02.01.04, 09:54
Dzis po południu do naszej rodziny dołączy drugi kot. Mamy już prawie 4-
letnią kotkę, a dojdzie prawie dwuletni kocurek (kastrowany). Trochę się boję
jak to będzie. Mam nadzieję, ze wszystko dobrze, ale jednak drąży mnie jakiś
niepokój, przede wszystkim, czy koty się zaakceptują, ale też tak ogólnie,
nie wiem, na ile zmieni się nasze domowe życie. Ponieważ kot jest dorosły,
mam nadzieję, że zmiana (w sensie ilości kłopotów i nakładów) będzie polegała
głównie na konieczności mieszczenia sie na jednej kanapie z dwoma kotami
zamiast z jednym, kupowaniu większej ilości jedzenia oraz częstszym
czyszczeniu kuwety. Chętnie jednak poczytam, jak to jest, kiedy asię ma dwa
koty, a nie jednego. Napiszcie proszę!
Obserwuj wątek
    • k_gorska Re: dwa koty 03.01.04, 10:18
      Czescsmile
      Jak tam po spotkaniu 2 kotków?
      Ja mam 3 koty, kocica (teraz 3 letnia) i do niej doszły 2 koty (teraz 1,5
      roczne).
      Małe koty zostały wzięte od weterynarza, gdzie przyniosła je pewna pani do
      uśpienia, miały wtedy 2 dni. Wziełam te kotki bo kocham zwierzeta bardzo a
      koty szczególniesmile Przywiezlismy je do domu gdzie urzędowała nasz kocica. Byal
      bardzo nieuufna ale ze wzgledu na to że maluchy tobyly prawdziwe oseski, spaly
      na okragło, ślepe i głuche po prostu zostaly odizolowane od kocicy, ktora
      swobodnie mogla chodzic po calym mieszkaniu a maluchy siedzialy w kojcu w
      jdenym pokoju. Maluchy po ok miesiacu dorosly na tyle że wyszly z
      pokoju....OOOOoooo i tu byl problem. Zero akceptacji. Kocica schowala sie za
      lodówkę i nie wychodzila prawie wcale. Koty natomiast chodzily sobie po
      mieszkaniu, zwiedzaly, wachaly i byly bardzo szczesliwe.
      Jak kocica wyszla zza lodowki na chwile i natknela sie na ktoregos to
      zaczynaly sie nieprzyjmne historie. Kilka razy musielismy interwenuiowac bo
      startowaly z pazurami do siebie. Tzn bardziej kocica byla taka niedobra bo
      male koty sa przyjaznie nastawione do swiata. przyzwyczaily sie do siebie po
      okolo 2-3 mies. Teraz tez tocza walki ale juz na rownych prawach bo kotki juz
      dorosly, potrafia siebronic a kocica juz nie atakuje. Zdaza sie ze liza sie
      wzajmenie i spia rezem na sofie...

      tak wiec tzreba troszke cierpliwosci bo zwierzeta raczej tak latwo sie nie
      przyzwyczajaja do siebiesmile
      • klaryma Re: dwa koty 05.01.04, 09:07
        Cześć! Dzięki za słowa otuchy. Nowy kot pierwszy dzień i noc przesiedział pod
        szafą (kocica strasznie na niego nafukała już na wejsciu, choć jest dużo
        mniejsza). Potem zaczął wyłazić i robic krótkie wypady po mieszkaniu.
        Ostatniego wieczora wylazł na dobre i zaanektował kanapęsmile Kocica cały czas na
        niego fuka i psyczy, ale on sie tym kompletnie nie przejmuje. Próbuje się z nią
        zaprzyjaźnić, miauczy przyjaźnie, wrecz ćwierka. Ona na razie jest kompletnie
        nieczuła. Jednak nie wygląda na bardzo zetsresowaną, apetyt jej dopisuje jak
        zawsze (zjada swoje i jegosad, nie zrezygnowała ze starych przyzwyczajeń, więc
        jestem dobrej mysli, choc dom narazie jest postawiony na głowie...
        • k_gorska Re: dwa koty 05.01.04, 09:23
          OOooo to masz o niebo lepsza sytuację niż mysmile Ale ciekawe jest, ze to zawsze
          kot przychodzacy do domu już zajętego przez jakiegoś kota jest odważniejszy,
          ciekawszy i sie nie boi. A kot, na którego terytorium właśnie wszedł inny kot
          chowa się, ucieka i nie ma ochoty sie zaprzyjaźnic.
          Oprócz małych kotów, które opisłam miałam taka sytuacje jeszcze 2 razy. Mąz
          przyniósl kota z podwórka i oczywiscie kocica siedziala za lodówką a nowy
          łaził po całym mieszkaniu i czul sie jak u siebie. Potem ja przyniosłam kota
          ze schroniska i bylo to samo, dopiero potem nadeszła pora małych kotów, które
          zostały na zawszesmile
          Wczesniejsze koty zostaly rozdane kolezance i siostrze mąza. smile)
    • kasjusz3 Re: dwa koty 06.01.04, 08:52
      Witaj smile

      Dwa koty to nie większy kłopot, ale dwa razy większa przyjemność.
      Moim zdaniem jest nawet łatwiej, bo kociska zajmują się sobą (pod warunkiem,
      że się polubią)i mniej piratują w domu, a poza tym, sa szczęśliwsze.
      Polecam fora dla kocich mam:
      www.koty.pl i koty.rokcafe.pl

      Kasjusz - kotoholik
      • klaryma Re: dwa koty 06.01.04, 09:34
        Też mi się zdaje, że dwa koty to 2x więcej przyjemnosci, stąd ten nowy nabytek,
        zresztą przesłodki...Nasza kocica nadal prycha i fuka, dziś nad ranem chyba
        doszło nawet do rękoczynów, ale staramy sie za bardzo nie ingerować. Z drugiej
        strony, kocica je normalnie (czyli żarłocznie), trochę się bawi (chyba z
        zazdrości, że nowy rusza jej zabawki), nigdzie nie ucieka, wiec chyba się
        dogadają. Jestem dobrej myśli, bardzo bym chciała, żeby koty się do siebie
        przyzwyczaiły...Dzięki za namiary na kocie fora, mam nadzieję, że tam znajdę
        cenne rady i pociechę w tych trudnych dniach...smile
    • dzindzinka Re: dwa koty 16.01.04, 22:19
      Miałam kiedyś dwa koty w takim samym wieku: kochały się przeogromnie, bawiły,
      przytulały, niestety jeden z nich wpadł pod samochód, ocalała kotka bardzo to
      przeżyła, zmienił jej się charakter: zrobiła się bardzo przytulińska. Półtora
      roku później straciliśmy w ten sam sposób i ją. Powiedziałam że już nie będę
      mieć kotów, bo nie chcę po nich płakać. Kilka miesięcy później ktoś podrzucił
      dorosłą już kotkę. Była wyraźnie w szoku, błąkała się rozpaczliwie miaucząc po
      naszej uliczce. Nawet dziś po prawie roku sprawia wrażenie smutnej.
      Przygarnęliśmy ją i wzięli jej do towarzystwa małego kocurka. Nie lubiły się,
      tzn. kotka nie chciała się bawić, czuła się atakowana, uciekała przed
      kocurkiem, raz nawet uszkodziła mu ucho! Obydwa koty nie wychodzą na dwór. Po
      kilku miesiącach ich stosunki się poprawiły: teraz nawet niekiedy się razem
      bawią i razem śpią. Jestem bardzo szczęśliwa, że mam dwa koty różnej maści i o
      różnym charakterze. Kuwetę czyści mój mąż, więc nie ma problemu. Kupuję duże
      puchy jedzenia i nic się nie marnuje, nie sądzę, by dwa koty kosztowały dużo
      drożej niż jeden. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona.
      • klaryma Re: dwa koty 19.01.04, 11:07
        Dzieki za odpowiedx, trochę mnie pocieszyłaś. mamy już kocurka dwa tygodnie, on
        sie pięknie zadomowił, jest bardzo miły, ale...kocica go nie cierpni. Nie boi
        się go zbyt mocno, to znaczy przebywaja razem w jednym pokoju, nawet spią, choć
        w sporym oddaleniu, jedza w tym samym momencie z misek stojacych obok siebie,
        lecz niech on tylko spróbuje podejść bezpośrednio do niej to zaczyna się
        fukanie, syczenie, straszenie, on najczesciej wtedy odchodzi, ale pare razy się
        ścieli... Widzę, że kocica jest spięta, cały czas uważa, żeby mu nie wejsć w
        droge (albo zeby on jej nie wszedł), boi się przyjsć do nas na kolana. Martwie
        się tym, ale z twojego postu wynika, że to moze trwac kilka miesięcy. Mojej
        teściowej kotka (jak twierdzi teściowa) pierwsze 8 tygodni, po przyjściu nowego
        kota, przesiedziała na szafie, potem zlazła i od tego czasu trwa wielka miłosć.
        Więc czekam cierpliwie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka