chicarica Re: emama BEZ prawa jazdy 03.04.09, 18:57 Można prawa jazdy nie mieć, bez matury też da się żyć. Tym niemniej - lepiej mieć niż nie mieć. Jak ktoś mieszka w samym centrum, a do tego jest urodzonym mieszczuchem i poza miasto nosa nie wytyka, oraz nie lubi podróżować, to faktycznie może i mu niepotrzebne. W pozostałych przypadkach samochód się przydaje - życie to nie tylko praca, dom, przedszkole i zakupy. W weekendy można sobie gdzieś pojechać chociażby, albo zorganizować ciekawe objazdowe wakacje. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: emama BEZ prawa jazdy 03.04.09, 18:59 Ale to wszystko mozna nie mając (w sensie: emama nie mając) prawa jazdy Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: emama BEZ prawa jazdy 03.04.09, 19:31 Mozna tylko wtedy, gdy kierowca jest dostepny.A jak juz meza akurat nie ma pod reka, to klops. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: emama BEZ prawa jazdy 03.04.09, 19:33 Ee tam, ja na wypadu pod miasto to tylko z mezem. Zeby nie bylo - tez czuje, ze z prawem jazdy mi bedzie duuuzo wygodniej - o, chocby dzisiaj musialam leźć z plaszczem pod pacha, laptopem, torba po mlodego i z mlodym spacerkiem (to akurat z wyboru) do chałpy. Wygodniej byloby autem. Ale jak sie ma auto w domu (zycia bez sobie faktycznie nie wyobrazam), to nawet nie majac prawa jazdy calkiem wygodnie sie zyje. I ja tylko o tym . Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: emama BEZ prawa jazdy 03.04.09, 21:14 Ja tam nie wiem, nie wyobrażam sobie proszenia za każdym razem faceta żeby mnie gdzieś zawiózł... Jakoś mi się to kojarzy z takimi babami-makolągwami, które bez mężusia u boku to już biedne są i bezradne, i sobie nie poradzą. Poza tym, wiesz, mój mąż na przykład czasami jest w delegacji, a ja mam taką pracę, że często w tygodniu mam dzień wolny, a latem pracuję na pół gwizdka i co drugi dzień mam wolne. I co, miałabym w domu siedzieć, bo mąż w pracy? Dzięki... Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: emama BEZ prawa jazdy 03.04.09, 21:19 Wiesz, ja nie proszę A ja mam taka prace, ze nie mam w tygodniu wolnego, wiec nie wiem, co to DLA MNIE za argument Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: emama BEZ prawa jazdy 04.04.09, 09:29 A ja na przykład mam chęć sobie porobić zakupy bez ciągłej obecności kolegi małżonka, po prostu lubię sobie poszukać na spokojnie co chcę kupić, połazić bez "ogona" po sklepach, nie przejmując się że kolega małżonek się nudzi. Poza tym potrzebuję też paru chwil dla siebie, wyskoczenia do koleżanki czy gdziekolwiek, byle sama. Poza tym mam tyle miejsc do obskoczenia, że gdybym miała do wszystkiego ciągnąć męża, to chyba bym nic innego z nim nie robiła tylko kazała się wozić. A jeszcze jedna sprawa jest taka, że mam fajny nowy samochód i zwyczajnie lubię nim jeździć Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: emama BEZ prawa jazdy 04.04.09, 09:30 Ja to wszystko daje rade ogarnac bez prawa jazdy, chociaz przeciez wcale nie przecze, ze Z jest wygodniej Ale tylko wygodniej, nie wylacznie wtedy mozliwe . Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: emama BEZ prawa jazdy 04.04.09, 19:04 Mam prawo jazdy od wielu lat i od czasu zdania egzaminu jeżdżę samochodem, kiedyś na zmianę z mężem bo mieszkaliśmy w mieście (choć nie w centrum), teraz od półtora roku mieszkamy 5 km od granic miasta a 15 km od centrum i mamy dwa samochody, choć autobusy miejskie do nas docierają a przystanek jest blisko. Jest po prostu dużo szybciej i wygodniej. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: emama BEZ prawa jazdy 03.04.09, 21:20 No i jeszcze - na taksowki mnie stac, poki co. Wiec jakby nie daj Boze. A poza tym - mam bezrobotnego, leniwego meza, wiec niech chociaz za szofera robi Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: emama BEZ prawa jazdy 04.04.09, 09:22 No, chyba że tak W takim przypadku w całej rozciągłości popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: emama BEZ prawa jazdy 04.04.09, 10:09 Mam prawo jazdy, nie mam osobnego samochodu, maz ma sluzbowy wiec za kierownice nie moge wsiasc. conajmniej polowe wakacji spedzam bez meza i bez samochodu. Organizuje objazdowe wakacje. W tym roku na dlugi weekend bede sobie np. jechac rowerami wzdluz wybrzeza- rowery mozna juz wozic pociagami, dojade na Hel, a pozniej ile pary w pedalach jezdze na wycieczki za miasto, zakupy robie przez internet i ogolnie to raczej moj maz sie prosi ze mnie gdzies odwiezie a ja sie ewentualnie zgadzam. MMoi rodzice nigdy nie ieli i nie maja samochodu i mysle ze to glownie o to chodzi- ja samochod mam od 17 lat z przerwami np. najmlodszy syn sie urodzil w fazie gdy staremu sluzbowy zabrali a my kupilismy nasz wlasny ktory nam ukradli. Nie kupilismy nowego, prawie dwa lata zylam bez samochodu, ciaza, porod itd. Oczywiscie mamy od kogo samochod pozyczyc, wiec pewnie dlatego nie chcialo nam sie kupowac nowego. Ale moj maz mial w rodzinie samochod od zawsze a w pracy od prawie zawsze. I widze ze on wlasnie kazda jazde gdziekolwiek postrzegal jako "o matko przeciez bez samochodu sie nie da". Da sie gdybym mieszkala poza miastem to oczywiscie byloby zupelnie inaczej- ale mieszkam w miescie. Kolo moetra i oczywiscie wolalabym miec 10 linii ale nawet ta jedna pokrywa 70% mojego zapotrzebowania na transport Teraz zaczelam sie zastanawiam nad samochodem bo z jednej strony- najstarsza ma 17 lat, zaraz zrobi prawko, moglybysmy sie dzielic. Z drugiej- ja dawno nie jezdzilam. A do pracy mam 2 przystanki tramwajem, odpalenie samochodu i wyjazd z garazu, parkowanie- zajmie mi dluzej niz 50 m do przystanku, do drugiej pracy mam w sumie pol godziny metrem i autobyusem, pewnie podroz trwalaby krocej samochodem, ale to scisle cenytum warszawy- czas na zaparkowanie, koszty parkowania? no nie wiem. Baaardzo by mi sie przydal samochod zebby dzieciaki wozic na zeglarstwo bo tam metra nie ma, ale nawet sie zastanawialam- teraz jest tak ze one podjezdzaja metrem do miejsca gdzie koncze prace o 17 i ja je przewoze przez most i juz. Wiafomo, na autobus sie czeka bo faktyczinie malo ich tam amy i rzadko jezdza. Ale z samochodem? nawet jak juz odzaluje, zaparkuje i zaplace- nie zdarze sie po nie wrocic do domu. czyli nie dosc ze i tak one musza podjechac, to stoimy w tym samym korku co autobus (autobus w dodatku ma wlasny pas), oszczedzamy 10 minut na przystanku. Samochod przydaje mi sie w masie sytuacji co nie znaczy ze nie wyobrazam sobie zycia bez. O, jak ostatnio kolezanka w Otwocku grilla robola, to taka jedna mnie swoim samochodem zawiozla i przywiozla i bylo super- tu saochod by mi sie przydal. Jak na zlot internetowy jechalam to ktos po mnie na stacje wyjechal, pewnie wygodniej byloby wlasnym samochodem. Ale takich sytaucji ze korzystam z samochodowej zyczliwosci jest.... 10 w roku? jakim ja bede kierowca po jezdzie 10 razy w roku? Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: emama BEZ prawa jazdy 03.04.09, 19:11 Ja musze miec samochod, w ogole nie ma opcji zycia bez auta. I nie interesuje mnie oferta komunikacji miejskiej nawet, gdyby metro parkowalo mi pod balkonem. W samochodzie trzymam kupe rzeczy, ktore mi sie przydaja w okreslonych sytuacjach - poczawszy od wody mineralnej popijanej po drodze, poprzez parasol, ladowarke do telefonu do chocby butow na zmiane, okularow i innych, ktorych w zyciu nie targalabym ze soba na codzien w autobusie. W samochodzie jest jak w domu, moge sobie zrobic cieplo jak chce i wlaczyc muzyke jaka chce. Jestem u siebie. Nawet jesli czasami jade dluzej niz ludzie jak sledzie scisnieci w tramwaju, szczerze mowiac mam to w nosie. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: emama BEZ prawa jazdy 03.04.09, 19:29 Nie mam, żyję nienajgorzej, robić nie zamierzam z powodu braku predyspozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: emama BEZ prawa jazdy 03.04.09, 19:33 Tak, uwazam ze jest koniecznoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawakornelia moze nie iec, ale poco? 03.04.09, 19:36 mozna tez nie miec pralki, ale poco? mozna nie mIec zmywarki, ale poco? mozna nieuzywac pampersow... mozna nie miec telefonu i internetu. Mozna nie kupowac mrozonek. ale poco sobie tak utrudniac zycie???????? Odpowiedz Link Zgłoś
ciri_77 miszkam na wsi, mam wszędzie daleko 03.04.09, 21:21 autobus co godzine, do pracy musiałabym sie przesiadać dwa razy i dojazd zajął by mi z 1,5 godziny a autem to 10 minut Przychodnia Dziewczynek - 5 km od domu,podobnie najbliższy sklep w którym jest coś więcej niz chleb i wódka, do marketu mam pół godziny. Mozna życ bez auta, tylko bywa to mocno uciążliwe, złaszcza z dwójka małych dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
luna333 Re: 03.04.09, 21:40 nie radzi sobie z komunikacją miejską - właśnie się zapisała na prawko i uczy się jeździć autkiem/ jedyna zaleta zasuwania na czas z dzieciekiem na dużych odległościach to taka że mam fajną figurę mimo miłości do słodyczy ale wykończona jestem i fizycznie i psychicznie szczególnie staniem 15 min na przystanku bez wiaty w czasie ulewy lub śnieżycy, wichury z dzieciem nie mając możliwości go niczym osłonić i na deser być ochlapanymi breją z kałuży, a jak dzieć jest chory to do "specjalisty" 2 autobusy /przesiadki i metro - no i chory dzieć to marudny dzieć/ chyba więc prawko zależy od sytuacji życiowej - moja nakrzyczała na mnie - i jestem w trakcie posłuchania się jej i mam nadzieję że mi się uda zrobić to prawko w miarę szybko Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: 03.04.09, 21:58 Mam prawko, nie używam, i jakoś nie przeszkadza mi to. Duże zakupy robi mąż, albo ja robię, a on je odbiera. Na wakacje i tak jeździmy pociągiem/samolotem, bo nam tak wygodniej. Przedszkole i pracę mam blisko. A do miejsc, gdzie mam daleko, w godzinach szczytu nie da się dojechać prywatnym transportem (małżonek jeździ do pracy autobusem, bo ten ma bus-pas). Głupio tylko, jak mi dziecko zachoruje, samochód stoi pod blokiem (bo małż w pracy), a ja taksówką zasuwam do lekarza... albo mam fanaberię nabyć coś dużego w godzinach pracy małżonka Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: 04.04.09, 09:24 A ja na wakacje latam samolotem, ale na miejscu praktycznie zawsze wynajmuję samochód, żeby sobie pozwiedzać bez konieczności uczestniczenia w wycieczce i czekania na całą grupę. Odpowiedz Link Zgłoś
alyeska Re: 03.04.09, 21:59 Ja prawo jazdy mam , ale nie jezdze. Mam nadzieje, ze wezme jakies dodatkowe jazdy kiedys i sobie przypomne to i owo.Do tego mam horobe lokomocyjna ( nawet jako kierowca). Na razie : wozi mnie mezus lub psiapsiola, do pracy na piechote, do sklepu na piechote , wieksze zakupy z lubym. Dziecko zabiera i przywozi van do/z szkoly. Jezdze taksowkami. Komunikacji miejskiej tu nie uzywam, w Polsce tak. Balabym sie tu jezdzic ( Izrael) kierowcy sa fatalni: nie uzywaja kierunkowskazow, zatrzymuja sie na srodku jezdni( nawet na rondzie) - bo akurat znajomy idzie chodnikiem to sobie pogadam, bardzo duza jest liczba wypadkow samochodowych. Do tego prawie niemozliwym jest odebranie prawa jazdy i sobie piraci dalej jezdza. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: 04.04.09, 08:46 prawko mam od 2 miesiecy i jezdze - zrobilam, bo taka byla koniecznosc. Jakos nie usmiechalo mi sie zasuwanie pod gorke (dosyc spora), pokonanie 100 schodkow (liczylam , dojazd autobusem i jeszcze troche na nogach, zeby odprowadzic dzieci do przedszkola. Poza tym czasam mam ochote wyskoczyc gdzies sama, a mezowi nie zawsze chce sie mnie wozic. Ulatwia znacznie zycie, ale jak mieszkalam w miescie, gdzie gor i dolin nie bylo, spoko radzilam sobie bez samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: emama BEZ prawa jazdy 04.04.09, 09:01 Zależy gdzie mieszkasz, jak daleko masz rodzinę itp. W niektórych okolicznościach jest niezbędne. Jeśli mieszkasz w mieście, ew. blisko do komunikacji, można się obejść. Odpowiedz Link Zgłoś
gagunia Re: emama BEZ prawa jazdy 04.04.09, 09:34 Ja mam prawko, ale nie jeżdżę i żyję. Wozi nas mąż. Zdarza się, że nie może - średnio raz w miesiącu. Wtedy jeżdżę taksówką albo autobusem. Przystanek mam pod nosem, pracuję 5 minut od przedszkola, więc nie mam z tym problemu. Za taksówkę płacę 8-10 zł. W najdalsze miejsca miasta albo kiedy są korki do 15 zł, więc nie jest to jakaś zawrotna kwota jeśli korzystam 1-3 razy w miesiącu. Gdybym miała dojeżdżać daleko to być może byłby to problem i zaczęłabym jeździć. Na wakacje nigdy nie bierzemy samochodu. Jeździmy pociągami, ponieważ bardziej nam się opłaca - taki wyjazd mamy refundowany. Za paliwo zakład pracy nam nie zwróci. A po drugie wygodniej - na długie trasy kupujemy miejsca sypialne, zaraz po przyjeździe możemy korzystać z urlopu bez odsypiania. Wakacje spędzamy zwiedzając, więc samochód jest niepotrzebny - wszędzie chodzimy pieszo lub korzystamy z autobusów. Dla dziecka atrakcja, a dla nas komfort i odpoczynek. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: emama BEZ prawa jazdy 04.04.09, 19:53 Za inne się nie wypowiadam- mnie bez prawa jazdy byłoby baradzo cięzko- do pracy mam stosunkowo daleko, komunikacja miejska bezndziejna, do przystanku szmat drogi, syn do szkoły też ma daleko- poza tym prawo jazdy daje mi niezależnośc, zwiększa mobilność i daje jakiś tam komfort podróżowania. Z mojego punktu widzenia posiadanie pj ma same plusy. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: emama BEZ prawa jazdy 04.04.09, 20:01 brak prawa jazdy zaczal mi doskwierac dopiero kiedy zaczelam prace poza miastem dziecko juz dawno mialam teraz na wychowawczym bardziej cenie umiejetnosc wiazania chusty niz prowadzenia auta jezdze i owszem, dobrze miec nie przecze ale zeby az taki mus? dobrze tez umiec gotowac i samemu guzik przyszyc zwyczajnie, bo prosic sie nie trzeba ale ja fanem motoryzacji nie jestem marek nie rozrozniam, drogie auta nie robia na mnie wrazenia, i nie wiem o chodzi w pojemnosci silnika ani gdzie i jakie sie plyny wymienia, ani tez nie wiem, czemu to jezdzi w ogole wsiade pojade, dojade, zaparkuje i tyle a czasem tez taksowke zamawiam potrafie natomiast docenic swietnych kierowcow ja takim chyba nie jestem Odpowiedz Link Zgłoś