wrażenie bardzo negatywne, ale o Tobie.
      Przykro mi...
    • marzeka1 Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 20:02
      Chcesz się rozwieść,bo: chcesz sobie kupić parę spodni,wyremontować mieszkanie, dzwonić do mamy, pomalować pokój, bo: koleżanka ma, a Ty nie, kolega coś ma- Ty nie. Sorry, ale tu kompletny brak komunikacji,zachowanie niczym dziecka z piaskownicy. Jeśli chcesz, weź zabawki, zmień piaskownicę. Naprawdę jakoś mało poważnie brzmi to, co napisałaś.Życie to nie zabawa najpierw w ślub, potem małżeństwo, a na końcu- w rozwód.
      • agamatti Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 20:15
        mam sie godzic na jego zasady?dlaczego on ma decydowac sam o
        wszystkim nie probujac mnie sluchac?podalam tu banalne przyklady,a
        widze ze i tak zostalam osadzona.pewnie jeszcze mam mu kapcie w
        zebach przynosic
        • marzeka1 Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 20:18
          A widzisz tylko opcje: tupię nóżką, że nie dostaję czegoś, co ma koleżanka a "przynosze kapcie w zębach"??????
          Małżeństwo to ROZMOWA, ustalanie zasad.A dlaczego w ogóle pytasz o kupno spodni??????Po prostu kup je, pokój pomaluj lub zatrudnij majstra.
        • syriana Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 20:18
          bzdura
          pokaż facetowi, że sama sobie radzisz, że potrafisz się bez niego obejść a nie
          tylko marudzić nad głową

          jak mu zależy na Tobie, to widząc Ciebie samodzielną i niezależną, bardziej
          zacznie się starać
    • omamamia1 Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 20:06
      proponuję forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36737
    • syriana Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 20:14
      bez sensu

      myślisz żeby się rozwieść, ale nie pomyślałaś, że sama możesz pokój pomalować?
      spodnie bez konsultacji kupić?

      skoro nie potrafisz zdobyć się teraz na takie małe niezależności, to jak
      wyobrażasz sobie życie po rozwodzie?
      • agamatti Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 20:18
        chyba chce decydowac o sobie w koncu sama,pomalowalam kiedys sama
        pokoj corce,i do tej pory sie ze mnie smieje,ze nie mam gustu.chyba
        zle zrobilam proszac tu o jakakolwiek rade
    • kajos5 Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 20:27
      a ja doskonale rozumiem co czujesz - moj był taki sam. Ja też byłam (wg niego)"głupia" w każdej rzeczy w której wogóle się odezwałam. U mnie jest o tyle lepiej że pod wpływem pewnych wdarzeń mąż zaczął się zmieniać - nie wiem czy to trwała zmiana ale mam odczucie ze jest szczera. Jeśli chcesz pisz na priv - chętnie pogadam.
    • mma_ramotswe Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 20:35
      Czyli co: jak trochę gorzej, to zbieramy zabawki i idziemy do innej
      piaskownicy?
      • agamatti Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 20:37
        jak to jest ze zawsze ocenia sie kobiete?
        • mma_ramotswe Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 20:39
          eee, tam, przesada. Powiedziałabym, że w realu to wręcz przeciwnie.

          A tutaj piszemy do Ciebie, bo Ty założyłaś wątek.
          Jak Twój mąż założy, to jego dopadniemysmile
          • agamatti Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 20:46
            uwierz ze chcialabym cos w tym zyciu zmienic ale nie wiem
            jak.rozmowy nic nie daja,czuje sie tak jakby mnie wogole nie bylo.
            • mma_ramotswe Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 20:49
              No rozumiem, że może być niełatwo. Ale co ci da rozwód? A
              ślubowałaś, że go nie opuścisz do śmierci?
        • syriana Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 20:45
          no dobra, to konkrety

          co zrobiłaś, żeby uświadomić mężowi, że jest coś nie halo w Waszym związku?
          facet się nie wykazuje, rozumiem

          ale nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że po pierwsze: marudzenie nad głową "a
          bo Ty jesteś taki, śmaki i owaki" ma kiepską skuteczność

          a po drugie - rozwód to ostateczność

          czy możesz bijąc się w piersi powiedzieć, że zrobiłaś wszystko by ratować Wasz
          związek?
          czy rzeczywiście jesteś już pod murem?
          czy wiesz, jakie wnioski wyciągnąć z tego małżeństwa, by w następnym związku nie
          popełnić błędów?
          • marzeka1 Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 20:53
            Syriana dobrze Ci radzi,rozwód to ostateczność (wspomniałaś jeszcze o dziecku, to też trzeba wziąć pod uwagę).Jesli wyczerpałaś większość sposobów, by uratować związek, rozmawiałaś, mówiłaś mężowi,JAK źle się czujesz w związku, że myślisz o rozwodzie, to rozwiedź się. Warto jednak wyciągność wniski na przyszłość,gdy pojawi się szansa na inny związek, by nie popełniać tych samych błędów (wybazc, ale powody:kolegi meble,koleżanki rzeczy,spodnie, malowanie- brzmi trochę niepoważnie, żeby zaraz myśleć o rozwodzie). Pozdrawiam.
          • agamatti Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 20:54
            poszlam do pracy by udowodnic sobie i jemu ,ze mimo 3 dzieci
            bede "niezalezna",ale gdzie tam 100 pretensji,ze balagan w
            domu...,dowiedzialam sie ze mamy chore dziecko i nic zero
            wsparcia.ale gora wymagan.mieszkam zagranica i ciezko mi samej z
            jezykiem idt,a musze rozmawiac z psychologami.nie daje sobie rady,a
            tu jeszcze pretensje o jakies glupie spodnie.moze i rozwod to za
            duze slowo,ale nie bron go .
            • syriana Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 20:58
              o rany, a kto go broni?

              zakładając ten wątek spodziewałaś się współczucia, a dostałaś opinie z innego
              punktu widzenia
              rozwód to bardzo duże słowo

              po drodze są jeszcze terapia małżeńska, wyprowadzka na jakiś czas, separacja

              pomyśl o nich
              • agamatti Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 21:14
                moze masz racje sa inne sposoby i pomysle o nich.moze i padlo tu za
                duze slowo.ale bardzo szybko zostalam tu ocenina i potepiona.nie
                rozumiem tego.wychodzi na to ze to kobiety musza walczyc o
                zwiazki,nie moga marudzic nad uchem ze cos je boli a jak sie
                zbuntuja to co lincz publiczny.masz racje nie tego sie spodziewalam
                • syriana Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 21:18
                  przesadzasz z tym linczem

                  jasnym jest, że Twoje rozżalenie i frustracja są widoczne i zrozumiałe
                  ale warto chyba próbować wznieść się ponad i spróbować jakiś kompromis wypracować

                  czego Ci życzę, powodzenia
            • kali_pso Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 21:16
              Kobietom czesto sie wydaje, że pójście do pracy automatycznie
              sprawi, że mąz zacznie je szanowac, liczyć się z ich zdaniem,
              przestanie kontrolować na co zona wydaje pieniądze, bo przeciez
              również zarabia. Tymaczasem nastepuje przykry moment - zamiast
              polepszenia stosunków w rodzinie, dochodzą kolejne tereny konfliktów
              ( np. bałagan w domu, czy brak ciepłego obiadku o odpowiedniej
              porze)winkP
              Z jakiegoś powodu Twój mąż nie jest w stanie/nie chce byc dla Ciebie
              partnerem- jesteś dla niego takim "chłopcem do bicia"..wyładowuje
              swoje frustracje oskarżając Cię o wszystko. Może jemu tez tam nie
              jest najlepiej?
              • annomm Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 21:46
                Wiesz co? Troche śmieszne jest to co piszesz.
                Pochodze z rozbitej rodziny, pomimo tego nie uważam, żeby rozwód był złym
                rozwiązaniem. Przeciwnie, według mnie jeżeli ludzie nie są wstanie się dogadać
                to lepiej, żeby rozstali się a niżeli prowokowali awantury i żyli ze sobą w
                nienawiści. Myślę, że też dla dzieci ten wariant jest zdecydowanie lepszy.
                Przynajmniej mogą dorastać w „zdrowszej” atmosferze (mniejsze zło). (Zresztą
                wypowiadałam się w podobnym wątku, na innym forum„rozwód a dzieci”
                smyk.com/index.php?option=com_forum&action=thread&id=865&Itemid=0)
                Tylko widzisz, twój problem dosyć błahy. Nie zrozum mnie źle. Wiem, że taka
                sytuacja na dłuższą metę jest nie do zniesienia, ale mocno się zastanów czy w
                tym wypadku nie lepiej powalczyć niż poddawać się z powodu zbytniej oszczędności
                męża(?) Myślisz że łatwiej Ci będzie samej? Masz trójkę dzieci, mieszkasz za
                granicą- po rozwodzie na pewno nie wyremontujesz mieszkania, na nowe spodnie też
                raczej nie licz, a i telefony do mamy będziesz musiała ograniczyć
    • kalokabb Re: mysle zeby sie rozwiesc 21.10.07, 21:52
      Ja też myślę o rozwodzie, jestem nieszczęśliwa i tyle!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka