Dodaj do ulubionych

Szpitalny dymek pacjentów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.05, 21:54
Dobrze byłoby gdyby p.dyrektor gdyńskiego szpitala przeszła sie po szpitalu
zamiast siedzieć w biurze . Na urologii i chirurgii palacze bez żenady palą w
toaletach (na ortopedii nawet na sali ), personel nie zwraca uwagi zresztą nie
może bo niektórzy lekarze , salowe też palą i cuchnie od nich machorą na
kilometr .
Obserwuj wątek
    • Gość: gochak Re: Szpitalny dymek pacjentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 22:32
      Czy nie wystarczyłoby zamontowac w toaletach czujników dymu? To chyba
      skutecznie odstraszyło by palaczy, a jakie proste.
      • Gość: marti Re: Szpitalny dymek pacjentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.05, 22:58
        Dobry pomysł, z tym że czujniki dymu powinny być sprzężone ze zraszaczami - jak
        kilka razy jednemu palantowi z drugim wyleje się coś na durny łeb, to dziesięć
        razy się zastanowi, zanim znów zacznie smrodzić. A poza tym, jak ktoś jest tak
        zdrowy, że może palić, to powinno się go wypierdzielić na zbity ryj ze
        szpitala, żeby nie blokował miejsca ludziom naprawde potrzebującym. To samo się
        tyczy personelu - ktoś z 20% bezrobotnych na pewno ucieszy się z perspektywy
        kiepsko wprawdzie płatnej, ale pewnej pracy. Swoją drogą, kiedy ktoś się
        wreszcie dobierze na poważnie nikotynowym terrorystom do ich śmierdzących
        tyłków?
        • maruda.r Re: Szpitalny dymek pacjentów 04.09.05, 23:35
          Gość portalu: marti napisał(a):


          > Dobry pomysł, z tym że czujniki dymu powinny być sprzężone ze zraszaczami - jak
          >
          > kilka razy jednemu palantowi z drugim wyleje się coś na durny łeb, to dziesięć
          > razy się zastanowi, zanim znów zacznie smrodzić. A poza tym, jak ktoś jest tak
          > zdrowy, że może palić, to powinno się go wypierdzielić na zbity ryj ze
          > szpitala, żeby nie blokował miejsca ludziom naprawde potrzebującym. To samo się
          >
          > tyczy personelu - ktoś z 20% bezrobotnych na pewno ucieszy się z perspektywy
          > kiepsko wprawdzie płatnej, ale pewnej pracy. Swoją drogą, kiedy ktoś się
          > wreszcie dobierze na poważnie nikotynowym terrorystom do ich śmierdzących
          > tyłków?

          ********************************

          Zraszacze pewnie zaleją cały oddział.
          Nikotynowi terroryści nie robią tego przez złośliwość, a z potrzeby nałogu.
          Nikotynowa abstynencja wcale nie przyśpieszy powrotu do zdrowia, gdy organizm
          jest zestresowany brakiem nikotyny. Lekarze o tym wiedzą, stąd patrzą przez
          palce na naruszenia regulaminu.

          Rozwiązaniem jest nie wchodzić sobie w drogę - w kościerskim szpitalu uporano
          się z problemem bez antynikotynowego terroryzmu.

          • baba38 Re: Szpitalny dymek pacjentów 14.09.05, 12:44
            Brawo marti wreszcie ktoś napisał z sensem.

            Maruda
            jestes bardzo tolerancyjny jesli chodzi o palaczy. Ciekawe czy w stosunku do
            niepalących też wykazujesz się taka wielkodusznością.
            Wg Ciebie to proste nalezy im palaczom schodzic z drogi. Tzn. na siusiu
            pacjent nie palący może iść na trawkę i opuścic salę kiedy palacz poczuje głod
            nikotynowy, albo jeszcze lepiej zbudujmy palarnie dla śmierdzieli (tzn.
            zbudujmy wszyscy podatnicy także Ci niepalący). Nie mam ochoty płacić na
            śmierdzieli, ani za palarnie ani za wykrywacze dymu. I tak wszyscy płacimy za
            ich leczenie. Palenie nie jest fizjologiczną potrzebą człowieka. Ja nie palę i
            żyję.

            Z palaczami mozna walczyć skutecznie - we wszystkich obiektach Uniwersytetu
            Gdańskiego obowiązuje zakaz palenia tytoniu. Palacze wychodzą na dymka przed
            budynek :)))). O paleniu w toalecie nie ma mowy.
            Władze uczelni nie chcą finansować budowy palarni, bo jest bardzo kosztowna
            (wysokie wymagania i parametry techniczne). Palacze oczywiście podnosili
            wrzask, ze nie mozna im zabronic, ze należy im sie palarnia. Nic im się nie
            należy. I czas, zeby przyjeli to do wiadomości. Tylko takimi metodami mozna
            ograniczyć palenie.

            Nie musimy ułatwiać im życia. PAPIEROSY SA DO DU * PY.


    • Gość: saar Po klatkach schodowych tez palą!! IP: *.chello.pl 04.09.05, 22:33
      I nikt im nie zwraca uwagi! Należę do tych uczulonych na dym z papierosa i dla
      mnie to wielka niewygoda: ani przejść korytarzem lub klatką schodową, ani
      postać na przystanku pod wiatą, ani pójść ze znajomymi do lokalu... P.S.
      lekarze też palą :))
      • Gość: Kassandra Re: Po klatkach schodowych tez palą!! IP: *.tvp.pl 05.09.05, 12:07
        Dokładnie tak. Też mam uczulenie na dym. Ale kogo to interesuje ? Palacz jest
        najważniejszy :-((( Kiedy to się zmieni ? Chciałabym tego dożyć...
    • les1 Re: Szpitalny dymek pacjentów 05.09.05, 00:25
      Palenie na sali w szpitalu jest niewybaczalne...w toaletach tak samo.
      Ale....wlasnie to male "ale"...Szpitale powinny miec palarnie na kazdym
      pietrze. Oddzielone podwojnymi drzwiami z dobra wentylacja. W polsce jest to
      zadkosc ale jednak takie istnieja. Szczegolnie te prywatne....ale tam to mozna
      palic nawet na wlasnej sali....izolatce z wlasna toaleta....wedle zasady; place
      sam, wiec wymagam...
      Osobiscie jestem palaczem....niepalacym w szpitalach...;-)

      les1
      • baba38 Re: Szpitalny dymek pacjentów 14.09.05, 12:50
        Niestety nie należy Ci się żadna palarnia. Nie wiem skąd u palaczy taka
        roszczeniowa postawa. Kto niby ma finansować budowę takiej palarni. W kwestii
        argumentów przeczytaj sobie moje wypowiedzi na tym forum.
    • bopin Do wiadra!! 05.09.05, 09:27
      Wala do wiadra przy wszystkich, bo im papierosy przeszkadzają. Gonic palaczy i
      wietrzyć. Histeryczki, może niech walną przed drzwiami, na środku korytarza, to
      będzie dopiero demonstracja.
    • Gość: Kassandra Re: Szpitalny dymek pacjentów IP: *.tvp.pl 05.09.05, 12:05
      Hahaha. Restrykcyjnie ?! Na pewno ;-))) Sama niedawno odwiedzałam Mamę leżącą
      na nefrologii. I co ? Oczywiście w gabinetach lekarskich i gabinetach
      pięlęgniarek było nadymione jak z komina. Palenie lekarzy i "siostrzyczek" to
      norma. W przychodniach lekarskich jest podobne. Lekarz alergolog mówi,żebym
      unikała zadymionych pomieszczeń a na stole - popielniczka i pełno petów.
      • Gość: Djevelsbror Re: Szpitalny dymek pacjentów IP: *.bb.online.no 05.09.05, 15:06
        Medras co ty pier..olisz... Misiu nie moze nic zrobic bo jest zajety na
        papierosku u przelozonej, o przepraszam pani vice dyr. wszyscy razem popalaja:
        lekarze, administracja i pielegniarki? wielokrotnie musialem to znosic w pracy.
        popatrzcie na koscierzyne, cos mozna zrobic. tyle ze najpierw trza pomyslec. a
        to juz gorzej.
        pozdr
        Djevelsbror
        SS.LB
    • Gość: mefisto Re: Szpitalny dymek pacjentów IP: 213.199.221.* 07.09.05, 21:13
      LUDzie czy was porąbało
      Gdyby w szpitalu była palarnia na kazdym oddziale, nie byłoby problemu a tak
      macie problem. Jestem osobą palącą jak jestem w jakimś miejscu gdzie nie ma
      palarni a chce mi się palić to mam to w d... czy komuś to przeszkadza czy nie
      palę. Jak sie komuś nie podoba to niech sobie poszuka innego miejsca,w którym
      dym nie bedzie mu szkodził. Chyba ze ma ochote wypluć swoje z...y.
      • tunia03 Re: Szpitalny dymek pacjentów 07.09.05, 22:08
        Kiedys sama palilam. Maz lezal na intensywnej terapii, a mnie z nerwow trzeslo,
        i co.....ano na korytarz, na schody i .... dymek - od razu bylo odrobine lepiej.
        Dzis jak to pisze to mnie z obrzydzenia odrzuca - DZIS JUZ NIE PALE:
        DZIS CZUJE JAK TO SMIERDZI, jak smierdza palacze.
        Niestety wiem tez, jak ciezko rzucic palenie. Dla mnie motywacja byla choroba
        kochanej osoby. Wtedy zrozumialam ze warto sie poswiecic i ...RZUCIC PALENIE.
        Udalo sie - czego i innym zycze. Caluski od niesmierdzacej buzki.
      • Gość: Stylwia Re: Szpitalny dymek pacjentów IP: *.amg.gda.pl 08.09.05, 08:18
        Mefisto! może to Ty sam poszukałbyś miejsca gdzie paląc nie przeszkadzałbyś
        innym. Odrobina kultury, tudzież zrozumienia dla innych tzn. niepalących nikomu
        nie powinna zaszkodzić.

        S.
        • Gość: słzdr Re: Szpitalny dymek pacjentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 09:16
          U mnie na oddziale (internistycznym)prawie nikt z personelu:lekarze,
          pielęgniarki ,ekipa sprzatająca nie pali. Zatwardziali palacze rzucili gdy do
          pracy przyszedł nowy dyrektor szpitala i nowa odziałowa.
          Natomiast dużo osób pali na odziałach zabiegowych i intensywnej opieki.No i
          koszmarnie śmierdzi!Wiele mogę wytrzymać, ale smrodu nie.
      • baba38 Re: Szpitalny dymek pacjentów 14.09.05, 12:55
        mefisto
        a dlaczego ja niepalący podatnik mam finansować budowę takiego przybytku dla
        Twojej wygody. Proponuję tansze rozwiązanie żuć palenie i przeczytaj inne moje
        wypowiedzi na tym forum bo nie chce mi sie powtarzać.

        A zanim coś napiszesz przemyśl sprawe kilka razy a potem jeszcze raz i nie rób
        z siebie debila.
    • Gość: Monika Re: Szpitalny dymek pacjentów IP: *.amg.gda.pl 14.09.05, 08:18
      Jest to obrzydliwe. Jesteśmy zmuszani do biernego palenia. W Akademii można
      sprawdzić taelety w administracjii, tam też jest "palarnia".
      • baba38 Re: Szpitalny dymek pacjentów 14.09.05, 12:47
        ja od kilkunastu lat palę biernie. Pali mój sąsiad palę więc i ja. Dym z jego
        mieszkania, okna, balkonu wpada prosto do mojego. Taki fatalny ciąg powietrza.
        I nic nie mogę na to poradzić. Jedynie zamykać okna. :((((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka