Dodaj do ulubionych

Ale jest mi przykro

22.01.09, 08:22
Ale dziś usłyszałam wiązankę od mojego męża. Mała marudziła od rana i prawdę
mówiąc nie tyle straciłam cierpliwość, co po prostu się nic nie odzywałam, nie
uspokajałam, nie pocieszałam. Nie ukrywam mamy teraz kilka problemów i chyba
mam zły dzień. Należę do tych spokojnych, o łagodnym charakterze osób, którym
nerwy po rzadko puszczają. Usłyszałam, że jestem psychopatką, dziecko się już
na mnie poznaje i że zaraz skopie mi ten gruby tyłek. Poza tym po co jej
zrobiłam tyle mleka - przecież tyle nie wypije. Mąż jest wybuchowy, ale i
uczuciowy, ale dziś mnie to zabolało, nie - ścięło z nóg. Daję temu dziecku od
siebie wszystko, maksimum uczucia i cierpliwości. Jest pogodna, kochana,
dobrze się rozwija.
Czuję się, jakbym w obuchem dostała.
Obserwuj wątek
    • lubie.garfielda Re: Ale jest mi przykro 22.01.09, 08:32
      A jego co ugryzło?

      Tak mi się nasunęło, że wybuchowi faceci jak mają jakiś problem to
      zaczynają dogryzać otoczeniu. A żonom to już w pierwszej kolejności.

      Sama mówisz, że macie kilka problemów... Pewnie nie jesteś temu
      winna, ale mąż się wścieka, bo czuje że coś się jemu wali na głowę
      (w takich momentach zapomina się często, że to się sypie nie tylko
      jemu) i próbuje również tobie zepsuć nastrój na zasadzie "niech inni
      nie mają lepiej niż ja!!!".
    • arnoszta Re: Ale jest mi przykro 22.01.09, 08:34
      Może mąż jest uczuciowy, ale niezbyt miły. Nie dziwię się, że jest
      Ci przykro.
    • broceliande Re: Ale jest mi przykro 22.01.09, 09:05
      Mnie by nie było przykro, tylko byłabym wściekła.
      Ale mój mąż nigdy by mi nie powiedział czegoś takiego.
      Życie mu miłe.

      Normalnie bym zapytała, okres ma czy co i kazała zejść z oczu, bo
      krzywdę zrobię.
    • osa551 Re: Ale jest mi przykro 22.01.09, 09:25
      Tobie jest przykro? Kurcze, ja byłabym rozjuszona jak byk i sama zbluzgała dziada.

      A jak jest specjalistą, od żywienia dzieci to niech sam dziecku robi mleko
      mądrala. Przecież to chyba też jego dziecko. A jak sam nie robi mleka to niech
      się zamknie.
    • renkag Re: Ale jest mi przykro 22.01.09, 09:32
      <Usłyszałam, że jestem psychopatką, dziecko się już
      <na mnie poznaje i że zaraz skopie mi ten gruby tyłek. Poza tym po
      >co jej
      >zrobiłam tyle mleka - przecież tyle nie wypije. Mąż jest wybuchowy,
      >ale i
      >uczuciowy,


      Tiaaa... bardzo uczuciowy - aż to uczucie się z niego wylewasad
      • mama-maxa Re: Ale jest mi przykro 22.01.09, 09:42
        Ja tylko ra zusłyszałam od mego męża jakieś takie fochy...ubrałam
        sie i wyszłam z domu bez słowa (poszłam sobie do sklepu lajtowo) a
        go zostawiłam z ryczącym wtedy jeszcze niemowlakiem... jak wróciłam
        to mąż był potulny jak baranek i w życiu nie był chyba tak
        szczęśliwy jak mnie zobaczyłbig_grin Od tamtej pory zastanowi się 5 razy
        zanim mi dogryzie, bo wie że ja jestem mało obliczalna i może mi coś
        wpaść do głowy, a mu też zycie miłebig_grin

        Olej go kochana, nastepnym razem sie odgryzieszbig_grin
        • hellious Re: Ale jest mi przykro 22.01.09, 10:05
          Ja tez tak zrobilam, tyle ze nie poszlam sobie tylko do sklepu, a na calutki dzien do bratowej. Telefonow mialam milion od malza z przeprosinami i pytaniem "kiedy wrocisz??" Wrocilam sobie wieczorkiem i milo bylo jak nigdy.
          Ale moj maz nigdy do mnie czegos takiego nie powiedzial, bo zdaje sobie sprawe z konsekwencji takich slow. A tobie tylko przykro...
    • oklaska Re: Ale jest mi przykro 22.01.09, 09:54
      Cymbał i dokładny typ mojego starego, pewnie przemyśli sprawę i
      przeprosi uważając, że nic się nie stało- a tobie to uczucie żalu
      pozostanie. Trzymaj się!
    • mad98 Re: Ale jest mi przykro 23.01.09, 09:24
      Dopiszę ciąg dalszy, chyba tylko dlatego, żeby się trochę uspokoić. Mąż napisał
      mi parę pikantnych sms-ów - ogólnie wymiana zdań. Zarzucił mi, że w dupie mam
      naszą sytuację finansową - budujemy dom i ogólnie nic mnie obchodzi. Pomijam, że
      jest to po prostu nieprawda i że akurat przez to nie sypiam ostatnio po nocach,
      ale należę do tych, którzy dużo myślą, a mało się żalą. Po powrocie z pracy
      omijał mnie dalekim łukiem i zasiadł do internetu. O 23, gdy juz nie mogłam
      zasnąć i z nerwów i klikania poprosiłam, żeby to wyłaczył. Kazał spie...ć. W
      konsekwencji przeciełam kabel, bez slowa. Nie wytrzymałam. Spał w drugim pokoju.
      Taka jestem zołza? Nie mam dziś sił nawet pracować.
      • mathiola Re: Ale jest mi przykro 23.01.09, 10:35
        No i wszystko jasne.
        Nasza budowa domu też kosztowała mnie/nas wiele nerwów, stresów i wybuchów. Ale
        kabli nie cięłam smile
        Przeproście się, bo głupio robicie oboje.
      • osa551 Re: Ale jest mi przykro 23.01.09, 10:46
        arzucił mi, że w dupie mam
        > naszą sytuację finansową - budujemy dom i ogólnie nic mnie obchodzi. Pomijam, ż
        > e
        > jest to po prostu nieprawda i że akurat przez to nie sypiam ostatnio po nocach,
        > ale należę do tych, którzy dużo myślą, a mało się żalą.

        My remontujemy dom i muszę przyznać, że częściej na siebie warczymy niż przed
        remontem. Tyle tylko, że jak akurat jestem uczulona na bluzgi w moją stronę i
        mąż o tym doskonale wie.
    • mathiola Re: Ale jest mi przykro 23.01.09, 10:34
      < Usłyszałam, że jestem psychopatką, dziecko się już
      na mnie poznaje i że zaraz skopie mi ten gruby tyłek.

      różne rzeczy mój mąż mówi w złości, ale czegoś takiego to chyba bym długo nie
      wybaczyła draniowi.
      I tak mi się zdaje, że nie o ten jeden dzień chodzi w waszym związku, po prostu
      macie jakiś kryzys, prawda?
      • czar_bajry Re: Ale jest mi przykro 23.01.09, 10:45
        Dobrze zrobiłaśsmile
        Rozumiem że budowa domu jest stresująca ale budujecie go dla siebie a jak tak
        dalej pójdzie to nie będzie miał kto w nim mieszkać.
        Niestety rodzaj męski jakiś taki gburowaty terazsmile
    • lubie_gazete Re: Ale jest mi przykro 23.01.09, 10:51
      Powiedz mu,że znalazłaś gacha dużo bogatszego od niego i z większym.
      Powinno zaboleć.Nic tak nie boli mężczyzny jak fakt,że inny facet zarabia lepiej
      od niego.
      Tu go boli-to że nie macie pieniędzy.Przy każdej okazji nadmieniaj o koleżance z
      mężem,właścicielem firmy lub dyrektorem (do wyboru),która dostała od męża nowy
      samochód choć dopiero stary ma rok i że mieszkają w takiej wspaniałej willi a on
      nie dość,że bogaty to jeszcze ją szanuje i złego słowa nie powie.
      Poza tym cała ta sytuacja śmierdzi mi trochę "Placem zbawiciela",tam też był
      taki nieudacznik,nie facet,który swoje odgrywał na potulnej żonce.Nie daj się i
      najlepiej faktycznie znajdź sobie kogoś lepszego.
      Trzymam kciuki.
      • mad98 Re: Ale jest mi przykro 23.01.09, 11:10
        Nie jest tak łatwo wszystko przekreślić. Najbardziej w tym wszystkim bolą mnie
        jego odzywki. Rozumiem, że można się kłócić, ale gdzieś są jakieś granice tego
        co się mówi. Jest wiele takich sytuacji, że on się na mnie wyżywa. I chyba co
        najgorsze - pozwala sobie w tych odzywkach na coraz więcej. Nie potrafię tego
        znieść. Przyjaciółka mówi, żeby się tak nie przejmować, nie analizować każdego
        słowa, ale ja nie potrafię. Naprawdę. I naprawdę się boję, że kiedyś nie wytrzymam.
        • mathiola Re: Ale jest mi przykro 23.01.09, 11:19
          potulnie znosząc zniewagi pozwalasz mu się rozwinąć. Dlaczego nie powiesz jasno
          i dobitnie: nie życzę sobie takich słów?
          • lubie_gazete Re: Ale jest mi przykro 23.01.09, 11:21
            Albo wyjdź z domu trzaskając drzwiami i wyłącz komórkę.Najlepiej na minimum
            kilka godzin.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka