Dodaj do ulubionych

Ależ miałam sen

03.11.08, 11:47
W świetle mojej obecnej sytuacji partnerskiej, chyba na zasadzie
podświadomości przyśnił mi się tak sen: mąż dostał kartkę pocztową z
pozdrowieniami od jakiejś kobiety i numerem jej telefonu, ja patrząc mu w oczy
pytam: kto to jest, skąd się znacie, on mi na to po długim milczeniu: znamy
się z imprezy zakładowej, ja pytam: całowaliście się?, on: tak jakoś wyszło,
ja na to: spałeś z nią? on: wiesz, był alkohol, atmosfera i tak wyszło. Ja:
jak mogłeś???!!! i obudziłam się zlana potem i zalana łzami. Do rana nie
zmrużyłam oka.
Obserwuj wątek
    • hellious Re: Ależ miałam sen 03.11.08, 11:51
      Faktycznie, podswiadomosc potrafi byc wredna...
    • mearulezz Re: Ależ miałam sen 03.11.08, 11:52
      czasami rzucilam okiem na twoje posty, ale do tej pory nie pisalam.
      zastanawialo mnie czy dorosla kobieta dluuugo pozwoli na wodzenie jej za nos.
      jak dlugo mozna zniesc tak ciezka, niewiadoma sytuacje rodzinna i nie zwariowac?????
      dlaczego dwoje ludzi ktorych tak wiele łaczy nie jest w stanie usiasc i pogadac????
      ipola- ja nawet zaczelam zastanawiac sie czy ty przypadkiem nie trollujesz;

      po prostu powiedz mu , P.O.W.I.E.D.Z - no czy jest cos prostszego????????
      • ipola Re: Ależ miałam sen 03.11.08, 11:59
        Powiem. Powiem, bo zwyczajnie dłużej nie wytrzymam. Nie będę obserwować, nie
        będę się robić na bóstwo, nie będę udawać, że jest mi to obojętne, nie będę się
        poniżać i go śledzić, czy przeglądać komórki. W końcu mam swoją godność.
        • mearulezz właśnie !!! 03.11.08, 12:03

      • gacusia1 Re: Ależ miałam sen 03.11.08, 14:01
        No daj spokoj mearulezz! Ktory facet przyzna sie tak bez ceregieli
        do zdrady? Ilu takich jest? Szczera rozmowa z facetem ma sens gdy
        kobieta ma niezbite dowody,ktore mu wyluszczy na twarz. A to i tak
        nie bedzie pewnosc,ze sie koles wypierac nie bedzie tak jak to
        zrobil maz mojej znajomej,ktora zlapala go we wlasnym lozku z
        inna,zapytala- Kto to?! a maz na to,ze tam nikogo nie ma...
    • ipola Re: Ależ miałam sen 03.11.08, 12:19
      Obawiam się tylko, że to znów tylko ja będę widziała problem i tylko ja będę
      mówić. Poza tym jak zacząć, by nie sprawiać wrażenia ataku?
      • papryczka_ag Re: Ależ miałam sen 03.11.08, 12:28
        Zapytaj z troska czy jest nieszczęsliwy. Spraw wrażenie że nie
        martwisz sie o was tylko o niego.
        Facet to próżne bydlę.
      • beata985 Re: Ależ miałam sen 03.11.08, 12:30
        no i tu jest to drugie ale-jezeli nie będziesz pewna na 100%, że
        Twój mąż jest winny jakiejś tam zdrady, zawsze może Ci wmówić, ze
        bredzisz, ze cos Ci sie wydaje i uzna to właśnie za atak.

        co mu powiesz??? zapytasz sie po prostu-masz kogoś?? i on Ci zgodnie
        z zsumieniem odpowie??? zakładając oczywiscie, ze kogoś ma, bo tego
        na 100% nie wiemy-znaczy Ty nie wiesz.
        powodzenia. oby Ci się udało.
    • aneczka22wawa Re: Ależ miałam sen 03.11.08, 12:27
      Powiedz poprostu ,ze czujesz ,ze coś sie psuje,ze go kochasz i
      chciałabyś , aby było jak dawniej. Przypomnij mu jakies miłe
      wspomnienia z przeszłosci powiedz ,ze za tym tesknisz.
      Bedzie dobrze trzymama kciuki. Nie mozna wiecznie zyc w
      niepewnosci to Cie kobieto wykonczy.
      Ps w senniku sen o zdradzie oznacza ze wszystko dobrze sie ulozysmile
      • sjanna Re: Ależ miałam sen 03.11.08, 13:10
        Ipola, trzymam za Ciebie kciuki, naprawdę.
        Tak po mojemu Mearulezz dobrze gada, POWIEDZ.
        Ta niepewność może wykończyć, zdaje się, że dobrze o tym wiesz.
        Powiedz mądrze, bez dodatków typu "moje wyobrażenia", histerycznych akcji itd.
        Powiedz o swoich obecnych uczuciach związanych z obecnymi spostrzeżeniam.
        Nie pytaj raczej. Bo może pytania Twój mąż odbiera jako atak (myśleć wszak nad odpowiedzią trzeba)?
        Na pewno przygotuj swoją konkluzję na zakończenie, nie daj się zbić z tropu i zejść na wątki poboczne.
        Pozdrawiam, S.
        • e.logan Re: Ależ miałam sen 03.11.08, 14:05
          Ipola w kazdym watku dostałas odpowiedz jak dziewczyny by postapiły
          w adekwatnej sytuacji. Ale to Twoj maz a Ty chesz mu wierzyc.. I
          stad twierdze ze nawet jesli na granicy ironi wcisnie Ci jakis KIT.A
          Ty łykniesz teraz bo chcesz wierzyc, bo miłosc jest na cale zycie,
          bo tak bardzo sie starałas. A jesli nie to powie Ci ze przesadzasz,
          ze to TWoje urojenia itd. W takiej chwili nie mozesz sie poddac bo
          tak to on zawsze postepuje i zbywa Cie własnie tak. To taka jego
          stara zagrywka . Ty zarzucasz on cie zbywa , ty sie nie chcesz
          klocic wiec ustepujesz. Bo moze naprawde sobie cos wkrecasz.

          Tym razem by uzyskac jakies efekty musisz cos zmienic w rozmowie.
          TAk by go zaskoczyc. Np. nie byc potulna ale butna. Nie dac sie
          zbyc. Bo przeciez to co czujesz to nie fikcja ale odczucia
          wynikajace z jego zachowania.Jesli dla niego to nic to znaczy ze mu
          nie zalezy , a nie zalezy komuc kto nie kocha.
          • ipola Re: Ależ miałam sen 03.11.08, 14:12
            Przecież nie mam dowodów na zdradę, nie mogę szafować takim zarzutem. Chcę
            przede wszystkim szczerej rozmowy, bez względu na to jakie będą jej skutki,
            tylko jak zażądać tej szczerości, jak ją wyegzekwować?
            • e.logan Re: Ależ miałam sen 03.11.08, 14:38
              iPOLA ALE on z Toba nie chce rozmawiac .Nie widzisz tego zbywa Cie
              kazdorazowo. Wiec co myslisz ze teraz spokojnie sie zgodzi? Ot tak
              po roku czy ilus latach mijania sie? Nikt z znas nie da Ci tu
              gotowego scenariusza.Ale nie mozesz postepowac tak jak dotchczas bo
              to taka sytpowa kwadratura koła.Na chwile obecna doprowadzila ona do
              tego ze masowo produkujesz posty o nieudanym zwiasku i oddalajacym
              sie mezu. Gdyby maz moj totalnie nie chcial ze mna rozmawiac to
              poprostu powiedzialabym ze odejde . I wprowadzilabym to w zycie. Nie
              wyobrazam sobie zycia obok siebie.Licze sie z jego uczuciami ale
              wymagam tez tego dla siebie.I jesli jego nie interesowaloby co czuje
              to znaczy ze nie interesuje go tez ja.

              JAk zmusisc. Przestan prosic zacznij zadac.Stawiaj warunki. Jak
              myslisz dokad doprowadzic was ten postepujacy rozpad?
    • deodyma Re: Ależ miałam sen 03.11.08, 14:17
      to mnie na dniach przysnilo sie, ze uciekalam przed mezem bo ten
      mnie bilsmile juz kiedys mialam podobny sen i oba przyjemne nie byly.
      nie mam pojecia, czemu mi sie to przysnilo.
    • mamabuly Re: Ależ miałam sen 03.11.08, 14:34
      Zgadzam się z przedmówczyniami!!
      Pogadaj z mężem. Może zacznij od opowiedzenia mu swojego snu ale
      spokojnie. Może po reakcji zorientujesz się czy ma coś na sumieniu.
      Nie możez dać się wyprowadzić z równowagi więc dobrze przemyśl sobie
      tę rozmowę.
      I nie zwlekaj im szybciej sobie wyjaśnicie prroblem tym szybciej
      będziecie mogli się z nim uporać. Jeżeli nie uda wam się dogadać to
      może spróbujcie:
      1. Napisać do siebie listy
      2.Lub zgłoście się do poradni małżeńskiej i obgadajcie problem przy
      specjaliście.
      powodzenia dziewczyno!
    • ipola Wracam się wyżalić 04.11.08, 08:33
      Mówię do niego: coś między nami nie tak, coś się dzieje, a ja nie wiem co, ale
      mnie to boli, nie chcę tak żyć, czy ty się zakochałeś? Zrobił się czerwony i
      głupio roześmiał. Powiedział, że nie wie, dlaczego jest tak jak jest i nie mam
      myśleć o takich rzeczach. Postara się poprawić.
      I tak zakończył naszą rozmowę! Jestem głupsza niż byłam przed tą rozmową.
      • e.logan Re: Wracam się wyżalić 04.11.08, 08:49
        CZyli normalka spławił CIE. A dlaczego nie przyparłas go do muru?
        Nie zapytałas dlaczego sie czerwieni i skadten durny smiech. Ze
        znasz go i wiesz tez co oznacza takie zachowanie.?No tak by go
        wyprowadzic z rownowagi?

        Wiesz mysle ze ty chcesz by sie on poprawil ale prawdy znac nie
        chcesz.
        • ipola Re: Wracam się wyżalić 04.11.08, 09:02
          Przyparłabym go do muru, ale śpiące dziecko się rozpłakało, okazało się, że ma
          gorączkę i powstało zamieszanie w domu, trzeba było organizować opiekę na dziś.
          Teraz siedzę w pracy i okropnie mi głupio, bo potraktował mnie jak idiotkę.
          Powiem Ci, że jednak wolałabym wiedzieć jaka jest ta prawda, bo wtedy
          wiedziałabym co dalej robić, a tak tkwię w tym samym miejscu.
        • sjanna Re: Wracam się wyżalić 04.11.08, 09:32
          No szkoda...
          Jak myślisz, Ipola, dlaczego znów się nie udało?
          Pozdrawiam, S.
      • nombrilek Ipola 04.11.08, 09:11
        Dziewczyno, czy Ty jestes az taka naiwna?
        Godnośc godnoscia, ale (nie twiedze ze maz sie zakochal i ma
        kochanke) ale gdyby tak bylo to co uwazasz ze sie go zapytasz i
        powie: Tak zakochałem sie i Cie zdradzam?
        Jak sama sie tego nie dowiesz to przeciez on Ci tego nie powie.
        Jak juz widze takie rady, porozmawiaj szczerze to sie we mnie gotuje.
        Nie znam jeszcze przykladu zeby jakikolwiek facet albo i kobieta
        przy "szczerej" rozmowie powiedziala ze zdradza czy cos takiego.
        Jak juz kiedys Ci pisalam, mysle ze nie koniecznie musi chodzic o
        inna kobiete, tylko o jakis problem
        • ipola Re: Ipola 04.11.08, 09:16
          Pytałam, czy ma jakieś problemy, np. w pracy, bez pretensji. Nie. Mam popytać
          wśród znajomych? Jak się dowie, to będzie wściekły, że mu robię obciach.
          Zagrozić mu rozstaniem?
          • nombrilek Re: Ipola 04.11.08, 09:20
            Jak nie chcesz mu grzebac w komorce czy komputerze to np wzroc uwage
            czy nie zachowuje sie podejrzliwie z tam komorke, ze np zawsze
            lezala na stole a teraz trzyma w kieszeni, nie wraca pozniej z pracy
            np?
            • ipola Re: Ipola 04.11.08, 09:27
              Komórkę ma zawsze przy sobie, z pracy wraca normalnie. Jedyne co mnie niepokoi,
              to jego imprezy zakładowe. Zawsze wraca bardzo późno, nad ranem, mocno zawiany,
              na drugi dzień na moje pytania o imprezę wzrusza ramionami, nic nie opowiada.
              Może w pracy ma jakiś obiekt zainteresowania. Kiedyś usłyszałam, jak do jakiegoś
              kolegi powiedział: wiesz jakie laski u nasz pracują?
              • ipola Re: Ipola 04.11.08, 09:29
                "u nas"
                • sjanna Re: Ipola 04.11.08, 09:36
                  Zlituj się nad sobą, dziewczyno!
                  I będziesz tak roztrząsać, myśleć, analizować, zastanawiać się?
                  No chyba naprawdę... nie chcesz...
              • beata985 Re: Ipola 04.11.08, 09:37
                no to teraz czas się dowiedzieć czy faktycznie bywa na tych
                imprezach, czy jest na nich do końca, czy może dopiero na koniec
                przychodzi....to zawianie mnie zastanawia. jak by był z inną to
                chyba by zawiany nie był. tak sobie myślę..
                no i absolutnie nie wypytuj jego znajomych z pracy...na bank mu
                powiedzą i będziesz miała przewalone...
                • ipola Re: Ipola 04.11.08, 09:47
                  Moje podejrzenie jest takie, że on na tych imprezach, wyjazdach służbowych używa
                  sobie. Ale nie sprawdzę tego.
                  • e.logan Re: Ipola 04.11.08, 10:04
                    Ipola tak naprawde to Ty nie potrafisz rozmawiac z nim .Bo rozmowa
                    to nie to samo co mowienie do niego.Rozmowa to mowic i byc
                    slyszanym. I jak tak czytam ten watek to z kazdym twoim postem
                    przekonuje sie ze Tyumiesz z nim ani postepowac ani
                    rozmawiac.Musialabys chyba go przydybac w lozku z nim na niej lub z
                    nia pod nim (>>>wink bys w koncu oprzytomniala.O ile znam zycie to
                    teraz przed Toba okres gdy on sie na chwile poprawi.Pewnie nawet
                    seks bedzie ok .A jak juz znowu cie uspi sytuacja wroci do normy.

                    TAk pewnie musi byc bo pomimo ze TOBIE zle to wolisz cierpiec w
                    swoim swiecie niz tak naprawde zmienic cokolwiek. Dla mnie placzace
                    dziecko to pretekst. Balas sie co uslyszysz a gdybys poszla za
                    ciosem to byc pewnie uslyszala ze ktos, ze cos, ze tylko..

                    Te wszystkie sytuacje sa tak schematyczne ze strach. Bo w sumie
                    faceci podobni sa.
    • ipola Re: Ależ miałam sen 04.11.08, 11:22
      Nie mogę uwierzyć, że on może mnie zdradzać.
      • e.logan Re: Ależ miałam sen 04.11.08, 11:42
        Bo boli?
        Bo rujnuje to idealna wizje TWOJEGO zwiasku?
        Bo kochasz go bardziej niz siebie?
        Bo....(?)
      • cora73 Re: Ależ miałam sen 04.11.08, 16:00
        Czy ty myslisz ze zdradzane kobiety z gory zakladaly ze beda
        zdradzane? Dla wiekszosci to jest ogromny szok. Ja osobiscie jednak
        wolalabym wiedziec...... Sadze ze ty tez juz "wiesz" po tym jak sie
        zachowuje, jak reaguje na twoje pytania i domysly. Jednak nie
        przyjmujesz tego do swiadomosci....jak dlugo masz zamiar zyc
        zludzeniami?
    • ipola Re: Ależ miałam sen 04.11.08, 12:10
      A jeżeli mnie jednak nie zdradza i rzucę oskarżenie? Boże, zwariuję od tych
      domysłów i niepewności.
      • nombrilek Re: Ależ miałam sen 04.11.08, 15:43
        Nie pytaj sie czy Cie zdradza, ani czy sie w kims zakochal po
        pierwsze, bo jak myslisz co ci odpowie, oczywiscie ze sklamie, a dla
        niepoznaki zacznie sie zachowywac jak wzorowy mąż. Jak chcesz z mu
        powiedziec ze cie zdradza i o tym porozmawiac, choc wtedy to juz po
        rozmowie jedynie o tym kiedy ma wszystkie rzeczy zabrac, to musisz
        byc pewna i na dodatek miec DOWOD!!! bo pewnosc bez dowodu jest w
        tym przypadku malo warta i facet tez sie wyprze.
      • minerallna Re: Ależ miałam sen 04.11.08, 16:17
        Cytatipola napisała:

        > A jeżeli mnie jednak nie zdradza i rzucę oskarżenie? Boże, zwariuję od tych
        > domysłów i niepewności.


        Ty nie wariuj od domysłów tylko zacznij logicznie myśleć i działać.
    • gagunia Re: Ależ miałam sen 04.11.08, 18:45
      Moim zdaniem ma coś na sumieniu. Zrobił się czerwony jak burak, bo go
      zaskoczyłaś waląc prawdę między oczy. Ciśnienie mu ze strachu skoczyło i tyle.

    • mamabuly Re: Ależ miałam sen 04.11.08, 19:18
      Ipola przyciśnij małżona, niech się wali i pali i dziecko płacze, nie
      reagtuj tylko zapytaj go. Patrz mu w oczy i bądź twarda. Załatw tę
      sprawę bo co to za życie jeżeli masz się tak męczyć!!!!

      No dawaj nie poddawaj się, nie daj się spławić, wyciągnij to z niego.
      Tylko użyj innych metod niż poprzednio, no dasz sobie radę!

      trzymam kciuki!smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka