Dodaj do ulubionych

Jazda po pijaku

11.12.07, 22:34
Siedzę sobie dzisiaj u koleżanki na kawce, gadu gadu o pierdółkach i
nagle pytam gdzie jej "stary'. Ona na to,ze jeszcze po pracy na
piwko pojechał. Pracuje poza miastem,więc pytam jak wróci, a
koleżanka mi na to,że normalnie,on po kilku piwach prowadzi. W
dodatku powiedziała to z pełnym uśmiechem na ustach i...no nie
wiem,ale chyba dumą;/ Jestem w szoku,jak można być tak głupim i
nieodpowiedzialnym. Przecież jestem jego potencjalną ofiarą,tak? A
tyle się teraz na ten temat mówi. Jak grochem o ścianę. Zamurowało
mnie jeszcze bardziej,kiedy koleżanka dodała: "My zawsze po jakiejś
imprezce wracamy samochodem. Mąż normalnie pije zawsze. I nigdy nic
się nie stało! Bo wiesz,on jak jedzie po pijaku,to bardziej uwaza".
No po prostu nie wiem,czy sie smiac czy plakac...
Obserwuj wątek
    • fra_mauro Re: 11.12.07, 22:41
      Szkoda slow. Moze czas zmienic kolezanke ? Ale za nim to sie stanie
      podrzucic jej pare autentycznych historii mlodych wdow, ktorych
      mezowie zawinęli sie na zawsze autkami wokol drzew ?
    • beautywitch Re: Jazda po pijaku 11.12.07, 22:46
      On to niech się wokół drzewa zawuja,może tak lubi. Tylko dlaczego
      naraża innych na niebezpieczeństwo?
      • ibulka Re: Jazda po pijaku 11.12.07, 22:49
        no właśnie, to już nie o niego chodzi, ale też o innych kierowców i pasażerów...
        rany, co za głupota, bezmyślność i nieodpowiedzialność...

        ja nie pozwalam wsiąść nikomu do samochodu po kieliszku wódki. i nie mam wtedy
        na myśli zdrowia tego palanta, który chce wsiąść, tylko moje dzieci, które mogą
        w tej chwili przechodzić przez jezdnię [nie same, oczywiście, są za małe wink]
        kilka kilometrów dalej i wejdą mu w drogę... uncertain


        rany, szok...
    • denea Re: Jazda po pijaku 12.12.07, 07:36
      Smiać to mi się zupełnie z takiego poje.. debilizmu nie chce. No
      przepraszam za mocne słowa, ale jak pomyślę o takich cholernych
      kretynach to nic tylko bym szła w Polskę walić czymś twardym w te
      puste łby, może by im coś w końcu do nich trafiło.
      Dokładnie o to chodzi, że jak chce ryzykować to proszę bardzo - ale
      tylko własne życie.
      A on może kogoś potrącić, on może iść na czołówkę i zabić powiedzmy
      całą niewinną rodzinę. No, mnóstwo może.
      Chodzi mi o to, że nawet ludzie rozważni i ostrożni też nie są
      bezpieczny i to wcale nie daje im gwarancji że dojadą szczęśliwie bo
      zawsze można spotkać kogoś takiego jak ten Twój znajomy.
      Straszenie możliwością zabicia człowieka chyba na takiego dupka nie
      podziała, już prędzej przykłady znajomych którzy potracili prawa
      jazdy. A szczerze mówiąc ja bym chyba podpieprzyła
      takiego "znajomego" policji, poodając nr rej. i skąd mniej więcej o
      jakiej porze będzie jechał. Licząc że słowo stanie się ciałem.
      Wrrrrr !!!
      • agatha61 Re: Jazda po pijaku 12.12.07, 07:46
        Jak cos takiego slysze to sie gotuje we mnie, co za prole....
        I pomyslec ile tacy debile zabili dzieci. Krytykowc glosno i jeszcze
        raz krytykowac i pokazywac zdjecia po wypadkach.
        W tym temacie przypomina misie jak znajomy na wsi wracal z pracy
        motorem i kumpel wypity poprosil go zeby go odwiozl. Znajomy byl
        trzezwy, kumpel b. niestabilny i zjego powodu wpadli w drzewo. Pijak
        zlamal noge, znajomy zginal na miejscu.
        Tak jest z kierowcami, debilowi nic sie nie stanie, czyjes dziecko
        lub maz zginie.
    • moofka Re: Jazda po pijaku 12.12.07, 08:11
      wczoraj pijany kierowca zabil na miejscu 2 osiemnastolatki a ich
      kolege ciezko ranil - wieczorne wiadomosci podawaly
      lupnal z taka sila ze ciala odlecialy na kilkadziesiat metrow
      bydle oprocz i obitego auta kaca nie ma dokladnie zadnych obrazen
      nie mam ani grama wyrozumialosci dla gnojow
      jedno drugie siódme - oni zawsze bohaterowie, mozgu nie ma
      to i poczucia zagrozenia nie ma
      sama jak mam wsiasc to nawet cukierka z alkoholem nie zjem
      a to ze kierowca jestem ostroznym jakos mi nie jest taryfa ulgowa
      • denea Re: Jazda po pijaku 12.12.07, 08:22
        Ja znam przypadek pani, która w rozpaczy będąc po odkryciu zdrady
        męża postanowiła popełnić samobójstwo. Nażarła się tabletek na
        uspokojenie, napiła wódki coby lepiej działało i w mieście celowo
        poszła na czołówkę z dużą prędkością. Bo życie nie ma sensu.
        Oczywiście nawet siniaka nie miała. Tamten kierowca wprawdzie nie
        zginął ale wiem, że miał zgruchotaną miednicę i nawet jeśli mógł
        potem chodzić to na pewno po długim leczeniu i rehabilitacji.
        • jowita771 Re: Jazda po pijaku 12.12.07, 09:58
          mogła idiotka w mur albo do rzeki, nie pomyślała, że ten ktoś w drugim
          samochodzie może chce życ? mam nadzieję, że miała wyrzuty sumienia, egoistka.
    • aluc Re: Jazda po pijaku 12.12.07, 09:49
      jej mąż debil, ona debilka jeszcze większa
      • ciocia_luta Re: Jazda po pijaku 12.12.07, 11:27
        aluc napisała:

        > jej mąż debil, ona debilka jeszcze większa
        >

        nic dodać, nic ująć
    • dirgone Re: Jazda po pijaku 12.12.07, 11:23
      NO ja bym z taką już nie rozmawiała więcej.
      Jedyne co bym zrobiła, to podpieprzyła durnego męża na policję.
      I już mnie kurna z rana sztuczne zęby z nerwów bolą....
      • haja197222 Re: Jazda po pijaku 12.12.07, 11:30
        Ręce opadają na ludzką głupotę!
    • bri Re: Jazda po pijaku 12.12.07, 11:32
      Głupota.
    • zabelka24 Re: Jazda po pijaku 12.12.07, 11:35
      Jakies dwa tygodnie temu znajomy mojego brata opowiadal jak to pili
      sobie podczas weekendu. No niby nic w tym zlego, tylko ze ten
      znajomy mial 24h dyzur i byl caly czas pod tel. W koncu ok 1 w nocy
      ktos zadzwonil. \A ten w samochod i pojechal pare przecznic dalej po
      jakiegos innego znajomego, ktory moglby go podwiezc do miejsca
      przeznaczenia. Zasmiewal sie glosno, ze nie pamieta jak dojechal do
      tego kolesia, nawet nie pamieta, ze wsiadl do samochodu.
      Mnie po prostu zatkalo, naprawde zaniemowilam, a najbardziej w tym
      wszystkim jestem wsciekla na siebie, ze nic palantowi nie
      powiedzialam, a powinnam delikatnie mowiac, zrypac debila. Ale
      naprawde bylam w ciezkim szoku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka