pacyratsius
08.11.09, 19:48
Z forum Przyjaznego Pomorza: www.bibliotekapp.pl
Książki z przedsionka, o których pisze pani Ola, to książki z darów.
Tak one, jak i te ze stolików, są do wzięcia za "co łaska" wrzucone do naszej
skarbonki.
Romansów, kryminałów i sensacji nie mamy w zbiorach, mamy za to sporo lektur
szkolnych.
Zapraszamy ludzi dobrej woli - wstępujcie w nasze grono, będzie nam raźniej
naprawiać świat,
jeśli nie macie czasu, znaczy macie pieniądze - skarbonka czeka,
będziemy mieli za co kupić nowe książki, zapłacić za telefon, internet,
ogrzewanie...
dalej:
W wywiadzie powtarza się słowo "prywatna" biblioteka - to NIE JEST prywatna
biblioteka.
To jest BIBLIOTEKA SPOŁECZNA, która powstała dzięki kilku osobom,
które wraz ze mną tworzyły STOWARZYSZENIE i załatwiały wszystkie związane z
tym sprawy.
Mój, właściwie rodzinny, jest KSIĘGOZBIÓR ODDANY w SPOŁECZNE UŻYTKOWANIE.
NIEODPŁATNIE.
MOJA JEST TEŻ PRACA - na parę etatów od 3 lat, 3 miesięcy i 8 dni
w tym poświęcona na napisanie 59 procent postów na forum Stowarzyszenia.
Moja (i kilkorga przyjaciół) jest troska, jak zdobyć pieniądze, by biblioteka
mogła trwać jeszcze w styczniu 2010 roku,
i w lutym... i w styczniu 2011 roku.
SPOŁECZNE, czyli własnością STOWARZYSZENIA "PRZYJAZNE POMORZE" jest 3.899
tytułów pozyskanych z darów.
Nasz katalog cyfrowy, dostępny z Internetu, liczy ponad 34 tysiące pozycji.
Jestem emerytem i nie miałem ani nie mam zamiaru zostać prywatnym przedsiębiorcą.
Jeśli BIBLIOTEKA SPOŁECZNA nie zostanie naprawdę społeczna,
jeśli społeczność Stogów nie potrafi jej utrzymać, to w tym lokalu przy Hożej 14
wkrótce pojawi się nowa apteka albo lumpeks. Może będzie za darmo.
Dziękuję sympatykom naszej sprawy, "starym" i tym, którzy narodzili się po tym
wywiadzie
jan urbanik