Dodaj do ulubionych

przetopiłam nasze obraczki, robimy inne

14.12.07, 10:40
Tak nam z mężem przyszło do głowy, że chcielibyśmy inne obrączki
ślubne. Wtopimy te nasze stare w nowe, żeby były na pewno w środku,
ale nowe bedą większe. I trochę mam dylemat, czy dobrze robimy, bo
to przecież ma wymiar symbolu, może te nowe poświęcić? Czekam na
wasze opinie, zrobiłybyście coś takiego, a może już ktoś zrobił i
jak się czuje nosząc starą - nową obrączkę?
Obserwuj wątek
    • dlania Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 10:41
      Ja bym sobie z chęcia przetopiła na jakieś bardziej filuterne, ale mąż swoją
      zgubił, a moja gdzieś jest w domu... schowana... Więc nie ma co przetapiaćwink
      • dorotamakota1 Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 10:47
        No właśnie u nas podobnie...
        Mąż zgubił swoją obrączkę. Ja swoją noszę ale chciałabym przetopić moją i trochę
        innych złotych rzeczy aby zrobić nowe...
        I takie głupie pytanie mi się nasuwa: czy nowo wyrobione obrączki powinny być
        poświęcone?
        • kraina.marzen Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 10:51
          Mój mąz też zgubił swoją obrączke- nasze byly/są nietypowe.(recznie
          robione na zamowienie-dosc szerokie)
          Nie wiem czy kupić kiedys nowe obrączki? Czy nosić tylko swoja?
          Mamy slub cywilny wiec o poswiecenie sie nie martwie smile
          • dorotamakota1 zgubił, zgubił, zgubił... 14.12.07, 10:55
            Cholercia co ci nasi mężowie robią z tymi obrączkami?big_grinDD
            Chyba specjalnie je gubią aby uniknąć zaobrączkowania...big_grinDD
          • mikita10 Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 10:55
            Właśnie to znaczenie symboliczne, ale.... Ja bym teraz też chciała
            zupełnie inne, a że to moja praktycznie jedyna biżuteria, więc z
            chęcią bym przetopiła.
    • loola_kr Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 10:53
      Ja chciałam w ogóle nowe kupić ale ktoś mi powiedział, że tak się
      nie robi...
      A co do poświęcenia to teoretycznie jak przetapiane z poświęconych
      więc nie trzeba, przecież poświęcenie nie zniknie podczas
      przetapiania...
      • kraina.marzen Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 10:59
        Moj mąz zawsze się wkurzał,że zdejmuje obrączke w domu, mówił,że
        zgubie...i sam zgubił
        smilesmile

        zaprowadzał dziecko do żłobka, zadzwonił,że zgubił obrączke- nie
        sądze żeby zrobił to celowo- dla niego ta obrączka była symbolem
        naszego małżeństwasmilesmile
        • dlania Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 11:02
          Mój mąłzonek zgubił swoja przy mnie. Wracalismy noca z imprezy, potrząsał ręką,
          żeby mi pokazać jaki jest wychudzony i usłyszelismy tylko "brzdęk!". Łazilismy
          potem z pół godziny na kolanach w śniegowej brei i błocie, po ciemku, no i nie
          było jej, zapadła sie pod ziemię!
          To był znak z niebios dla mnie, że źle karmie mojego mężawink))
        • dorotamakota1 Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 11:03
          Mój też nigdy jej nie zdejmował. NIGDY. Sam martwił się, że moja jest zbyt luźna
          i zsunie mi się kiedyś.
          A to on zgubiłsad
          I w sumie nie wiemy kiedy i jak... Pamiętamy tylko, że zdejmował ją na chwile a
          potem... kamień w wodę... po kilku dniach nie ma...
    • przeciwcialo Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 11:02
      My mamy te same od 10 lat. Męża obrączke złotnik powiększył o
      rozmiar.
    • panda74 Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 11:07
      My mamy proste, z białego, ale nierodowanego złota, bez żadnych ozdób, po to, by
      nam się nie znudziły smile Uważam, że są śliczne smile
      Nosimy je od 8 lat i nie myślę o ich przetopieniu, natomiast dobrze rozumiem, że
      czasem jakiś wzór może się znudzić albo obrączka robi się za mała..
      Wg mnie, jeśli nowa obrączka będzie zrobiona z przetopionej starej, to nie ma
      potrzeby już święcić... ale nie znam się na tym, ja miałam tylko cywilny ślub smile
      Pozdrawiam smile
    • nefretete28 Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 11:26
      U mnie, też maż nie ma obrączki. I w sumie to przeze mnie. Nosił ja
      całą dobę.Także spiąć. Ktos mi kiedys powiedział, ze wtedy serduszko
      zle pracuje czy układ krążeniawink) I ja głupia zdejmowałąm mu z
      uporem maniaka co wieczór. Fakt, faktem, że mąż miał problemy ze
      zdjeciem jej bo czasem palec mu puchł.I tak co wiczór kładł ją przy
      szafce obok łózka. Niestety nas zsynek lubił bawić się nią,
      zakładająć na paluszek. I gdzieś zawieruszył. Nie mogę znalezc.
      Nawet moją przyjaciółkę wezwałam i po mieszkaniu szukala jej
      wachadełkiem. Owszem jest gdzies w domu, ale gdzie?
      Na świeta BN chielismy nowe obrączki, ale wyjezdzamy w górywink)
      • kraina.marzen Re: sw.Antoni 14.12.07, 11:28
        W takich sytuacjach przewaznie pomaga

        smile
        • nefretete28 Re: sw.Antoni 14.12.07, 11:32
          Kraino, a wiesz, że bedąc dzieckiem składałam rączki i pomagałwink
          Muszę teraz też spróbować, bo całkiem zapomniałam.
          • kraina.marzen Re: sw.Antoni 14.12.07, 11:35
            sama wypróbowałam gdy w mieszkaniu (moim0 zgubiłam kluczesmile

            wezwałam na pomoc koleżankę do szukania- a ona zaczeła mruczeć do
            swiętego Antoniego- znalazła w tym miejscu gdzie wcześniej ja
            szukałam smile
      • dorotamakota1 Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 11:35
        Chyba muszę zaprosić twoją przyjaciółkę a szczególnie jej wachadełko do siebie...
        Chciałabym żeby okazało się, że obrączka jest gdzieś w domu...wink
        • nefretete28 Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 11:47
          jak jesteś z trójmiasta to chetnie.
          • dorotamakota1 Nic z tego:( 14.12.07, 11:51
            Warszawasad
            • ibulka Re: Nic z tego:( 14.12.07, 16:50
              dorotamakota1 napisała:

              > Warszawasad


              to bilety zafundujesz, a jak się obrączka znajdzie, to jeszcze piwko, albo jakąś
              kawkę big_grin


              a tak swoją drogą, na czym polega to wahadełko? big_grinD
              • dorotamakota1 Re: Nic z tego:( 14.12.07, 19:45
                Gorzej jak się nie znajdzie i okaże się, że to przysłowiowa skórka za wyprawkę
                była i w cenie biletu zmieściłabym się z wyrobieniem nowej...big_grinDD
      • jowita771 Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 17:04
        nefretete28 napisała:
        Niestety nas zsynek lubił bawić się nią,
        > zakładająć na paluszek. I gdzieś zawieruszył. Nie mogę znalezc.

        ja bym pampersa przeszukała, ale teraz to już raczej po ptokach...
    • iwonapa Re: myślałam, że na mnie nakrzyczycie 14.12.07, 11:42
      że tak się nie robi, a tu proszę... Przeczytałam wszystkie posty i
      wychodzi, że praktycznie każda z was przerobiła by sobie obrączkę
      A nam się stare przestały podobać, bo jesteśmy już 14 lat po ślubie,
      w 93 roku wzory były inne, takie można powiedziec nieładne,
      cieniutkie i wszystkie takie same. Duzo wtedy było slubów w naszej
      rodzinie i wszyscy maja takie same obrączki.
      • nefretete28 Re: myślałam, że na mnie nakrzyczycie 14.12.07, 11:51
        Daj spokójwink Ja z kolei mam obraczki klasyczne. Żółte złoto, i
        grubsze. Zrobione idealnie pod wzór obrączek moich rodziców z 1981r
        kiedy brali ślub.A ja się w tym dniu urodziłam wink w 6 m-cu.
        Może zapytaj księdza na kolędzie, jak to wygląda?
        • dorotamakota1 Re: myślałam, że na mnie nakrzyczycie 14.12.07, 11:58
          Nasze obrączki też były robione na zamówienie u jubilera.
          Strasznie mi się podobały.
          Teraz... mniejsad Moja obrączka przypomina mi taką nakrętkę hydrauliczną...smile
    • lubie.garfielda Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 12:33
      My w tej chwili oboje nie nosimy obrączek: mężowi ręce schudły
      (odchudziłam go na swojej lekkostrawnej kuchni przy ciąży i
      karmieniu, ale wierzcie mi, krzywda mu się wcale nie stała) a mi w
      czasie ciąży stawy spuchły i nie wróciły do poprzedniej wielkości.
      Teraz mąż się śmieje, że może mi oddać trochę złota ze swojej smile
    • sionasble Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 12:55
      nie widzę takiej opcji!!!!
      a co do wyglądu - odpowiedź jest prosta - wybieram wzory, które mi się podobają
      .... i mają tak ze 60 lub więcej lat smile
      taki był pierścionek zaręczynowy i takie są obrączki - piękne ale proste, urocze
      ale ponadczasowe .... ot cały fic
      • dorotamakota1 Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 19:49
        Ale gust z wiekiem się zmienia.
        Kiedyś wszystko chciałam mieć w kolorze niebieskim a teraz wolę np. zielny...big_grinDD
        • sionasble Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 23:50
          wiesz - skoro mój gust nie zmienił się przez ostatnie 10 lat, a pierścionek na
          którym się wzorowałem od 100 lat jest ciągle uważany za idealny.........
    • deela Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 14.12.07, 23:54
      pomysl fajny nie widze w nim nic zdroznego
      my z mezem oboje je nosimy i chyba raczej ich nie pogubimy, maz nosi swoja z duma smile
      a co do robienia calkiem nowych obraczek... no coz moi tesciowie zrobili sobie
      nowe na 23 rocznice slubu
      ot tak
      bo tamte stare i poniszczone
    • poccnr Re: przetopiłam nasze obraczki, robimy inne 15.12.07, 12:49
      my z mężem mamy swoje obrączki, bałabym się dać na przetopienie...bo skąd nie
      wiesz-czy złotnikowi nie będzie wygodniej dać Ci "gotowce"?
      Troszeczkę cięższe...inne...jakieś "nie swoje"?
      Ja moją obrączkę strasznie uwielbiam chociaż to "krążek, złoty
      krążek...."-zwykły,gładki ale mój smile
      pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka