Dodaj do ulubionych

Boję się położyć spać

14.08.08, 21:22
Jak w temacie. Wczoraj w nocy wleciał do mnie na 3 piętro przez uchylone okno
nietoperz. Pisku narobiłąm, aż się młodsze obudziło. Sama jestem, więc nie
miał kto mnie ratować. Zadzwoniłam do sąsiadki o pomoc. Ta zgarnęła po drodze
sąsiada i jakoś pozbyli się tego gada.
Tak się przestraszyłam, że jak rano poszłąm pytać sie o markizy do okien to
sie popłakałam panu w sklepie.
Markizy w oknach mam ale takie z castoramy na taśmie z rzepą. Sama je dziś
montowałam i za bardzo naciągnęłam. Porobiły sie dziurki. Nietoperz nie wleci
ale...Tu działa moja bujna wyobraźnia.
Pomóżcie dziewczyny bo nie będę spała dziś w nocy
Obserwuj wątek
    • marychna31 Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 21:26
      W tej całej historii to mi tylko szkoda tego biednego zabłąkanego
      nietoperza.

      Nie wyhodzi mi empatia względem Ciebie bo nie mogę zrozumieć czego
      się tak wystraszyłaś?
      • dlania Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 21:29
        Zamknij okna i idź spać.
        Nietoperz nie przylecial pic twojej krwi, nie bój nic. No, może odrobinę by
        sobie chłepnął, tak na smaka.
        • duveen Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 21:34
          masakra, chyba bym sie w gacie zesrała, jeżuu,
          brr
        • bweiher Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 21:35
          dobrze że to nietoperz a nie Batman smile)
          • agatar-m Re: Boję się położyć spać 16.08.08, 17:44
            bweiher napisała:

            > dobrze że to nietoperz a nie Batman smile)

            ...no co ty z Batmanem mogłoby byc całkiem przyjemnie wink)))
        • kattra_a Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 21:36
          Tylko, że jak zamknę okna to sie podusimy w tym zaduchu. Na zewnątrz całkiem
          przyjemnie jest
          • dlania Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 21:38
            Skoro zaduch ci bardziej straszny niz nietoperz o nie jest źlewink Moja córka,
            jak miała fobie antykomarową, to w najwiekszy upał kazała sobie zamykac.
            • kattra_a Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 21:44
              Haha, przekonałaś mnie. Tylko ta moja wyobraźnia...
      • kattra_a Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 21:34
        Wystraszyłam się "tego biednego zbłąkanego" i równie przestraszonego nietoperza.
        Latał z jednego kąta w drugi i nie mógł znaleźć okna specjalnie szeroko otwartego.
        Raczej średnia przyjemność spania z nietoperzem w jednym pomieszczeniu.
        • miarka71 Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 21:37
          Sorki ale posmarkałam się ze śmiechusmile)) Czego się wystraszyłaś?
          biednej myszki ze skrzydłamismile)))Ja to bardziej bała bym się sąsiada
          jak by mi przez okno wlazłsmile))))
    • aandzia43 Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 21:37
      Biedne zwierzątkosad Coście z nim zrobili?!
      Nietoperze są śliczne, mają takie słodkie pyszczki i delikatne skrzydełkasmile
      • kattra_a Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 21:43
        Myszki również bym się przestraszyła tylko troszkę mniej.
        Sąsiadka mi dziś opowiadała jak słodycz szła z tego pyszczka.
        Jak otwierał buźkę a tam przeurocze kiełki smile))
        • aandzia43 Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 21:57
          Bez tych kiełków nei byłby az tak uroczywink
        • babcia47 Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 21:59
          widziałam kiedyś te kiełki..jak czubek szpilki, nawet by tym skóry
          nie przebił..pszczoła ma dłuzsze żądło i do tego z jadem.
    • szyszunia11 Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 21:44
      miałaś bardzo fajna przygode, będziesz ja opowiadać wnukom.
      takie coś zdarza się naprawde nieczętko, więc pociesze Cię - skoro juz raz Ci wleciał to rachunek prawdopodobieństwa mówi jasno, że już więcej nic podobnego Tobie sie nie zdarzysmile
      ja mam większy powód do niepokoju - u nas jeszcze takiego gościa nie byłosmile
      • kattra_a Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 21:50
        Mój M jak mu opowiedziałam rano wszystko to zamiast się martwić o mnie i
        dzieciaki to: Ale jaja, niezła przygoda, a jakie zamieszaniesmile
        No zero zrozumieniawink
    • wobbler Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 21:46
      NIE toperz to jeszcze pól biedy, gorzej jakby TAK toperz wleciał!
      Wiesz jaki to potwór jest?!
      Albo Ci mojego starego podeślę... Nikt tu w jego istnienie nie wierzy, ale mo.że
      byś zaświadcvzyła, że to prawda....
      • szyszunia11 wobbler 14.08.08, 21:47
        przecież antytezą nietoperza nie jest taktoperz tylko po prostu toperz...
        • wobbler Re: wobbler 15.08.08, 00:14
          Byśmy zobaczyły... znaczy zobaczyli Twoją reakcję na "dźwiedzia". Wtedy jakieś
          figury retoryczne... Dobra, wiało by się oknem! smile))
          • szyszunia11 Re: wobbler 16.08.08, 00:48
            smile
      • aandzia43 Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 22:02
        > Albo Ci mojego starego podeślę... Nikt tu w jego istnienie nie wierzy, ale mo.ż
        > e
        > byś zaświadcvzyła, że to prawda....

        To twój stary umie latać? Ale jeśli lata "pod wpływem" to może mieć problemy z
        wcelowaniem zezwłokiem w otwarte okno.
    • babcia47 Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 21:56
      takiego malucha sie bać?..co musiał przeżyc ten biedak jak się na
      niego te wielkie potwory rzuciły???..i co niby miał Ci zrobić?
      pewnie by pożarł żywcem..
      • kattra_a Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 22:33
        "Biedak" jakos przezyl bo puscili go za okno i polecial szukac kolejnych okienek.
        Moze by i nie pozarl ale mogl np wplatac sie we wlosy. A wtedy ponoc nie ma
        wyjscia, do lysa i juz.
        Ale ja bylam przezorna i zarzucilam sobie na glowke przescieradlosmile)) Zreszta
        pozniej probowalam go przegonic, machajac jak ... tym przescieradlem
        • aandzia43 Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 22:38

          > "Biedak" jakos przezyl bo puscili go za okno i polecial szukac kolejnych okiene
          > k.
          > Moze by i nie pozarl ale mogl np wplatac sie we wlosy. A wtedy ponoc nie ma
          > wyjscia, do lysa i juz.

          Uważaj na te łonowe. Bo jak sie wplącze...
        • morgen_stern Nietoperze nie wplątuja się we włosy! 14.08.08, 23:25
          Moze by i nie pozarl ale mogl np wplatac sie we wlosy. A wtedy ponoc nie ma
          > wyjscia, do lysa i juz.


          O jeeezuuu, dziewczyno... Skąd ty się urwałaś, z Pipidówy Wielkiej, mentalnie oczywiście? Poniżej coś dla ciebie:


          "W dzisiejszych czasach pokutuje jedynie pogląd o wplątywaniu się nietoperzy we włosy. Skąd wziął się ten pogląd, nie wiadomo. Nietoperze dzięki echolokacji świetnie orientują się w przestrzeni, a ludzka głowa jest dla nich nie lada przeszkodą i ominą ją zatem z pewnością. Być może mit ten wywodzi się z faktu, iż nad naszą głową wieczorami zwykle gromadzą się stada drobnych owadów, na które polują nietoperze, jednak są one na tyle zwrotne, że na pewno nie wplączą się w nasze włosy. Utarło się również sądzić, że nietoperz to „latająca mysz”, nie mają one jednak nic wspólnego z gryzoniami. Wszystkie nasze rodzime nietoperze żywią się owadami chwytanymi w locie. Nietoperze w porównaniu z myszami są również bardzo długowieczne, bo mogą żyć nawet 30 lat."

          i praktyczna porada na przyszłość:


          Nietoperz wleciał do mieszkania - co robić


          "Latem, w nocy, w szczególności w sierpniu i wrześniu, zdarza się, że nietoperz np. w pogoni za ćmą wpadnie do pokoju. Dotyczy to zwłaszcza młodych (tegorocznych), niedoświadczonych osobników. Nietoperze mają doskonałą pamięć i bardzo szybko uczą się na błędach. Rzadko zdarza się, aby ten sam nietoperz dwa razy popełnił ten sam błąd i ponownie wleciał do mieszkania.

          * w sytuacji, kiedy zauważamy nietoperza nocą, należy otworzyć okno, zgasić światło i zamknąć drzwi, aby jedyną drogę ucieczki miał za zewnątrz mieszkania. Wówczas, najprawdopodobniej wyleci."


          Jak widzę takiego osobnika, co bardziej niż tym biednym, przestraszonym zwierzakiem, który zabłądził przejmuje się bardziej swoimi urojeniami i w tym wypadku zabobonami to już wiem, co mam o nim sądzić.
          Bez komentarza.
          Kurde, ja też z początku bym się trochę wystraszyła, ale generalnie byłabym zachwycona, że mogłam zobaczyć nietoperza z bliska, wy nie? Może dziwna jakaś jestem, czy co.
          • mama_kotula Re: Nietoperze nie wplątuja się we włosy! 14.08.08, 23:28
            >Jak widzę takiego osobnika, co bardziej niż tym biednym, >przestraszonym zwierzakiem, który zabłądził przejmuje się bardziej
            >swoimi urojeniami i w tym wypadku zabobonami to już wiem, co mam o >nim sądzić.

            Oj Morgen tongue_out
            Ludzie mają różne fobie. Ja panicznie się boję wszystkiego, co lata - od owadów, poprzez nietoperze, aż do ptactwa (samolotów też się boję). I nie ma siły, abym z czymś takim w pokoju siedziała, przed zwykłą muchą spieprzam z dzikim wrzaskiem do przedpokoju.
            I to nie jest lęk przed tym, że się wplącze czy cośtam - tylko że to po prostu LATA w odległości metra ode mnie big_grinD. Brrrr, lata <auć>.
            Tak, że ja się nie dziwię autorce wątku. Na zawał bym po takim wlocie zeszła.
            • morgen_stern Re: Nietoperze nie wplątuja się we włosy! 14.08.08, 23:30
              >Ta zgarnęła po drodze
              sąsiada i jakoś pozbyli się tego gada.

              No cóż, mnie powyższe zdanie jednak zasmuciło. Sama jest gadzina tongue_out
              hehehehe ulżyłam sobie
              • mama_kotula Re: Nietoperze nie wplątuja się we włosy! 14.08.08, 23:33
                morgen_stern napisała:

                > >Ta zgarnęła po drodze
                > sąsiada i jakoś pozbyli się tego gada.

                > No cóż, mnie powyższe zdanie jednak zasmuciło. Sama jest gadzina tongue_out
                > hehehehe ulżyłam sobie

                Kochana, ja o swoich dzieciach mówię czasem "gady", jak mnie wkurzą tongue_out.
                Nietoperkowi też bym nie odpuściła suspicious
          • kattra_a Re: Nietoperze nie wplątuja się we włosy! 15.08.08, 14:41
            Nie wierze ze wszystkie z Was sa takie odwazne. Jakby Wam cos wiekszego niz osa
            wlecialo w nocy nagle do pokoju. W dodatku zaczelo panicznie latac z kata do
            kata nie wierze ze w pierwszym odruchu nie przestraszycie sie.
            Co innego jak siedze sobie na laweczce, patrze a dwa metry dalej siedzi sobie na
            galezi nietoperz.
            Ja wiem ze on byl przestraszony, ale ja tez bylam przestraszona. I jakos nie
            bylam zachwycona ze widze z bliska nietoperza. W zoo - oki, moge patrzec i
            podziwiac, ale nie u mnie w pokoju.
            A co do mojej mentalnej Wielkiej Pipidowy, ja tez jakos w to nie wierze ( w to
            wplatanie we wlosy oczywiscie). Slyszalam takie zdania i tak troche zartem to
            przytoczylam. Przescieradlo faktycznie zarzucilam na glowe, ale raczej ze
            strachu zeby mnie nie tknal w trakcie swoich przelotow nade mna.
            Co do porady: po pierwszym szoku, szybko otworzylam okno, odslonilam firanke
            liczac ze wyleci sam. Niestety wolal sobie przycupnac niz wyleciec. Dziekuje za
            nocowanie z nim w jednym pokoju. I jezeli sie tak bardzo martwicie o niego, to
            sie nie bojcie . Zostal po prostu zlapany i wypuszczony za okno.
          • kattra_a Re: Nietoperze nie wplątuja się we włosy! 15.08.08, 14:43
            morgen_stern napisała:


            > Jak widzę takiego osobnika, co bardziej niż tym biednym, przestraszonym zwierza
            > kiem, który zabłądził przejmuje się bardziej swoimi urojeniami i w tym wypadku
            > zabobonami to już wiem, co mam o nim sądzić.
            > Bez komentarza.
            > Kurde, ja też z początku bym się trochę wystraszyła, ale generalnie byłabym zac
            > hwycona, że mogłam zobaczyć nietoperza z bliska, wy nie? Może dziwna jakaś jest
            > em, czy co.
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            Z kolei jak ja widze osobnika co bardziej sie martwi o jakiegos przestraszonego
            zwierzaka niz o przestraszona osobe to tez wiem co mam o nim myslec. Bez komentarza.
            • morgen_stern Re: Nietoperze nie wplątuja się we włosy! 15.08.08, 15:03
              > Z kolei jak ja widze osobnika co bardziej sie martwi o jakiegos przestraszonego
              > zwierzaka niz o przestraszona osobe to tez wiem co mam o nim myslec. Bez koment
              > arza.


              dziewczyno, nie ośmieszaj się już.
              Problem polega na tym, że on jak najbardziej miał prawo się bać - nowe, nieznane
              środowisko, niemożność znalezienia wyjścia i ludzie, którzy mogliby nawet zatłuc
              takiego niewinnego zwierzaka tylko dlatego, że się boją - nie piszę o tobie,
              tylko ogólnie, a jak wiadomo, ludzie okrutni wobec zwierząt często bywają.

              Ty panikować nie miałaś powodu. Mogłaś się w pierwszym odruchu wystraszyć, ale
              dalsza reakcja była irracjonalna. Twoje obecne tłumaczenia też wink
              • kattra_a Re: Nietoperze nie wplątuja się we włosy! 15.08.08, 15:59
                Tzn jaka moja dalsza reakcja? Ze poprosilam o pomoc sasiadow? Czy ze wzielam
                malenkie dziecko i wyszlam? Pewnie chodzi ci o to przescieradlo. Wolalam zeby
                mnie po prostu nie tknal. Chyba mam prawo do strachu i takze iracjonalnych
                zachowan wobec niektorych zwierzat. Po prostu bardzo bardzo sie przestraszylam.
                Nie wszyscy sa tak odwazni i zdrowo rozsadkowi jak ty. Takze nie wszyscy rownie
                szybko opanowuja strach.
                • babcia47 Re: Nietoperze nie wplątuja się we włosy! 15.08.08, 20:31
                  strach najczęściej bierze sie z niewiedzy..mozna, i to słusznie,
                  wystraszyć sie szerszenia a nawet mniejszego żądlącego owada, bo
                  ludzie bywaja paskudnie uczuleni i moze sie to dla nich skończyc
                  tragicznie..ale ten biedny malutki latający ssak może sam jedynie
                  być ofiarą..nie jest w stanie zrobic nic co by nam, duzym ssakom,
                  zagroziło..jedynie w Ameryce Południowej żyją nietoperze zwane
                  wampirami, ale one "atakują" jedynie bydło..i to w slinie mają tak
                  skuteczny srodek przeciwbólowy, że ofiara nawet nie czuje naciecia
                  skóry ząbkami a ilość wypitej(wylizanej) krwi jest mniejsza niz ta
                  pobierana nam przez pielegniarkę do analizy..ja raz wziełam takiego
                  malucha w rękę (przez zrywke bo bardziej obawiałam sie ewentualnych
                  pasozytów na nim zerujacych, pcheł)..uczepił sie tynku nad drzwiami
                  do banku..rano był tam cień ale po południu została by z niego
                  skwarka..przeniosłam go do wnętrza sporego krzaka gdzie pomogłam sie
                  uczepic rozwidlenia gałęzi..obejrzałam sobie go dokładnie..no
                  faktycznie myszka ze skrzydełkami i ząbkami mniejszymi niz w tarce
                  do tarcia ziemniaków na placki..a jak sie bidulek bał..aż mi go żal
                  było..w mojej okolicy maja swoje gniazda nietoperki i sporo ich lata
                  po zwmroku od latarni do latarni w pogoni za owadami ale przez
                  blisko 20 lat zaden mnie w domu nie odwiedził..
                • majenkir Re: Nietoperze nie wplątuja się we włosy! 15.08.08, 20:49
                  kattra_a napisała:
                  > Tzn jaka moja dalsza reakcja?

                  A chocby taka:

                  "Tak się przestraszyłam, że jak rano poszłąm pytać sie o markizy do
                  okien to sie popłakałam panu w sklepie."

                  Normalne to to nie jest...
    • dlania Re: Boję się położyć spać 14.08.08, 22:36
      Jak mi raz wleciał szerszeń do pokoju, to otworzyłam okno, zakmnęłam drzwi i
      poszłam spać na podłoge w przedpokojuwink
    • gacusia1 Lo matko,wspolczuje... 15.08.08, 04:26
      Jak zamieszkalam w Kanadzie to strasznie mnie wkurzaly moskitiery
      (tak sie to chyba zwie)-takie siatki w oknach. Wyglada to
      fatalnie,jakby okno ciagle brudne bylo. No ale jak po tarasie
      szwedal sie szop pracz,przez ulice przechodzil opos a po parapetach
      biegaly wiewiorki,to docenilam te obrzydliwe siatki w oknach. Tutaj
      po prostu bez tego sie nie da...no i przy okazji koty bezpiecznie na
      oknach siedza i sie wietrza.
      • natalia7911 Biedny futrzak (((: 15.08.08, 12:08
        Musiał być przerażony...
        Mogę wykrzesać z siebie wiele empatii, ale nie dla autorki wątku,
        tylko dla zwierzaczka.
        Akurat tak się składa, że tego lata miałam przyjemność zobaczyć
        nietoperza z bliska i nawet wziąć go na ręce - na działce: siedział
        sobie na ścianie domku. Od razu widać było, że albo chory albo
        stary. Chcieliśmy go z moim mężczyzną jakoś zreanimować - dostał
        wodę do picia, nawet muszki mu zbieraliśmy, żeby się posilił smile Mój
        R. to się już w głowę stukał, bo ja prawie do weterynarza chciałam
        jechać. Niestety, chyba przyszedł czas dla nietoperza, bo nam zmarł
        (pochowaliśmy go, a jakże).
        Rzeczywiście - kły miał (nawet mnie capnął - lekkie uszczypnięcie to
        jest) - ale poza tym to bardzo sympatyczne zwierzątko, naprawdę. I
        przecież futerkowe, a skzydła ma jak aksamit.
        Dlatego zrobiło mi się bardzo smutno po przeczytaniu tego wątku -
        niechęć do "braci mniejszych", zabobony (że też jeszcze ktoś w takie
        rzeczy wierzy - to przerażające) i bieganie w prześcieradle na
        głowie (mam nadzieję, że autorka w tej kwestii żartuje)...
    • wieczna-gosia Re: Boję się położyć spać 15.08.08, 14:52
      wlecial i nie wychleptal ci calej krwi? to nie mogl byc nietoperz, gdyz one jak
      wiadomo- morduja smile
      no daj spokoj.....
    • kawka74 Re: Boję się położyć spać 15.08.08, 16:03
      Ale taki nietoperz w czarnych rajstopkach, z pelerynką i maseczką, który pod
      spodem okazałby się George'm Clooney'em, to mógłby do mnie wlecieć i nawet
      specjalnie bym go nie wyrzucała.
      Biedny nietoperz.
    • ajko Re: Boję się położyć spać 15.08.08, 17:25
      To i ja przyłączę się do grona obrończyń nietoperzysmile.To naprawdę
      niezwykłe i bardzo pożyteczne zwierzątko.
      I nieśmiało dodam,że nie GAD tylko SSAk.
      I szkoda ,że to właśnie nietoperz jest przykładem na
      powiedzenie"boimy się tego,czego nie znamy".
      • kattra_a Re: Boję się położyć spać 15.08.08, 21:52
        Pisząc o nietoperzu 'gad' nie mialam na mysli jego pozycji w systematyce
        zwierzat. Az z takiej Pipidówy Wielkiej nie jestem i mam swiadomosc do jakiej
        gromady nalezy nietoperz.
        Wiekszosc broni nietoperza a ja mu naprawde nic nie zrobilam. Sasiedzi po prostu
        go zlapali i wypuscili za okno. I on i ja najedlismy sie poteznego strachu. No i
        co z tego ze jestem wieksza od nietoperza? On jest brzydszy ode mniesmile Ja sie
        przestraszylam jego urody i legendy a on obcego otoczenia i mojego pisku.
        • babcia47 Re: Boję się położyć spać 16.08.08, 19:32
          ciekawe jak on by Twoja urodę ocenił..chyba też w takich z długimi
          włosami, bez skrzydeł i wystającym nochalem nie gustuje tongue_out
          • kattra_a Re: Boję się położyć spać 16.08.08, 20:05
            Co do wlosow sie pomylilas ale z tym nochalem trafilas smile
            • babcia47 Re: Boję się położyć spać 17.08.08, 21:56
              no chyba dłuższe niz jego? ..bo one mają króciutkie jak u pluszowego
              misia..
    • laurentina.g A ja miałam taką przygodę z nietoperzem :) 15.08.08, 18:44
      Wieczór, szpital, patologia ciąży, ja z ogromnym brzuchem (116 cm smile ), bez
      majtek, już sposobię się żeby się wdrapać na fotel ginekologiczny smile i nagle w
      sali rozlega się pisk i na podłogę centralnie przed samiutkim fotelem, tuż
      przede mną spada nietoperz - leży i piszczy. Położna zaczyna wrzeszczeć, lekarz
      robi głupią minę... wyraźnie widać, że na szkoleniu BHP nie mówili jak się
      zachować w takiej sytuacji smile. Trochę trwało zanim przyszedł jakiś cieć żeby
      zabrać stworzenie. Mnie całe zajście za bardzo nie zestresowało (chyba byłam już
      zbyt zmęczona tą ciążą - mocno przenoszoną - żeby reagować gwałtownie)... ale
      co by było gdybym zdążyła wejść na ten fotel. Rety, jak teraz rozważam różne
      warianty uwględniające zmianę trajektorii lotu nietoperza... Brr..

      • babcia47 Re: A ja miałam taką przygodę z nietoperzem :) 15.08.08, 20:18
        sugerujesz, że miałabyś niepodobne do siebie bliźniaki?
      • dlania Re: A ja miałam taką przygodę z nietoperzem :) 15.08.08, 20:24
        Dobresmile Jakby cie trafił to bys pewnie ze stresu w pół godzinki urodziła.
      • majenkir Re: A ja miałam taką przygodę z nietoperzem :) 15.08.08, 20:57
        laurentina.g napisał:
        > Wieczór, szpital, patologia ciąży,

        Powiedzcie mi, jak to mozliwe, zeby w szpitalach nie bylo moskitier
        w oknach? Ja juz nie mowie o "wpadajacych" nietoperzach czy ptakach,
        ale komary, muchy i inne "robactwo" to codziennosc przeciez....
      • kattra_a Re: A ja miałam taką przygodę z nietoperzem :) 15.08.08, 21:31
        A moze to ich sposob na przyspieszenie porodu wink Szpital zaoszczedza na
        zastrzykach z "przyspieszaczem"smile))Ale jazda
    • lila1974 Kobiecie się dziwicie??? A stado chłopów 15.08.08, 23:05
      czmychnęło z pokoju w oka mgnieniu w identycznej sytuacji smile

      Własnej reakcji pierwszej jestem ciekawa bardzo tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka