Dodaj do ulubionych

Dochody a kredyty, napiszcie prosze...

29.06.09, 17:00
Kochane zakładam wątek by sie dowiedzec na przykładzie innych czy aby moj
chłop nie porywa sie z motyką na słonce. Jestesmy rodzina 2+ 1 oboje
pracujemy, miesieczny dochod 4 do 4,5 tys. (wpadaja tez raz na kilka miesiecy
dodatki tzn.nagrody,trzynastki, mundorowki ).Maz słuzby mundurowe praca pewna
do emerytury, ja budzetowka -umowa na czas okreslony na 100 praca jeszcze
rok. Mamy mieszkanie , nie mamy auta maz wymyslił ze kupimy nowy samochod
(mamy oszczednosci 10 tys , do splaty byłoby jakies 40 tys. , rata dla banku
jakies 700 zł miesiecznie przez kilka lat. Zastanawiam sie czy nie jestesmy za
biedni takie obciazenie? W okol mnie wszyscy maja jakies kredyty ale jest mi
niezrecznie pytac jakiego rzedu sa to sumy, i jakimi dysponuja dochodami.W Pl
poprostu nie wypada obcesowo pytac o pieniadze i wydatki. Czy Wy tu w miare
anonimowo mozecie napisac o swoich kredytach i dochodach oraz sytuacji?Bede
bardzo wdzieczna bo juz nieraz forum pomagało mi poniekad podjac decyzje w
roznych kwestiachsmile Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • krztyna Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 29.06.09, 17:22
      Ja bym miała inny problem - czy otrzebuję NOWEGO auta? Argumenty
      jakie przychodzą mi do głowy przekonują mnie, ze nowe auta są dla
      bogatych albo dla firm (leasing). Dla mnie, zaporowa kwota jaką chcę
      wydać na samochód oznacza, że mogę jeździc niezłej klasy
      kilkulatkiem.

      -----------
      Platek, Skorpek i Hans Helmut
      • somebody1234 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 29.06.09, 21:50
        No w sumie jak macie 10tys to weźcie kredt na 20tys a nie na 40tys, będziecie
        mieli połowę raty a 350 zeta to spokojnie dacie radę spłacićsmile
    • gosia_np3 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 29.06.09, 17:25
      To zależy ile wydajesz. Zostaje Ci coś z pensji miesięcznie? Spróbuj
      przez miesiąc czy dwa odłożyć te 700zł i przeżyć za pozostałą kwotę,
      to będziesz wiedziała czy dasz radę. To, że ktoś Ci napisze ile
      zarabia i jakie ma kredyty nic nie pomoże, bo ludzie żyją na różnym
      poziomie.
    • marzeka1 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 29.06.09, 17:33
      W życiu nie spłacałabym 40 tyś. kredytu za samochód, który za rok starci na
      wartości (sprawę wyjaśnił mi kiedyś mój agent ubezpieczeniowy). Jak ktoś
      napisał: nowe są dla firm lub bogatych. Mój szwagier ma spore dochody, jego
      kolejne samochody to z reguły w bardzo dobrym stanie 2-3 -letnie auta.
      Mam większe dochody od ciebie, obecnie 45 tyś. kredytu na 4 lata (rata-tysiąc
      sto zł.).
    • zlotarybka_1 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 29.06.09, 17:35
      pieniądze to rzecz bardzo względna, dla jednych 700 zł to dużo, dla
      innych mało.
      Przy Waszej sytuacji rodzinnej uważam, że to spory wydatek, choć
      oczywiście dacie radę przeżyć. Jeżeli dodać do tego ubezpieczenie
      auta, paliwo, przeglądy, to kwota oczywiście poważnie wzrasta. Co
      najmniej do 1000 zł/mies. Ja nie byłabym w stanie takiej kwoty
      odłożyć przy dochodach rzędu 4,5 tys. na rodzinę. Ale są rodziny,
      które żyją za dużo mniej.
    • czustka Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 29.06.09, 17:51
      Argumentem mojego meza za kupnem nowego samochodu jest że niby nowe
      auto ma kilkuletnia gwarancje i przez jakis czas nie martwisz sie o to
      ze cos sie w nim posypie a uzywane to niespodzianka. Przytacza mi
      przykłady kolegow ktorzy kupili auto za 20 wlozyli za kilka lat w nie
      fortune. Szczerze mowiac nie kumam zbyt wiele z tego co mowi , nie wiem
      czy ma racje.
      • umasumak Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 29.06.09, 18:08
        Argument bardzo rozsądny, biorąc pod uwagę, że niektóre firmy dają nawet 5letnią
        gwarancję na auto. 700 zł raty miesięcznie, przy dochodzie ponad 4 tys, to nie
        jest jeszcze tragedia, aczkolwiek na Waszym miejscu rozważyłabym, czy nie obniży
        się zbyt dotkliwie standard Waszego życia.
        • hugo43 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 29.06.09, 19:49
          ale zeby miec ta gwarancje to z kazda pie... trzeba jechac do
          aso.i koszty rosna.
          • ola_motocyklistka Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 29.06.09, 21:21
            Nie jestem zwolennikiem nowych aut. Z prostej przyczyny: Obracam się wśród
            mechaników ( mąż mechanik motocyklowy, ale nasze samochody też robi), i dwaj
            najlepsi przyjaciele mechanicy od zawsze.
            I Ci owi mechanicy mają czasem przyjemność naprawiać auta nowsze i starsze. Te
            nowsze mają części gorszej jakości, wykonane z gorszej jakości materiału ( z
            recyklingu? przetopionych łyżeczek? chińskie?) nie wiem co w tym jest ale
            czasami jest tak że pewne części choć o wiele nowsze od innych albo zapiekają
            się albo zacierają itp. Nie jest to oczywiście reguła, to tylko spostrzeżenia
            dwóch mechaników mających jednak na codzień od kilku lat kontakt z wnętrzami
            samochodów.
            Nie kupię dlatego nowego samochodu, gdyż po pierwsze z miejsca przepłacam. Po
            drugie i tak mi szkoda pieniędzy a szczególnie gdybym nie daj boże przerysowała
            czy coś, zapłakałabym się.
            Dla mnie nowy samochód nie jest okazaniem światu swojego statutu ( a taką
            skłonność mają niestety mężczyźni) a środkiem transportu, dzięki któremu
            oszczędzam czas i pieniądze.
            Swój 18 letni kupiłam za 1400 zł, dołożyłam łącznie 600 na maglownicę, rozrząd i
            hamulce. Za 2 tysie mam zgrabne, pakowne i mało palące autko. I oto chodzi. 300
            ubezpieczenia na rok, przegląd 140, to są moje koszty
            Obsługa i eksploatacja nowego kosztuje o wiele więcej niż się wydaje-wyższe
            ubezpieczenie, samochód musi się "dotrzeć", no i racja, z każdą pierdołą musisz
            lecieć do ASO, bo jak ktoś inny dotknie-tracisz gwarancję. Nieczęsto w ASO jest
            spora rotacja mechaników, i czasami zdarzają się tępe głowy, dzięki którym
            samochód stoi w warsztacie dłużej niż tego wymaga, bo mechanicy mają problem z
            diagnozą, i inne tego typu przypadki, nie możesz oddać samochodu do
            zaprzyjaźnionego mechanika, a taki najlepszy i najtańszysmile
            Zastanów się nad za i przeciw kupnie samochodu. Myślcie o waszej wygodzie i
            przede wszystkim o potrzebach jakie auto ma spełnić. I bez pośpiechu, bo to
            zakup na parę ładnych lat.
            Pozdr
            • e_r_i_n Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 29.06.09, 21:28
              A ile jeździsz? W sensie - ile km rocznie robisz?
              • ola_motocyklistka Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 29.06.09, 21:45
                Codziennie robię rundkę po sklepach z częściami jest tych punktów od 3
                położonych koło siebie do więcej, jeżeli są dalej od naszego miejsca
                zamieszkania, w zależności od zapotrzebowania męża-jednym słowem robię za dostawcęsmile
                Oprócz tego robię zakupy, jeżdżę do szkoły, w zależności od jego
                dyspozycyjności, a 2 razy w tygodniu przebijam się na drugi koniec wawy do
                chrzestnej mojej córki. Nie potrafię tego obliczyć, gdyż nie patrzę na liczniksmile
                Reasumując jestem codziennie w samochodzie ( aha, dzisiaj nie byłam, bo męża nie
                byłosmile, spędzam w nim około 3-4 h dziennie (licząc oczywiście korki), ale nie
                potrafię tego przełożyć na ilość km, ponieważ nigdy się nie zastanawiałam nad
                tym. Ale z ciekawości zacznę jakoś to przekładać na przejechane km.
                Tym samochodem dojadę też nad Zegrze, do Mińska do koleżanki, ale nie dalej. On
                nie nadaje się na dłuższe trasy ze wzgl na małą pojemność jak dla mnie (1,2)
                • e_r_i_n Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 20:08
                  No właśnie, może wtedy można pisać, że nie opłaca się kupować nowego auta. Co
                  innego, jak robisz np. 40 tys rocznie.
                  • ola_motocyklistka Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 21:10
                    No nie do końca się z tym zgodzę. Mąż raz w tygodniu czasami więcej jeździ w
                    trasy jako kurier. Jeździł swego czasu peugeotem partnerem, który był kupiony
                    jako samochód używany, około 5 letni. M. zrobił nim około 600 000 km, wierz mi
                    ten samochód rzadko stał dłużej niż 2 dni. Fakt psuł się jak każdy samochód
                    eksploatowany przez tyle czasu. Ale nie stał w warsztacie, tylko pracował.
                    Wszystko to kwestia dobrego przeglądu i osoby, która zna się na tym i potrafi
                    naprawdę doradzić czy kupić dany używany samochód czy nie, oraz oceny co trzeba
                    zrobić w tym samochodzie i ile to będzie kosztowało. Czasami pewnych modeli nie
                    kupisz się bo z wierzchu piękny a w środku trup.
                    Pierwszy nasz samochód kupiliśmuy również używany, również 18 letni, choć wtedy
                    miał 13 lat. Wybór był przypadkowy, bo na Allegro, ale na miejscu po fachowym
                    obejrzeniu mąż go kupił. Mamy go 5 lat, i co w nim zrobiliśmy? Oczywiście
                    rozrząd, hamulce. Przez te lata poszło jakieś łożysko w tylnym kole czy coś tam,
                    zmieniane były hamulce, a mąż w porywach jakichś wyjął i odczyścił kolektor
                    jakiś tam, który nie był czyszczony od nowości, tak go wzięło. Ten samochód ma
                    jeszcze nie zmieniony akumulator, nie było potrzeby.
                    Wystarczy tylko osoba, która zna się i potrafi zajrzeć do środka, i ocenić co
                    się nadaje do wymiany a co nie. Nie był tak, że przez te 5 lat samochodu nie
                    mieliśmy, bo był w naprawie, no oprócz tego okresu gdy mąż czyścił ten kolektor.
                    Dlatego dla mnie kupno nowego samochodu to przepłacanie, a ta opinia jest na
                    bazie własnych doświadczeń.
                    • e_r_i_n Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 21:21
                      No właśnie - trzeba mieć kogoś, kto samochód sprawdzi/naprawi. A i wtedy nie ma
                      gwarancji - mój kolega kupił samochód podobno w super stanie, auto sprawdzone -
                      na tyle, na ile się dało - przez znajomego mechanika. Po 4 miesiącach włożył w
                      auto tyle kasy, że się za głowę złapał.

                      Bzdurą jest dla mnie mówienie o tym, jakie to nieopłacalne kupować nowy
                      samochód. Nieopłacalne to jest tylko wtedy, gdy się ma zamiar po roku-dwóch
                      wymienić. Jeśli chce się autem pojeździć kilka lat, to taki zakup ma sens.
                      • babcia47 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 13:10
                        mój małż kupił 5 lat temu wówczas 7-letnie auto, które od 4-ech lat
                        wykorzystuje do celów słuzbowych, przejeżdżając rocznie ponad 40
                        tysiecy! i to po kiepskich "bocznych" drogach, które najczęściej
                        składają się z samych dziur i garbów.. Miał w tym czasie kilka
                        drobnych napraw i wymieniał opony ale koszt relatywnie niski, bo
                        częsci niedrogie i dostępne na szrocie, za ubezpieczenie również
                        płaci niewiele, nie musi korzystać z drogich mechaników, samochód
                        mało pali..
                        • e_r_i_n Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 14:36
                          No świetnie. I co w związku z tym? smile
                          • babcia47 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 17:26
                            "No właśnie, może wtedy można pisać, że nie opłaca się kupować
                            nowego auta. Co
                            innego, jak robisz np. 40 tys rocznie."
                            pytałaś to odpowiedziałam..nawiasem mówiąc syn pracujacy jako
                            przedstawiciel handlowy, codziennie przejeżdża ponad 100km jeździ
                            audicą, która w chwoli zakupu miała ok 200 tys na liczniku i jest w
                            podobnym wieku..koszt utrzymania równie niski..zaleta
                            kupowania "przechodzonego" samochodu z znanego źródła jest to, ze
                            jeżeli egzemplarz miał byc wadliwy, to w czasie dotychczasowego
                            uzytkowania wszelkie wady juz wyszły i zostały usunięte..kupujac
                            samochód z drugiej ręki bierze sie pod uwage, ze trzeba bedzie
                            wykonać wymiany jakis części, które mogły sie zużyć, sprawdza sie
                            faktury za ewentualnie dokonane wymiany, zgodne z wiekiem auta (np.w
                            samochodzie syna były przed sprzedażą wymieniane amortyzatory) i
                            jeżeli niektóre podzespoły moga w niedługim czasie wymagać jakis
                            napraw to wkalkulowuje się w negocjowaną cenę..pozatym robi się
                            badania diagnostyczne w stacji wybranej przez kupujacego!
                        • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 14:51
                          Widzisz tym sie roznimy. Ja uwazam, ze te wszystkie szroty to
                          nienajlepsza rzecz. Po pierwsze, czesto sa tam kradzione rzeczy, po
                          drugie nigdy nie wiesz montujac taka czesc, czy nie ma jakichs
                          uszkodzen niewidocznych, a ktore moga byc przyczyna usterki Baez
                          wypadku. To, ze dotej pory sie sprawdzalo nie znaczy, ze zawsze sie
                          sprawdzi.
                          • babcia47 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 17:17
                            Ja uwazam, ze te wszystkie szroty to
                            > nienajlepsza rzecz.
                            nikt waznych częsci na szrocie kupował nie będzie..ale np szyba
                            stłuczona/uszkodzona przez kamień wyrzucony spod koła TIRa lub
                            uszkodzone lusterko mozna lupić za grosze w porównaniu do
                            oryginalnych części..i wymienić za grosze
                            • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 17:35
                              • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 17:37
                                Sorrki Blad. a zastanawialas sie skad na szrotach te czesci za grosze
                                sa?
                    • ja1ja1 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 17:27
                      ola, żeby dojeżdzac do pracy z dzieckiem pokonuję dziennie 60km w
                      obie strony. Samochód za 1000 zł musi byc strasznie wytłuczony,
                      stary, do tego strach. Ja pokonuję ok 2000 tyś km miesięcznie i nie
                      wyobrażam sobie jeżdzic starym trupem. Ja dziewczynę rozumiem
                      dokładnie, nowy samochód napewno starczy na większe dojazdy. Miałam
                      stary samochód 8 letni, to już był trupek, pomimo latek, wiem ze nei
                      nadawłaby się na dłuższe jazdy, zawsze jeżdizłam po okolicy,
                      dojeżdząłam autobusem.
                      • kropkacom Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 17:33
                        > stary samochód 8 letni, to już był trupek,

                        No widzisz a nasz nie trupek.smile Chociaż fakt, mój ojciec tak "dba" o samochody
                        że każdy w dwa lata doprowadzi do stanu trupka.
            • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 14:48
              Przepraszam, ale troche niescislosci wkradlo sie do Twojego posta.
              Co do kosztow ASO mozesz sie tego dowiedziec juz na etapie kupna
              auta i to nie jest jakas tajemnica. Cennik czesto zalezy od modelu
              auta i marki. Wystarczy popytac. W nowym aucie raczej rzadko
              zdarzaja sie nieprzewidziane rzeczy i naprawy (choc oczywiscie nikt
              nie da gwarancji ale jest to mniej prawdopodobne niz w 18letnim
              aucie). Z reguly o tym, ze konieczny przeglad wiadomo na podtsawie
              przejechanych kilometrow - mozna zatem sie umowic w ASO na przeglad
              - ja tak robie i czesto sprawa zalatwiana jest w ciagu z gory
              umowionego czasu i jesli wyskakuje cos nieprzewidzianego jestem o
              tym informowana.
              Kupilismy swego czasu auto od znajomego, ktory naprawial je u
              zaprzyjaznionego mechanika - Pozniej okazalo sie, ze jego "fachowe"
              przerobki odbily sie na nas i ciaglych naprawach. I wybacz ake
              18letnie auto nie nadaje sie do porownania z autem nowym.
              • ola_motocyklistka Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:37
                Jak najbardziej nie ma porównania auta używanego 18 letniego z autem nowym, bez
                dwóch zdań.
                Ja mam porównanie jedynie finansowe, obsługa mojego auta kosztuje o wiele mniej
                niż nowego. Mój "staruszek" nie kosztuje mnie więcej niż obsługa nowego, i parę
                ładnych zł zostaje mi w kieszeni.
                Ale powtarzam, mam naokoło mechaników, którzy dbają o to aby ten samochód był
                sprawny i nie sprawiał kłopotów. I nie są to "fachowe" przeróbki. I chyba
                właśnie tu leży przyczyna tego że się nie zgodzimysmile
                I z drugiej strony wolę mój stary samochód, ponieważ w warszawskich korkach i
                czasami nieprzyjemnych sytuacjach na drodze jestem górą, chociażby przykład taki
                kiedy facet ewidentnie na (c)hama? [przepraszam za błąd ale nigdy nie wiem jak
                się to pisze] wpycha mi się w korku przede mną, to jak myślisz kto się podda? On
                bo mu szkoda nowego lakieru, a mi nie. To tak abstrahując. Myślę że oboje
                będziemy zadowoleni, Ty se swego nowego, a ja ze swego taniego auta. smile
                • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:26
                  Dla ciebie wazne jest pare grosze zostajacych w kieszeni dla mnie
                  bezpieczenstwo I wygoda. Nie mam domowego mechanika i czasu by latac I
                  szukac dobrego fachowca. Odstawiam auto do serwisu I tyle. Pieniadze to
                  nie wszystko. A samochód to tylko samochod. I wierz mi są większe
                  problemy niż rysa na nowym aucie.
            • ja1ja1 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 17:23
              ola_motocyklistka masz rację 100%. tylko czy woziłabys własne
              dziecko w takim komfortowym samochodzie za 1400 czy 2000 zł.
              Sama jeżdzisz zapewne na motorze, masz inne podejscie do zycia.
              Ja bym sie bała kupic samochód za tysiąc i wozic własne dziecko,
              jeżdząca śmiercią. Ale to moje zdanie. A Ty sobie kup nawet za 100
              zł i jeżdzij.
      • ollele Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 12:10
        dowiedz się co obejmuje gwarancja i jakie są warunki by jej nie utracić. zgadza
        się, że ze wszystkim trzeba jechać do ASO; wymiana filtrów, oleju, żarówki (nie
        we wszystkich autach można ją wymienić samemu) itd wszelkie tego typu usługi w
        ASO są dwu-trzykrotnie droższe niż w sieciowych autocentrach czy prywatnych
        warsztatach. jeśli jesteście w stanie wyłożyć taką kwotę na auto z powodzeniem
        możecie kupić używany samochód w bardzo dobrym stanie za połowę tej kwoty.
        poducz się sama w tej kwestii i szukaj auta smile
        a jeśli chodzi o kasę to jak nie potrzebujesz majtek od Gucciego a do codziennej
        kawy czekoladek Lindt to rata kredytu nie powinna zrujnowac Waszego budżetu,
        jednak pamiętaj o dodatkowych kosztach w ASO. Powodzenia smile
    • grabasik Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 29.06.09, 22:05
      Nowy samochód jest oczywiście fajny (wiem bo miałam) ale nigdy nie
      kupiłabym go na kredyt. Nie dość, że tracisz na nim już wyjeżdżając
      z salonu to jeszcze dochodzi Ci niemały koszt kredytu. Z tego co
      piszesz macie tylko 20% wartości auta a na 80% potrzebujecie kretyt.
      Rozważałabym zakup na kretyt gdyby proporcje były odwrotne. Za
      wydłużoną 5 letnią gwarancję też trzeba zapłacić, samochód musi mieć
      pełen pakiet ubezpieczeniowy - to wszystko kosztuje. Może się
      okazać, że gwarancja się skończy i samochód zacznie się psuć. Ty
      dopiero co skończyłaś spłacać kredyt i teraz musisz zacząć naprawy
      bo przecież szkoda byłoby sprzedać za ok. 50% zapłaconej za auto
      wartości. Wiem, że faceci napalają się na nowe auta i będzie trudno
      Ci przekonać męża, bo chyba napalił się na ten zakup. Ja
      zdecydowanie odradzam, naprawdę można trafić używane dobre auta.
    • jusytka Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 29.06.09, 22:35
      Nie bardzo rozumiem...
      Tak naprawdę każda rodzina ma nieco inną sytuację i to głównie wy musicie
      zdecydować czy nowy samochód rzeczywiście jest wam potrzebny i czy stać was na
      to teraz i za kilka lat. Pamiętaj, że nie tylko koszty kredytu będą na was
      ciążyć, również koszty utrzymania auta.
      • kubek0802 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 08:30
        No właśnie sama rata to nie taki duży koszt, ale drugie tyle to
        miesięczny koszt utrzymania tj paliwo, koszty ubezpieczenia, koszty
        przeglądów gwarancyjnych w nowym, w używanym jakieś drobne naprawy,
        wymiany części.
    • 18_lipcowa1 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 08:58
      nie na samochod,
      nie na tak dlugo, nie taki duzy kredyt
      • zuzanna56 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 09:48
        Musisz sama sobie policzyć czy wam starczy na życie, nie wiem jakie
        macie opłaty, ile chcecie wydać na wyjazdy, na jedzenieitd.

        My z dochodem dwukrotnie większym mamy kredyt ok.1400 zł miesięcznie
        na dom.
        Mamy dwa samochody kilkuletnie, nie były kupione jako nowe, ale nam
        to kompletnie nie przeszkadza. Na dom czy mieszkanie wzięłabym
        kredyt, choć sama jeszcze niedawno bardzo się tego obawiałam, ale na
        samochód raczej nie, może dużo mniejszy.
    • snob_nad_snoby Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 09:53
      uwazam, ze nie ma sensu kupowanie nowego samochodu na kredyt przy
      takich dochodach. Samochód po wyjeździe z salonu traci 20% wartości, a
      kredyt trzeba spłacać.
    • iwoniaw Osobiście jestem przeciwniczką kredytów konsumpcyj 30.06.09, 10:10
      konsumpcyjnych, a już tym bardziej na takie kwoty. Nie wiem, jaką masz strukturę
      wydatków, ale te 700 zł przy 4 tys. wydaje mi się sporą częścią dochodu.
      Odkładasz tyle obecnie czy musiałabyś z czegoś zrezygnować? Jest coś (na taką
      kwotę oczywiście), z czego możesz bez bólu? Dobrze ktoś radzi powyżej - spróbuj
      odkładać co miesiąc ok. 1000 zł (wysokość raty + koszty ubezpieczenia i
      utrzymania auta) przez kilka miesięcy i zobaczysz, czy możesz tak żyć.
    • broceliande Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 12:25
      Ja mam trochę spaczone podejście, bo żyję w świecie kredytów.
      Normalne jest dla mnie udzielenie kredytu na kilkadziesiąt tysięcy i
      TO NIE na samochód, tylko spłatę innych kredytów ludziom z dochodami
      mniejszymi niż Wasze.
      Samochód ogromnie ułatwia życie.
      Weźcie ten nowy - tu też mam spaczone podejście - właśnie naprawiamy
      samochód, który miał dwóch właścicieli przed nami.
      Będą Wam serwisować za darmo, pewnie AC w kredycie.
      Ten nasz też był na kredyt 800 złotych na sześć lat, ale mieliśmy
      okazję go spłacić. Jeśli nie liczycie na nagłe duże zarobki, dobrze
      przyjrzyjcie się temu kredytowi.
      Czy samochód jest zabezpieczeniem?
      Czy chcą Wam wtrynić ubezpieczenie na życie?
    • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 13:00
      Na Twoim miejscu zastanowiłabym się do czego to auto będzie
      potrzebne. Ile srednio kilometrow będziecie robić.
      Ja jestem zwolennikiem nowych aut. Mieliśmy kilka aut używanych i
      powiem nigdy więcej. Jak słyszę, ze ktos jezdzi autem 3-5 lat i nic
      oprocz tankowania nie musi w nim robic to dla mnie jest jasne, ze w
      moemencie kupna takiego 5latka potrzebny bedzie remont. Najczesciej
      jest tak, ze jak auto konczy gwarancje to wlasciciel cieszy sie, ze
      nie musi juz jezdzic do ASO i przegladay robi rzadziej albo dopiero,
      gdy sie cos popsuje. W tej chwili mozna znalezc oferty dielerow na
      auta z bardzo niskim oprocentowaniem, ew. z darmowym ubezpieczeniem.
      Na Waszym miejscu poczekalabym jeszcze kilka miesiecy. Skonczy sie
      boom na wykup malolitrazowych aut z powodu doplat u Niemcow i ceny w
      Polsce beda sensowniejsze. NIe polecam kupowac auta z duzym
      silnikiem. Bo wtedy koszty paliwa rzeczywiscie moga byc wysokie. Ale
      za ok 40 - 50 tys. mozna kupic juz dobre auto nawet kompakt. Koszty
      serwisowe tez sa rozne. Najczesciej pierwsze przeglady sa gratis.
      Jesli kredyt to na pewno z ubezpieczeniem, takze AC. Nie musisz brac
      u deleara, mozesz poszukac sama tanszej oferty.
      Co do samej kwoty kredytu - musicie sami zdecydowac. Na pewno nie
      bralabym kredytu na uzywane auto. Bo to bezsensu. Na nowe masz jakby
      co gwarancje. Poza tym musicie sie zastanwoic co jest dla Was wazne.
      By miec jakikolwiek samochod czy wazne jest to by bylo nowe to auto,
      czy odpowiednio bezpieczne.
    • lacitadelle Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 13:15
      Nie uznaję kredytów konsumpcyjnych, sami rozważaliśmy opcję kupna samochodu w
      kredycie, bo niby miał być zero procent smile A potem okazało się, że jednak trzeba
      wykupić jakieś dodatkowe ubezpieczenie i koszty kredytu były wyższe niż dochód z
      lokaty na ten okres, więc wzięliśmy za gotówkę.

      Jak parę osób wyżej uważam, że za nowe auto się przepłaca i gdybyśmy się z mężem
      choć odrobinę znali na samochodach (albo ktoś nam bliski), to też szukalibyśmy
      używanego. Ale jeżeli o samochodzie wiadomo nam tylko, jak prowadzić i tankować,
      to byłoby jak gra w totka smile

      Mamy kredyt hipoteczny, ale miesięcznie odkładamy sumę 3 razy większą niż rata
      tego kredytu. Rada, którą już to otrzymałaś (a ja dawałam w innym wątku):
      spróbujcie przez kilka miesięcy żyć odkładają kwotę raty (+koszty ubezpieczenia
      i paliwa!). Albo opcja dużo rozsądniejsza i bezpieczna: poszukajcie auta
      używanego za tyle, na ile Was stać.
      • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 13:24
        Tylko, ze autorka watku nie ma kasy na kupno za gotowkesmile
        Poza tym, kupno auta za 10 tys. 9 rozumiem, ze w tej chwili tyle mają)
        to dopiero może być studnia bez dna, nie mówiąc już o kwestii
        bezpieczeństwa. Te wszystkie "lekko stknięte", bądź "nie bite". Nie
        mówiąc już o uczciwości tych co sprzedają autasmile
        • lacitadelle Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 13:47
          > Tylko, ze autorka watku nie ma kasy na kupno za gotowkesmile
          > Poza tym, kupno auta za 10 tys. 9 rozumiem, ze w tej chwili tyle mają)
          > to dopiero może być studnia bez dna, nie mówiąc już o kwestii
          > bezpieczeństwa. Te wszystkie "lekko stknięte", bądź "nie bite". Nie
          > mówiąc już o uczciwości tych co sprzedają autasmile

          jasne, ale czy kredyt konsumpcyjny to jest lepsze rozwiązanie? Mam znajomych, co
          kupili auta za mniej niż 10 tys. (tylko tak jak napisałam - znają się na
          samochodach albo korzystali z pomocy w wyborze), faktycznie, coś tam raz na
          jakiś dokładają, ale na pewno nie 700 zł miesięcznie smile czasem trzeba wybrać
          mniejsze zło
          • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 14:02
            ja nie mowie, ze kredyt jest lepszy czy gorszy. To autorka watku z
            mezem musi zdecydowac. My wypowiadamy tylko swoje zdanie. Tez mam
            znajomych co maja starsze auta. Wujka, ktory sam sobie sprowadzil z
            Francji i wiem jak dbaja o auto. Nie mowie, ze wszyscy, ale
            wiekszosc jedzie do mechanika najczesciej gdy cos sie popsuje, albo
            auto stanie na drodze. Tez mielismy uzywane auta. Dla mnie wazne
            jest poczucie bezpieczenstwa, ktorego nie mam w aucie uzywanym, bo
            kilka razy nacielam sie na uczciwosci osob je sprzedajacych. Auto
            juz od dawna nie jest inewstycja. Dla mnie wazne jest, ze auto jest
            nowe, na gwarancji z pelnym ubezpieczeniem (bo nawet nowe moze sie
            popsuc), z mozliwie dobrym pakietem bezpieczenstwa. A to ile traci
            na wartosci jest nieistotne, bo nie kupuje na handel, tylko dla
            siebie.
            • lacitadelle Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 14:09
              ja też wypowiadam tylko swoje zdanie smile

              pewnie, że każdy z nas wolałby jeździć nowym autem, mieszkać w willi z basenem,
              latać na wakacje prywatnym samolotem... ale trzeba mierzyć siły na zamiary.

              Jak się kupuje auto za gotówkę (najlepiej jeszcze, żeby to była tylko część
              oszczędności), to strata wartości faktycznie jest bez znaczenia. Ale jeżeli ktoś
              chce wydać wszystkie pieniądze i jeszcze wziąć wysokooprocentowany kredyt, to
              pojawia się pytanie, co jeżeli nagle wpadnie w tarapaty finansowe? Sprzeda
              samochód za kwotę dużo mniejszą, zostanie bez środka transportu i częścią rat do
              spłacenia...
              • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 14:26
                Nie wielu ludzi stac na zakup auta za gotowke. Rownie dobrze mozna
                powiedziec, ze najlepiej nie brac zadnych kredytow. W koncu na dom
                tez mozna odkladac i kupic pozniej za gotowke.Dla mnie akurat kredyt
                hipoteczny na pareset tysiecy zlotych bylby wiekszym problemem.
                Niestety tak juz jest, ze z kredytow korzystaja najczesciej ci,
                ktorym brakuje i nie maja oszczednosci. Moja niezyjaca Mama zawsze
                powtarzala: biednego nie stac na rzeczy tanie ( w domysle gorszej
                jakosci). Oczywiscie to taki skrot. Kredyt zawsze jest ryzykiem. Nie
                wiemy jakie koszty utrzymania ma rodzina autorki wątku. Czy sa w
                stanie okladac pieniadze?
                • lacitadelle Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 15:01
                  na właśnie pisałam wcześniej, że jestem przeciwniczką kredytów konsumpcyjnych,
                  pół biedy, jak kupisz telewizor za 3 tys, ale branie kredytu w wysokości 40 tys.
                  na coś, co po wyjechaniu z salonu będzie warte 32 tys. to już jest moim zdaniem
                  za duże ryzyko.

                  Z kredytami hipotecznymi rzecz ma się trochę inaczej, bo: po pierwsze: są niżej
                  oprocentowane, po drugie, ważniejsze: nieruchomość po latach można (zwykle wink )
                  sprzedać z zyskiem, tzn. w sytuacji awaryjnej sprzedajesz, spłacasz kredyt i
                  czasem nawet trochę zostaje smile

                  pytanie z innej beczki: czy przy kredytach na zakup samochodu jest możliwość
                  wcześniejszej spłaty na życzenie?
                  • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 15:09
                    1. No własnie możemy zaobserwować jak w razie co sprzedaje się
                    nieruchomosci z zyskiemsmile2. Są różne umowy kredytowe, istnieje tez
                    możliwość lisingu dla osób fizycznych 3. Co wy wszyscy z tym traceniem
                    na wartości - auto to nie inwestycja, nikt nie kupuje nowego auta by
                    zaraz je sprzedawać.
                  • gku25 Lacitadelle 30.06.09, 23:22
                    Jest możliwość spłaty na życzenie, trzeba tylko podpisać odpowiedni aneks do umowy.
            • frisky2 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 14:12
              Dokladnie tak jak pisze oqoq. Ja nigdy nie mialem uzywanego auta i jak znajomi
              sie zawsze mi dziwili, ze tyle wydaje na nowe, ze ono po wyjezdzie z salonu
              traci 20 procent, to ja sie z kolei im dziwilem, ze chce im sie kupowac uzywane
              i potem co kilka miesiecy, albo czesciej jezdzic do warsztatu. Ja nie ma czasu
              na zostawianie samochodu w warsztatach. Place mowe wiecej, ale za spokoj i brak
              dodatkowych problemow z samochodem.
              Natomiast co do kredytu - nie wiem czy bym sie zdecydowal majac 4 tys (na oboje
              jak rozumiem) i z tego 20 proc. od razuw wydac na rate kredytu. Chyba , ze macie
              bardzo niskie koszty zycia.
              • minkapinka Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 15:01
                frisky2 napisała:

                > Dokladnie tak jak pisze oqoq. Ja nigdy nie mialem uzywanego auta i
                jak znajomi
                > sie zawsze mi dziwili, ze tyle wydaje na nowe, ze ono po wyjezdzie
                z salonu
                > traci 20 procent, to ja sie z kolei im dziwilem, ze chce im sie
                kupowac uzywane
                > i potem co kilka miesiecy, albo czesciej jezdzic do warsztatu. Ja
                nie ma czasu
                > na zostawianie samochodu w warsztatach.

                to chyba mowa o bardzo starych samochodach, mam samochód pięcioletni,
                kupiony jako nowy, i nic mi się nie psuje. Przeglądy robię raz w
                roku.
                Moj mąż robił wczoraj przegląd gwarancyjny samochodu i zapłacił 1000
                zł, to tez trzeba uwzględnić w kosztach utrzymania nowego samochodu.
                • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 15:13
                  Tylko podaj proszę markę i model auta, bo nie za kazde auto płaci się
                  tysiąc złotych
                • frisky2 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 15:16
                  MOże trafił ci sie dobry model, albo malo jezdzisz.
    • stokrootka40 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 20:29
      Z takimi dochodami możesz zaszaleć. A nowe auto, to nowe...
      • ll66 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 22:39
        mysle jednak ze nowe auta sa dla ludzi co nie wiedza co z kasa zrobic. za 40 tys
        mozna miec super autko jak volvo czy audi kilkuletnie, dokladnie sprawdzone. za
        40 pare tys nowe to jakis zart chyba. moim zdaniem na auto nie ma co wydawac
        wiecej jak jakies swoje 3 pensje, bo potem bedziesz sie juz o nie trzasc ze a to
        ci ktos twojega skarbusia zarysuje albo jakis dzieciak pilka walnie i zgrozza!
        • e_r_i_n Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 22:44
          Tia, a używane to może polecieć z powodzią i nic a nic nie boli wink
        • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 08:04
          Wszystko zależy od prirytetow. Ja wole nowe z salonu niż sprowadzane.
          Poza tym 40 tys. na używane auto nawet Audi czy Volvo to dla mnie za
          dużo. Raz ze akurat Audi to jedne z czesciej kradzionych, dwa serwis
          takich aut kosztuje, trzy z reguly mana sport przebieg I do tego fuze
          silniki wiec ich utzymanie kosztuje. Ja wole nieco mniejsze, z
          ekonomicznym silnikiem ale nowe na gwarancji. Co z tego, ze sprawdzisz
          uzywane jak nie masz pozniej gwarancji I za kazda naprawe placisz.
    • gku25 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 30.06.09, 23:18
      Autorko-mój niemąż (również mundurowy),ja (nie pracuję) i nasza córka (2,5 roku)
      żyjemy z jego pensji-tj. 3800 pln. Kredyt i pożyczka to kwota 1400 pln, a więc
      zostaje nam 2400 pln na czynsz, rachunki, auto (na gaz), żarcie i przyjemności.
      Mundurówka i trzynastka idą na ubezpieczenie, co zostaje to na lokatę. Dajemy
      radę bez problemu, dodatkowo w przyszłym roku kupujemy na wyprzedaży roczników
      auto. Moja mała rada-dozbierajcie kasę do stycznia i wtedy rozejrzyjcie się za
      jakimś samochodem-można zaoszczędzić ok. 5 tys. My jesteśmy zainteresowani
      samochodem Kia Cee'd.

      Do przeciwniczek kredytów konsumpcyjnych-nie mam znajomego mechanika, a nasze
      sześcioletnie auto zaczyna się psuć. Zaczynamy do niego dokładać coraz więcej,
      interes staje się nieopłacalny-w tym roku na różne pierdołowate wydawałoby się
      naprawy wydaliśmy 3000 zł. Ale przez pierwsze 5 lat od zakupu nie działo się w
      nim nic złego. Dlatego jestem zwolennikiem zakupu nowych aut aczkolwiek średniej
      klasy.
      Co do serwisu-auto nie stało nigdy dłużej niż 4 godziny, nie licząc zakładania
      gazu-być może mieliśmy szczęście do mechaników, w naszym serwisie jest stała załoga.
      • e_r_i_n Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 08:34
        gku25 napisała:

        > Moja mała rada-dozbierajcie kasę do stycznia i wtedy rozejrzyjcie > się
        zajakimś samochodem-można zaoszczędzić ok. 5 tys.

        Moja rada - pochodzić po różnych dilerach tej samej marki, potargować się. Można
        zaoszczędzić około 15 tys. smile
        • minkapinka Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 08:42
          e_r_i_n napisała:

          > gku25 napisała:
          >
          > > Moja mała rada-dozbierajcie kasę do stycznia i wtedy
          rozejrzyjcie >
          > się
          > zajakimś samochodem-można zaoszczędzić ok. 5 tys.
          >
          > Moja rada - pochodzić po różnych dilerach tej samej marki,
          potargować się. Możn
          > a
          > zaoszczędzić około 15 tys. smile
          nie na samochodzie za 40-50 tys.
          • e_r_i_n Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 08:48
            Tyż fakt wink
            • kropkacom Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:00
              Gdybym miała kasy jak lodu to bym może kupiła nowy i drogi samochód. Nasze
              używane auto kosztowało nas (naprawy) tyle ile jeden przegląd serwisowy nowego i
              nigdy nie było tak żeby stanął nam w polu smile
              • e_r_i_n Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:13
                A ile, wg Ciebie, kosztuje przegląd serwisowy nowego samochodu?
                • kropkacom Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:18
                  Ponad tysiąc złotych ale zależy na pewno od marki. Mylę się?
                  • e_r_i_n Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:26
                    Tak, mylisz się. Nie zawsze ponad tysiąc - powiem więcej, rzadko ponad tysiąc.

                    No ale niech będą amatorzy używanych aut - kupujący nowe będą mieli zbyt wink. I
                    jak już im się przestanie opłacać eksploatowanie auta, to ktoś przejmie od nich
                    używane i będzie się z nim bujał wink
                    • kropkacom Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:37
                      e_r_i_n, chodzi tylko o to że nowe auto też kosztuje. Bo za gwarancje się płaci
                      a kiedy się skończy samochód straci na wartości nawet połowę. Nom i zacznie się
                      psuć. smile I co? Kupisz kolejny? Gdzie tu opłacalność? Kupując używany trza być
                      czujnym i wziąć po uwagę naprawy. Jednak nie tracisz aż tyle kasy.
                      • kropkacom Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:40
                        Jak bym miała dużo pieniędzy to nwtedy bym zmieniła zdanie smile
                        • kropkacom Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:40
                          Sory za literówki smile
                      • e_r_i_n Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:45
                        Taa, samochód tylko traci - 20% na wyjeździe z salonu, 50 % po zakończeniu
                        gwarancji. Jednym słowem trzyletnie auta powinny być nie droższe, niż
                        kilkanaście tys maks wink
                        Serwisowany samochód, w którym robi się przeglądy nawet po upływie gwarancji nie
                        psuje się częściej i bardziej, niż używany. Nie widzę więc dużej różnicy.
                        • kropkacom Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:49
                          Ile straci na wartości to oczywiście dywagacje ale jednak. A z naprawami i tak
                          będziesz mieć problem bo nie ma niepsujących się aut. Oczywiście łatwiej jest
                          pójść do salonu i kupić niż znaleźć dobre używane auto. I tu się kłócić nie
                          zamierzam smile
                          • mamamonika Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:50
                            Z serca ci radzę - kup japończyka tongue_out. My mechaników widzimy na
                            przeglądzie.
                            • mm1124 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 17:35
                              mamamonika napisała:

                              > Z serca ci radzę - kup japończyka


                              A konkretny model? Podpowiedz. Długo jeździsz tym japończykiem, ile
                              kilometrów rocznie robisz?
                              • mm1124 mamamonika? 02.07.09, 18:59
                          • e_r_i_n Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:54
                            Dobrze napisałam mamamonika - czym się różni KUPIONE 3-4 letnie auto od
                            używanego od nowości 3-4 letniego? Poza tym, że masz 100% pewność co do historii
                            tego drugiego? smile
                            • mamamonika Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:00
                              Własnie cały patent polega na wyszukaniu sztuki, co do której można
                              miec zaufanie, bo pewności nie ma nigdy tongue_out.
                              3-4 latki są jeszcze w miarę sensowne technologicznie, nie wyglądają
                              jak "osiemnastolatkowóz" - czyli archaiczna BM-ka, a poza tym co 2-3
                              lata można potestować inny.
                              Ja jednak wolę nowe, ale gdyby mi przyszło pooszczędzać - spokojnie
                              jest to opcja do rozważenia.
                            • gryzelda71 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:05
                              e_r_i_n napisała:

                              > Dobrze napisałam mamamonika - czym się różni KUPIONE 3-4 letnie auto od
                              > używanego od nowości 3-4 letniego?

                              Cena zakupu.
                              • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:12
                                Ale masz auto od nowego I znasz je. a uzywane to zawsze toto lotek,
                                albo trafisz dobrze, albo nie.
                                • gryzelda71 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:16
                                  No chyba,ze zna sie właściciela prawda?
                                  • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:30
                                    Nawet dobry znajomy może Cie oszukać. My tak mieliśmy. kupiliśmy auto
                                    od znajomego i dopiero po jakimś czasie okazało się jaki był uczciwy.
                                    Dzięki bardzo, nigdy wiecej.
                          • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:56
                            Wazna jest jeszcze jedna rzecz. 5 lat roznicy Miedzy autem nowym a
                            uzywanym to tez 5 lat roznicy w standardzie bezpieczenstwa, wykonania
                            itd. To co bylo nowoscia 5 lat temu dzis jest juz norma, a ciagle
                            wprowadzane sa rozne ulepszenia. To tez ma wartosc!
                      • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:45
                        Wydluzona gwarancja nie kosztuje tak wiele. My z tego nie korzystalismy
                        bo byl za dust przebieg. Autorka postu raczej nie potrzebuje auta do
                        jazdy codziennie po 100 km. A auto po okresie kredytowania zawsze mozna
                        sprzedac albo oddac w rozliczeniu I wziac nowe. Uzywane tez Traci na
                        wartosci.
                        • mamamonika Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:52
                          Tylko nie oddać w rozliczeniu. Wtedy dopiero stare auto traci na
                          wartości tongue_out
                          • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:00
                            Wszystko zalezy od tego co dla kogo sie liczy. Mozna tez sprzedac
                            samemu.
                            • mamamonika Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:02
                              Wygoda niezaprzeczalna, ale jak sobie podliczysz jak bezczelnie cię
                              za ten komfort skubią - szukasz innych opcji.
                              • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:10
                                Jesli ktos nie ma czasu na bawienie sie w sprzedaz to jest tez jakies
                                rozwiazanie.
                        • kropkacom Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:54
                          Tak , traci bo niby czemu nie smile Tylko że przy tym samym procencie sumy są
                          jednak inne, prawda? No i najwięcej w procentach tracą nowe auta.

                          Gdybym miała dużo kasy to bym kupiła nowy i powyższe dywagacje miała bym gdzieś smile
                          • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:05
                            Zapominasz o jednym latwiej spzedac takiego 3-4 latka po splaceniu
                            kredytu niz 8-9 latkasmile I to jest roznicasmile
                            • kropkacom Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:08
                              Niekoniecznie. Wraka zawsze trudno sprzedać ale samochód o rozsądnej cenie i
                              dobrze zachowany już nie.
                              • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:18
                                Jakos tak jest, ze raczej ludzie kupuja coraz mlodsze auta. Cikawe co
                                bedzie jak wprowadza ten podatek czy co to ma byc od tych starszych
                                aut.
                                • kropkacom Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:22
                                  Wtedy ludzie będą tak kupować aby nie płacić tego podatku. To oczywiste. Jakoś
                                  tak jest jednak, że ludzie kupują to na co ich stać. No chyba że są optymistami
                                  albo nie liczą. smile
                                  • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:35
                                    I nagle będzie ich stać na wydanie wiecej na nowsze auto? Albo bedą
                                    płacić po pare tys. za starego rzecha.
                                    • kropkacom Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:45
                                      > I nagle będzie ich stać

                                      Nie. Nadal będą kupować takie na jakie ich stać.
                                      • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 11:01
                                        Ludzie nie kupują tego na co ich stać, tylko to co jest im potrzebne.
                                        gdyby było jak piszesz, kredyty nie miałyby racji bytu, bo nie masz
                                        pieniędzy nie kupujesz. Nie byłoby boomu mieszkaniowego.
                                        • kropkacom Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 11:08
                                          Tu nie chodzi o sam kredyt ale o możliwość jego spłacenia przy normalnym życiu.
                                          Kłopoty mają nie wszyscy kredytobiorcy ale Ci którzy źle oszacowali swoje
                                          możliwości finansowe.
                                          • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 11:30
                                            Klopoty maja tez Ci ktorzy nie przewidzieli spadku wartosci
                                            nieruchomosci. Poza tym mowimy o aucie. Dlaczego nowy samochod jest
                                            ciagle postrzegany jako niewiadomo jaki luksus. Autorka pyta czy da
                                            rade splacic. Ja moge ze swego dosw. powiedziec, ze przy podobnych
                                            dochodach splacalismy rate 1000 zl I nie bylo wiekszych problemow.
                                            Dlaczego w takich dyskusjach pojawia sie wateknie oplaca sie, Traci na
                                            wartosci. Sa atuty nowego auta, ktorych nie mozna przeliczyc na
                                            konkretne wartosci pieniezne. Zwolennicy uzywanych powinni podac ile
                                            kosztuje ich utrzymanie auta, jak czesto robia przeglady itd wtedy ta
                                            dyskusja mialaby sens.
                                            • frisky2 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 11:33
                                              Zwolennicy uzywanych powinni podac ile
                                              > kosztuje ich utrzymanie auta, jak czesto robia przeglady itd wtedy ta
                                              > dyskusja mialaby sens.

                                              a dodatkowo ile czasu tracą na naprawy, czy są w stanie takim samochodem
                                              pojechać za granicę, powiedzmy 3 tys, km, czy są pewni, że stan techniczny i
                                              bezpieczeństwo tego pojazdu są bardzo dobre itp.
                                              • kropkacom Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 11:43
                                                Autem jeździmy za granice 2-3 razy do roku. Przegląd coroczny wiosenny (jakieś
                                                grosze) plus przegląd do dokumentów co dwa lata (około 150 zł). Naprawy jak
                                                dotąd realizowane w kilka godzin w warsztacie (trzy razy). Mąż hobbystycznie
                                                ostatnio robił swoje jakieś przeróbki.
                                                • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 11:57
                                                  No ale to nic nie mowi. Ile lat ma auto ile lat mialo jak bylo kupione
                                                  ilosc km rocznie, koszt napraw? My oprocz przegladow serwisowych nic
                                                  nie robilismy. Poza tym nie kazdy ma czas by basic sie w naprawe auta
                                                  samemu I nie wszystko da sie samemu naprawicsmile
                                                  • kropkacom Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 12:16
                                                    Naprawy robimy w serwisie. Mąż robi raczej hobbistycznie na przykład malowanie
                                                    lusterek na inny kolor. Rocznik 1999. Kosztu napraw nie pamiętam ale około 1000
                                                    złotych, może mniej.
                                                  • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 12:22
                                                    Wybacz ale dyskusja toczyla sie o autach 3-4 letnich a nowych a nie
                                                    10latkach.
                                                  • kropkacom Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 12:24
                                                    No i? Gdyby to był 3-4 latek to były by jeszcze lepiej smile
                                                  • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 12:37
                                                    Wychodzi na to, ze najwiecej do powiedzenia jaki to bezsens kupowac
                                                    nowe auto maja do powiedzenia osoby, ktore takiego nie maja.
                                                  • babcia47 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 14:29
                                                    > Wychodzi na to, ze najwiecej do powiedzenia jaki to bezsens
                                                    kupowac
                                                    > nowe auto maja do powiedzenia osoby, ktore takiego nie maja.
                                                    miałam dwukrotnie auto kupione z salonu, nowe..psuło sie tak samo
                                                    jak "przechodzone" za to była koniecznośc robienia napraw w
                                                    odpowiednim serwisie by nie tracic gwarancji..owszem naprawy za
                                                    darmo, ale czasem spedzał kilka dni w warsztacie, bo była
                                                    kolejka..obowiazkowe przeglądy, ubezpieczenie (jeden z samochodów
                                                    był częściowo na kredyt), części oryginalne ale czasem trzeba było
                                                    czekać też własnie na ich ściągnięcie przez warsztat
                                                  • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 14:57
                                                    Ja dotad nie malam takich przebojow. W serwisie umawiam sie
                                                    telefonicznie, jesli wyskoczy jakas rzecz jestem o tym telefonicznie
                                                    uprzedzana.
                                              • bswm Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 14:12
                                                frisky2 napisała:

                                                > Zwolennicy uzywanych powinni podac ile
                                                > > kosztuje ich utrzymanie auta, jak czesto robia przeglady itd wtedy ta
                                                > > dyskusja mialaby sens.
                                                >
                                                > a dodatkowo ile czasu tracą na naprawy, czy są w stanie takim samochodem
                                                > pojechać za granicę, powiedzmy 3 tys, km, czy są pewni, że stan techniczny i
                                                > bezpieczeństwo tego pojazdu są bardzo dobre itp.

                                                Mam mondeo z 2001, kupowane było 3 lata temu jako 5-latek. Przed zakupem
                                                pojechaliśmy do ASO na kompleksowy przegląd.
                                                Auto jest komfortowe i bezpieczne - ma 8 poduszek powietrznych.
                                                Zapłaciliśmy 30 tys. Nie stać by nas było na nowe Mondeo - jakieś 100tys. za tą
                                                konretną wersję.
                                                Jadąc nowym hundaiem koleżanki z jedną poduszką, malutkim nie czułam się tak
                                                bezpieczna jak w naszym aucie.

                                                Jestem pewna, że jest całkowicie sprawny, jeździmy często zagranicę, u mechanika
                                                wymieniamy praktycznie olej, hamulce i opony - ostatnio wymieniliśmy wszystkie
                                                świece, które były jeszcze oryginalne fordowskie - pierwsza wymiana. Więc czasu
                                                praktycznie nie tracimy.
                                                • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 15:02
                                                  Ale autorka watku mysli o kredycie na nowe auto za ok. 40-50 tys. A nie
                                                  100 tys. Poza tym za ok. 50 tys. Mozna miec np. Renault, Peugeot czy
                                                  citroena z dobrym pakietem bezpieczenstwa
                                                  • bswm Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 15:13
                                                    oqoq napisała:

                                                    > Ale autorka watku mysli o kredycie na nowe auto za ok. 40-50 tys. A nie
                                                    > 100 tys. Poza tym za ok. 50 tys. Mozna miec np. Renault, Peugeot czy
                                                    > citroena z dobrym pakietem bezpieczenstwa

                                                    Ja odpowiedziałam tylko na zadane pytania - o czas u mechanika, bezpieczeństwo,
                                                    podróże zagraniczne... nie nawiązuję do samego wątku, pewnie gdybym miała te
                                                    100tys. kupiłam nowe Mondeo wink
                                                  • lacitadelle Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 15:48
                                                    oqoq napisała:

                                                    > Ale autorka watku mysli o kredycie na nowe auto za ok. 40-50 tys. A nie
                                                    > 100 tys. Poza tym za ok. 50 tys. Mozna miec np. Renault, Peugeot czy
                                                    > citroena z dobrym pakietem bezpieczenstwa

                                                    nie obraź się, ale patrząc na treść i liczbę Twoich wypowiedzi w tym temacie,
                                                    można odnieść wrażenie, że jesteś dealerem nowych samochodów smile
                                                  • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 16:00
                                                    Z samochodami mam tyle do czynienia, ze nimi jezdze. Inna sprawa, ze
                                                    jestem na etapie szukania nowego auta I jestem w temacie cen nowych
                                                    autsmile a gwoli wyjasnieniasmile zajmuje sie fotografia artystycznasmile
                          • minkapinka Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:31
                            kropkacom napisała:

                            > Gdybym miała dużo kasy to bym kupiła nowy i powyższe dywagacje miała
                            bym gdzieś
                            > smile

                            znam wiele osób, które stać na nowy dobry samochód, a kupują używany.
                            Nadmiar gotówki lokują w nieruchomościach, a nie samochodach.
                            • kropkacom Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:33
                              Bo to też kwestia priorytetów. Jak zawsze smile
                            • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 10:42
                              Nie mówimy o sytuacji, gdzie lokować nadmiar gotówki tylko czy kupić
                              nowe auto na kredyt. A dziś w nieruchomościach tez nie jest super. I
                              zamiast zysku niektórzy maja problemy.
                      • mamamonika Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:48
                        Hmm, pierwsze słyszę, że nowe samochody zaczynają się psuć w dzień
                        po gwarancji. A zreszta nowy za 3-4 lata też będzie "stary" -
                        kwestia jak długo chcesz nim jeździć.
                        My kupujemy jak dotąd nowe, część moich znajomych kupuje takie 2-4-
                        latki, jeździ 2 lata - i następny. Też dobry patent.
                        Tylko za zadbanym samochodem 2-4 lata trzeba sie nabiegać, ale
                        często warto. Samochody są nowe, w dobrym stanie, często z rozsądnym
                        przebiegiem i bezwypadkowe. Ludzie z różnych dziwnych przyczyn je
                        sprzedają.
                        Jak rozpatrywaliśmy sprawę zakupu vana (uzywany-nowy), bardzo dobre
                        kontakty dostałam od taksówkarzy - oni "siedzą" na rynku używanych
                        samochodów i wiedzą co i jak. Tylko trzeba miec zaprzyjaźnionych tongue_out.
                • minkapinka Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:19
                  to zależy od wartości samochodu, miasta, warsztatu. Różnice pomiędzy
                  serwisami są bardzo duze za ten sam samochód w jednym serwisie chcieli
                  780 zł w drugim 1200 zł.
                  • kropkacom Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:22
                    Uściślę chodzi o przegląd dzięki któremu może być ważna gwarancja.
                  • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:25
                    Ciekawe. Ja za jedno auto pierwszy przeglad mialam gratis drugi platny
                    50% ceny, a of trzeciego caly czas ta sama cena ok 600 zl, za drugie
                    auto 700 I sa to auta wlasnie za ok 40- 50 tys.
                    • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:30
                      Dodam,ze jeden I drugi samochod eksploatowane dosc mocno ok 120 km
                      dziennie.
      • paszczakowna1 Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 09:30
        gku25 dobrze mówi. Poczekać do stycznia/lutego na wyprzedaż, a do tego czasu
        odkładać te 700 zł miesięcznie (od razu po wpłacie na rachunek oszczędnościowy,
        i pieniędzy nie ma). Jak się uda odłożyć - b. dobrze, kredyt wtedy weźmiecie nie
        na 40 tys, tylko 30, i 150 zł miesięcznie w kieszeni zostanie. Jak się nie uda,
        to znaczy, że was na taki kredyt nie stać, i trzeba zrewidować plany - więc i
        tak coś zyskacie.
    • minkapinka Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 12:33
      Kupiliśmy kiedys samochód w komisie u dilera. Miał 10 miesięcy, był na
      gwarancji, a cena była o 23 tys. niższa od tej z faktury. Polecam takie
      rozwiązanie.
      • oqoq Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 12:41
        To tez dobry pomysl. W necie sa strony z ofertami dilerow tzw. "od
        reki" lub powystawowe. Traktowane jak nowe a cena nizsza.
    • iwles Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 12:48


      Jeżeli chodzi o miesiące, w których nie masz wydatków extra (święta,
      wakacje, wyjazdy itp.) - to owszem, da się przeżyć.
      Ale pomyśl, co przez te kilka lat z wakacjami ? z większymi wydatkami na siebie?
      dzieci?
      • myelegans Re: Dochody a kredyty, napiszcie prosze... 01.07.09, 15:55
        Branie kredytu na cos co traci na wartosci juz w momencie kupna jest
        totalna glupota i wyrzucaniem pieniedzy. Samochod kupuje sie za
        gotowke, taki na jaki Was w tym momencie stac.
        To dobrze, ze maz ma prace 100% pewna, ale wypadki sie zdarzaja
        prawda? Co jezeli nie bedzie w stanie pracowac? Co jezeli Ty
        stracisz prace i nie bedzisz mogla znalezc nowej przez np. rok?

        W zyciu nie wydalabym tyle pieniedzy na samochod: traci wartosc,
        ciagle mialabym schize zadrapania, wgiecia, zarysowania, kradziezy,
        wlamania. Dziekuje, mam wystarczajaco duzo stresow w zyciu.
        Musimy miec 2 samochody, jeden lepszy, drugi 18-letni, z ktorym o
        dziwo sa mniejsze problemy niz z tym nowszym i naprawy tansze.
        Ubezpieczenie groszowe, nigdy go nie zamykam, nawet nie wiem, czy
        zamki dzialaja, zadrapania i wgiecia ma i w srodku i na zewnatrz,
        dziecko moze z brudnymi butami wejsc i mi to pikus.
        Moj osobisty wydal w zyciu wiecej na komputery, i sprzet
        fotograficzny, samochody zawsze odkupowal od mamy, ja ona
        wymieniala, oczywiscie zawsze nowy, ale kupowany za gotowke.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka