Dodaj do ulubionych

nieudane kolonie

01.09.08, 15:32
posluchajcie dziewczyny moja corka byla w tym roku na koloniach
organizowanych przez parafie.wszystko organizowal ksiadz i on tez jechal a
opiekunkami były 2 mamy. powiem szczerze ze tola nie była zadowolona z tego
wyjazdu. mamy najbardziej zajmujac się swoimi dziecmi, do innych nie mialy
cierpliwosci i pozatym to były osoby nie majace kwalifikacji na opiekuna.
codziennie były msze itp. co tolce sie nie podobalo i było dla niej strasznie
meczace. ale malo tego jedzenie było skape bo oszczedzali, dziecko wrocilo
poprosu chude! a co do pilnowania to tolka zgubila sie na plazy, sama poszla
do wody, nikt jej nie pilnowal, potem sama poszla po lody zapominajac drogi.
nikt nie zwrocil na nia uwagi, na to ze jej nie ma! takiej sytuacji nie
powinnobyc! To byl moj blad ze ja tam puscilam. polak madry po szkodzie
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: nieudane kolonie 01.09.08, 15:35
      1. Wiedziałaś, że kolonie organizuje parafia, czyli msze nie powinny dziwić.
      2. Wiedziałaś, że opiekunkami są mamy, które nie są pedagogami.
      Jesli się nie mylę., to kolonie pewnie było za darmo.Też się nie podoba?
      • lubie_gazete Re: nieudane kolonie 01.09.08, 15:45
        To co z tego że za darmo? Albo coś się organizuje dobrze,nieważne za darmo czy
        nie,albo w ogóle.Poza tym u nas parafialne kolonie nie były za darmo-ze znaczną
        zniżką były tylko dla niektórych najbiedniejszych rodzin,reszta płaciła.
        • mamma-mia2 Re: nieudane kolonie 01.09.08, 15:51
          A czy kościelne kolonie mogą sobie mieć za opiekonuw matki?? hę? nie lepiej
          poslac dzieckona normalny iciekawy oboz żeby mialo fajne wakacje i było
          zadowolone?? ja wysłałamm Adama na obuz sportowy bo on jest taki sportsmen maly
          i wrócil taaaaaaki zachwycony że o rany!! Opowiadal ile to fajnyh rzeczy robil,
          jakie fajne nowe sporty uprawialsmile wrucil opalony, rozruszany, wesoly i o to
          chodzi!! smile
          • ibulka Re: nieudane kolonie 01.09.08, 19:30
            no, obUz sportowy mósiał być faktycznie bardzo ciekawy, skoro wrUcił
            zadowolony... Boże, błagam... SLOWNIK ORTOGRAFICZNY!!!!!!!!!!
      • velluto Re: nieudane kolonie 01.09.08, 20:25
        znaczy, skoro wyjazd jest z parafii, to można nie pilnować dzieci,
        które zostały powierzone? no litości, a nawiasem mówiąc coś takiego,
        nawet jeśli przyświecały temu szczytne intencje powinno być
        zabronione. Należałoby porozmawiać o tym z księdzem.
        • filipianka Re: nieudane kolonie 02.09.08, 12:12
          > znaczy, skoro wyjazd jest z parafii, to można nie pilnować dzieci,
          > które zostały powierzone?

          pewnie na codziennej mszy były powierzane opiece boskiej więc po co wydawać kasę
          na profesjonalną kadrę
      • tola_lola Re: nieudane kolonie 02.09.08, 11:49
        kolonie nie byly damowe
    • beatrix_75 Re: nieudane kolonie 01.09.08, 15:51
      osobiście nie pusciłabym dziecka na kolonie - gdzie opiekunami
      byłyby tylko 2 mamy ...i ksiądz
    • agao_72 Re: nieudane kolonie 01.09.08, 16:00
      a te kolonie w ogóle legalne były? bo to na jakąś samowolkę wygląda
      koszmarną. dostałaś fakturę, czy rachunek za wpłaconą kasę? czy
      wszystko było na gębę?

      mszom się nie dziwię, całej reszcie tak. poza tym ile osób tam było.
      są ścisłe przepisy określające liczbę osób przypadającą na 1
      opiekuna.

      jeżeli wysłałaś dziecko na "samowolkę" organizowaną przez kościół i
      nie sprawdziłaś przed wyjazdem warunków pobytu dziecka, programu
      wyjazdu itp. to pluj sobie w brodę. jedynym kryterium nie może
      być "tanio"
    • ja_inaczej Re: nieudane kolonie 01.09.08, 16:42
      Kolonie organizowane prze parafie to do siebnie maja ze sa zazwyczaj
      tanie. Moja corka byla na takich w ub roku. Tez ja nie cieszyla msza
      co dzien ale wiedziala ze jadac z parafi mozna sie tego spodziewac.
      Co do wyzywienia tak to juz jest ze nie wszystkie dzieci wszystko
      jedza a Ty znasz to z opowiesci tylko corki wiec nie wiesz czy
      poprostu nie jadla botwinki na obiad bo wolala byc glodna niz ja
      jesc.

      No i co z Ciebie za matka?Pozwolilas corce pojechac na kolonie gdzie
      opieka jest takk malo profesjonalna?A czego oczekiwalas po 2 matkach
      i ksiedzu??..Ile osob bylo w grupie?
      • ibulka Re: nieudane kolonie 01.09.08, 19:31
        już nie tobie oceniać jaka z niej matka...
        • ja_inaczej Re: nieudane kolonie 02.09.08, 15:27
          > już nie tobie oceniać jaka z niej matka...
          >


          Mam odmienne zdanie.Zadna odpowiedzialna matka nie odda dziecka pod
          opieke innym bez sprawdzenia jaka to opieka?..Wysylajac dziecko na
          2tyg kolonie za ok 700zł nie mozna oczekiwac ze beda spali w
          Mariocie i objadali sie kawiorem.Cos za cos.

          No i tak na marginesie oddajac małe kociaki sprawdza sie w czyje
          rece sie dostaja ale jak oddaje sie dziecko na kolonie z plebani to
          juz nie trzeba? Boska i ksiedza opieka nie jest gwarantem ze pobyt
          bedzie udany.
    • mama_kotula Re: nieudane kolonie 01.09.08, 20:34
      Z tego, co się orientuję, to jako opiekun kolonijny nie może sobie pojechać
      pierwsza lepsza osoba (jak pamiętam, warunkiem minimalnym jest wykształcenie
      minimum średnie oraz ukończony kurs na wychowawcę) - zatem statusu kolonii to
      nie mogło mieć.
      Masz rację, mądry Polak po szkodzie.


      Tak zupełnie dywagując od jakości opieki - sorry, ale nawet na z założenia
      katolickiej kolonii msza święta dzień w dzień to imho pomyłka. Wiadomo, że
      pierwiastek religijny na takich koloniach musi być, ale bardziej na miejscu
      widziałabym coś w rodzaju spotkań świadków Jehowy - studium Biblii, opowieści o
      Bogu, przypowieści, odgrywanie scen biblijnych - imo dzieci w takie pogadanki i
      teatrzyki bardziej by się zaangażowały, edukację religijną wchłonęły lekko miło
      i przyjemnie i nie męczyłyby się. A tak, to najlepsza droga do zniechęcenia
      dziecka do aktywnego uczestnictwa w Eucharystii - zmuszać do uczestniczenia w
      niej codziennie.
      • ewka198 Re: nieudane kolonie 02.09.08, 11:54
        Witam. Gratuluję mamma-mia2 tylko to też trzeba mieć szczęście do biura, wybrać
        sprawdzone, odpowiednie. Z dobrym programem, miejscem, kadrą. Wszystko trzeba
        sprawdzić. Chyba że biuro jest sprawdzone przez najbliższych czy znajomych,
        którzy mogą nam je szczerze polecić. Ale i tak zawsze trzeba wszystkiego
        dokładnie się dowiedzieć i sprawdzić. Przecież oddajemy pod czyjąś opiekę..nasze
        dzieci
      • beatrix_75 Re: nieudane kolonie 02.09.08, 12:05
        Zgadzam sie z Toba - jest tyle róznych innych form przekazu wartosci
        katolickich - wspolne śpiewanie - czytanie i omawianie poszczeg.
        fragmentów Biblii - rozmowy , wyjasnieanie trudnych
        zagadnien ,ktorycxh w Nauce Kościoła nie brakuje - a to wszystko w
        taki sposob by dzieciaki zrozumiały ....
        Pamiętam mielismy takiego księdza w Liceum ...az miło
        wspomniec ..kazda lekcja religii zaczynała sie od wspolnych
        piosenek ,potem omawianie tematu ..zorganizował nam rekolekcje
        połaczone z 3-dniowym wyjazdem ,wyjazd do domu opieki nad
        upośledzonymi dziecmi ...to był Ksiądz .
        • jakkaa Re: nieudane kolonie 02.09.08, 13:00
          ja wyslalam swjego syna na sportowy oboz. nie znalsmy wczesniej tego biura, a on
          bardzo chial jechć na takii oboz mialy być wspaniale wakacje a inaczej się
          okazalo.....dzieci były meczone bardzo treningami za bardzo a to wakacje
          przeciez....bieganie o 6 rano a jak ktos nie przebiegl ile trzeba to nie mogl na
          sniadanie isc az nie przebiegl....strasznesad....calymi diami trzening byly zadej
          wolnej chwili....nie taka była umowa....pozatym mój syn niski jest i na
          zajeciach z koszykowki trener wysmiewal jego wzrost, ze co on tu robi. Oboz
          trwal 2 tyg a już po tyg rafal miał dosyc tego...powinam z tym zrobic cos ale
          jakie mam dowody.....? sad
          • mamagapka Re: nieudane kolonie 02.09.08, 13:57
            czy to się nie nazywa przypadkiem dyscyplina?

            a na co liczyłaś na obozie sportowym? że będzie jak na zgrupowaniu
            reprezentacji Polski w piłce nożnej- kasa płynie i nic do roboty? o
            boziu...

            tylko ze wzrostem problem... ale na to się nie poradzi.
            • marychna31 Re: nieudane kolonie 02.09.08, 15:58
              > tylko ze wzrostem problem... ale na to się nie poradzi.

              "Ze wzrostem problem"???? Chyba z chamstwem trenera! Co ma do tego
              wrost? Co to było - zgrupowanie kadry narodowej czy kolonie dla
              dzieci? Niski chłopiec to już sobie w piłkę pograć nie może??
              • mama_kotula Re: nieudane kolonie 03.09.08, 12:39
                >"Ze wzrostem problem"???? Chyba z chamstwem trenera! Co ma do tego
                >wrost? Co to było - zgrupowanie kadry narodowej czy kolonie dla
                >dzieci? Niski chłopiec to już sobie w piłkę pograć nie może??

                Może. Rekreacyjnie. Na zwykłym obozie - nie na obozie treningowym.

                Ok, jeśli chłopiec pomimo niskiego wzrostu byłby orłem w koszykówce - takie wyjątki też się zdarzają. Ale jak się orłem nie jest, to nie można oczekiwać, że drużyna razem z trenerem będzie głaskać po główce, jeśli z powodu twoich niedoskonałości (uściślę: wzrostu utrudniającego grę) przegrywa.
                Nie widzę nic złego w tym, że trener uświadamia już na początku, że z powodu ograniczeń fizycznych mogą byc problemy. Oczywiście, rzecz też w tym, jak trener to uświadamia. Bo mogło być to faktycznie "wyśmiewanie", ale mogło być po prostu żartobliwe zwrócenie uwagi typu "co ty tu Kaziu robisz, toż będziemy musieli cię do kosza podsadzać". Którą to uwagę bardziej wrażliwe dziecko może odebrać negatywnie.


                Tak samo, jak osoba ze wadą postawy może sobie w domu tańczyć Jezioro Łabędzie, natomiast do szkoły baletowej nie będzie mieć wstępu.
          • mamma-mia2 Re: nieudane kolonie 02.09.08, 14:17
            Oczywiście ze powinnas z tym cos zrobic! Przecież takie warunki graniczą z
            obozem koncentracyjnym. Ale żeby wychowawcy upijali się na imprezie i nie byli w
            stanie pomóc dziecku ze złamaną ręką?? Nie mówiąc już o tym,że wcale nie
            pilnowali dzieci!! Tutaj to znalazłam
            smyk.com/index.php?option=com_forum&action=thread&id=13261&Itemid=0
            Widać takich psycholi jest wiecej!
            • mama_kotula Re: nieudane kolonie 02.09.08, 14:26
              >Oczywiście ze powinnas z tym cos zrobic! Przecież takie warunki >graniczą z
              obozem koncentracyjnym.

              Chwila, chwila.
              Jeśli to był typowy obóz treningowy, to takie są standardowe warunki obozu
              treningowego, od zawsze tak było, że treningi są praktycznie przez cały dzień, z
              przerwami. Od białego rana.

              I są dwie opcje - albo osoba, która wybrała taką kolonię, niedokładnie
              przeczytała o warunkach, sugerując się jedynie tym, że to "obóz sportowy" (czyli
              będzie miał coś wspólnego ze sportem), albo organizator nie wspomniał o tym,
              sugerując się, że większość jednak wie, co oznacza "obóz treningowy".
              • herriot Re: nieudane kolonie 02.09.08, 14:48
                mama_kotula napisała:

                > Chwila, chwila.
                > Jeśli to był typowy obóz treningowy, to takie są standardowe warunki obozu
                > treningowego, od zawsze tak było, że treningi są praktycznie przez cały dzień,
                > z przerwami. Od białego rana.

                No dokladnie, moja corka w tym roku byla trzeci raz na obozie aikido. Pobudka o 6.30 i zaprawa poranna.
                Ale przed wyjazdem mielismy plan dnia , poza tym moje dziecko w ciagu roku ma treningi z osobami , ktore organizowaly oboz, wiec wie, ze treningi to nie piknik, a na obozie jest ich kilka dziennie.
                Wiedziala tez na treningach jest duza dyscyplina (no jak to w sporcie) i na obozach nie jest jakos duzo luzniej.
                Sama zdecydowala, ze chce jechac.
                A ja spokojnie ja puscilam bo z trenerami mam kontakt 2 x w tygodniu i mam do nich (oczywiscie ciut ograniczone wink) zaufanie.

                Ale juz wysmiewanie dzieci to porazka i nie powinno miec miejsca
            • tola_lola Re: nieudane kolonie 02.09.08, 15:24
              skoro dziecko balo sie powiedziec nawet mamie to musialo być niezle zastraszone
              • ewka198 Re: nieudane kolonie 02.09.08, 15:48
                Dobrze, że go wyrzucili chociaż. Nie zawsze można taką reakcje zobaczyć. Matka
                musiała nachodzić się za sprawą... Ja mam chociaż dobre doświadczenia
                wakacyjne. Wysłałam córkę na obóz żeglarski. Małgosia świetnie pływa i od dawna
                namawiała mnie na taki wyjazd. Zgodziłam się. Zaufałam firmie i nie żałujesmile
                była zadowolona i dumna z siebie, że ma patent i potrafi sterować łodzią.
                Popieram czynny wypoczynek, sport i ruch. Miała dobrą opiekę, dobrych trenerów.
                Miejsce też było ładne i czyste. Odwiedziliśmy ją w jeden z weekendów i byliśmy
                naprawdę o nią spokojnismile
              • mamma-mia2 Re: nieudane kolonie 03.09.08, 13:26
                Ta historia tej dziewczynki z parówkami to az mi się żal dziecka zrobiło.
                Naprawde. Żeby nie wezwac lekarza tylko tak zostawić dzieci z zatruciem?? I żeby
                nawet nie zadzwonić??
    • lola211 Re: nieudane kolonie 02.09.08, 14:50
      O rany, straszne..
      A ja wyslalam po raz kolejny corke na oboz zuchowy.Poranne
      wstawanie, spanie na kanadyjkach, pająki w namiocie,mycie naczyn
      bywa ze i w zimnej wodzie, ogolnie brak wygod.
      Dziecku sie przyda taki wyjazd z dala od cieplarnianych warunkow u
      mamusi, naprawde.
    • triss_merigold6 Re: nieudane kolonie 02.09.08, 14:59
      Jak mogłaś wysłać dziecko na nielegalne kolonie organizowane przez
      księdza?! Czysta nieodpowiedzialność.
      • majenkir Re: nieudane kolonie 02.09.08, 15:17
        Prawda? Moglo sie skonczyc duzo gorzej wink.
        Ja sama pare lat temu mialam okazje uczestniczyc w podobnym
        przedsiewzieciu jako "opiekun". Namowila mnie kolezanka zwiazana z
        kosciolem, ja nie mialam z nimi nic wspolnego. Na spotkaniu
        organizacyjnym powiedziano, ze kosciol jest tylko i wylacznie
        organizatorem i sponsorem (byly to darmowe kolonie dla biednych
        dzieci) i nie beda to kolonie "religijne". Kadra, tak jak ja sama,
        bez zadnego przygotowania czy wyksztalcenia pedag., w ostatniej
        chwili brana z lapanki. Juz w pierwszym dniu wyszlo szydlo z worka:
        przed KAZDYM posilkiem 20 minut modlitwy! Rowniez przy
        podwieczorku smile). Moja nieznajomosc modlitw zostala od razu
        zauwazona tongue_out i postraszono mnie, ze jesli nie bede z nimi klepac
        pacierzy, to mnie wyrzuca smile. Nastepnego dnia z ulga w sercu
        wyjechalam, zostawiajac cala grupe dzieciakow... sad. Nie wiem jak
        to rozwiazali, bo nadwyzek opiekunow nie bylo. Acha, i nie byla to
        platna fucha, tylko wolontariat.
        • iskierka40 Re: nieudane kolonie 02.09.08, 15:26
          nastepnym razem bedzie lepiej,zobaczysz.
          • marysienka44 Re: ,,, 02.09.08, 16:18
            Jeździłam na takie obozy katolickie kilka razy (z 4ry). Nazywało się to "Wakacje
            z Chrystusem" i było suuuuuuuuper!
            Jechało nas ok.120 dzieciaków, było 2 księży, jako opiekunowie byli podciągnięta
            młodzież która ukończyła szkoły średnie. Aby w papierach wszystko grało.
            Obozy były koedukacyjne, pod namiotami.
            Byliśmy podzieleni na grupy (różne osoby w różnym wieku), mieliśmy dyżury nocne
            czyli warty, oraz dyżury na kuchni. Bo całe jedzenie gotowane było przez nas.
            Tak, moi drodzy, o 11 zaczynało się obierac ziemniaki dla takiego tłumu, klopsy
            to już się smażyło tez w południe, i do wielkiego gara te partie aby nie ostygły.
            Mieliśmy codziennie zajęcia w tych grupach z "animatorami" czyli tymi
            opiekunami. Gadaliśmy o Bogu, o życiu itd. bywało bardzo śmiesznie a jak trzeba
            poważnie. Te spotkania grupowe były do południa.
            Potem po obiedzie :cisza poobiednia" czyli zakaz jeziorka, gry w piłkę itd,
            tylko odpoczynek.
            Potem przed kolacją krótka masza, ale nie taka jak na co dzień w kościele,
            tylko ok.30 min. z fajnym kazaniem i ulubione przez wszytkich "ogłoszenia
            duszpasterskie" gdzie każdy mógł wstac i powiedziec co mu na duszy leży. Śmiechu
            było co nie miara. Te msze były przy wielkich śpiewach, przy gitarach, często z
            pozmienianym tekstem na potrzeby obozuwink
            Po kolacji obowiązkowo ognisko, każda grupa (oprócz tej co miała dyżur kuchenny)
            coś przygotowywała.
            Jeden rok mieliśmy np. cały rok koscielny w skrócie tzn.przeżywaliśmy wszystko
            co jest w kościele czyli 1 dzień - styczeń, 2- luty itd. 4 dzień-kwiecień czyli
            Wielkanoc, rano mieliśmy koszyczki zrobione z tego co kto umiał, słoik, puszka
            itd. na sniadanie jaja, babka, po śniadaniu już śmingus dyngus, frajda na całego!
            Albo w upał 30stopni mieliśmy na środku placu rozłożoną ubraną choinkę,
            dzieliliśmy się opłatkiem, były życzenia, każdy musiał zrobic prezent ale nie
            mogło to byc nic kupnego (np coś wystrugac z drewna) itd. Były to super święta
            !!! Oczywiście był sylwester, i zabawa karnawałowa. A jeszcze, np 10 dzien
            październik to różaniec, a 5 dzień - maj to majowe.
            Naprawdę obóz był mega super, do dzisiaj jak to piszę mam łezkę w oku.
            Na obozie Twojej córki było dużo niedociągnięc, ale niech to nie stawia w złym
            świetle obozów katolickich czy harcerskich.
            O harcerskich to bym mogła ksiażkę pisac bo była 13 lat i na tyluż też obozach a
            na zimowiskach to nawet liczyc mi się nie chce...
            Tak jak są złe kolonie tak mogą byc złe obozy, ale i odwrotnie.
            • sisilla3 Re:nieudane kolonie 03.09.08, 12:24
              Moja córka teraz była na wakacjach na koloniach nad jeziorem i okazało się, że
              dzieci mieszkają w STARYCH i ZAPLEŚNIAŁYCH DOMKACH! BEZ UBIKACJI I UMYWALKI
              tylko trzeba było przebiegać cały teren ośrodka nawet w nocy a to kolonie
              przeznaczone dla 8-10 latków. W biurze MÓWILI CO INNEGO, pokazywali ładne
              zdjęcia. Po prostu OSZUSTWO! Mało tego, jedzenia też było jak na lekarstwo i
              dzieci musiały SAME wszystko przygotowywać, miały dyżuru gotowania i sprzątania.
              Nie było obiadów tylko SUCHE jedzenie. Nie potrafię sobie wyobrazić, tego że
              dzieci stały w kuchni i gotowały jedzenie. NO NIE POTRAFIĘ! Dzieci musiały
              wstawać rano i przygotowywać dla wszystkich śniadanie, na obiad były tylko
              kanapki najczęściej z serem albo jakąś wędliną, ale nic ciepłego. Agnieszka była
              bardzo smutna, kiedy nie mogła się bawić z koleżankami tylko musiała stać w
              kuchni i robić jedzenie. Nie o to chodziło i w ogóle JAK TAK MOŻNA? Dzieci
              powinny mieć zapewnione jedzenie i opiekę a były po prostu WYKORZYSTYWANE do
              wielu niepotrzebnych czynności. To jest nie do pomyślenia, żeby dzieci zamiast
              spędzać miło czas musiały wstawać rano i przyrządzać jedzenie a potem odrywać
              się od innych rzeczy żeby zdążyć przygotować suchy obiad i kolację. Opiekunowie
              tylko stali i patrzyli jak dzieci sobie radzą, nawet im nie pomogli tylko
              czekali. Takiej opieki i takiego obozu nikomu nie życzę
              • tola_lola Re:nieudane kolonie 03.09.08, 12:48
                no zartujesz? zrobilas cos ztym? zabralas ja do domu? gadalas z wychowawcami?
                • beatrix_75 Re:nieudane kolonie 03.09.08, 12:52
                  no tez jestem lekko zszokowana - pamietam swoje kolonie - tez rozowo
                  nie było - ach te 25 -letnie szalone wychowawczynie )
                  ale ....dało sie wytrzymać
              • mama_kotula Re:nieudane kolonie 03.09.08, 12:54
                Co kto lubi.
                Na harcerskich obozach, na które jeździłam, nie było kucharek.
                I nie jęczałam, że mnie ktoś odrywa od "ciekawych zajęć" - wspólne obieranie
                ziemniaków z całym zastępem imho rewelacja, lepsze niż zaleganie przed namiotem.

                Ale jeśli w waszym przypadku organizator nie poinformował, iż dzieci same będą
                obsługiwać kuchnię, należy to gdzieś zgłosić. Nie wiem, gdzie, ale na forum z
                pewnością ktoś wie.

                BTW, przebieganie przez cały teren ośrodka w nocy do kibelka wspominam
                rewelacyjnie, nawet w wieku 7 czy 8 lat - brało się koleżankę i na bosaka
                leciało przez ciemny las, tak cyrklując, aby nie wpaść na dyżurującego w nocy
                wychowawcę tongue_out
                • sisilla3 Re:nieudane kolonie 03.09.08, 13:03
                  Oczywiście musiałam interweniować, ale na szczęście nie byłam sama. AWANTURA
                  była jak nie wiem co! Wychowawcami byli studenci, którzy w zasadzie nie mieli
                  doświadczenia ani kwalifikacji!
                  • ewka198 Re:nieudane kolonie 03.09.08, 13:35
                    Czytałam kiedyś artykuł o takich wakacyjnych historiach. A jest jeszcze fajny
                    pomysł o białej liście. Chodzi o to żeby wpisywać ludzi i organizacje którym
                    mamy ufają i te które powinniśmy omijać z daleka. Fajny pomysłsmile i interesujący
                    smile smyk.com/index.php?option=com_forum&action=thread&id=13397&Itemid=0
                    wydaje mi się może warto dodać swój głos skoro już o tym rozmawiamy. Mnie
                    przynajmniej zainteresował ten problem
    • chicarica Re: nieudane kolonie 03.09.08, 12:55
      Szczerze, to pewnie dla osób wierzących wyjazdy typu parafialne kolonie są
      fajne, ale...
      Do organizacji czegoś takiego trzeba mieć uprawnienia, wychowawcy to też muszą
      być osoby po kursie wychowawcy kolonijnego, kolonie muszą być zgłoszone w
      kuratorium oświaty, w przypadku kąpieli w morzu czy jeziorze musi być własny
      ratownik itp. Wątpię, żeby te wszystkie formalności faktycznie zostały
      dopełnione, dlatego nie powierzyłabym swojego dziecka opiekunom takim jak ksiądz
      + dwie mamy. Wszystko świetnie gdy nie ma żadnych problemów, tak jak tutaj pisze
      jedna osoba - można mieć z takich wyjazdów super wspomnienia, ale ta sielanka
      kończy się, kiedy się coś stanie - jakiś wypadek, zatrucie pokarmowe, utonięcie
      - a takie rzeczy się zdarzają, zwłaszcza utonięcia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka