Dodaj do ulubionych

kłłótnie małżenskie

10.02.09, 10:06
znów pożarłam sie mężem przy sniadaniu.jak sie rzucił od stołu we
wq..wie to rozlał kawe na stół.potem była przemiła i szybka ze
wzgledu na goniacy czas wyjsciowy wymiana zdansmile.zakładam ze w
waszych domach tez pewnie wytepuja kłótnie tylko czy sa one
powodowane bzdetami(jak u nas)czy tylko powazne sprawy moga je
wywołac?no i jak ze zgoda potem?bo ja to bym juc chciała zeby było
normalnie a nie arktyczny chłód trzydniowy.a taki pewnie nastanie bo
kawe musiałam sprzątnąc jasmile
Obserwuj wątek
    • mama-maxa Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 10:09
      a u nas właśnie krajobraz po...

      czasem o ważne rzeczy, ale w takich sprawach to my się akurat
      świetnie jednoczymy, najczęściej się kłócimy o
      bzdety/bzdury/głupoty. Potem człowiek dochodzi do wniosku, że już
      nawet nie wie o co ta cała kłótnia, ale czasem trza ulać trochę
      żółcismile
    • hellious Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 10:10
      Ostatnio czesto klucimy sie o pierdoly, ale to dlatego, ze ciazkie czasy u nas nastalu, ze tak powiem. Atmosfera jest napieta caly czas, wiec wiele nie potrzeba zeby sie pogryzc. A przeprosiny? W zasadzie nie ma. Malzon idzie do pracy, kazde z nas ma czas zeby ochlonac, oboje zdajemy sobie sprawe z tego ze to bez sensu i godzic sie jakos specjalnie nie musimysmile
    • czerwonymuchomor Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 10:11
      sprzeczki są,ale chłodu arktycznego nie ma wink
      szybko wybucham,ale i szybko gasnę(mąż nie lubi się kłócićsmile
      • czar_bajry Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 10:21
        o tych ważnych rzeczach to dyskutujemy a najgorętsze awantury są o bzdetysmile
    • madalenka25 Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 10:25
      nie kłocimy się smile szkoda czasu - jak mamy inne zdanie to je
      wymieniamy ale potem luzik - oboje wychodzimy z założenia że szkoda
      czasu na głupioty
    • weronikarb Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 10:37
      Klocimy sie jak ja mam PMS wink
      A tak to niemamy powodu wink
      Nie lubimy klotni, poprostu jest chlod, przemyslana sprawa przez
      obie strony i winna sie przyznaje do winy i przeprasza smile I jak
      wyzej napisalam jestem winna na ogol ja, bo czepiam sie a sama
      niewiem czego - ot tk aby se ulzyc wink
      • joanna266 weronika to tak ja ja 10.02.09, 10:41
        dzisja moj mąz znowu nie dał rady słuchac mego trucia i pękł.i co
        mam go teraz przepraszac?rany jak ja siebie czasem nie lubie.
      • montechristo4 Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 10:44
        kiedyś to się potrafiłam kłócić. W ruch szły talerze smile
        A teraz, raczej rozmawiamy, czasem się posprzeczamy. Ale kłótni "na
        ostro" już nie ma, bo szkoda czasu i lepiej się dogadujemy niż
        kilknaście lat temu.
        I nie umiem utrzymać arktycznego chłodu smile
    • 18_lipcowa1 Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 10:45
      w zwiazku z tym ze jestem dosc wybuchowa klotnie moga zdarzyc sie o
      bzdet
      niemniej umiem przeprosic, zlosc mi przechodzi szybko i nie ma
      cichych dni

      o nic powaznego - w stylu klamstwo, zdrada, brak szacunku nie
      zdarzylo nam sie poklocic, reszta to pierdoly
      • hellious Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 10:51
        No Lipcowa, przeciez o klamstwo, zdrade i brak szacunku nie ma co sie klucic. Wtedy to juz walizki za drzwi smile
        • joanna266 brak szacunku 10.02.09, 10:55
          a co inwektywami?czy to brak szcunku z którym nalzey walczyc.tak
          ciezko sie czasem hamowac...wink
          gdybyś mówił językami ludzi i aniołów a internetu byś nie miał..smile
          • hellious Re: brak szacunku 10.02.09, 11:01
            Czasem w klutni sobie pobluzgam, owszem, ale nigdy personalnie w meza inwektywami nie rzucam. On we mnie rowniez nie.
            • ruda110 Re: brak szacunku 10.02.09, 14:52
              "kłótnia" piszemy przez "ó" wink
              • hellious Re: brak szacunku 10.02.09, 20:07
                Fakt ruda, i'sorry smile To z pospiechu bo mlody upierdliwy dzis trochetongue_out
                • hellious Re: brak szacunku 10.02.09, 20:08
                  m tez gdzies zjadlam tongue_out
    • mathiola Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 11:18
      U nas kłótnie wynikają niemal wyłącznie z bzdetów i urojeń mojego ślubnego. I to
      nawet nie jest stara dobra kłótnia, tylko foch w stylu starej pany, obraza na
      maksa, chłód arktyczny, a ty się człowieku domyślaj o co chodzi. Wku...a mnie to
      i bym wtedy łeb ucięła scyzorykiem ze złości.
    • broceliande Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 11:20
      U nas największe kłótnie są o sprawy polityczno-społeczne.
      Ja jestem lewicująca, mąż zawzięty kapitalistasmile

      Na początku małżeństwa były kłótnie o to, czy brudne naczynia
      wstawiać do zlewu, czy też w zlewie ma być zawsze miejscew.
      No bzdet.
    • sloooneczko Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 13:50
      Raczej szybka i mega krótka wymiana zdań. Kłótnia jako taka
      zaistniała może dwa, góra trzy razy w ciągu całych ośmiu lat bycia
      razem.
    • ollele Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 15:41
      to ja zołaza jestem zacięta-kawy bym nie posprzątała wink
      a kłócić tak typowo to się nie kłócimy, bo nie tędy droga. ogólnie nie mamy
      większych konfliktów, zgadzamy się w większości spraw. czasem występują
      nieporozumienia np wysprzątam w kuchni raz drugi trzeci, a małż za każdym razem
      gdy przyszykuje sobie coś do jedzenia zostawia nieporządek więc ok-zostawiam to
      i niech tak jest. teraz od trzech dni okruchy na desce a ja twarda jestem i nie
      sprzątam, pusta butelka po oliwie stoi sobie przemiło obok kuchni-a niech stoi.
    • agatracz1978 Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 15:46
      My się nie kłócimy. Co najwyżej na początku małżeństwa były lekkie sprzeczki w
      temacie moich teściów. Po jakimś czasie mąż załapał o co mi chodzi i teraz nawet
      w tym temacie się dogadujemy (dopóki oczywiście nie muszę ich oglądać smile Ale
      nigdy nie kładziemy się spać z niewyjaśnionymi sprawami.
      • nadrugiemiania Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 16:13
        O bzdety najczęściej , ateraz właśnie jesteśmy w trakcie kłótni o
        bardzo poważną rzecz....sad
        • zales239 Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 16:32
          My też o drobiazgi,tylko dla mnie urastają one do mega dużych
          problemów,jestem wybuchowa,jak się kłócimy to prawie piana mi się
          toczy z ustwink
          Często idziemy pokłóceni spać,ale na drugi dzień jest już ok.
          Na początku małżeństwa były ciche dni a ja nigdy pierwsza nie
          wyciągnęłam ręki.
          Teraz po 20 latach umiem to zrobić choć jest to dla mnie trudne.

          Ciche dni to najgorsza opcja,pamiętam to z domu rodzinnego rodzice
          potrafili nie gadać ze sobą tygodniami brrrr.
          Ja wtedy miałam najlepiej,bo byli dla mnie bardzo mili i fajni i
          mieli czas i pogadali,ale wspomnienia nie są fajne.
          • socka2 Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 16:53
            klotnie moze nie, ale ostra wymiana zdan i owszem. przewaznie o
            podejscie do wychowania dzieci (maz luz i pozwalanie na wszystko, ja
            z zasadami, ale bez wielkiej przesady), a reszta to bzdety. Wlasnie
            sobie kilka zdan rzucilisy (ja 3 dzien w domu, bo mlody chory, do
            tego @ i bol brzucha, dzieciaki od tv odganiam, wiec zajac sie nimi
            trzeba, a on spi albo w tv sie gapi). echhhhhhh zycie
    • to_wlasnie_cala_ja Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 16:28
      99% kłotni dotyczy bzdetów właśnie
    • rybka.marcowa Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 17:06
      U mnie prawie wyłącznie przez moje urojenia.Jak zaczynam szczekać to on
      natychmiast idzie do piwnicy.
      Wraca po jakimś czasie jakby sie nic nie stało i czeka na "przepraszam" z którym
      u mnie ciężko,oj ciężko...
    • paulka25 Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 18:47
      My klocimy sie czesto i tylko o bzdety. Obojgu nam szybko grzeje sie "czajnik",
      musimy sobie pokrzyczec i za kilka minut jak nam przejdzie zaczynamy sie z tego
      smiac.Nie ma mowy o zadnych cichych dniach. Nie wytrzymalibysmy. O powazne
      sprawy jeszcze sie nie klocilismy i mam nadzieje, ze nie bedziemy. Cala norme
      wyrabiamy na tych bzdetach
    • ik_ecc Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 20:25
      Ja jestem wybuchowa wiec sie wydre od czasu do czasu, jak
      najbardziej o bzdety. Niemaz na to zazwyczaj nie reaguje. Mi szybko
      przechodzi i przepraszam.
      Natomiast jesli niemaz walnie focha, to jestem tym z reguly
      zaintrygowana. W ciagu 7 lat zdarzylo mu sie to chyba 3 razy.
    • deodyma Re: kłłótnie małżenskie 10.02.09, 22:31
      jak sie klocimy, to najczesciej wlasnie o bzdetysmile
      oboje jestesmy wybuchowi i do tego, uparci. zadne nie chce ustapic.
      a najlepsze jest to, jak moj chlop sie wscieka a ja zaczynam ryczec ze smiechubig_grin
      no i wtedy momentalnie mu przechodzismilemnie zreszta tez. i zgoda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka