10.12.06, 12:02
KRO od wczoraj emituje nowy program dyskusyjny z udzialem wylacznie kobiet,
jedynie prowadzacy jest facetem.

Link: www.parla.kro.nl/

Podoba mi sie program, wiec polecam, w soboty o 21.10.
Pierwsze tematy, o ktorych dyskutowano to:
1. Czy kobiety w parlamencie moga zachodzic w ciaze?
2. Aby zmniejszyc roznice miedzy bogatymi a biednymi (zlokwidowac biede w
Holandii) nalezy podniesc podatki najbogatszej grupie (mowa byla o 70%)
Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Parla 10.12.06, 14:37
      Nie ogladalam tego programu, ale brzmi zachecajaco. A tematy wrzace chyba:-)
      Uwazam, ze jezeli kobieta sie decyduje na siedzenie w parlamencie, to nie
      powinna w tym czasie planowac ciazy. Jednakze nie mozna tego zakazac.
      Co do podatkow... Nie wiem, kto to wymysla, pewnie mi sie tu od niektorych
      zaraz dostanie. Uwazam, ze najbiedniejsi powinni dostac jakas pomoc, rodziny
      wielodzietne rowniez, ale nie zasilki za lenistwo. Zwiekszenie podatkow dla
      najbogatszych to poroniony pomysl wedlug mnie. Wszyscy ci, ktorzy latami sie
      uczyli, poswiecali rodzine dla dobra kariery maja zostac za to ukarani??? W
      podstawowce powinno sie dzieciaki uswiadamiac, ze uczyc sie nie warto, jezeli
      kiedys chca dobrze zarabiac, bo ten co nie robi nic, konczy byle jaka szkole a
      potem zmiata ulice dostanie te same pieniadze, bo tak jest sprawiedliwie????
      Czy mysmy czegos takiego przypadkiem juz nie przerabiali? .......
      • asiekok Re: Parla 11.12.06, 06:52
        Tez uwazam, ze taki podatek to bzdura. Uczylam sie kiedys, ze wysokie podatki
        zniechecaja do pracy. Trzeba jeszcze wziac pod uwage, ze placi sie tez inne
        podatki, a nie tylko dochodowy.
        Poza tym sa inne sposoby na zmniejszenie opieki spolecznej panstwa. Miedzy
        innymi wspomne tutaj o azylantach ktorzy nie maja pozwolenia na prace. Pytanie
        retoryczne: Za co zyja?? :)
        • tijgertje Re: Parla 11.12.06, 08:01
          asiekok napisała:
          > Poza tym sa inne sposoby na zmniejszenie opieki spolecznej panstwa. Miedzy
          > innymi wspomne tutaj o azylantach ktorzy nie maja pozwolenia na prace. Pytanie
          > retoryczne: Za co zyja?? :)

          Za co? Za jakies 80 E tygodniowo na osobe dorosla. Taki zasilek sobie dostaja,
          plus za darmo maja tzw "karawan", prad, wode... Warunki tragiczne, ale nawet to
          kosztuje. Mozna sobie policzyc, jak jest nadal masa ludzi, ktorzy siedza w
          Wiatrakowie ponad 6 lat. Osobiscie znam rodzine, ktora nadal czeka na decyzje,
          czy dostana azyl. Siedza tu juz 6,5 roku, ponad rok temu mieli rozprawe w
          sadzie, wedlug przepisow w ciagu 6 tygodni maja dostac decyzje, w wyjatkowych
          sytuacjach moze byc ten okres przedluzony o kolejne 6 tygodni. A podatnicy
          placa...
          • nesla Re: Parla 11.12.06, 13:05
            No to chyba sie zgadzamy, tez uwazam, ze ciazy nie powinno sie planowac na
            okres kadencji ministerialnej lub parlamentarnej.. ale sa sytuacje takie kiedy
            w parlemencie spedza sie wiecej niz 4 lata, jak np Femke Halsema. Trudno jest
            wykluczyc kobiety bedace w wieku rozrodczym z polityki i trudno jest wymagac od
            nich aby dokonaly wyboru pomiedzy praca (sluzba?) a rodzina. Nie wspominajac o
            tzw "wpadkach". Szczegolnie od strony prawnej to skomplikowane chyba by bylo do
            uregulowania. W tym programie podano przyklad Segolene Royal, ktora obejmujac
            stanowisko ministerialne zataila fakt, ze jest w ciazy, a obecnie kandyduje na
            prezydenta Francji. Poza tym sfera publiczna powinna byc przykladem dla
            bedrijfsleven i gdyby miano zabronic parlamentarzystkom zachodzenia w ciaze to
            jaki jest to przyklad dla enterpreunerow co do traktowania swoich pracownic?

            Z podatkiem tez uwazam ze to poroniony pomysl, a urodzil sie z faktu, ze grupa
            dobrze zarabiajacych Holendrow SAMA wystosowala list do premiera z prosba aby
            podwyzszyc im podatki. Dacie wiare? Przeciez jest tyle organizacji
            charytatywnych, na dzialalnosc ktorych mozna by dotowac nadwyzki pieniezne
            jesli ma sie taka potrzebe.. nie rozumiem nadal dlaczego proponowac
            strukturalne podwyzszenie podatkow i stymulowanie w ten sposob biedy.
            • go.ga Re: Parla 11.12.06, 13:17
              Neslo, zawsze twierdzilas, ze kobietom nazely umozliwic polaczenie pracy z
              macierzynstwem. A ja Ci tlumaczylam, ze nie zawsze sie da...
              A teraz jestes niekonsekwentna. W koncu takie kobiety _pracuja_ w parlamencie.
              Gdzie Twoje postulaty o zapewnieniu im mozliwosci pracy z domu, elastycznych
              godzin pracy, dlugiego urlopu wychowawczego oraz powrotu po nim na to samo
              stanowisko? Albo duobaan ?;-)
              • nesla Re: Parla 11.12.06, 13:22
                Wiedzialam, ze na ciebie zawsze moge liczyc goga :-D
                Napisz co myslisz o sprawach tu poruszanych zamiast czepiac sie znowu moich
                slow. Ja nadal twierdze, ze powinno sie ulatwiac kobietom godzenie pracy i
                rodziny i w niczym nie przecze temu co twierdze.. Sama nie planowalabym ciazy w
                okresie kariery na wysokim szczeblu, ale nie uwazam, ze zabronienie tego ma
                sens.
                • go.ga Re: Parla 11.12.06, 13:52
                  Owszem, jestes niekonsekwentna. Bo z jednej strony postulujesz wlasnie te
                  wszystkie ulatwienia dla kobiet, uwazasz, ze kobieta powinna miec mozliwosc
                  polaczenia ambitnej pracy z macierzynstwem a z drugiej strony sama przyznajesz,
                  ze jednak kobieta pracujaca w parlamencie nie powinna na ten czas planowac
                  ciazy.
                  Zabronic sie nie da i tutaj chyba nie ma o czym dyskutowac. Podobnie jak nie
                  chce mi sie dyskutowac na temat podatkow, bo oczywiste, ze jestem przeciw ich
                  podnoszeniu.
                  • nesla Re: Parla 11.12.06, 15:01
                    Ok, w takim razie wyraze sie inaczej, nie "nie powinny planowac" ale "nie
                    powinno sie im zabraniac", z tym ze ja bym nie planowala jednoczesnie kariery
                    na wysokim szczeblu z ciaza jednoczesnie. I tak, uwazam nadal, ze kobieta
                    powinna miec mozliwosc polaczenia ambitnej pracy z macierzynstwem, szczegolnie
                    wlasnie w dobie wspolczesnego skomputeryzowania i latwego przeplywu informacji.
                    To powinien byc jej wybor, a nie prawna regulacja i same powinny decydowac
                    KIEDY planuja ciaze bez wzgledu na to jakie funkcje pelnia. Sa tysiace sposobow
                    na zastapienie na czas macierzynskiego osoby nawet na bardzo odpowiedzialnym
                    stanowisku. W koncu mezczyznom tez zdarza sie chorowac i bywaja ze np musza
                    przejsc operacje palca u nogi w najgoretszym okresie politycznym ;-)
    • nesla Re: Parla 17.12.06, 14:01
      Wczorj byly mniej ciekawe tematy, jeden z nich to : czy powinno sie zabronic
      calkowicie palenia papierosow w barach, kawiarniach, restauracjach, dyskotekach
      (calej horece). Sama sie zastanawiam czy powinno sie zabronic.. jak myslicie? We
      Wloszech i Irlandii juz zabroniono, podobno we Francji tez ma wejsc zakaz
      palenia. W Holandii na razie chyba respektuja wolnosc palacza.
      Z jednej strony niby nie powinno sie zabraniac komus jesli chce palic, to jego
      wolny wybor i odpowiedzialnosc, z drugiej szkodzi innym ktorzy chcac niechcac sa
      zdani na wdychanie dymu przebywajac w towarzystwie palacych..
      Jak bylam mlodsza to palilam i nie przeszkadzalo mi to ze sie pali w klubach,
      ale gdybym nie palila to pewnie by mnie trafialo.. Teraz nie pale ale tez
      niespecjalnie uczestnicze w nightlife, a w restauracjach zwykle sa oddzielone
      przestrzenie dla palacych i niepalacych.
    • mysza_33 Re: Parla 17.12.06, 20:22
      Powiem krótko: nie powinno się zabraniać kobiecie być kobietą!

      I nie rozdzielałabym tu wg ważności pracy, bo ponoć mamy równouprawnienie kobiet
      i mężczyzn.
      A piętno idiotycznego podejścia do spraw "uciążliwej" dla pracodawcy ciąży i
      macierzyństwa przechodziłam sama.
      I tu Nesla, niestety nie rozumiem Twojej dwoistości.
      Ja miałam właśnie to wyczucie (nie planowania, wtedy gdy się nie powinno, he,
      he) i stąd pierwsze dziecko w wieku 33 lat.
      A w pracy też nie było łatwo, szef dał mi popalić.
      Brrr... Nigdy nie ma dobrego momentu i czasu rodzinę dla zawodowo rozwijającej
      się kobiety. Zawsze wybiera ona między jednym a drugim, a godzenie obowiązków
      zawodowych z macierzyństwem to mżonki. Oczywiście można pracować i wychowywać,
      ale zawsze jedno toczy się kosztem drugiego.
      Ja na drugi dzień po porodzie załatwiałam reklamę w radio i musiałam dopiąć
      program w TV z łóżka szpitalnego, a w miesiąc byłam na pełnych obrotach, bo
      musiałam.
      Jak zajmowałam się Irkiem, nie pracowałam i odwrotnie, strasznie mnie to męczyło
      - godzenie pracy z macierzyństwem, tak by ani jedno ani drugie nie ucierpiało.
      Oczywiście pracy nigdy mi nie brakowało (dyspozycyjność niemal 24h), a i Irek z
      każdym dniem wymagał większej uwagi.

      Żal mi posady, której szukałam całe moje zawodowe życie, satysfakcjonującej
      pensji, niezależności stanowiska, ale świadomie rezygnowałam z radością, że
      wreszcie będę mogła skupić się na potrzebach synka.


      Ech, zgadzam się z Gogą i tyle...

      Mysza
      • nesla Re: Parla 28.12.06, 19:43
        Czekaj Mysza, bo teraz ja nie rozumiem jakiej mojej dwoistosci nie rozumiesz...
        Czy to znaczy ze uwazasz, ze to ze ja twierdze ze powinno sie moc pogodzic zycie
        zawodowe z rodzicielstwem jest dwoistoscia? Uwazasz ze jedno wyklucza drugie i
        nie da sie znalezc zlotego srodka? Ze nalezy ktoras strefe zycia poswiecic na
        rzecz drugiej? Ze nie ma innego wyjscia? Czy dobrze cie rozumiem?
        • mysza_33 Re: Nie, nie... 29.12.06, 21:09
          ... to nie tak. Mówiąc o Twojej dwoistości miałam na myśli to, że z jednej
          strony mocno optujesz za stworzeniem warunków kobiecie-matce (przyszłej czy
          obecnej) do pracy, bo należy jej się taka tolerancja (udogodnienia, by mogła
          pracować w domu, dobór godzin pracy zgodny z potrzebami związanymi z opieką nad
          maluchem, itp.), a z drugiej strony nie dajesz takiego prawa parlamentarzystkom,
          też kobietom. One wg Ciebie (z racji pełnionego stanowiska) nie mają prawa do
          ciąży w trakcie kadencji. Czyli w zasadzie prezentujesz 2 sprzeczne ze sobą
          stanowiska.
          A dla mnie parlamentarzystka, sprzątaczka, nauczycielka, bussiness woman,
          manager to ta sama kobieta, mająca prawo do macierzyństwa, tak jak każda. I już.
          Być może jestem przewrażliwiona na tym punkcie, bo samej trudno było mi
          zdecydować się na dziecko, właśnie z powodu utrudniania, szykanowania ze strony
          pracodawców... Może to tylko polskie realia :-( Nie wiem...

          Ale jeśli mylnie odebrałam Twoją wypowiedź - wyprostuj mnie.

          Mysza
          • nesla Re: Nie, nie... 29.12.06, 21:39
            W takim razie zle mnie zrozumialas, ale to troche moja wina bo napisalam:

            "No to chyba sie zgadzamy, tez uwazam, ze ciazy nie powinno sie planowac na
            okres kadencji ministerialnej lub parlamentarnej.. ale sa sytuacje takie kiedy
            w parlemencie spedza sie wiecej niz 4 lata, jak np Femke Halsema. Trudno jest
            wykluczyc kobiety bedace w wieku rozrodczym z polityki i trudno jest wymagac od
            nich aby dokonaly wyboru pomiedzy praca (sluzba?) a rodzina. Nie wspominajac o
            tzw "wpadkach". Szczegolnie od strony prawnej to skomplikowane chyba by bylo do
            uregulowania. W tym programie podano przyklad Segolene Royal, ktora obejmujac
            stanowisko ministerialne zataila fakt, ze jest w ciazy, a obecnie kandyduje na
            prezydenta Francji. Poza tym sfera publiczna powinna byc przykladem dla
            bedrijfsleven i gdyby miano zabronic parlamentarzystkom zachodzenia w ciaze to
            jaki jest to przyklad dla enterpreunerow co do traktowania swoich pracownic?"

            Pozniej sprostowalam, ze nie uwazam, ze parlamentarzystki nie powinny planowac
            macierzynstwa na okres kadencji, ale ze nie powinno im sie zabraniac. Myslalam,
            ze to co napisalam po kropce jasno wyraza moje zdanie na temat rownosci kobiet i
            ich praw bez wzgledu na profesje. Sama nie planowalabym kariery na takim
            szczeblu rownoczesnie z macierzynstwem, ale uwazam, ze NIE powinnien o tym
            decydowac nikt inny jak tylko sama kobieta.
            • mysza_33 Re: Nie, nie... 30.12.06, 12:02
              No to już wszystko wiadomo i widać, że mamy dokładnie takie same zdanie :-)

              Pozdrowionka

              Mysza

              Ps. Ja już tylko wyjazdem żyję. Wylot za 5 dni. Potem będę pisać o moich
              spostrzeżeniach a propo życia w Holandii ;-), hi, hi, hi...
              Ciekawa jestem czy dalej tak radośnie będę do tego podchodzić (?)
    • nesla Re: Parla 31.12.06, 11:23
      Jednym z wczorajszych tematow w Parla byl sposob ubierania sie Holendrow...
      ubieraja sie zle i powinni pozbyc sie ortalionikow i spodni na suwak wokol kolana ;D
      Ja sie zgadzam, ubieraja sie na ogol zle i czesto niestosownie do okazji.
      Niejedokrotnie widzialam dzinsy na slubach czy adidasy w biurze. Jak sobie
      zrobicie przerwe miedzy zajadaniem oliebollen i szykowaniem sie do Sylwestra to
      napiszcie co uwazacie.
      • a.polonia Re: Parla 04.01.07, 17:16
        Ja w temacie niestosownego ubieranie sie. No fakt, cos w tym jest, chociaz
        widze roznice, jesli chodzi o uni, na ktorym czesto przebywam (tu jest calkiem
        ok), a ulice. Cos jest w tym, ze Holenderki, mimo posiadania czesto lepszych
        mozliwosci finansowych, od np. Polek, nie potrafia skomponowac ciuchow tak,
        zeby to mialo rece i nogi. Oczywiscie okropnie tu generalizuje, ale takie mam
        odczucia. Acha, moje ostatnie przemyslenia sa takie, ze zaluje, ze w Holandii
        nie mam okazji, aby ubrac sie bardziej elegancko, tzn. na przyklad zalozyc
        elegancka sukienke. Widzialam kilka fajnych kiecek na wyprzedazach, ale szkoda
        mi kasy, bo pewnie i tak nigdy nie zaloze. W zeszlym roku bylismy na weselu i
        cieszylam sie, ze zalozylam jednak czarne spodnie i jakas bluzke, bo w mojej
        sukience wygladalabym jak bym sie urwala z choinki.
        • nesla Re: Parla 05.01.07, 10:20
          No wlasnie, dokladnie Pola, mnie tez narzuca sie taka konkluzja po paru latach
          mieszkania tutaj, ze Holendrzy NIE lubia sie wybijac ponad przecietnosc jesli
          chodzi o stroj i nie korzystaja ze szczegolnych okazji aby zalozyc cos
          odswietnego. Kiedys poruszalam ten temat z mezem i powiedzial, ze tu nawet
          jakies przyslowie panuje, ale nie pamietam go dokladnie, cos z nie wybijaniem
          sie ponad tlum bo ci utna glowe czy jakos tak.. Jeszcze moge zrozumiec ze na
          codzien ubieraja sie na sportowo, bo panuje kultura rowerowa, ale od swieta
          mozna by sie wystroic, ale tego nie robia, szkoda.. ja tez juz zapomnialam co to
          szpilki czy wyjsciowa sukienka..
          • go.ga Re: Parla 05.01.07, 12:16
            > Kiedys poruszalam ten temat z mezem i powiedzial, ze tu nawet
            > jakies przyslowie panuje, ale nie pamietam go dokladnie, cos z nie wybijaniem
            > sie ponad tlum bo ci utna glowe czy jakos tak..

            Ja znam takie:
            "Als je je hoofd boven het maaiveld uitsteekt, wordt het afgehakt".
        • go.ga Re: Parla 05.01.07, 11:15
          Przyznam, ze sama ubieram sie bardziej na luzie mieszkajac tutaj niz gdy
          mieszkalam w Polsce. Jezdze prawie wszedzie na rowerze, czesto deszcz pada.
          Ale na slub, Sylwestra, impreze sie ubiore w kiecke/spodnice i mam w nosie, ze
          jestem jedyna (choc nie zawsze!)
          Ale zgadzam sie ogolne co do Holendrow. Jesli juz nawet sie ubieramy bardziej
          swobodnie, to mozna zadbac chocby o to, aby ten stroj ladnie lezal, podkreslal
          zalety naszej figury a nie wady. Holenderki czesto nosza spodnie bez
          jakiegokolwiek fasonu, do tego rowniez bezksztaltne worki w charakterze kurtek
          itd. I dziwne polaczenia. Na ostatnim Sylwetrze byla kobieta, ubrana w dzinsy i
          bluze polarowa rozpinana, ale do tego miala na szyi jakas ozdobna kolie z
          mnostwem cyrkoni, nawet ok tylko takie cos pasowalo mi bardziej do sukni z
          dekoltem a nie do tego nieszczesnego polarka. I chyba kazdy widzial Holendra w
          eleganckim garniturze i skarpetkach z Kubusiem Puchatkiem.
          Czy Polski ubieraj sie lepiej? Moje znajome tak! Ale ogolnie tez mamy pewne
          tendencje, do nazwijmy to, przesadnego eksponowania kobiecosci. Zbyt krotka
          spodniczka, zbyt ostry makijaz, zbyt wysokie szpilki (co bywa zabawne, gdy
          dama nie umie w nich chodzic) i taki stroj rano na spacer z psem czy zakupy.
          Czy pracy, mimo iz nie jest to praca w agencji towarzyskiej. Czasem widuje sie
          paniusie w szpilkach na spacerze w gorach, panie z rozplywajacym sie makijazem
          wieczorowym w 30 stopniwy upal itd.
    • nesla Re: Parla 31.12.06, 11:34
      I jeszcze pare innych zalozen z poprzednich odcinkow, napiszcie jakie Wasze zdanie:

      1 - Zamiast narzekac na system opieki nad starszymi powinnismy SAMI zadbac i
      zaopiekowac sie swoimi chorymi bliskimi.

      2 - Nadwaga dzieci to wina rodzicow.

      3 - Kto ma troche oleju w glowie nie je miesa w Boze Narodzenie.

      4 - Nalezy zabronic palenia we wszystkich klubach i restauracjach w Holandii.

      5 - Rodzice zbyt latwo przenosza odpowiedzialnosc za wychowanie swoich dzieci na
      innych.

      6 - Holandia ma kulture narzekania, przestac gadac, zaczac dzialac!

      7 - Religie prowadza jedynie do wojen.

      8 - Ludzie na bijstandzie powinni byc przymuszani do wolontariatow.

      Na razie tyle, ciekawa jestem Waszych opinii nawet krotkich.
      • gosia06 Re: Parla 31.12.06, 11:42
        1. A dlaczego narzekają?
        2. Zgadzam sie całkowicie.
        3. Dlaczego?
        4.A tu sie nie zgadzam. Niech wydzielą miejsca dla palących.
        5.kto to ci "inni"? Dziadkowie? Instytucje?
        6.Fakt. Ale wydaje mi się, że chyba wszędzie tak jest.
        7.Nie religie, ale ludzie, którzy źle interpretują założenia.( mam nadzieje, że
        rozumiecie o co mi chodzi)
        8.Oczywiście. Wiele osób siedzi na bijstandzie, bo nie chce im sie do pracy za
        te same pieniądze iść. Coś ma sie chyba w przyszlym roku zmienić.
        • nesla Re: Parla 31.12.06, 11:54
          gosia06 napisała:

          > 1. A dlaczego narzekają?

          Narzekaja na jakosc (niedozywieni staruszkowie, niedomyci, zaniedbani, nie ma
          wystarczajaco duzo personelu na odpowiednie zajecie sie starszymi, ktorzy
          mieszkaja w domach starcow)

          > 2. Zgadzam sie całkowicie.

          > 3. Dlaczego?

          Bo jedzenie miesa jest "be", bo sie zabija niewinne zwierzeta.

          > 4.A tu sie nie zgadzam. Niech wydzielą miejsca dla palących.

          > 5.kto to ci "inni"? Dziadkowie? Instytucje?

          Tak, tak

          > 6.Fakt. Ale wydaje mi się, że chyba wszędzie tak jest.

          > 7.Nie religie, ale ludzie, którzy źle interpretują założenia.( mam nadzieje,
          że rozumiecie o co mi chodzi)

          > 8.Oczywiście. Wiele osób siedzi na bijstandzie, bo nie chce im sie do pracy za
          > te same pieniądze iść. Coś ma sie chyba w przyszlym roku zmienić.

          A co sie ma zmienic? A co uwazasz nt przymusowych wolontariatow? (swoja droga to
          przeciwstawne)
      • go.ga Re: Parla 31.12.06, 16:03
        nesla napisała:

        > I jeszcze pare innych zalozen z poprzednich odcinkow, napiszcie jakie Wasze
        zda
        > nie:

        Napisze krotko, dobrze? Bo na Sylwka sie szykuje.

        > 1 - Zamiast narzekac na system opieki nad starszymi powinnismy SAMI zadbac i
        > zaopiekowac sie swoimi chorymi bliskimi.

        Nie mam zdania, bo nie wiem dokladnie, jak dziala system opieki nad starszymi
        ludzmi tutaj.

        > 2 - Nadwaga dzieci to wina rodzicow.

        Nie wiem. Najpierw odruchowo chcialam napisac, ze tak. Ale jak wytlumaczyc, to,
        ze na przyklad w moim pokoleniu grube dziecko to byla rzadkosc, a teraz to
        czeste zjawisko? Ale ja caly dzien gralam w gume, biegalam po podworku, za
        komuny to bylo, wiec nie zarlo sie czipsow, slodyczy (nie bylo w sklepach tyle
        tego badziewa). Teraz dzieciaki inaczej zyja.

        > 3 - Kto ma troche oleju w glowie nie je miesa w Boze Narodzenie.

        :))))))


        > 4 - Nalezy zabronic palenia we wszystkich klubach i restauracjach w Holandii.

        Ja nie pale, ale wystarczy jak dla mnie, jak jest oddzielne miejsce dla palaczy.
        A jak nie ma i knajpa jest pelna dymu tytoniowego, nikt mnie nie zmusza, zeby
        tam chodzic.

        > 5 - Rodzice zbyt latwo przenosza odpowiedzialnosc za wychowanie swoich dzieci
        n
        > a
        > innych.

        Tak.

        > 6 - Holandia ma kulture narzekania, przestac gadac, zaczac dzialac!

        I tak nam nie dorownaja ;-) A powaznie, wszedzie tak jest, ze sie narzeka.

        > 7 - Religie prowadza jedynie do wojen.

        Fanatyzm religijny prowadzi do wojen.

        > 8 - Ludzie na bijstandzie powinni byc przymuszani do wolontariatow.

        Jesli jest dla nich praca to czemu ich po prostu nie zatrudnic?

        > Na razie tyle, ciekawa jestem Waszych opinii nawet krotkich.


        • beba3 Re: Parla 04.01.07, 15:03
          1 - Zamiast narzekac na system opieki nad starszymi powinnismy SAMI zadbac i
          zaopiekowac sie swoimi chorymi bliskimi.

          To przeciez nie jest takie proste! Mam starsza i schorowana mame i co robie?
          Ach tak, rezygnuje z pracy i sie nia zajmuje.
          Zakaldajac ze nie pracuje i nie mam gromadki dzieci uwiazanych do kiecki i to
          maz nas utrzymuje to oczywiscie, ale jesli nie chce czy nie moge bo mnie na to
          nie stac czy z masy innych powodow nie moge zaopiekowac sie bliska osoba, to
          powinno byc jakies alternatywne rozwiazanie.
          Nie kazdego stac na zatrudnienie pielegniarki czy chociaz pani do ugotowania
          czy sprzatniecia wiec pozostaje instytycja.
          Powinna spelniac swoje zalozenia: _opiekowac_ sie ludzmi tej opieki
          potrzebujacymi. Chorych leczyc.
          Dla mnie _to_ jest oczywiste.

          2 - Nadwaga dzieci to wina rodzicow.

          Nie tylko. To co pisala Go.ga sensownie brzmi. Zmienil sie sposob zycia i
          poziom zycia. Czas jaki sie ma na przygotowanie posilkow, na jedzenie,
          zasobnosc portfela itp
          Oczywiscie nawyki zywieniowe sa bardzo wazne i w teorii to od rodzicow zalezy
          co dzecko je ale juz na etapie pierwszych posilkow widac, ze niezupelnie jest
          tak. ;-P Pozostaja jeszcze instytucje typu zlobek, przedszkole, dziadkowie czy
          chociazby przemila sasiadka ktora przy kazdej okazji czestuje nasza pocieche
          cukierkiem. I co z tym fantem zrobic? Nic zlego przeciez nie robi, prawda? Mila
          jest!


          3 - Kto ma troche oleju w glowie nie je miesa w Boze Narodzenie.

          Oleju w glowie? A co to ma wspolegoz niejedzeniem miesa tego dnia?
          W Polsce juz nawet pozwolono wcianac mieso tlumaczac sie ze to tylko tradycja a
          nie obowiazek katolika. A co do niewierzacych? Im to juz zupelnie nic nie mozna
          zakazac.
          Ja sie trzymam tradycji bo sie obawiam ze obedre Swiata juz zupelnie ze
          wszystkiego... No ale to ja. A i tak w tym roku bylo baaardzo nietypowo.
          Bez oplatka (z chlebkiem), bez sianka, bez kosciola.

          4 - Nalezy zabronic palenia we wszystkich klubach i restauracjach w Holandii.

          Hmmm... Raczej stworzylabym chyba jakas strefe niepalenia... ale to bardzo
          rozbija towarzystwo...
          Moze skupienie sie na lepszej wentylacji pomieszczen? Czasami nie da sie wrecz
          oddychac!

          5 - Rodzice zbyt latwo przenosza odpowiedzialnosc za wychowanie swoich dzieci na
          innych.

          Latwo powiedziec kiedy czasu zbytnio nie ma na wychowanie swoich dzieci! Ludzie
          ktorzy oddaja swoje dzieci do zlobkow czy przedszkoli spedzaja z nimi wlasciwie
          mniej czasu niz opiekunowie czy nauczyciele... I jaki moga miec wplywa na
          wychowanie _wlasnego_ dziecka.
          No nie decydujacy chyba...
          Dlatego tak wazne jest aby naszymi maluchami zajmowaly sie wlasciwe osoby.

          6 - Holandia ma kulture narzekania, przestac gadac, zaczac dzialac!

          Naprawde? ;-D Zapraszam w takim razie do Polski!
          Mam troche inne odczucia. Na poziomie zorganizowania jakiegos np wspolnego dla
          grupy wypadu juz widze roznice na korzysc dla holenderskiej organizacji.
          W sprawach wiekszego formatu rozniez.
          Tylko ze ja porowniuje z Polska a tu chyba chodzi o poejscie Holendrow ktorzy
          duzo dyskutuja a malo robia.
          Ja tego nie doswiadczylam.

          7 - Religie prowadza jedynie do wojen.

          Okreslaja tez zasady jakimi kierujemy sie z swoim zyciu, nadaja sens zyciu,
          tlumacza nasza role.
          Nie mozna zaprzeczyc ze przez wojny religijne zginelo mase ludzi ale sa i
          pozytywne strony religii jakotakiej.
          Zreszta co jest alternatywa?
          Jedna religia, brak religii? Nie potrafie sobie tego wyobrazic i nie wiem czy
          wtedy byloby lepiej?
          A czlowiek zawsze znjadzie powod do walki. Czy to wladza czy pieniadze czy
          jedno i drugie. Religia czesto sluzy tylko jako pretekst.

          8 - Ludzie na bijstandzie powinni byc przymuszani do wolontariatow.

          To juz nie bedzie wolontariat. To bedzie przymusowa praca za darmo. Wyzysk w
          bialy dzien! Mimo ze bez gratyfikacji to bez zaspokojenia swoich potrzeb,
          aspiracji i ambicji, to jeszcze przymus!
          Cos jak niewolnictwo?
      • a.polonia Re: Parla 04.01.07, 17:30

        Uff, te zalozenia, pisze w pospiechu, wiec wybaczcie chaos.
        1 - Zamiast narzekac na system opieki nad starszymi powinnismy SAMI zadbac i
        > zaopiekowac sie swoimi ch
        orymi bliskimi.

        Ja widze dwie strony medalu. Z jednej fakt, ze rzeczywiscie, z moim obserwacji
        wynika, ze opieka powinna sie polepszyc, mowie to z doswiadczenia blizszych i
        dalszych znajomych. A z drugiej, nie do przyjecia jest dla mnie sytuacja, ze
        ktos oddaje rodzica lub kogos z rodziny na calkowite laske i nielaske takiego
        domu opieki, ale to juz insza inszosc.
        Jednak stan opieki powinien sie polepszyc i zwalanie tu odpowiedzialnosci na
        rodzinie nic nie zmieni. Co z ludzmi, ktorzy nie maja NIKOGO, sa sami jak palec
        i przez cale zycie placili podatki. Godna starosc nalezy sie kazdemu.
        >
        > 2 - Nadwaga dzieci to wina rodzicow.

        W sumie tak, ale nie calkowita. Rodzice nie maja wplywu na to, co robia ich
        dzieci poza domem i podczas szkoly - wypady na przerwie do sklepu po chipsy czy
        inne smieci sa nagminne, widuje dzieciaki, ktorze w porze lanczu kupuja frytki.
        No, ale fakt,ze wyrobienie dobrych nawykow zywieniowych to bezdyskusyjnie
        sprawa rodzicow
        >
        > 3 - Kto ma troche oleju w glowie nie je miesa w Boze Narodzenie.

        ze co?????
        >
        > 4 - Nalezy zabronic palenia we wszystkich klubach i restauracjach w Holandii.

        ee, niekoniecznie.
        >
        > 5 - Rodzice zbyt latwo przenosza odpowiedzialnosc za wychowanie swoich dzieci
        tak, niestety
        >
        > 6 - Holandia ma kulture narzekania, przestac gadac, zaczac dzialac!

        Fakt, narzekaja sporo (na wszystko!). Mielismy taka sytuacje w kolejce do
        odprawy na lotnisku, jak wracalismy z wakacji, zadowoleni, wypoczeci i
        posluchalismy narzekan grupy Holendrow, paranoja. Wymiana doswiadczen z pobytu
        polegala na pierwszym miejscu na wygarnieciu wszelkich "wad" (a to basen za
        daleko, a to obsluga nieprzyjemna, a deszcz padal jednego dnia, nudno i w
        ogole). Ale z drugiej strony - ktory narod nie narzeka? :)

        >
        > 7 - Religie prowadza jedynie do wojen.

        Fanatyzm, a nie religie!
        >
        > 8 - Ludzie na bijstandzie powinni byc przymuszani do wolontariatow.
        >
        Jedno z drugim sie kloci, jak mozna przymuszac do wolontariatu?
        Do roboty powinno sie przymuszac :P
      • nesla Re: Parla 04.01.07, 20:32
        nesla napisała:

        > I jeszcze pare innych zalozen z poprzednich odcinkow, napiszcie jakie Wasze
        zda nie:
        >
        > 1 - Zamiast narzekac na system opieki nad starszymi powinnismy SAMI zadbac i
        > zaopiekowac sie swoimi chorymi bliskimi.

        Ja jestem zdania, ze system opieki nad starszymi powinien uwzgledniac domy
        seniorow. Nie kazdy ma warunki i czas i sily zajmowac sie wlasnymi rodzicami i
        wiekszosc holenderskich staruszkow nie chce wcale mieszkac ze swoimi doroslymi
        dziecmi. Ja sobie nie wyobrazam jak mialabym sie opiekowac dwojgiem staruszkow
        (jakkolwiek bardzo bym ich kochala) ktorzy wymagaja calodobowej opieki przy tym
        pracujac i zajmujac sie dziecmi. To jest nie do wykonania. W programie podawano
        przyklady z innych krajow jak np Wlochy, gdzie istnieja domy wielopokoleniowe,
        no tam inna kultura, nie wiem tylko czy to sie da tak zmienic i nagle powiedziec
        holenderskim rodzinom ze babcie i dziadkowie mieszkaja pod jednym dachem z
        dziecmi i wnukami i wszyscy sie soba nawzajem opiekuja..
        >
        > 2 - Nadwaga dzieci to wina rodzicow.

        Uwazam tez ze rodzice maja duzy wplyw na nawyki zywieniowe swoich dzieci. Faktem
        jest tez ze jedne dzieci maja wiekszy apetyt niz inne. Dopoki sa male i zalezne
        od rodzicow to nie da sie zrzucic odpowiedzialnosci, ale jak ida do szkoly i
        maja swoje kieszonkowe to trzeba chyba uwaznie podejsc do tematu bedac rodzicem.
        >
        > 3 - Kto ma troche oleju w glowie nie je miesa w Boze Narodzenie.

        Chodzilo o to, ze biednych zwierzatek nie powinno sie jesc, chociaz przy takich
        okazjach jak Swieta.
        >
        > 4 - Nalezy zabronic palenia we wszystkich klubach i restauracjach w Holandii.
        >
        Tu chyba nie ma latwego rozwiazania. Ja jako byly palacz przyznaje, ze zakaz
        palenia odstraszylby wielu bywalcow knajp, dyskotek, barow i restauracji itp od
        bywania tam, obroty poszlyby w dol. Przyznaje tez (juz z punktu widzenia osoby
        niepalacej) ze cudzy dym moze doprowadzic do bialej goraczki i jest szkodliwy
        dla zdrowia osob przebywajacych w pomieszczeniach w ktorych pala inni.. Mozna
        powiedziec - to nie chodz do knajp jak ci sie nie podoba.. a w restauracjach w
        wiekszosci sa oddzielone przestrzenie dla niepalacych. Pytanie tylko ktora grupa
        ma wieksze prawa - tak ktora chodzi do kanjp i pali, czy ta ktora nie chodzi bo
        nie pali i drazni ja dym a chodzilaby gdyby nie zmuszona byla wdychac tam dymu.
        Tego nie wiem. Mysle, ze takie zbiorowe palenie w klubach stymuluje nawyk
        palenia u mlodych ludzi, bo to oni najczesciej sa bywalcami night-life.

        > 5 - Rodzice zbyt latwo przenosza odpowiedzialnosc za wychowanie swoich dzieci
        na innych.

        Tego ja nie czaje za bardzo, nie ogladalam chyba tego odcinka i nie mam na razie
        zdania. Na razie calkowicie uwazam sie odpowiedzialna za wychowanie moich
        dzieci, ale nie wiem co bym myslala gdybym byla zmuszona pracowac full-time aby
        zwiazac koniec z koncem i oddac dzieci na 5 dni w tygodniu do zlobka,
        przedszkola, szkoly po 10 godzin w tygodniu. A do takiego tygodnia pracy daza
        obecne rzady, opowiadaja sie za wyciagnieciem matek z domow i stymulowaniem
        pracy na pelny etat i skonczeniem ze stanowiskami niepelnoetatowymi.
        >
        > 6 - Holandia ma kulture narzekania, przestac gadac, zaczac dzialac!
        >
        Z tym stwierdzeniem sie zupelnie nie zgadzam. Wiekszosc Holendrow, ktorych znam
        jest wiecznie zadowolona, ale nie bede sie rozpisywac, bo i tak wiecie ze ja
        nawet jak nie mam problemu to go sobie wymysle ;D wiec moj punkt widzenia jest
        kompletnie nieadekwatny.

        > 7 - Religie prowadza jedynie do wojen.
        >
        Nie religia, a fanatyzm, fakt.

        > 8 - Ludzie na bijstandzie powinni byc przymuszani do wolontariatow.
        >
        Dokladnie, przymus i wolontariat to juz przeciwnosc.. Nie da sie zmusic do
        wolontariaru, mozna zmusic do pracy i placic za nia w formie bijstandu, ale to
        nie jest wolontariat. Trudno mi sie wypowiadac, bo nie mam zadnego doswiadczenia
        z ludzmi, ktorzy sa na bijstandzie..

        Fajnie sie Was czyta, moze sie jeszcze ktos dopisze?
        • go.ga Re: Parla 05.01.07, 10:47
          > > 4 - Nalezy zabronic palenia we wszystkich klubach i restauracjach w Holan
          > dii.
          > >
          > Tu chyba nie ma latwego rozwiazania. Ja jako byly palacz przyznaje, ze zakaz
          > palenia odstraszylby wielu bywalcow knajp, dyskotek, barow i restauracji itp
          od
          > bywania tam, obroty poszlyby w dol. Przyznaje tez (juz z punktu widzenia osoby
          > niepalacej) ze cudzy dym moze doprowadzic do bialej goraczki i jest szkodliwy
          > dla zdrowia osob przebywajacych w pomieszczeniach w ktorych pala inni.. Mozna
          > powiedziec - to nie chodz do knajp jak ci sie nie podoba.. a w restauracjach w
          > wiekszosci sa oddzielone przestrzenie dla niepalacych. Pytanie tylko ktora
          grup
          > a
          > ma wieksze prawa - tak ktora chodzi do kanjp i pali, czy ta ktora nie chodzi
          bo
          > nie pali i drazni ja dym a chodzilaby gdyby nie zmuszona byla wdychac tam
          dymu.
          > Tego nie wiem.

          A co myslicie o zostawieniu decyzji wlascicielowi danej knajpki? Ja tam nie
          widze nic zlego w tym, ze sa lokale przeznaczone dla konkretnej grupy osob.
          Zreszta juz sa, sa lokale dla gejow i lesbijek (nie chodze tam), sa lokale,
          gdzie slucha sie okreslonej myzyki (nie chodze, jesli nie okreslonego typu
          muzyki), kazdy idze tam, gdzie sie dobrze bawi.




          5.
          > Tego ja nie czaje za bardzo, nie ogladalam chyba tego odcinka i nie mam na
          razi
          > e
          > zdania. Na razie calkowicie uwazam sie odpowiedzialna za wychowanie moich
          > dzieci, ale nie wiem co bym myslala gdybym byla zmuszona pracowac full-time
          aby
          > zwiazac koniec z koncem i oddac dzieci na 5 dni w tygodniu do zlobka,
          > przedszkola, szkoly po 10 godzin w tygodniu. A do takiego tygodnia pracy daza
          > obecne rzady, opowiadaja sie za wyciagnieciem matek z domow i stymulowaniem
          > pracy na pelny etat i skonczeniem ze stanowiskami niepelnoetatowymi.

          Nie chce rozijac kolejnego watku przedszkolno/dzieciecego, bo walkowalysmy go
          wiele razy. Napisze tylko, ze zupelnie juz nie wiem, czego Ty czasami chcesz.
          ZAwsze goraco popieralas dzialania rzadu ktore mialy na celu "stymulowanie"
          kobiet do takiej pracy, a z tego co piszesz odnosze wraznie (moze mylne), ze
          jednak to nie jest do konca takie fajne. Juz nic nie rozumiem.



          > 8 - Ludzie na bijstandzie powinni byc przymuszani do wolontariatow.>
          Dokladnie, przymus i wolontariat to juz przeciwnosc.. Nie da sie zmusic do
          > wolontariaru, mozna zmusic do pracy i placic za nia w formie bijstandu, ale to
          > nie jest wolontariat. Trudno mi sie wypowiadac, bo nie mam zadnego
          doswiadczeni
          > a
          > z ludzmi, ktorzy sa na bijstandzie..




          Z tego co wiem, osoba bedaca na bijstandzie jest zobowiazana do podjecia kazdej
          pracy, w tym rowniez tej nie odpowiadajacej jej wyksztalceniu, ambicjom,
          aspiracjom. Zgadzam sie z tym, bo jak sie zyje z zasilku nie mozna grymasic i
          oczekiwac pieniedzy. Ale zmuszanie do pracy i placenie jak na bijstandzie?
          Ponizej minumumloon, bez oplacancyh skladek na ubezpiecznia socialne itd? To
          uwazam za wyzysk i wykorzystywanie sytuacji tych ludzi. Owszem "zmusic" do
          pracy, ale placic za nia uczciwie.
          • nesla Re: Parla 05.01.07, 11:39
            go.ga napisała:
            > Nie chce rozijac kolejnego watku przedszkolno/dzieciecego, bo walkowalysmy
            go
            > wiele razy. Napisze tylko, ze zupelnie juz nie wiem, czego Ty czasami chcesz.
            > ZAwsze goraco popieralas dzialania rzadu ktore mialy na celu "stymulowanie"
            > kobiet do takiej pracy, a z tego co piszesz odnosze wraznie (moze mylne), ze
            > jednak to nie jest do konca takie fajne. Juz nic nie rozumiem.

            Nie rozumiesz dlatego, bo za duzo sobie dopowiadasz rzeczy, ktorych ja nie
            pisze ani nawet nie uwazam..
            Jestem za stymulowaniem mozliwosci pogodzenia pracy z rodzina i rownoscia
            kobiet i mezczyzn na plaszczyznie zawodowej, a nie za stymulowaniem kobiet do
            pojscia do pracy na pelny etat i oddania swoich dzieci pod opieke i wychowanie
            innych ludzi. I jestem za wolnoscia wyboru przede wszystkim.
            Jesli nie bede miec wyboru i bede MUSIALA wrocic na pelny etat, bo w mojej
            specjalnosci nie bedzie innego wyjscia to bede musiala rowniez zrezygnowac z
            czesci odpowiedzialnosci za wychowanie moich dzieci.. to chyba logiczne? I nie
            pisze tu o tym czy mi sie to podoba czy nie, bo ja wcale nie uwazam ze to takie
            fajne, ale sa kobiety ktore tak wola i ja szanuje ich wybor.
            • go.ga Re: Parla 05.01.07, 12:04
              > Jestem za stymulowaniem mozliwosci pogodzenia pracy z rodzina i rownoscia
              > kobiet i mezczyzn na plaszczyznie zawodowej, a nie za stymulowaniem kobiet do
              > pojscia do pracy na pelny etat i oddania swoich dzieci pod opieke i
              wychowanie
              > innych ludzi.

              Wiesz, to niewazne jak to nazwiemy. Czy "stymulowaniem mozliwosci pogodzenia
              pracy z rodzina" czy "za stymulowaniem kobiet do pojscia do pracy na pelny etat
              i oddania swoich dzieci pod opieke i wychowanie innych ludzi". Wazne jest,
              jakie sie podejmuje dzialania i jakie sa ich skutki. To, co uwazasz
              za "stworzenie kobietom korzystnych warunkow" moze miec takie konsekwencje,
              jakie opisalas, ze kobiety nie beda mialy wyboru, beda oddawac dzieci do
              zlobkow na 10 godzin dziennie.

              > I jestem za wolnoscia wyboru przede wszystkim.

              JA TEZ!!!!

              > Jesli nie bede miec wyboru i bede MUSIALA wrocic na pelny etat, bo w mojej
              > specjalnosci nie bedzie innego wyjscia to bede musiala rowniez zrezygnowac z
              > czesci odpowiedzialnosci za wychowanie moich dzieci.. to chyba logiczne?

              To akurat logiczne.

              > I nie
              > pisze tu o tym czy mi sie to podoba czy nie, bo ja wcale nie uwazam ze to
              takie
              >
              > fajne, ale sa kobiety ktore tak wola i ja szanuje ich wybor.

              Ich wybor, ale niech nie zmuszaja ("stymuluja") reszty do podazania ich sladem.

              A kiedy nastepna Parla?
              • beba3 Re: Parla 06.01.07, 10:44

                -> 3 - Kto ma troche oleju w glowie nie je miesa w Boze Narodzenie.

                Chodzilo o to, ze biednych zwierzatek nie powinno sie jesc, chociaz przy takich
                okazjach jak Swieta.

                To do mnie akurat nie trafia. Obrzeranie sie 'biednymi' zwierzatkami po bol
                brzucha przez caly rok a udawanie wegetarianina przez jeden czy trzy dni w
                roku?
                A zreszta co z rybami? To tez zwierzeta czy nie?
                A 'owoce morza'? ;-P

                Odpowiedzialnosc za wychowanie dzieci:

                Spoczywa na rodzicach oczywiscie. Pod warunkiem ze Ci rodzice przebywaja z tymi
                dziecmi. Moralnie i prawnie wciaz sa zobowiazani ale faktem jest ze bardzo duzy
                wplyw na wychowanie ich dzieci maja inni. I im dziecko starsze tym wiecej osob
                spoza rodzinych waznych dla dziecka.

                Knajpy dla niepalaczy.

                Pomysl w teorii dobry. W praktyce moglby to byc hit, kalapa lub pub jak kazdy
                inny. Ciezko przewidziec.
                Ja sama chetnie bym tam poszla gdyby, poza zakazem palenia, byloby tam wszystko
                to, czego oczekuje od kanjpy. Oglnie powinno to byc miejsce gdzie mozna usiasc,
                postac i napic sie czegos, pogadac (slyszec i byc slyszanym), posluchac muzyki
                (chetnie rowniez na 'zywo'). Miejsce musi miec jakis styl. Jakikolwiek
                ale 'styl'.
                Jesli jest tam mozliwosc podreptania w mijscu co niektorzy tancem nazywaja, to
                duzy plus.
                Nie mam chyba zbyt duzych wymagan? ;-)
                Ale wiem ze jesli mialabym sie wybrac do knajpy ze znajomymi to zawsze znajdzie
                sie ktos kto pali (i to nie jeden) i wtedy atmosfera bylaby nieciekawa bo jak
                tu wplywac na dana osobe? Wymuszac? Ma przestac palic czy wychodzic na dwor (na
                trzaskajacy mroz, deszcz? itp) Trzeba jej pokazac ze to ze pali jest naganne i
                ja'ukarac' za to?
                Z drugiej strony, jesli knajpa bylaby najlepsza w okolicy to ze wg na palaczy
                trzebaby zrezygnowac z bywania w niej lub odsunac sie od czesci znajomych...
                Nie mam takich znajomosci ale w pracy u meza standadem byly co czwartkowe,
                pitkowe i sobotnie wypady na miasto. Mniejsza lub wieksza grupa. Mysle ze taka
                knajpa zepsulaby atmosfere w grupie znajomych, i to bardzo.

                Zmuszanie do wolontariatu.

                Podpisuje sie pod Go.ga. Placic powinno sie uczciwie nawet jesli ktos nie uwaza
                swojej pracy za to co chciaby robic i zostal do niej 'oddelegowany'.
                -
                Forum rodzicow w Holandii
                Singapur
                • nesla Re: Parla 06.01.07, 11:36
                  Beba, wlasnie dlatego z tymi knajpami problem jest chyba nie do rozwiazania..
                  trzeba by rozdzielic te dwie grupy i zmienic towarzystwo.. ja przynajmniej nie
                  wiem jak to rozwiazac, a juz na pewno nie jakims nowym regulaminem..
              • nesla Re: Parla 06.01.07, 11:34
                go.ga napisała:


                > Wiesz, to niewazne jak to nazwiemy. Czy "stymulowaniem mozliwosci pogodzenia
                > pracy z rodzina" czy "za stymulowaniem kobiet do pojscia do pracy na pelny
                etat i oddania swoich dzieci pod opieke i wychowanie innych ludzi". Wazne jest,
                > jakie sie podejmuje dzialania i jakie sa ich skutki. To, co uwazasz
                > za "stworzenie kobietom korzystnych warunkow" moze miec takie konsekwencje,
                > jakie opisalas, ze kobiety nie beda mialy wyboru, beda oddawac dzieci do
                > zlobkow na 10 godzin dziennie.

                WLasnie ze wazne Goga jak to nazwiemy, bo ja nie jestem za praca na pelny etat
                gdy dzieci sa male, ale jestem za praca, jestem za tym aby kobieta miala
                mozliwosc bycia produktywna rowniez poza domem, a nie zmuszona byla do wyboru
                miedzy nie-pracowaniem a praca na pelny etat. Dla mnie to diametralna roznica i
                to uwazam za stworzenie korzystnych warunkow. Z konsekwencjami takich warunkow o
                jakie mi chodzi sie calkowicie licze, uwazam ze oddanie dziecka pod opieke
                innych ludzi na 3 dni w tygodniu nie musi laczyc sie z utrata kontroli nad
                wychowaniem dziecka. Natomiast jesli chodzi o prace na pelny etat i to obojga
                rodzicow to konsekwencje juz sa trudne do przewidzenia i nawet gdybym sie z nimi
                pogodzila, to nie z wyboru, ale z koniecznosci.

                > A kiedy nastepna Parla?

                Parla zawsze w soboty o 21.10 czyli dzisiaj wieczorem.
                • a.polonia Re: Parla 06.01.07, 14:58
                  Nesla, wytlumacz mi, kto Ci utrudnia prace 2 czy 3 dni w tygodniu? Kto w ogole
                  ZMUSZA kobiety do pracy?!
                  Osobiscie znam wiele rodzin, ktore tak to rozwiazaly (praca part time),
                  niewiele znam kobiet, ktore w ogole chca pracowac full time, kiedy maja male
                  dzieci. Masz problem ze znalezieniem pracy na 2 czy 3 dni w tygodniu?!
                  O co w ogole chodzi w tej calej dyskusji? Niech mnie ktos oswieci, a.u.b.
                  • nesla Re: Parla 08.01.07, 20:16
                    Pola, odpowiadam :)
                    Jesli cie interesuje co chodzi w dyskusji to trzeba by siegnac do samego
                    poczatku, widocznie tylko ja i Goga wiemy o co chodzi w naszej dyskusji, bo
                    tylko my dwie w niej tkwimy od poczatku.. ja nie potrafie ci strescic tego w
                    kilku slowach.
                    Na konkretne pytania ktore zadalas odpowiem:
                    - obecnie istnieje tendencja polityczna do promowania pracy na pelny etat
                    rowniez kobiet. do niedawna rzad stymulowal prace na niepelny etat, w
                    szczegolnoesci korzystaly z tego kobiety. Od niedawna zmienia sie tendencja i
                    wszedzie gdzie sie obroce i czytam pisza o koniecznosci pracy na pelnych
                    obrotach (40 h/wk)
                    - nikt nie zmusza kobiet do pracy, ale pewne decyzje polityczne stymuluja albo
                    nawet wymuszaja pewne zachowania. Na przyklad CDA jest za zniesieniem
                    heffingskorting, jesli to dojdzie do skutku to wiele kobiet ktore do tej pory
                    nie pracowala bedzie prace musiala podjac. Sa rozne narzedzia , ktorymi rzad
                    steruje zachowania na rynku pracy.
                    - ciesze sie, ze znasz ludzi, ktorzy pracuja part-time, ja rowniez znam wielu,
                    ale w niektorych branzach, specjalnosciach to trudne lub nawet niemozliwe
                    - owszem mam problem ze znalezieniem pracy na 2-3 dni w tygodniu.
    • nesla Nastepny temat 09.01.07, 12:49
      Ciekawe co uwazacie na temat tej tezy:

      Szczesliwy "single" to zluda (bajka, nieprawda)

      Ja bym powiedziala tak: na krotka mete owszem mozna byc szczesliwym bedac
      single, ale na dluga mete wydaje mi sie ze kazdy czlowiek potrzebuje partnera.
      • beba3 Re: Nastepny temat 24.01.07, 08:07
        Ja sadze ze szczescie to ogolnie zluda. ;-P Tzn na dluzsza mete kazda sytuacja
        robi sie mniej komfortowa czy meczaca i nie jest juz _pelnia_ szczescia.
        Fajnie jest byc singlem, i tu kazdy moze sobie wstawic powody jakie chce: bo
        nie trzeba miec jednego patrnera (oczywiscie mozna zdradzac swojego stalego
        partnera ale ja nie o tym) i mozna bezkarnie skakac z kwiatka na kwiatek.
        Mozna spotykac sie z plcia przeciwna bez najmniejszych wyrzutow z kogokolwiek
        strony i na gruncie przyjacielskim i intymnym.
        Swoje decyzje podejmuje sie samemu: od tego gdzie sie zamieszka, gdzie pojedzie
        na wakacje, na jaki kolor pomaluje lazienke, co zje na obiad, jaki film obejrzy
        itp
        Slowem niezaleznosc i samodzielnosc.
        Singlom zazdroszcze odrobine zakochiwania sie, oczekiwania na randke,
        pierwszych rozmow, poznawania sie nawzajem. Tego nie ma w dlugoterminowym
        zwiazku ale sa za to inne rzeczy ktore moga przycmic te powyzej.
        Wszystko zalezy od danej osoby, oczekiwan, marzen.
        Wierze ze sa szczesliwi single choc inni mniej a inni bardziej tesknia do
        stalego zwiazku. Inna sprawa ze gdy znajda kgogos na satale i zaplacza sie w
        wir uczuc i zobowiazan moze sie okazac ze wczesniej byli znacznie szczesliwsi.
        No ale milosc i szczescie nie zawsze chodza parami. ;-P
        Czytalam gdzies na Forum dyskusje o roznicy pomiedzy tzw singlem a stara
        panna/kawalerem.
        Najogolniej singiel jest szczesliwy czy tez potrafi sie cieszyc swoja
        niezaleznoscia a ci 'starzy' kawalerowie czy panny sa rozgoryczeni ze nie
        znalezli lub stracili kogos bliskiego. Ze sa samotni i wszystko spoczywa na ich
        barkach. Sa czesto 'zdziwaczali' i powinni miec kota. ;-) A najlepiej kilka
        kotow ;-D
        No i bycie 30 letnim przystojnym singlem z dobra praca, gronem znajomych,
        podrozami, interesujacym hobby to nie to samo co bycie "singlem" w wieku lat
        powiedzmy 40 paru, z marna pensja, bez perspektyw na przyszlosc i z
        przeswiadczeniem ze nic sie nie zmieni juz nigdy i ze gdy sie rozchorujesz nie
        bedzie nikogo kto poda ci herbate.
        Tak to mniej wiecej wygladalo.
        Dochodza jeszcze dzieci. Mozna marzyc aby zostac rodzicem a nie miec szczescia
        spotkac wlasciwa osobe. Decyzja o samotnym rodzicielstwie nie jest latwa.
        No i pod singlow trzeba tez podciagnac panny i kawalerow z odzysku: rozwodnikow
        i wdowcow.
        Czy sa tacy super szczesliwi? Wdowcy to chyba jednak nie...
        Rozwodnicy? I tak i nie. Jedni siwietnie sie odnajduja w nowej sytuacji inni sa
        samotni i nieszczesliwi.
        Temat rzeka. ;-)
    • nesla Tegenpolen - NCRV 12.02.07, 11:00
      Wczorajsza dyskusja nt udzialu kobiet w Holandii w zyciu spolecznym i w rynku
      pracy, rozmawialy dwie kobiety o przeciwstawnych pogladach:

      Tu streszczenie:

      Aflevering 15
      Zondag 11 februari 2007, 22.50 uur, Nederland 2

      Beatrijs, 's lands bekendste vroedvrouw, oprichter van de Geboortewinkels en
      schrijfster van diverse boeken over thema's rond bevalling en zwangerschap,
      pleit ervoor dat vrouwen meer tijd krijgen tussen bevalling en het weer aan het
      werk gaan. Vrouwen worden opgejaagd om zo snel mogelijk weer te gaan werken,
      omdat de steeds dwingender economie hen niet zou kunnen missen. Vrouwen en
      kinderen raken zo onnodig gestresst.
      Heleen Mees is columnist voor het NRC, jurist en is bestuurslid van de PvdA in
      New York. Ze doet dus aan kruisbestuiving: ze adviseert over Nederland en EU in
      de VS en levert ideeën uit de VS aan Nederland.
      Mees zit in het bestuur van Women on Top, en werkt aan de actie Vrouwen vooruit!
      Zeer belangrijk voor haar zijn: actie tegen de feminisering van de armoede,
      internationale solidariteit en meer vrouwen aan de top.
      Volgens mees moeten vrouwen zo snel mogelijk financieel onafhankelijk worden.
      Thuis blijven voor een 'zoogverlof' is volgens haar niet in het belang van
      moeder en kind.


      a tu link do "uitzending gemist":

      www.tegenpolen.ncrv.nl/ncrv?nav=wmgtuCsHtGATmKnJesBvsB

      Ja tylko myslalam ze spadne z krzesla jak uslyszalam, ze jedna z Pan nie ma
      dzieci, nie wiem po co ja w ogole zaproszono do udzialu w programie...
      • go.ga Re: Tegenpolen - NCRV 12.02.07, 11:40
        > Ja tylko myslalam ze spadne z krzesla jak uslyszalam, ze jedna z Pan nie ma
        > dzieci, nie wiem po co ja w ogole zaproszono do udzialu w programie...



        Byc moze dlatego, ze jak sama napisalas, byla to "dyskusja nt udzialu kobiet w
        Holandii w zyciu spolecznym i w rynku pracy, rozmawialy dwie kobiety o
        przeciwstawnych pogladach". Kobieta ktora nie ma dzieci wciaz jest kobieta,
        Nesla.
        • nesla Re: Tegenpolen - NCRV 12.02.07, 11:55
          No jest kobieta, ale nie jest reprezentacyjna co do pogladow holenderskiej
          kobiety, ktorych wiekszosc (w wieku produkcyjnym) ma dzieci lub ma zamiar miec
          dzieci. Jak juz zapraszaja kogos do udzialu w takim programie to mogliby chociaz
          zatroszczyc sie o to by goscie byli wiarygodni.
          • go.ga Re: Tegenpolen - NCRV 12.02.07, 12:02
            nesla napisała:

            > No jest kobieta, ale nie jest reprezentacyjna co do pogladow holenderskiej
            > kobiety, ktorych wiekszosc (w wieku produkcyjnym) ma dzieci lub ma zamiar miec
            > dzieci.
            >Jak juz zapraszaja kogos do udzialu w takim programie to mogliby chocia
            > z
            > zatroszczyc sie o to by goscie byli wiarygodni.

            Nic, jak dla mnie koniec jakichkolwiek dyskusji z Toba, Nesla.
            • nesla Re: Tegenpolen - NCRV 12.02.07, 12:07
              No idz Goga i obejrzyj sobie program, kobiety gadaly ze soba jak gluchy ze
              slepym, no ale moze o to wlasnie chodzilo w tym programie .. w sumie tegenpolen
              to przeciwstawne bieguny..
              • beba3 Re: Tegenpolen - NCRV 28.02.07, 13:10
                Na wyzej wymieniony temat byc moze powinny sie wypowiadac dwie kobiety ktore sa
                matkami i dwie kobiety ktore matkami nie sa i moze to byloby bardziej
                wiarygodne. Na ich przykladzie moznaby zobaczyc kto bardziej angazuje sie z
                zycia spoleczne i jakie miejsce zajmuje na rynku pracy, chociaz... To by wiciaz
                byl tylko promil, bardzo skromna reprezentacja ktora moze swietnie przeklamac
                rzeczywistosc.
                A nie zdziwilo Cie Nesla ze jedna z kobiet byla rowniez matka? ;-D
                • nesla Re: Tegenpolen - NCRV 28.02.07, 13:40
                  Beba, wydaje mi sie ze podobnie jak Goga programu nie obejrzalas, a moze nawet
                  nie przeczytalas cytatu ktory wkleilam, bo wtedy nie dziwiloby cie ze mnie nie
                  dziwi ze jedna z kobiet ktore sie wypowiadaly na temat "kariera czy/i
                  macierzynstwo" jest matka. Z mojego punktu widzenia wypowiadanie sie na temat
                  macierzynstwa i kariery moze sie wiarygodnie wypowiadac jedynie kobieta ktora i
                  jest matka i jest aktywna zawodowo. Kobieta nie majaca dzieci nie jest wg mnie
                  wiarygodnym partnerem w rozmowie na TEN wybrany temat. Byc moze nie do konca
                  dokladnie przetlumaczylam meritum programu, bo wyszlam z zalozenia ze jesli
                  kogos interesuje to obejrzy program (wciaz dostepny w internecie) zanim napisze
                  swoje zdanie, ale najwidoczniej mylnie sadzilam.

                  Caly program jest o kobietach, ktore JUZ SA MATKAMI ! A na temat tych kobiet,
                  tego co POWINNY a czego NIE POWINNY wypowiadaja sie dwie kobiety, z czego jedna
                  po pierwsze NIE MIESZKA W HOLANDII a po drugie NIE JEST MATKA, wiec wg mnie
                  jest nielogicznie wybranym gosciem do tego programu. Gdyby w temacie chodzilo o
                  ogol kobiet w Holandii czy w ogole na swiecie, to owszem niech sie kloca dwa
                  przeciwne bieguny, ale tu temat byl juz sprecyzowany i ograniczony do "kariery i
                  macierzynstwa"

                  Z reszta i tak nikogo to tu nie interesuje jak widac, bo oprocz Ciebie Beba
                  (mieszkasz w Singapurze wiec nie w Holandii) i Gogi (ktora nie jest matka) nie
                  odezwala sie ZADNA tu forumowiczka, wiec ja sobie tak pisze sama do siebie.. hehehe
                  • beba3 Re: Tegenpolen - NCRV 03.03.07, 18:23
                    Nesla ja napislam swoja opinie na temat ktory podalas czyli:

                    "Wczorajsza dyskusja nt udzialu kobiet w Holandii w zyciu spolecznym i w rynku
                    pracy, rozmawialy dwie kobiety o przeciwstawnych pogladach: "

                    Oczywiscie ze nie przeczytalam cytatu ktory podalas. Zakladam, ze pamietasz ze
                    ja nie znam holenderskiego na tyle aby swobodnie czytac ze zrozumieniem.
                    Zdziwilo mnie bardzo Twoje stwierdzenie ze jedna z kobiet nie byla nawet matka.
                    Zreszta Go.ge rowniez.
                    Kobieta nie rowna sie przeciez matka!
                    Ciesze sie ze bylo to tylko nieporozumienie wynikajace z niezrozumienia.
                    Wczuj sie w role odbiorcy i przeczytaj posty raz jeszcze. Co bys o sobie
                    pomyslala?
                    Wracajac do tematu: 'Najlepsze' rady odnosnie macierzynstwa daja oczywiscie
                    osoby nie bedace rodzicami i to sie przeklada i na inne dziedziny zycia.
                    Nie moge napisac czy sie zgadzam czy nie z ktoras ze stron bo nie znam ich
                    wypowiedzi.
                    Wczesniej wypowiadlam sie na dany temat piszac swoje zdanie lub komentujac
                    relacje pisana przez Ciebie.
                    Tu sie wypowiedziec nie moge.
    • nesla Wczorajsze Eenvandaag 22.02.07, 11:16
      Kto nie widzial to polecam obejrzenie powtorki na:
      www.eenvandaag.nl/index.php?module=PX_Story&type=user&func=view&cid=2#
      potem:
      wo. 21-02-2007 Gezinsgeluk? video

      Ciekawy program o zamiarach nowego rzadu w kwestii polityki pro-rodzinnej.
      Wyglada na to, ze bedzie stworzone nowe ministerstwo w tej dziedzinie pod
      skrzydlami CU. Glowne plany to:
      - stworzenie budzetu dla dziecka zaleznego od zarobkow jego rodzicow
      - obnizenie kosztow kinderopvang
      - wieksze mozliwosci urlopow
      - nowe organizacje opieki nad dziecmi i rodzinami

      CU jest podobno za tym aby kazdemu dziecku przyznac "potje" - budzet ktory ma
      byc wykorzystany na opieke nad dzieckiem bez wzgledu na to czy formalna czy
      nieformalna : zlobek, czy babcia czy au-pair czy gastouder czy wlasna mama lub
      tato bez znaczenia.
      Ja ciekawa jestem jak to sie potoczy?
    • nesla Artykul 21.05.07, 12:09
      W najnowszym Intermediair polecam artykul: "Kind of carriere? Waarom Nienke voor
      een abortus koos" - czyli: Dziecko czy kariera? Dlaczego Nienke wybrala aborcje.
      27-letnia dziewczyna opisuje swoje odczucia po odkryciu niechcianej ciazy i jak
      zdecydowala sie na aborcje poniewaz nie potrafila wychowania dziecka pogodzic z
      kariera, reportaz autentyczny. Dalej opinia dziennikarki nt historii Nienke i
      analiza powodow aborcji w Holandii.
        • anitax Re: i link 21.05.07, 21:30
          Szkoda, ze nie zdecydowala sie urodzic i oddac do adopcji. Uszczesliwilaby
          jakas rodzine, ktora nie moze miec wlasnych dzieci i w najlepszym wypadku moze
          starac sie adoptowac chinska dziewczynke, na ktora w Holandii poczeka 8 lat i
          zaplaci kilkanascie tysiecy euro. Szkoda, ze Holandia tak swietnie organizuje
          aborcje a kompletnie nie stara sie pomoc tym, ktorzy nie moga miec wlasnych
          dzieci ...
          • a.polonia Re: i link 21.05.07, 21:51
            Szkoda, ze Holandia tak swietnie organizuje aborcje a kompletnie nie stara sie
            pomoc tym, ktorzy nie moga miec wlasnych dzieci ...

            -Ale to przeciez indywidualna sprawa kobiety, jesli decyduje sie na aborcje?
            Jaka pomoc sugerujesz?
          • tijgertje Re: i link 21.05.07, 22:25
            anitax napisała:
            Szkoda, ze Holandia tak swietnie organizuje
            > aborcje a kompletnie nie stara sie pomoc tym, ktorzy nie moga miec wlasnych
            > dzieci ...

            ??? Czyzby? Przeczytaj chocby warunki polisy ubezpieczeniowej:-) A co do
            adopcji: interesowalismy sie tym i fakt, latwiej sobie samemu "zrobic"dziecko i
            udawac, ze sie doskonale wszysko wie. Adopcja jest mozliwa, ale wiaze sie z
            dluga i skomplikowana procedura, ktora ma na celu nie tylko przygotowanie
            rodzicow (nie tylko teoretycznie ale i emocjonalnie), ale rowniez dba o dobro
            dziecka (psychiczne, materialne i prawne). A to, ze w Holandii kobietom latiwej
            usunac ciaze niz oddac dziecko do adopcji? Niby co panstwo ma zrobic?
            Wyobrazasz sobie, zeby swiadome wlasnej osoby, "wyzwolone" Holenderki pozwolily
            na zmuszenie sie do donoszenia ciazy? I zycie w swiadomosci, ze wlasne dziecko
            moze kiedys mieszkac za plotem? To jest juz znacznie szersza kwestia "Ikke-
            mentalnosci" i mimo, ze jestem przeciw aborcji, to znajac nieco tutejsze realia
            i ludzi nie wyobrazam sobie, aby jakiekolwiek zmiany w prawie zabraniajace
            aborcji mogly zostac przyjete.
            • lenkaaa Tygrys 21.05.07, 22:42
              Tygrys, jak sie interesowałaś, to może będziesz mogła mi odpowiedzieć, bo mnie
              interesuje np. tak hipotetyczna sytuacja:
              Kobieta wie, że urodzi chore dziecko i nie umiejąc sobie z tym faktem poradzić
              emocjonalnie decyduje, że albo ciążę usunie albo urodzi dziecko ale natychmiast
              po porodzie odda do adopcji. I teraz się zastanawiam, czy to rzeczywiście takie
              proste: nie chcę usunąć ciąży ale nie chcę też mieć chorego dziecka, więc
              postanawiam je oddać i agencja adopcyjna "przyjmuje" dziecko i znajduje dla
              niego rodzinę adopcyjną ???
            • anitax Re: i link 21.05.07, 22:51
              Przeczytaj chocby warunki polisy ubezpieczeniowej:-)
              Czytalam, nie ma slowa o dofinansowaniu ani ulatwianiu adopcji, a nie kazdy
              jest w stanie zajsc w ciaze nawet przez IVF. Nie rozumiem, ze taki kraj jak
              Holandia nie wspiera chocby organizacyjnie adopcji dzieci. Podobno teraz czas
              oczekiwania na dziecko to nawet 8 lat, a najbardziej wiarygodna organizacja ma
              kontakty glownie w Chinach. Mysle, ze panstwo powinno pomoc rodzinom, ktore nie
              sa w stanie miec wlasnych dzieci. Smutne, ze dokonuje sie tysiecy aborcji
              rocznie, a tyle rodzin marzy o wlasnym dziecku.
              • nesla Re: i link 22.05.07, 12:59
                A mnie najbardziej zastanowilo to, ze najwazniejszym powodem aborcji sa wzgledy
                finansowe, tak jakby Holandia byla biednym krajem i zajscie w ciaze wiazalo sie
                z tarapatami finansowymi.
                Co do adopcji to uwazam, ze w Holandii nie dba sie o ochrone zycia poczetego,
                nadrzedna jest wygoda kobiety w ciazy (chcialam napisac "dobro kobiety w ciazy"
                ale to nieodpowiednie okreslenie, bo jak kobieta sama w takim momencie moze
                ocenic co jest dla niej dobre a co nie w perspektywie calego swoje zycia?)
                • beba3 Re: i link 23.05.07, 05:00
                  Kobieta dowiadujac sie o ciazy a bedac przekonana ze dziecka wychowywac nie
                  chce ale urodzic jak najbardziej, nie jest chyba czestym przypadkiem.
                  Jak spoleczenstwo zareaguje na ciaze a potem na brak dziecka?
                  Wyobrazasz sobie pracownice ktora mowi szefowin aby ja nie zwalanial bo ona
                  tylko ciaze musia donosic a potem odda dzicko do adopcji i nadal bedzie
                  dyspozycyjna i pracoawala na 100% czy jak tam inni mowia na 120 czy 200%?
                  Jak Ty bys zareagowala jako 'niedoszla' babcia, kolezanka, przyjaciolka,
                  pracodawca, sasiadka?
                  Pochwalailabys decyzje o 'szanowaniu zycia' czy tez o trosce o ludzi ktorzy
                  swojego dziecka nie moga sie doczekac?
                  Mysle ze to trudne.
                  Ja w aborcji raczej widze furtke do unikniecia zachowan typu: urodze w
                  tajemnicy i podrzuce dziecko na smietnik. Co w Polsce nie jest rzadkoscia ale
                  czy zdaza sie w Holandii?
                  W teori to zgodze sie z Toba Anitax ale tez na gruncie holenderskim. Bylam w
                  polskich domach dziecka i plakac mi sie chce juz na samo wspomnienie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka