9 kilometrów nad miastem

27.06.02, 09:12
dość niespodziewanie byłem wczoraj w moim rodzinnym mieście. A właściwie 9
kilometrów nad nim. Jakąś dziwnymi korytarzami powietrznymi latają te samoloty,
bo z mapy wynika że to całkiem nie po drodze.

Embraer przelatywał dokładnie nad miastem, więc mało co było widać.
Przyklejając głowę do szyby i zezując w dół zobaczyłem tylko Oksywie i
torpedownię. Poza tym fantastyczne widoki na mierzeję, zatokę, Władysławowo,
Rozewie itd. Rybitwia Mielizna jest świetnie widoczna, o ile morze na zatoce
miało kolor niebiesko-granatowy, o tyle w okolicach mielizny seledynowy
przechodzący w żółtawy.
    • petelka Re: 9 kilometrów nad miastem 27.06.02, 09:49
      I co nie można było namówić pilota, żeby wylądował? Tak chociaż na chwilkę?
      :)))
    • Gość: Jan Re: 9 kilometrów nad miastem IP: *.makor.pl / 192.168.1.* 27.06.02, 10:21
      Windows ! Zaspokój moją ciekawość: skąd - dokąd leciałeś ?
      • windows3.1 warszawa - sztokholm 27.06.02, 11:16
        według mnie nad Bałtyk samolot powinien był wlecieć gdzieś nad Kaliningradem, a
        jeśli już musiął ominąć rosyjską przestrzeń powietrzną, to gdzieś nad Mierzeją
        Wiślaną, i to prostopadle do linii brzegowej.

        Tymczasem samolot doleciał nad Warmię, zakręcił w lewo, przeleciał nad Żuławami
        i Trójmiastem, a nad Bałtyk wleciał gdzieś w okolicach Dąbek. Jak leciał potem
        nie wiem, bo zrobiły się gęste chmury.
        • windows3.1 gdyby jeszcze można było zadzwonić... 19.09.02, 16:06
          przepraszam że nudzę, ale nie mogę się powstrzymać. Dzisiaj wracałem ze
          Sztokholmu, i specjalnie zamówiłem sobie miejsce A, przy oknie z lewej strony.
          Słuchajcie, co za widoki... koło 11.30. Cała Zatoka jak na dłoni (fakt, było
          sporo chmur, ale takie pojedyncze baranki). Wlecieliśmy nad ląd gdzieś koło
          Jastrzębiej Góry, ale widać było świetnie aż do Pilawy.

          No i nie uwierzycie, zidentyfikowałem mój rodzinny dom! Z wysokości 9
          kilometrów, w gęstej miejskiej zabudowie. Jakim cudem? Bo naprzeciw niego stoi
          moja stara buda, jedyny w okolicy budynek z wielkim, jasnoczerwonym, krytym
          dachówką dachem. Dotąd nie zdawałem sobie sprawy, że z wysokości jest tak
          charakterystyczny. A powinenem, bo ten dach wypełnia cały widok z okna w pokoju.
          • lucy_z Re: gdyby jeszcze można było zadzwonić... 19.09.02, 18:24
            Wcale nie nudzisz! Sama bym się wzruszyła jak bym tak zobaczyła swój dom,
            ehhh...:((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja