Dodaj do ulubionych

Festung Westerplatte (broni się jeszcze?)

04.09.02, 10:52
Andrzej Waligórski

Aliantom

Halo, tu Festung Breslau!
Usilnie i desperacko
Wzywam na wszystkich zakresach
Główną Kwaterę Aliancką.
Wodzowie znakomici,
Spece od różnych broni,
Od wschodu jesteście kryci,
Polska się jeszcze broni.
Czekamy tu co dzień rano,
W południe i o zmroku
Na pomoc obiecaną
W trzydziestym dziewiątym roku.
Wznosimy bojowe okrzyki,
Od których przeciwnik cierpnie,
Nasze są Październiki,
Grudnie, a zwłaszcza Sierpnie...
Lecz trochę już mdleją nam dłonie
A trochę już mamy kota.
Kiedy wyjdziecie na koniec
Zza Linii Maginota?
Mówicie nam, żeśmy zuchy,
Że jakby co, to wy z nami,
A my na wasze podpuchy
Odpowiadamy czynami.
Na ustach wciąż mamy Honor,
Wierność, lub inny banał,
A Schleswick-Holstein z Aurorą
Wpływają tymczasem na kanał
I tabor gdzieś z tyłu pozostał
I wachmistrz na alarm trąbi
I bije się Gdańska Poczta
W łopocie strajkowych chorągwi
I trzyma się Westerplatte,
Chociaż obrońcy złorzeczą.
Bo pan Bush, bawiąc tu latem
Obiecał im przybyć z odsieczą.
Cóż , dzieje się zadość tradycji,
Znów trzeszczą kłamliwe przymierza.
I znów się bijemy dla fikcji
Do ostatniego żołnierza.
A kiedy już padnie Polska
I jej zdradzone sztandary,
Któż zgadnie, jakie to wojska
Przedefilują przez Paryż
I czyje na niebie Brytanii
Zawarczą eskadry złowieszcze?
Na razie się bawcie, kochani.
My tu walczymy.
Jeszcze...
Obserwuj wątek
    • petelka Re: Kampania wrzesniowa 1939 04.09.02, 12:06
      Wędrując po sieci trafiłam na dwie niezłe stronki poświęcone Kampanii
      wrześniowej. Jak ktoś ma ochotę, to niech zajrzy:
      www.kampania.digimer.pl/
      www.bolas.prv.pl/
      • kasia_57 Re: Kampania wrzesniowa 1939 04.09.02, 17:29
        Dobre, jedynie tych 182 westerplatczykówpokutuje w przekazach.
        A ja dorzucam do tego Baterię Laskowskiego:
        www.hel.com.pl/bate_las.htm:)
        • krzysiek_n Re: Kampania wrzesniowa 1939 04.09.02, 18:21
          To ja jeszcze polecę:
          www.orzelorp.republika.pl/http://www.republika.pl/orzelorp/menu.htm
          kawaleria2rp.w.interia.pl/ramki.htmhttp://webmedia.pl/witusk/
          Też ciekawe.
          • krzysiek_n Re: Kampania wrzesniowa 1939 04.09.02, 18:30
            Oj, coś się schrzaniło...
            To jeszcze raz:

            kawaleria2rp.w.interia.pl/ramki.htm
            www.orzelorp.republika.pl
            www.republika.pl/orzelorp/menu/htm
            webmedia.pl/witusk

      • kasia_57 Re: Kampania wrzesniowa 1939 04.09.02, 18:28
        W tej pierwszej stronce, strzelono byka kosmicznego - o "Czerwonych
        Kosynierach". To kłamstwo niesławnej pamięci Rusinka. Szkoda, że wciąż pokutują
        kłamstwa historii.
        Kazimierz Rusinek - wiceminister Kultury i Sztuki, w roku 1962 podał stek bzdur
        o Kosynierach i oczywiście o sobie, jakiż to on bohater. A tymczasem płk.
        Wacław Tym w Roczniku Gdyńskim nr 10 podaje czarno na białym (na podstawie
        zgłoszeń świadków), że Rusinek był zwykłym dekownikiem:
        "A w Oksywiu ppor. K. Rusinek dopiero 19 września wziął karabin, kt óry mu
        wepchnął do ręki por. Ludwik Wolski, by wspólnie bronić koszar".
        Gdyńska Kompania Kosynierów. Nigdy Czerwoni Kosynierzy!!! Bo nigdy Czerwonymi
        nie byli.
        Az mną zatrzęsło jak to przeczytałam na tej stronie.
        Podejdę teraz do tej strony bardzo ostrożnie, boję się, ze znajdę tam kolejne
        bzdury.
        A szkoda, bo nieźle opracowana strona.
        :((
      • kasia_57 Re: Kampania wrzesniowa 1939 04.09.02, 18:28
        W tej pierwszej stronce, strzelono byka kosmicznego - o "Czerwonych
        Kosynierach". To kłamstwo niesławnej pamięci Rusinka. Szkoda, że wciąż pokutują
        kłamstwa historii.
        Kazimierz Rusin
        • belissarius Re: Kampania wrzesniowa 1939/Rusinek 05.09.02, 06:18
          Czytałem zeznania więźnia Stutthofu, który twierdzi, że Rusinek był kapo i katował Polaków...
          • belissarius Re: Festung Westerplatte 05.09.02, 06:31
            Green,
            bądź sobie Niemcem, kim tylko chcesz, ale nie rób propagandy, proszę! Te twoje wycieczki pod adresem
            obrońców Westerplatte wyglądają nieładnie, szczególnie w świetle wizyty w Gdańsku b. marynarzy z
            pancernika "Schleswig-Holstein", którzy pierwsi (w roku 1999) wyciągnęli rękę do zgody uznając, że
            agresja była nieuzasadniona. Wojna światowa była faktem, faktem jest również i to, że wywołali ją
            Niemcy pod wodzą Fuehrera � obłąkańca, któremu wierzył wówczas cały naród. Nie było żadnych
            "starców" obmyślających wojnę, był tylko Adolf, który dogadał się z Josifem Wissarionowiczem co do
            podziału świata (głównie Polski). Green, to co robisz działa dokładnie przeciwko zjednoczeniu Europy, bo
            ukazuje, że Niemcy nie zmienili sposobu myślenia i nadal palnują kolejną kampanię "nach Osten".
            Przykro mi, Kolego, ale chyba wypadasz z gry...
            • belissarius Re: Festung Westerplatte 05.09.02, 06:54
              I jeszcze jedno:
              porównanie sił mówi samo za siebie: 188 (czy nawet 202) obrońców + 1 dz. ppanc, i kilka kaemów w
              słabo opancerzonych schronach (możesz to zobaczyć na W. nawet dzisiaj) przeciwko 3,000 żołnierzy
              wspartych lotnictwem, działami pancernika "S-H", kanonierek i artylerią z lądu. To wg Ciebie była ta
              osławiona FESTUNG? Nie bądź śmieszny...
              • Gość: bno1 Re: Festung Westerplatte IP: *.gunb.gov.pl 05.09.02, 08:37
                Na pierwszej stronce jest też kolejny błąd: obronę twierdzy Modlin zilustrowano
                zdjęciem płonącej cytadeli warszawskiej. Pzdr.
              • green_ Do Belisariusa 05.09.02, 09:44
                Twoja wypowiedź jest dla mnie obraźliwa. Zamierzałem w pierwszym odruchu
                zareagować bardzo agresywnie i niemiło, ale ponieważ uważam siebie i Ciebie za
                Rzygacza (na ile słusznie to się okaże - skoro wypadam z gry) a to zobowiązuje.
                Za agresywną reakcję niedalej jak miesiąc temu ganiłem życzliwie Zoppotera, nie
                mogę sam się teraz tak zachować.
                Poddaję moje i Twoje wypowiedzi pod osąd reszty Rzygaczy.
                A Tobie polecam przeczytać wszystko jeszcze raz - dokładniej tym razem - i
                nieco wolniej formułować wnioski natury ogólnej w szczególności, a osobistej w
                szczególności. Jeśli po kolejnej lekturze nadal będziesz mnie uważał za Niemca,
                przeciwnego Europie i twierdzącego, że na Westerplatte była twierdza, to
                współczuję, ale podejmę się wtedy wytłumaczenia Ci moich wypowiedzi w prostszy
                sposób.
                Aha, forma Twojej wypowiedzi dawniej dawałaby mi prawo do żądania
                satysfakcji... ale co tam...
              • kasia_57 Re: Festung Westerplatte 05.09.02, 10:02
                Ten mit o "twierdzy" wyszedł spod piór niemieckich, Piotr. Poczytaj moje
                wcześniejsze wpisy.
                Meldunek po bombardowaniu wyraźnie wspomnina o doskonałych umocnienia
              • kasia_57 Re: Festung Westerplatte 05.09.02, 10:14
                belissarius napisał:

                > I jeszcze jedno:
                > porównanie sił mówi samo za siebie: 188 (czy nawet 202) obrońców + 1 dz.
                ppanc,
                > i kilka kaemów w
                > słabo opancerzonych schronach (możesz to zobaczyć na W. nawet dzisiaj)
                przeciwk
                > o 3,000 żołnierzy
                > wspartych lotnictwem, działami pancernika "S-H", kanonierek i artylerią z
                lądu.


                Piotr, przedw wsyztskim, nie 188, ani nie 202. Ich było 210, ponad wszelką
                wątpliwość i jest to liczba udokumentowana. To wojskowi i zmobilizowani
                przacownicy cywilni, będący, poza jednym chłopakiem - synem pracownika,
                rezerwistami.
                A uzbrojenie, jasne, że "mikre" w porównianiu z Niemcami, ale podaję prawidłowo:
                1 działo 75 mm
                2 działa ppanc 37 mm
                4 moździerze 81 mm
                41 karabinów maszynowych: 18 ckm, 17 rkm, 6 lkm
                160 karabinów
                40 pistoletów
                660 ręcznych granatów ćwiczebnych, a także pewna liczba obronnych.

                Niemcy ok. 2740 do 3000 ludzi, tutaj liczba nigdy nie będzie pewna, bowiem te
                informacje ze względów prestiżowych nigdy nie zostaną ujawnione.

                > To wg Ciebie była ta
                > osławiona FESTUNG? Nie bądź śmieszny...

                Piotr, gdybys uważniej czytał wpisy poprzednie, w tym moje, wiedziałbyś, że
                Green niczego nowego nie pisał, ani też nieczego złego nie napisał.

                Poniosło Cię, a wiesz, że u Rzygaczy obrażanie drugiej osoby nie ma racji bytu.
                Bez względu na to czy i która ze stron ma rację!

                Bowiem to NIemcy już 2 po bombardowaniu puścili w świat informację o twierdzy
                Westrplatte.
                Bo niemożliwe wydawało im się żeby na takim skraweczku nie było super umocnień.
                45 minutowe bombardowanie 47 - 60 Ju 85, z bombami 500, 250 i 100 kg, to coś!
                Przeczytaj opracowania Witkowskiego, czy nawet Mamuszki. Jeżeli chcesz
                dyskutowac na tematy historyczne, do czego tak naprawdę żadne z nas nie ma
                uprawnień, bo żadne z nas nie posiada dostatecznej wiedzy!, to musisz uzbroić
                się w pokorę.
                Nie dyskutuj obraźliwie. Szukaj argumentów, a wtedy więcej się dowiesz.

                POwtarzam więc:
                Ten mit o "twierdzy" wyszedł spod piór niemieckich, Piotr. Poczytaj moje
                wcześniejsze wpisy.
                Meldunek po bombardowaniu wyraźnie wspomnina o doskonałych umocnieniach, robiąc
                z tego skrawka niemal twierdzę.
                Załoga W-platte ponad wszelką wątpliwość liczyła 210 osób. I jest to liczba
                pewna.
                Natomiast uzbrojenie faktycznie śmieszne: 2 x 37 mm, 1 x 75mm, i 4 x 81mm
                (moździerze), do tego karabiny maszynowe, troszkę masek gazowych, pistolety i
                ok. 1200 granatów - ćwiczebnych i obronnych.

                Piotr, niw obwiniaj Greena za zły stosunek do tego, co przedstawia. Każdy z nas
                ma swoje spojrzenie na fakty. Dzięi temu istnieja dyskusje.
                Dawni załoganci ze S-H faktycznie szukaja płaszczyzny porozumienia. Widomym
                tego przykładem jezt jeden z westerplatczyków, mieszkajmący przy tej samej
                ulicy co dawny zaałogant SH, - w NIemczech. Teraz są sąsiadami, przyjaźnią się,
                wspominają. Może ich przykład pozbawi tamtej okolicy przemocy i nienawiści.
                Ostatnio grupa NIemców, którą oprowadzałam po W-platte wyznała mi, iż wstydza
                się że są NIemcami.
                Szkoda, bo zwykłym wstydem niczego nie załatwimy. Potrzebna byłaby głęboka
                refleksja nad naszymi wielowiekowymi stosunkami. A w czasie II wojny Niemcy
                także ginęli, dla nich to także był szok.
                Ale - od wieków wiadomo, że właśnie stamtąd przychodziły dla nas zagrożenia.
                Nie należy o tym stale pamiętać, ale zapomnieć nie wolno.
                A historię należy opwiadać bez emocji, bo to nasze emocje robią z niej albo
                historię męczenników, albo bohaterów.
                Opowiadałam NIemcom 7 dni W-platte bez polskich emocji, bez polskiej dumy.
                Odniosło to kolosalny skutek, bo to oni zrozumieli, nie ja ich przekonywałam.
                A poza tym, miłego dnia :)


                • zoppoter Re: Festung Westerplatte 05.09.02, 11:12
                  > Ale - od wieków wiadomo, że właśnie stamtąd przychodziły dla nas zagrożenia.
                  > Nie należy o tym stale pamiętać, ale zapomnieć nie wolno.


                  Tu pozwole sobie zaprotestować. Jedyne wojny między państwem niemieckim a państwem polskim to były wojny
                  pierwszysch Paistów (w tym także polskie inwazje na Niemcy) i... II Wojna Światowa.
                  W międzyczasie wojen polsko-niemieckich nie było, bo... nie było państwa niemieckiego. Były konflikty Polski z
                  Krzyżakami (którzy nie stanowili państwa nienmieckiego, a nawet byli skonfliktowani z cesarzem), potem w XVIII
                  wieku problem z Prusami Książęcymi/Wschodnimi, które wówczas też nie były państwem niemieckim. To znaczy
                  były,
                  ale jednym z wielu. Inne w tym samym czasie wyrażały sprzeciw wobec rozbiorom. Co więcej owe rozbiory akurat
                  w części pruskiej były raczej spokojnym przesunięciem granic, które tak naprawdę wzburzyło wąskie elity
                  arystokratyczne w Polsce, a Biskup Krasicki, zdając sobie sprawę z niemożnosci dalszego funkcjonowania państwa
                  polskiego wręcz optował za związkiem z Prusami, przeiwdując że z Rosją będzie gorzej... Oczywiście, Sejm
                  Czteroletni, Konstytucja, ale przecież wszyscy wiemy, że to w efekcie było mało snaczącym incydentem, nie
                  przyniosło zadnych skutków.
                  Dopiero później zaczęły się nacjonalizmy, zarówno wśród Polaków jak Niemców. Niemniej nawet tzw Kulturkampf nie
                  był jakąś uporczywą walką Bismarcka z Polakami, tylko zestawem obowiązujących w całych Niemczech reguł
                  prawnych. ograniczonym jednoznacznie przez prawo. Podobne reguły mamy dzis w Polsce, stąd co i rusz słychac o
                  jakiejs awanturze na Śląsku Opolskim, albo Suwalszczyźnie związanej z nauczaniem w jezyku innym niż polski...
                  Kwestia Junkrów Pruskich to przecież było to samo co teraz z "wyprzedażą majątku narodowego". To nie było
                  wyrzucanie Polaków z ich ziemi tylko kupowanie jej od nich. Ale nie było (tak jak teraz) zadnego nakazu sprzedaży
                  ziemi NIemcom...
                  Co więcej w ramach tego pruskiego prawa Polacy mogli wygrywac rozmaite spory z władzami pruskimi, zasiadali
                  też
                  w berlinskim parlamencie. Daleki jestem od gloryfikowania zaborów, ale proponuję spojrzeć na nie bez emocji po
                  prostu.
                  No i potem inwazja Hitlera. Ale w jej ocenie raczej sie nie różnimy.
                  • green_ Nie będzie Niemiec w twarz nam pluł 05.09.02, 11:27
                    Tak jest Zoppoterze... Mit o stałym rzekomo zagrożeniu bytu Państwa Polskiego
                    ze strony niemieckiej jest owocem XIX wiecznego niedouctwa podchwyconego i
                    propagowanego radośnie przez nurty prorosyjskie - i przed i po wojnie - a
                    zwłaszcza po. Wspólny odwieczny wróg - i to przypadkiem nie Rosja (ZSRR)- był
                    doskonałym narzędziem propagandy PRL, w której przykry zgrzyt stanowili dobrzy
                    Niemcy z NRD.
                    Jak słusznie napisałeś odwieczne konflikty z "Niemcami" są mało możliwe ze
                    względu na nieistnienie tam jednego organizmu państwowego pomiędzy rokiem 1200
                    a 1971. No ale jak to ładnie brzmi... bardzo odpowiada patriotom, bo ładnie
                    tuszuje fakt, że Państwu Polskiemu zagraża najbardziej polska wrodzona
                    anarchia.
                    Głupio by wypadła statystyka polskich wojen, bo z Niemcami na prawdę wojowano
                    rzadko, za to z Rosją, Turcją, Szwecją, Ukrainą znacznie częściej i krwawiej.
                    Ba, nawet z Węgrami i Litwą się zdarzało. Z obecnych sąsiadów Polsce nie udało
                    się wywołać wojny jedynie z Białorusią i Słowacją, a to tylko i wyłącznie z
                    powodów technicznych - Te państwa są za młode...
                    Także ostrożnie Drodzy Państwo z powtarzaniem mitów.
                    Wszyscy je mamy, ale mamy również rozum, który każe się nad nimi zastanowić.
                    • szaszka Re: Nie będzie Niemiec w twarz nam pluł 05.09.02, 12:44
                      Uslyszalam kiedys takie piekne zdanie, mogace bym odsumowaniem tego tematu.
                      Chodzilo o to, ze wszystkie nasze wojny z Niemcami trwaly krocej niz pokoj z
                      Rosja. Nie chce mi sie teraz liczyc, ile tych lat powinno byc, ale brzmialo to
                      mniej wiecej tak: "Na przestrzeni historii mielismy 20 lat wojen z Niemcami i
                      tyle samo pokoju z Rosja"
                      Szaszka
                      • Gość: Green Re: Nie będzie Niemiec w twarz nam pluł IP: *.big.pl / 172.16.1.* 05.09.02, 13:43
                        Co nie zmienia postaci rzeczy, że dać się zabić za mity narodowe w
                        beznadziejnej sytuacji to tragiczna pułapka historii, a zbrodnia tych, co
                        dzieciaki na wojnę wysłali.
                        Popadamy w licytację (wywołaną słuszną uwagą Zoppotera) a umyka nam to co co
                        tak oburzyło Belissariusa, który na Westerplatte widzi chwalebne wypełnienie
                        obowiązku względem Matki Polski. Równie pozytywnie (i to jest już przerażające)
                        ocenia wypełnianie patriotycznego obowiązku Matki Rzeszy. I do tego wszystkiego
                        jeszcze udaje, że jedni i drudzy tak sobie ot, z poczucia obowiązku do siebie
                        pruli z karabinów, a żadna propaganda ludzi, których nazywam chytrymi starcami,
                        temu nie towarzyszyła. No to się trzeba na coś zdecydować. Wszyscy racji mieć
                        nie mogą. I Polacy i Niemcy nie mogli mieć słuszności. Obie strony były tak
                        napompowane ideologią, że jedni uwierzyli, że zdobyli Twierdzę Westerplatte, a
                        drudzy nie uwierzyli w rozkaz kapitulacji. Bardzo to piękne, ale przerażająco
                        głupie.
                  • zoppoter Mały suplement. 05.09.02, 12:41

                    > Kwestia Junkrów Pruskich to przecież było to samo co teraz z "wyprzedażą majątk
                    > u narodowego". To nie było
                    > wyrzucanie Polaków z ich ziemi tylko kupowanie jej od nich. Ale nie było (tak j
                    > ak teraz) zadnego nakazu sprzedaży
                    > ziemi NIemcom...

                    I warto dodać, że celem tej całej akcji z junkrami ne było rugowanie polskości tylko zahamowanie masowej emigracji
                    NIemców z Prus i z Wielkopolski na zachód...
    • green_ Re: Festung Westerplatte (broni się jeszcze?) 05.09.02, 13:48
      A Gdańsk był akurat najlepszym przykładem, jak normalnie potrafią żyć ludzie
      różnych narodowości, dopóki chytrzy starcy nie zaczną im sączyć w duszę jadu
      nacjonalizmu. W Gdańsku koegzystowali ludzie róznych narodowości - wszyscy
      czując się przedwszystkim Gdańszczanami. A potem zaczęło się wymachiwanie
      hakenkrojcem i ułańską szabelką... i wszystko trafił szlag.
      • Gość: Kasia Re: Festung Westerplatte (broni się jeszcze?) IP: 213.77.19.* 05.09.02, 15:04
        green_ napisał:

        > A Gdańsk był akurat najlepszym przykładem, jak normalnie potrafią żyć ludzie
        > różnych narodowości, dopóki chytrzy starcy nie zaczną im sączyć w duszę jadu
        > nacjonalizmu. W Gdańsku koegzystowali ludzie róznych narodowości - wszyscy
        > czując się przedwszystkim Gdańszczanami. A potem zaczęło się wymachiwanie
        > hakenkrojcem i ułańską szabelką... i wszystko trafił szlag.

        No to teraz ja: znowu hurtem odpowiadam. Zoppoter ma rację, bo to nie z
        NIemcami te wojny, ja pisałam o kierunku, z którego szło owo zagrożenie.
        Zagrożenie realne, bowiem poparte doskonałą organizacją i silną ekonomią -
        jakby na to nie patrzeć.
        Ale, faktycznie, Szaszka doskonale to napisała z tymi wojnami i pokojem.
        Polacy chyba w ogóle mają tendencje do widzenia wszędzie zagrożenia, byle tylko
        nie w swojej nieudolności, czy zwykłym lenistwie - czasem umysłowym.
        Fakt pozostaje faktem, że, jak pisze Green - dzieciaki wysyłane był do boju.
        I tutaj wtręt, nierzygaczowy - grupy egzekucyjne w AK, rejonu nowosądeckiego
        (1PSP) to były dzieciaki w wieku od 15 do 20 lat. Ale nigdy żaden dowódca
        (panowie od 25 do 45 lat) nie ruszył tyłka. To młodzież najlepiej się bije, bo
        młodzież najlepiej poddaje się indoktrynacji.
        A co do wypełnienia obowiązku - to faktycznie - W-platte było perfekcyjnie
        spełnnionym obowiązkiem. Ale nie suchym, pozbawionym emocji. Bo obowiązek
        skończył się po 12 godzinach, bo tyle im przekazał w rozkazie płk. Sobociński
        31 sierpnai podczas inspekcji. Oni walczyli tych godzin prawie 150! Chyba
        dobrze policzyłam. Bo to właśnie były juz emocje, ale zdrowe emocje.

        To Westerplatte nie było ważne w sensie strategicznym, ale moralnym.

        I psiakość, dlatego zaczęłamten nieszczęsny wątek, bo uważam, że wciaż dla nas
        wszystkich ten kawałek lądu powinien byc bardzo ważny w sensie moralnym.
        I od razu uprzedzam ewentualne kłótnie, kto dowodził itp bzdety.
        Nie ważne kto - personalnie, ważne jest że wszyscy zasłużyli na chwilkę zadumy.

        • green_ Re: Festung Westerplatte (broni się jeszcze?) 05.09.02, 15:17
          O! i o to chodzi - Oni zasługują na zadumę. Nie gloryfikację, nie pochwałę, nie
          lekceważenie lub naganę. Ryzykowalo i powięcili swoje życie dla sprawy. Dlatego
          należy im się wielki szacunek, bo umieli wytrwać. I to o niebo dłużej niż tego
          od nich oczekiwano.
          Na potępienie zasługują ich "moralni przewodnicy" ludzie, którzy tym chłopakom,
          a dziś starszym panom wmówili, że warto zginąć za tzw. Ojczyznę. I na zasadzie
          ni to "nie będzie Niemiec" ni to "Zastaw sie a postaw się" postawili ich na
          straży symbolu rzekomych praw Rzeczypospolitej w WMGdańsku. Tragiczne jest
          tylko to, że ci ludzie myśleli najpierw o wirtualnej Ojczyźnie (która nawiasem
          mówiąc, zlokalizowana w Warszawie była niezłym bagienkiem partyjnych
          przepychanek) a dopiero potem o swoich rodzinach. To jest niewątpliwy sukces z
          punktu widzenia wychowania patriotycznego, ale zbrodnia humanitarna.
          Jak pięknie zginąć za ojczyznę... A zostanie żona, dziecko... matka... Jakoś
          zrozumieją? pewnie tak... a co mają zrobić?
          Od patriotyzmu strzeż nas Panie.
          • krzysiek_n Re: Festung Westerplatte (broni się jeszcze?) 05.09.02, 19:24
            A to dlaczego?

            Ja wolę patriotyzm (zdrowy, nie fanatyzm!), niż zwykłe chciejstwo,
            krytykanctwo, olewactwo czy inne przymioty z tej półki.

            Twoim zdaniem Polacy, również ci z Westerplatte, mieli na krzyki Hitlera
            położyć "ruki po szwam" i oddać Rzeszy ten "korytarz"? Myslisz, że Adolf by na
            tym poprzestał? A może mieliśmy się do niego przyłączyć i wespół z Węgrami,
            Rumunami czy Włochami - iść na wschód? I co - myślisz, że Stalin by nam to
            puścił płazem taki numer? Bo na pewno i tak byłby górą w tej wojnie. A my byśmy
            byli naprawdę siedemnastą republiką, tylko trochę mniejszą.

            Żołnierze wrzesnia nie bili się dla warszawskich koterii, politykierów i ich
            partyjek, tylko dla kraju. Podobnie jak ich ojcowie 20 lat wcześniej na Śląsku,
            w Wielkopolsce, Lwowie czy pod Radzyminem. Takie były czasy.
            Owszem, za złe należy mieć Rydzowi i reszcie, że zawalili sprawę przygotowań do
            wojny, że spartaczyli kampanię, że marnie wybrali sojuszników i wiele innych
            rzeczy.
            Tyle, że to chyba u nas naturalne...
          • doraa Re: Green i dewaluacja patriotyzmu 05.09.02, 22:00
            Wolę strzec się nacjonalizmu i rasizmu.
            I jestem przekonana, że żaden z obrońców Westerplatte nie walczył ani dla
            przyszłej glorii ani dla chwili zadumy nad ich losem, a tym bardziej na pewno
            nie wiedział, że to wszystko co poświęci jest darem dla "wirtualnej
            Ojczyzny". Była dla nich bardziej realna niż dzisiaj - z dojazdem na
            Westerplatte miejskim autobusem.
            • belissarius Re: Green 06.09.02, 08:09
              Green, jeśli uraziłem, szczególnie tym "wypadasz z gry", przepraszam. To było za mocne, przyznaję. Ale...
              Musisz chyba wiedzieć, że Westerplatte jest dla Polaków symbolem patriotyzmu, wiary, woli przetrwania.
              Takich świętości nie należy szargać (a nawet powątpiewać). I tu miejsce na kilka uwag:
              � to nie ja pisałem, że Niemcy są odwiecznym wrogiem Polski (lub coś w tym względzie). Jestem
              historykiem i wiem, że konflikt polsko�niemiecki (poza epizodycznymi starciami w X-XII wiekach) zrodził
              się dopiero w czasach Bismarcka i Hitlera...
              � "starców" w konflikcie polsko�niemieckim nie widzę. Piłsudski zmarł w 1935, a zarówno Hitler jak i
              Salin byli wówczas w sile wieku. Beck był od nich dużo młodszy, OK?
              � Kulturkampf był, być może, programem ogólnoniemieckim, ale w odczuciu Polaków był wymierzony w
              polskość. Rugi pruske i wóz Drzymały są trwałym śladem tych odczuć. To z tego zrodziła się, m.in., "Rota"
              i nienawiść do wszystkiego, co niemieckie. Znacie słowo "germanizacja", prawda? Zadajcie pytanie o to
              Kaszuboim i Mazurom, ale nie tym, którzy � dla dóbr doczesnych � wybrali "heimat" w FDR, ale tym, co
              zostali...
              A tak nawiasem � po co nam ta cała dyskusja?
              Pozdrawiam, Piotr
              • green_ Re: Green 06.09.02, 10:02
                Tak znacznie lepiej :)

                Przecież ja nie szargam pamięci Westerplatczyków. Podziwiam ich szczerze, bo
                potrafię sobie wyobrazić paniczny strach przed śmiercią od kuli, granatu,
                bomby... Podziwiam ich za wiele cnót, których dowiedli. Prawda, że był to
                początek wojny, nie wiedzieli jeszcze jak ona będzie wyglądać...

                A używając słowa "starcy" nie mam na myśli wieku bezwzględnego. Chodzi mi o
                ludzi, którzy wywołują konflikty zbrojne, "prowadzą" je, ale nie pokazują się
                raczej na polu bitwy, bo to niebezpieczne bardzo jest. A oni są przecież
                potrzebni "Ojczyznie". Takimi starcami byli i Hitler i Stalin i Rydz-Śmigły.
                Zwłaszcza ten trzeci - bo wiał, aż się we wrześniowym upale za nim kurzyło.
                Zostawiając dzieciaki, które w nim widziały głos Ojczyzny, i oczekiwały słów
                otuchy, wsparcia, mądrych rozkazów... wreszcie jakichkolwiek rozkazów.
                Starcy wysyłają na front tabuny dzieci, jak wszsytkie dzieci zginą wyciągają z
                mapy kolorową szpilkę. Przemawiają, piszą odezwy, "są z narodem", potem
                przypinają sobie ordery I klasy, dla prawdziwych bochaterów zostawiając klasy
                IV i V.
                Ci ludzie to najbardziej wyrafinowani zbrodniarze. A zwycięzców nikt nie
                sądzi...


                Przy całym podziwie dla wojennego
                • petelka Re: Green i Belissarius 06.09.02, 11:46
                  Nie bardzo mam ochotę zabierać głos w tym sporze ideologicznym. Ale ponieważ
                  Green prosił o osąd, a więc spróbuję:

                  Piotrze! Chyba niezbyt dokładnie przeczytałeś wcześniejsze wypowiedzi Greena,
                  bo ja nie widzę w nich nic takiego, co kazałoby zareagować aż tak mocno.

                  Green! Zawsze uważałam, że wszelkie wojny są bezsensem. Ale... widzisz, mnie
                  też chowano na patriotycznych czytankach o miłości do ojczyzny i bohaterstwie
                  polskich żołnierzy. I nie wiem, naprawdę nie wiem, czy "gdyby przyszli podpalić
                  dom, ten w którym mieszkam, Polskę", czy mimo świadomości bezsensu walki, nie
                  ruszyłoby to jakiejś głęboko zakorzenionej struny patriotyzmu, poczucia
                  obowiązku, czy jak to tam nazwać... Nie wiem i wolałabym nie wiedzieć do
                  końca swoich dni...

                  A z całej wymiany poglądów najbardziej poruszyła mnie wypowiedź Kasi, którą
                  pozwalam sobie powtórzyć za nią:
                  „A historię należy opowiadać bez emocji, bo to nasze emocje robią z niej albo
                  historię męczenników, albo bohaterów”.
                  I tę wypowiedź obu Wam dedykuję.

                  Ps. Może by tam zostawić już tę dyskusję i przejść do innych tematów???

                  Pozdrowienia
                  • green_ Re: Green i Belissarius 06.09.02, 11:53
                    Właśnie to ciut poniżej zaproponowałem.
                    Skończmy tamten temat.
                    Zajrzyjcie na strony.wp.pl/wp/rzygacz_green/ - jest pare nowych
                    drobiazgów - np. pruskie baby!!! i konkurs bez nagród... To znaczy z nagrodą -
                    następne wzdęcia będą jak wszystkie obecne zostaną rozszyfrowane :)
                  • kasia_57 Koniec dyskusji 06.09.02, 16:54
                    Ale nawet, jeżeli zaistniał na chwilke spór, ciesze się, że w takim gronie.
                    Nie często obecnie jest możliwość dyskutowania na TAKIE tematy!
                    rzygacze faktycznie są wyjątkowe.
                    Przepraszam za sprowokowanie tematu.
                    :)
              • j.aszk Re: Kaszubi & Mazurzy 06.09.02, 11:25
                belissarius napisał:

                Znacie słowo "germanizacja", prawda?
                > Zadajcie pytanie o to
                > Kaszuboim i Mazurom, ale nie tym, którzy � dla dóbr doczesnych �
                wybrali "heima
                > t" w FDR, ale tym, co
                > zostali...
                > A tak nawiasem � po co nam ta cała dyskusja?
                > Pozdrawiam, Piotr

                Tez nie widzę specjalnie celu tej dyskusji, niemniej nie lubię powielania
                nacjonalistycznych banałów w sytuacji gdy gołym okiem widać, że nie pasują one
                w najmniejszym stopniu do rzeczywistości.

                Mazurom pytania o "piekło" germanizacji raczej juz nie zadasz, bo ze 100 tys,
                które zostały po II wojnie zostały absolutnie symboliczne niedobitki i wbrew
                temu co sugerujesz podstawowym motorem wyjazdów zwłaszcza do lat 80tych nie
                były $. Ale nawet ci, którzy znależli swoje miejsce w polskiej rzeczywistości
                to co Ty nazywasz germanizacją wspominają jako szczęśliwe lata, a juz w ogóle
                gdy sobie to porównają do powojennej "polonizacji".

                Co zaś do naszego podwórka tzn Kaszubów, to też pamiętam te podręcznikowe
                banały o walce z językiem polskim, pruskim terrorze itd i w tej sytuacji
                szokiem była dla mnie pamiątka I komunii moich dziadków wypisana jak
                najbardziej po polsku, zresztą co ciekawe, języku dla nich obcym, co babcia
                nieraz podkreslała.
                Dzieci na Kaszubach były bite w szkole za używanie swego ojczystego języka tak
                samo za czasów niemieckich jak i polskich, tak więc przynajmniej w moim
                odczuciu słyszane z Twoich, polskich ust akcentowanie niedoli Kaszubów podczas
                germanizacji trąca, wiem że nieświadomą, ale jednak hipokryzją.

                A tak juz abstrahując od powyższych wątków to ciężko mi jakoś spójnie złożyć tą
                narodową ikonę o okrutnym Prusaku (pikelhauba, diabelskie oczy, wręcz krew na
                ustach) z realiami tej wielkiej liczby jak najbardziej legalnych polskich pism,
                książek, imprez czy organizacji.

                Mam nadzieje, że jako historyk będziesz w stanie wyjasnić mi te sprzeczności.
                Dla jasności: to nie jest pytanie w najmniejszym stopniu złośliwe, po prostu
                coś mi tu nie pasuje.

                pzdr

              • Gość: Les1 Re: Green IP: 5.1D* / *.mweb.co.za 06.09.02, 19:50
                Piotrze...:-)
                Zbytnio ostrych slow to Ty na pewno nie uzyles....ot...po
                prostu...troszeczke...ciemniejszej barwy.
                Mogles napisac cos... uzywajac koloru pink...tak jak to zrobil ...Green :-)
                Ale, musialbys potem, tak jak on to zrobil...wyjasniac powtornie co mial na
                mysli...
                Na mysli mial dokladnie to... co za pierwszym razem napisal!
                Te nastepne wpisy to po prostu...lawirowanie...;-)
                Najbardziej spodobalo mi sie jego zdanie.... cos w rodzaju....ze,
                Westerplatczycy...piekne czyny ale GLUPIE (czyny ?).....

                Po pierwszym jego wpisie chcialem zapytac ....czego sie napalil albo nalykal...
                Odczekalem....i teraz juz wiem...

                Piotr....nie zapraszaj jego na drinka do baru....nigdy w zyciu....
                Gdyby Tobie, jakies mlokosy na plecy wskakiwali....to chyba wiesz co on by w
                tej sytuacji zrobil?... ;-)))

                Nie bede sie rozwodzil, bo oni i tak tego nie zrozumieja....

                Pozdrowienia.... Les1.

                • green_ LEs 09.09.02, 09:35
                • green_ LEs 09.09.02, 09:40
                  Nie, Les, my nie mamy szansy nic zrozumieć, bo monopol na mądrość masz
                  oczywiście Ty. Typowy argument świadczący o braku argumentu: Nie chce mi się
                  pisać, bo oni i tak nie zrozumieją.
                  Wystarczy napisać coś co Twojej i analogicznym mitologiom się nie podoba i
                  zaczyna się atak na pogląd przy użyciu słabej argumentacji, a na osobę go
                  wypowiadajacą - niegrzeczny.
                  Polecam lekturę jakiegoś podręcznika dobrego wychowania. Zrozumiesz na pewno -
                  tylko potem stosuj.
                  • Gość: Les1 Re: Pink=Green IP: 5.1D* / *.mweb.co.za 09.09.02, 21:56
                    green_ napisał:

                    > Nie, Les, my nie mamy szansy nic zrozumieć, bo monopol na mądrość masz
                    > oczywiście Ty.

                    :-) Uzylem slowa "zrozumieja"...nie bylo tam nic o madrosci.... Nawet moj pies
                    moze zrozumiec proste polecenie....i nie wydaje mi sie aby byl w
                    posiadaniu....monopolu na "Madrosc"....:-)

                    Typowy argument świadczący o braku argumentu: Nie chce mi się
                    > pisać, bo oni i tak nie zrozumieją.

                    :-))No widzisz !!! Przynajmniej z tym mi sie udalo!... Nadal do ciebie nie
                    dociera!....

                    > Wystarczy napisać coś co Twojej i analogicznym mitologiom się nie podoba i
                    > zaczyna się atak na pogląd przy użyciu słabej argumentacji, a na osobę go
                    > wypowiadajacą - niegrzeczny.

                    :-)))Doprawdy...nie jestem w stanie sobie nawet wyobrazic co sie "analogicznym
                    mitologiom..."....nie podoba ;-)
                    To wszystko ...pewnie przez ten...Monopol....
                    Ataku ...niegrzecznego?!.... No...to juz przesada!...Nawet uzywalem
                    ladnych ...kolorkow w stylu...pink?...:-)

                    > Polecam lekturę jakiegoś podręcznika dobrego wychowania. Zrozumiesz na pewno -

                    > tylko potem stosuj.

                    :-)))) No, nie!!....Kochanienka!!!... ja mam za mala objetosc czaszki i zbyt
                    niskie IQ abym mogl cos takiego przeczytac...Nie wspomne nawet o zrozumieniu i
                    przyswojeniu tak przez ciebie goraco polecanego..."dziela"...
                    Pozatym, jestem juz za stary na operacje....zmiany ...plci...;-)))
                    Tak na marginesie....przeczetaj jeszcze raz swoj wlasny wpis z 05-09-2002
                    13:43......rzygac sie chce?....prawda?.....Madrosci ty moja.....:-))))))))
                    • zoppoter Pink=Zoppoter 10.09.02, 08:38

                      > Tak na marginesie....przeczetaj jeszcze raz swoj wlasny wpis z 05-09-2002
                      > 13:43......rzygac sie chce?....prawda?.....Madrosci ty moja.....:-))))))))

                      No, jeżeli to właśnie ten wpis wywołuje u ciebie torsje, to ja mam zaszczyt byc następnym takim, co to "i
                      tak nie zrozumie". W poruszonej przez Greena kwestii zgadzam się z nim i chrzanię twoje ewentualne
                      komentarze dotyczące mojego poziomu intelektualnego i moralnego.
                      Stwierdzam, że strzelanie do siebie z powodów ideologicznych (a do takich należą nacjonalizm zwany
                      patriotyzmem) jest głupotą strzelających i zbrodnią tych, którzy strzelajacych do tego namówili. W
                      rodzinach mieszanych (czyli praktycznie wszystkich w naszych stronach przed wojną) to po prostu
                      rozwalanie podstwaowych więzów międzyludzkich, niszczenie tego, co podobno dla nacjonalistów jest
                      najważniejsze, czyli rodziny.
                      • green_ Zoppoter daj spokój 10.09.02, 10:34
                        Posty lesa zawsze były głupawe i nic nie wnoszące. Nie reaguj - toż on płci
                        rozmówcy nie potrafi rozróżnić.
                        Les, jak zamierzasz tak się zachowywać, to zmień miejsce. Bo takie zachowanie
                        na naszych wątkach akceptowane nie jest.
                        Jeśli nie rozumiesz co mnie uraziło to wyjaśniam: m.in. twoje teksty o rzekomym
                        wpływie środków odurzających na treść moich wypowiedzi. I inne twoje
                        niegrzeczne a zwłaszcza lekceważące słowa. Tak możesz zwracać się do swojego
                        wnuka/wnuczki - bo pewnie już masz coś takiego. Jak Ci pozwolą. Tu nie
                        rozmawiasz z dziećmi więc bądź łaskaw sie dostosować do pewnego poziomu
                        wypowiedzi, albo nas łaskawie opuścić.
                        • Gość: Les1 Re: Zoppoter daj spokój IP: 5.1D* / *.mweb.co.za 13.09.02, 21:31
                          Czasu mi nie starczylo a tutaj tyle wspanialosci na forum....:-)
                          Przepraszam ....paniusie Green'a za naruszenie delikatnej natury....:-)
                          Plec.... to ja rozroznic potrafie.. :-) A Ty ???? ;-)))
                          Nie pomyslales o zmianie?... Nie byloby watpliwosci...
                          Trudno jest czasami rozmawiac z "meskim" ktory brzmi jak "zenski"... :-)))
                          Wiadomo do kogo sie mowi a i tak czasami slowo "panienka" sie wysliznie...
                          Ot, takie glupoty...:-)))
                          W mojej rodzinie nie mamy tradycji aby 14-to latki mialy dzieci...tak wiec
                          dziadkiem jeszcze nie jestem. :-) A jak jest w Twojej???...;-)))

                          Zgodnie z reklama iwa.ja....obejrzalem Twoja witryne i....
                          Naprawde ladne zdjecia...:-)))
                          Bulweruje mnie tylko nazewnictwo ulic.... po niemiecku???
                          Nasuwa sie na mysl pewne powiazanie...... "glupota obroncow Westerplatte" z tym
                          calym, pozniejszym owijaniem w bawelne a j.niemieckim.....
                          Czyzby odbywal sie nastepny zjazd Volksdeutsche ???....
                          Odwagi....przynajmniej bedzie wiadomo z kim mamy do czynienia !

                          Z "III-narodowym" pozdrowieniem...
                          Zawsze Twoj.... L...:-))))

                          • zoppoter Boże chroń nas przed przyjaciółmi... 14.09.02, 08:34
                            Gość portalu: Les1 napisał(a):

                            > Czasu mi nie starczylo a tutaj tyle wspanialosci na forum....:-)
                            > Przepraszam ....paniusie Green'a za naruszenie delikatnej natury....:-)
                            > Plec.... to ja rozroznic potrafie.. :-) A Ty ???? ;-)))
                            > Nie pomyslales o zmianie?... Nie byloby watpliwosci...
                            > Trudno jest czasami rozmawiac z "meskim" ktory brzmi jak "zenski"... :-)))
                            > Wiadomo do kogo sie mowi a i tak czasami slowo "panienka" sie wysliznie...
                            > Ot, takie glupoty...:-)))
                            > W mojej rodzinie nie mamy tradycji aby 14-to latki mialy dzieci...tak wiec
                            > dziadkiem jeszcze nie jestem. :-) A jak jest w Twojej???...;-)))

                            Les, jezeli chamstwem chcesz wykazać swoja wyższość nad nami, to informuję cię,
                            że osiągnąłeś efekt przeciwny do zamierzonego.

                            >
                            > Zgodnie z reklama iwa.ja....obejrzalem Twoja witryne i....
                            > Naprawde ladne zdjecia...:-)))
                            > Bulweruje mnie tylko nazewnictwo ulic.... po niemiecku???
                            > Nasuwa sie na mysl pewne powiazanie...... "glupota obroncow Westerplatte" z >
                            tym
                            >
                            > calym, pozniejszym owijaniem w bawelne a j.niemieckim.....
                            > Czyzby odbywal sie nastepny zjazd Volksdeutsche ???....
                            > Odwagi....przynajmniej bedzie wiadomo z kim mamy do czynienia !

                            Oto ojciec narodu, mąż opatrznościowy, wykazał się najzwyklejszym prymitywnym
                            nacjonalizmem, ksenofobią i zakłamaniem. Jeżeli rzeczywiście niemieckie
                            nazewnictwo stosowane przez Greena nasuwa ci tylko takie skojarzenia, to po
                            prostu nie rozumiesz, o czym my tu piszemy. Ewentualnie udajesz, że nie
                            rozumiesz. Ewentualnie nie uznajesz faktów historycznych, które nie pasują do
                            twojej koncepcji historii.
                            I czujesz się upoważniony do mentorskich pouczeń, co my tu powinniśmy robić.
                            Zresztą nie tylko w temacie tego wątku, praktycznie na kazdy temat masz jakiś
                            wykład. Twoje dzieci już cię nie chcą słuchać i szukasz innych dzieci do
                            pouczania? Otóż uświadom sobie, że my dziećmi nie jesteśmy, niektórzy juz od
                            dawna. Co więcej to my jesteśmy TU i na codzień borykamy się z TUTEJSZYMI
                            problemami. Skoro ty wyjechałeś TAM to zajmij się swoimi TAMTEJSZYMI sprawami,
                            bo twoje pojecie o naszej TUTEJSZEJ rzeczywistości jest, delikatnie mówiąc,
                            marne. Jesteś podobny do nauczyciela pływania, który sam chodzi jedynie po
                            brzegu i nie zna nawet temperatury i glębokości wody.

                            Następną sarkastyczno-mentorską wypowiedź pełną znaczących niedomówień,
                            wielokropków i ironicznych uśmieszków skieruj na Księżyc. Ewentualnie na
                            Berdyczów. Mnie ona juz nie zainteresuje.
                      • Gość: Les1 Re: Pink=Zoppoter IP: 5.1D* / *.mweb.co.za 10.09.02, 20:12
                        zoppoter napisał:

                        >
                        > No, jeżeli to właśnie ten wpis wywołuje u ciebie torsje, to ja mam zaszczyt
                        byc następnym takim, co to "i tak nie zrozumie". W poruszonej przez Greena
                        kwestii zgadzam się z nim i chrzanię twoje ewentualne komentarze dotyczące
                        mojego poziomu intelektualnego i moralnego.

                        Zopcio!...:-)....ewentualnie....nie chrzan na wyrost...:-))

                        > Stwierdzam, że strzelanie do siebie z powodów ideologicznych (a do takich
                        należą nacjonalizm zwany patriotyzmem) jest głupotą strzelających i zbrodnią
                        tych, którzy strzelajacych do tego namówili. W rodzinach mieszanych (czyli
                        praktycznie wszystkich w naszych stronach przed wojną) to po prostu
                        > rozwalanie podstwaowych więzów międzyludzkich, niszczenie tego, co podobno
                        dla nacjonalistów jest najważniejsze, czyli rodziny.

                        Rozumiem przez to, ze podobnie jak green, uwazasz polskich zolnierzy,
                        broniacych sie i strzelajacych do agresora na Westerplatte....za glupcow?
                        Jesli tak bardzo lubisz...chrzanic, to moze wychrzanisz sobie roznice miedzy
                        agresorem i napadnietym....a jest ona zasadnicza i nie ma nic wspolnego z
                        patriotyzmem.
                        Wygodnie jest byc gornolotnym, teoretycznym pacyfista... gdy sie ma swiadomosc,
                        ze w sytuacjach zagrazajacych nam i naszej rodzinie... bedziemy sie mogli
                        schowac za plecami tych... innych....tzw. ..glupcow ;-)
                        Zrelaksuj sie ..... tacy jeszcze nadal istnieja...
                        • zoppoter Re: Pink=Zoppoter 14.09.02, 08:41
                          >
                          > Rozumiem przez to, ze podobnie jak green, uwazasz polskich zolnierzy,
                          > broniacych sie i strzelajacych do agresora na Westerplatte....za glupcow?
                          > Jesli tak bardzo lubisz...chrzanic, to moze wychrzanisz sobie roznice miedzy
                          > agresorem i napadnietym....a jest ona zasadnicza i nie ma nic wspolnego z
                          > patriotyzmem.


                          Jest jeszcze jedna zasadnicza różnica do wspomnienia. Między abstrakcyjnym
                          państwem a zwykłymi ludźmi. Wtedy zauwazyłoby sie, że na każdej wojnie człowiek
                          strzela do człowieka, obaj się nie znają nic sobie złego nie zrobili, ale
                          staraja się nawzajem zabić. Nie napadnięty do agresora, nie agresor do
                          napadniętego, tylko człowiek do człowieka. w przypadku II Wojny Światowej brat
                          do brata, albo kuzyn do kuzyna. Ale żeby to zrozumieć to trzeba się chwilę
                          zastanowić zamiast powtarzać górnolotne hasla z nacjonalistycznej propagandy. A
                          tego to ja się po tobie nie spodziewam. Ty potrafisz TYLKO pouczać opierając
                          się na wydumanej i niereformowalnej własnej filozofii.
              • zoppoter Spóźniony, ale muszę... 09.09.02, 09:23
                Wiem, że zamknięto oficjalnie ten spór, ale muszę odnieść się do jednego z punktów Piotra, zresztą tez
                odpowiadającego na moją wcześniejszą tezę:


                belissarius napisał:


                > � Kulturkampf był, być może, programem ogólnoniemieckim, ale w odczuciu Polaków
                > był wymierzony w
                > polskość. Rugi pruske i wóz Drzymały są trwałym śladem tych odczuć. To z tego z
                > rodziła się, m.in., "Rota"
                > i nienawiść do wszystkiego, co niemieckie. Znacie słowo "germanizacja", prawda?


                Otóż jestem zdania, że ktoś kto chce bardziej lub mniej fachowo zajmowac się historią (takim ktosiem
                jest każdy Rzygacz), to musimy przyjąć punkt widzenia możliwe bliski obiektywizmu, a nie punkt widzenia
                odczuć któregoś podmiotu jakiegoś sporu. Dlatego nadal apeluję, żeby patrzeć na Kulturkampf i tzw rugi
                pruskie OBIEKTYWNIE, a nie emocjonalnie. To w żadnym wypadku nie były programy dyskryminujące
                polską mniejszość w państwie niemieckim, ponieważ nie nakładały na Polaków żadnych obowiązków
                innych, niż na pozostałych obywateli Cesarstwa Niemieckiego.
                A kwestie języka urzędowego, czy "matki-ziemi" co i rusz są podnoszone we wspólczesnej Polsce. I
                uważajmy, żeby za sto lat historycy nie nazwali tego neokulturkampfem i rugami polskimi...
            • kasia_57 Re: Green i dewaluacja patriotyzmu 06.09.02, 16:34
              doraa napisała:

              > Wolę strzec się nacjonalizmu i rasizmu.
              > I jestem przekonana, że żaden z obrońców Westerplatte nie walczył ani dla
              > przyszłej glorii ani dla chwili zadumy nad ich losem, a tym bardziej na pewno
              > nie wiedział, że to wszystko co poświęci jest darem dla "wirtualnej
              > Ojczyzny". Była dla nich bardziej realna niż dzisiaj - z dojazdem na
              > Westerplatte miejskim autobusem.

              I masz rację, bo oni faktycznie walczyli z tzw. nakazu moralnego. Nie na darmo
              wśród wymagań stawianych żołnierzom na W-platte był nie tylko wzrost powyżej
              170 cm, stan kawalerski, ale i przede wszystkim silny pion moralny. I fakt,
              że obowiązek wypełnili po 12 godzinach, a bili się - z własnej woli (!) tych
              godzin ponad 149!
              A że nie robili tego dla zadumy, to oczywiste, ale akurat tyle, choćby tyle,
              jesteśmy im winni. Obojętnie, czy z dojazdem, czy na piechotę.
    • green_ Wracajmy do Gdańska 06.09.02, 11:35
      Widzicie? tyle kontrowersji.
      Dyskusja rzeczywiście do nikąd nie prowadząca. Fenomen nacjonalizmu,
      zwanego "patriotyzmem" i mitów narodowych polega na tym, że nie poddają się one
      żadnej argumentacji. Są i koniec.
      A rzecz w tym, żeby, jak przed wojną, mogli w Gdańsku żyć różni ludzie - bez
      konieczności opowiadania się za tą czy inną stroną przebrzmiałych konfliktów.
      Konflikty te mają tą paskudną cechę, że nikt w nich nie miał racji.
      Udowadnianie racji i pokrzywdzenia po tylu latach nie ma raczej sensu.
      Bądźmy zatem Gdańszczanami, bez lustracji, kto Polak, kto Kaszub, kto Niemiec,
      Ukrainiec, Litwin, Holender czy Żyd. A Rzygacze to już w ogóle powinni być w
      pierwszej linii walki o to, by poszczególne narodowe mity i uprzedzenia nie
      niweczyły miłości do naszego Miasta. Wszyscy wszystkim zawinili, taka jest może
      nieco uogólniająca, ale dość historyczna prawda.
      Wracajmy więc do Gdańska - i przepraszam, że sam tą dyskusję wywołałem a potem
      przeciągałem bez potrzeby.

      Gdańszczanin Green.
      • petelka Re: Wracajmy do...Sopotu 06.09.02, 12:20
        Ale bliziutko Gdańska.:))) Kiedyś, dawnymi czasami, niedaleko od stacji kolejki
        Sopot Wyścigi, bodajże na terenie obecnego hipodromu, stała sobie wieża
        spadochronowa. Czy ktoś wie cokolwiek na jej temat (kiedy ją zbudowano, jak
        długo była używana, kiedy rozebrano, itp.)
        • jarohu Re: Wracajmy do...Sopotu 09.09.02, 09:42
          Wieża spadochronowa została rozebrana gdzieś ok. 1968-69 roku. Stała dokładnie
          na początku żwirowej części ul. Łokietka - jednak nie na terenie hipodromu,
          lecz pomiędzy ulicą a ogrodzeniem "wyścigów". Ja tam często się wdrapywałem, bo
          to było znakomite miejsce do zadumy. Aeroklub przestał wykorzystywać wieżę
          gdzieś na przełomie lat 50/60 (zmiana metodyki szkolenia).
    • petelka Re: zgadywanki z Zielonej Strony 06.09.02, 13:44
      Żeby temat nie zaginął w powodzi innychpostów, powtarzam link do "zgadywanek"
      Greena:
      strony.wp.pl/wp/rzygacz_green/innygdansk.htm
      i zgaduję dwa obrazki:
      nr. 3 - to chyba odnowiony mostek nad Radunią w parku gdzie znajdował się
      kiedyś Mały Labirynt,
      nr. 5 - dawny kościół menonitów na Zaroślaku.
      Proszę o ewentualne poprawki i uzupełnienia. A odgadnięcie pozostałych zdjęć
      zostawiam już Wam:)))))
      • Gość: Green Brawo IP: *.big.pl / 172.16.1.* 06.09.02, 13:54
        Brawo Pętelko - ale to 2/7 - jeszcze 5 sztuk do zgadnięcia - i tak wiem, że
        wiesz :) daj szanse innym
      • kasia_57 Re: zgadywanki z Zielonej Strony 06.09.02, 16:41
        petelka napisała:

        > Żeby temat nie zaginął w powodzi innychpostów, powtarzam link do "zgadywanek"
        > Greena:
        > <a
        href="http://strony.wp.pl/wp/rzygacz_green/innygdansk.htm"target="_blank">st
        > rony.wp.pl/wp/rzygacz_green/innygdansk.htm</a>
        > i zgaduję dwa obrazki:
        > nr. 3 - to chyba odnowiony mostek nad Radunią w parku gdzie znajdował się
        > kiedyś Mały Labirynt,
        > nr. 5 - dawny kościół menonitów na Zaroślaku.
        > Proszę o ewentualne poprawki i uzupełnienia. A odgadnięcie pozostałych zdjęć
        > zostawiam już Wam:)))))
        >
        • lucy_z Re: zgadywanki z Zielonej Strony 06.09.02, 18:09
          Czy nr 2 to Conradinum???
          • Gość: Kasia Re: zgadywanki z Zielonej Strony IP: 213.77.19.* 06.09.02, 19:03
            lucy_z napisała:

            > Czy nr 2 to Conradinum???
            >
            • lucy_z Re: zgadywanki z Zielonej Strony 06.09.02, 19:24
              Tu wzięłam takiego eksperta, chyba taki jak ja;) Coś mu się widzi, że to na
              Kartuskiej???
              • kasia_57 Zgadywanki c.d. 07.09.02, 13:26
                Ja z uporem maniaka uoieram się przy Prawym Mieście, albo przy Atarym
                Przedmieściu. Psiakość, pojadę dzisiaj - zobaczę, bo mi to spokoju nie da. A na
                Kartuską też zaglądnę.
                :)
                • lucy_z Re: Ulica Ojcowska! 08.09.02, 20:35
                  Tu kiedyś na forum Jaro opisał tę ulicę. Ja zacytuję!
                  Green, może warto to zobaczyć i zrobić zdjęcie???
                  Oto co napisał Jaro:
                  "Ojcowska to ilustracja do wieczorynki!!!
                  Niedługa ulica z zakrętasami układającymi się w literę "S", po obu stronach
                  domki niczym scenografia do bajki.
                  Na pewno za małe dla ludzi, którzy tam jednak mieszkają.
                  Wygląda to przezabawnie, gdy widać kogoś w okienku na poddaszu...
                  Słyszałem różne teorie o jej genezie.
                  Najprawdopodobniej brzmi ta, która podaje, że była to kolonia artystów...
                  Może ktoś wie, jak było naprawdę?
                  Niezależnie od wszystkiego trzeba choć raz tam zajrzeć.
                  Nie muszę dodawać, że to jedna z moich ulubionych "niekomercyjnych" ulic!"
                  • belissarius Re: Ulica Ojcowska! 09.09.02, 06:57
                    Czekajcie, czekajcie, za szybko pędzicie, a jest jeszcze kilka spraw do załatwienia:
                    - primo: Green, łapa! Bez uraz. Myślę, że jeśli nawet ścinamy się, to w imię spraw ważnych :))))))))))))
                    -secundo: wieża spadochronowa powstała zapewne (nie wiem, raczej się domyślam) w latach 30. A
                    moje osobiste wspomnienie? Złamałem tam prawą rękę skacząc (a raczej spuszczając się na linie bez
                    spadochronu) na jesieni roku 1961. Wieża była zamknięta, a wejścia na taras do skakania broniła
                    stalowa klapa na kłódkę. Przeleźliśmy (potem mi to procentowało w taternictwie), odblokowaliśmy linę i
                    ja... głupi małolat... skoczyłem. Lina rozwijała się z prędkością światła, a tak ze trzy metry nad ziemią
                    zrobiła "stop". Ręce mi wykręciło do bólu, więc puściłem i spadłem, potknąłem się w jakimś dołku,
                    przewróciłem, a gdy wstałem dłoń miałem dokładnie odwrotnie niż trzeba. Potem było 6 tygodni w gipsie,
                    dzięki czemu nauczyłem się pisać lewą. Ta umiejętność została mi do dziś. Chwała wieży! A rozebrano ją
                    w latach wczesnych 70. Tyle... :)))))))))
                    - tertio: kocham Was!
                    • green_ Belissarius! i inny 09.09.02, 10:02
                      Nie ma sprawy! Rzygacze mają coś co łączy - huk tam z tym, co nas dzieli :)

                      Czy ktoś widział jakiś konterfekt wieży?

                      Raport z listy Greena:
                      w ciągu ubiegłego tygodnia udało mi się uwiecznić sporo rzeczy zarówno z listy
                      jak i do "innego Gdańska".
                      Efekty będą wkrótce widoczne na Zielonej Stronie.
                      Ale:
                      Za diabła nie znalazłem żadnego napisu na Leegetor starszego niż 10 lat. Kasiu,
                      wybacz ślepotę, ale będziesz musiała zrobić te zdjęcia sama, albo mnie tam za
                      uszy powlec i palcem pokazać.

                      Żadnych torów na Chmielnej nie zauważyłem - może nie na tej "połowie" szukałem -
                      bo za fosą. Zoppoter - będziesz mi musiał chyba wydruk z GPSa przysłać, bo w
                      przeciwnym razie nie znajdę. Za tępy jestem.

                      Pętelko! Gdzie jest ta obrotnica???? Przejechałem sumiennie cały kawał nabrzeża
                      i okolicy na przeciwko Twierdzy i nic. jw. (Pomuchel i Dworek na Zamkniętej
                      zrobione.)
                      • zoppoter Tory na Chmielnej. 09.09.02, 10:16

                        >
                        > Żadnych torów na Chmielnej nie zauważyłem - może nie na tej "połowie" szukałem
                        > -
                        > bo za fosą. Zoppoter - będziesz mi musiał chyba wydruk z GPSa przysłać, bo w
                        > przeciwnym razie nie znajdę. Za tępy jestem.

                        Ja Ci zaraz dam "tępy"...
                        Ja teraz sam do końca nie jestem pewien, gdzie jeszcze są szyny, a gdzie już tylko ułożenie kamieni
                        brukowych świadczy o istnieniu niegdysiejszego toru. To samo z obrotnicami (nie tymi Pętelki).

                        Otóż kierując sie z Zielonego Mostu na wschód skręcasz w Chmielną w lewo (czyli w tę zrujnowaną
                        część), zdaje się, że tam taksówki miały (mają?) postój. Ułożenie bruku lub tkwiące w nim szyny muszą
                        Ci się okazac, nie ma siły. Kiedy dojdziesz do uliczki poprzecznej w praw (czyli w tronę Nowej Motławy)
                        musisz dojrzec koło w bruku (czyli dawną obrotnicę) i dawny tor prowadzący wzdłuz tej poprzecznej uliczki.
                        Druga taka obrotnica była na skrzyżowaniu owej poprzecznej z równoległą do Chmielnej ale leżącej nad
                        Nową Motławą.

                        Wstyd się przyznać, że ostatnio oglądałem to wszystko w 1998 roku, ale nie wierzę, zeby akurat tam zaszły
                        jakieś istotne zmiany...
                        • green_ Re: Tory na Chmielnej. 09.09.02, 10:21
                          AAAAAAAAAAAAAA, a ja sobie ubzdurałem, że to gdzieś po drugiej stronie - tam
                          gdzie zostały całe spichrze.
                          Ale nic, może jeszcze są i uda się je zdjąć.
                          • zoppoter Re: Tory na Chmielnej. 09.09.02, 10:31
                            green_ napisał:

                            > AAAAAAAAAAAAAA, a ja sobie ubzdurałem, że to gdzieś po drugiej stronie - tam
                            > gdzie zostały całe spichrze.
                            > Ale nic, może jeszcze są i uda się je zdjąć.

                            Hi hi hi, widzisz, w samym środku miasta takie rzeczy, z pracy mógłbyś tam na przerwę papierosową
                            podreptać...
                            • green_ Re: Tory na Chmielnej. 09.09.02, 10:57
                              A żebyś wiedział, że pójdę :)))
                      • petelka Re: Green, obrotnica, tory i... 09.09.02, 10:46
                        Witam! I po kolei:
                        1. Obrotnica znajduje się na terenie CPN tj. na terenie, który został/ma być
                        (?) przekazany miastu pod przyszły park w New Port City (NPC).:)))Podobno można
                        dostać się tam przez podwórko od ul. Władysława IV. Jak byś miał kłopoty to
                        mogę Ci jutro dokładniej opisać jak tam trafić.:))) Albo wysłać "Umyślnego" z
                        aparatem fotograficznym.:)))
                        2. Potwierdzam, że tory na Chmielnej istnieją nadal (stan z późnej wiosny br.).
                        Obrotnicy tamże wprawdzie nie widziałam, ale może wynikac to tylko z mojej
                        nieuwagi.:))
                        3. A to już do Greena (chociaż pozostali też niech czytają i korzystają)
                        zupełnie z innej "mańki". Czy widziałeś może jak ładnie zrobiono nabrzeże
                        Ziółkowskiego w bliskich okolicach starej latarni i kapitanatu??? Niby widnieje
                        tam jeszcze tablica "Teren budowy. Wstęp wzbroniony", ale wg mnie to co zostało
                        do zrobienia to jedynie ostateczna kosmetyka. Może po prostu jeszcze nie
                        przecięto wstęgi... Wiesz, byłam wczoraj pozytywnie zszokowana.:))) Pierwszy
                        chyba punkt spacerowo/widokowy, który przypomina, że jesteśmy miastem
                        morskim... I do tego widok na Westerplatte... I ewentualnie
                        wpływające/wypływające jednostki...I nareszcie jakiś ładny punkt w NPC...
                        Extra:))) Polecam.:)))))
                        • green_ Re: Green, obrotnica, tory i... 09.09.02, 11:03
                          Dzięki, za wsazówki - ale jeśli mogłabyś wysłać J. na słynnym zielonym rowerze
                          to byłbym zobowiązany, no dotrzeć do NPC to dla mnie wyczyn - strasznie mi nie
                          po drodze.
                          A kapitanat ominąłem w sobotę - uwożąc z NPC trzydzieści parę zdjęć pięknych
                          miejsc. Po trochu będą się pojawiać na Zielonej stronie. A szkoda, że ominąłem :
                          (
                          ale może będzie stał jeszcze następnym razem.
                          • petelka Re: NPC 09.09.02, 11:14
                            OK. To Brodaty Zielony Rower dostanie następne zadanie. A znając go to będziesz
                            mieć obrotnicę z przodu, z tyłu, z boku, z góry, od dołu...:)))
                            A zdjęcia z NPC chodzą za mną od dłuższego czasu. Wczoraj udało mi się zrobić
                            tylko pomuchla (ale boję się, że słabo wyjdzie, bo akurat kiepsko był
                            oświetlony) i moją ulubioną, żółtą kamienicę, z charakterystyczną wieżyczką,
                            stojącą na roku Wolności i Wlków Morskich.
                            Ale na ten nowy bulwar obok kapitanatu to zajrzyj koniecznie. Naprawdę ładny!
                            • green_ Re: NPC 09.09.02, 11:43
                              Ja zrobiłem i Rybołowców, i Pomuchla, i Wilków, i Gronkiewicza, i Oliwską, i
                              Wolności, i wiele innych miejsc
                  • Gość: cały czas Kasia Re: Ulica Ojcowska! IP: 213.77.19.* 09.09.02, 09:03
                    A czy to nie jst ta ulica, wybudowana w kształcie litery S, dla funkcjonariuszy
                    SS? bo to tego Przyzynam ssię, że nie zastanawiałam sie nad tym. Zauważyłam,
                    Lucy, że człowiek zazwyczaj nie zazstanawia sie nad swoją rzeczywistością, i
                    dopiero po pewnym czasie zatrzymuje się zdumiony.
                    :)
                    • iwa.ja Re: Ulica Ojcowska! 09.09.02, 10:42
                      Czy ktoś mógłby mnie oświecić, gdzie jest ta Ojcowska?!! A opis tej ulicy kojarzy mi się z pewnym dawnym silnym
                      nocnym przezyciem. Zostałam w nocy zabrana na plan filmu "Sanatorium pod klepsydrą". Pod Krakowem została
                      zbudowana makieta żydowskiego miasteczka. Wyobrażacie sobie, jak to niesamowicie wyglądało w świetle
                      księżyca?!!!
                      • zoppoter Re: Ulica Ojcowska! 09.09.02, 10:47
                        iwa.ja napisała:

                        > Czy ktoś mógłby mnie oświecić, gdzie jest ta Ojcowska?!!

                        Iwa!!! Fajnie, ze jestes.

                        A ta Ojcowska nie jest przypadkiem uliczką boczną od Powst. Warsz., na tyłach fortów "napoleońskich"...?
                        • petelka Re: Ulica Ojcowska! 09.09.02, 10:56
                          zoppoter napisał:

                          > A ta Ojcowska nie jest przypadkiem uliczką boczną od Powst. Warsz., na tyłach
                          f
                          > ortów "napoleońskich"...?

                          Mniej więcej tak. Malutka uliczka, zawieszona gdzieś między Suchaninem a
                          Kartuską. Zabudowana dwoma szeregami domków, z lilipucimi okienkami na
                          pięterku. Każdy z elementów szeregów wyróżnia się jakąś płaskorzeźbą: a to
                          królikiem, a to kaczką, a to drzewkiem... Niezwykłe miejsce... Byłam tam w
                          leniwe, niedzielne popołudnie. I przez chwilę miałam wrażenie, że czas się
                          zatrzymał. I to nie dziś, nie w XXI w., ale co najmniej z 70 lat temu...
                          A czy jej kształt rzeczywiście ma jakiś związek z SS??? Uliczka faktycznie ma
                          taki kształt b. łagodnie zbliżony do kształtu błyskawicy. Plus te szeregi po
                          obu stronach jezdni... Wg mnie jednak mocno trzeba wypatrywać, żeby tak to
                          kojarzyć. Chociaż, może z lotu ptaka....
                • green_ Re: Zgadywanki c.d. 09.09.02, 09:47
                  Lucy - ciepło, Kasia - zimno :))))
                  • kasia_57 Re: Zgadywanki c.d. 09.09.02, 17:41
                    O kurczę, a upierałabym się jak wół! :))
                    Nr 8, to dawny dwór Brandesów w Krzyżownikach, a teraz szkoły poligraficzne i
                    schronisko młodzieżowe.
                    a 14 to ten spichrz, który ocalał, i był punktem przerzutowym UNRRA po wojnie.
                    Może się powtarzam, ale na prawdę trtudno mi się doszukać tak od razu w Waszych
                    wypowiedziach :)
                    A ten szpital i przytułek, o którym gdzieśtam dalej wspomniałam, widać zza
                    prezbiterium dawnego szpitala Św. Ducha, na Twoim zdjęciu nr. 1
                    :)
                    • green_ Re: Zgadywanki c.d. 10.09.02, 10:38
                      Wspaniale - następne zagadko wykilowane - jak to niektórzy mówią - nie zdążę
                      nowych zamieszczać :)))
      • jarohu Re: zgadywanki z Zielonej Strony 09.09.02, 09:53
        Nr 1 i 7 - ul. Grobla IV
        Nr 6 - ul. Ogarna (widok od Podwala Przedmiejskiego).
        • green_ Prawie 09.09.02, 10:06
          Prawie, prawie co do Grobli - ale dość nie dokładnie - bombą by na podstawie
          tego opisu nie wtrafił - Zupełne pudło w sprawie Ogarnej. :)))
          Proszę, jak to czasem trudno poznać budynki we własnym mieście.
          Ale mam to samo:)
          • jarohu Re: Prawie 09.09.02, 10:34
            Faktycznie spudłowałem z tą Ogarną - nr 6 to też blisko poprzednich - podwórko
            szkoły ró Grobli IV i Straganiarskiej.
            Green - pamiętasz "Fotozabawę" prowadzoną przez Mieczysława Abramowicza
            w "Gazecie Morskiej"? Mój syn uczynił sobie z tego stałe żródło dochodu (z
            nagród) aż "Morska" zaprzestała tego cyklu - ćzyżby zbankrutowali?
            • green_ Re: Prawie 09.09.02, 10:50
              :))) nie dam się sprowokować :)))
              Pamiętam. Ale jego zdjęcia były wrednie podchwytliwe - moje są po prostu takie
              jak widać.
              Ale, zgodnie z umową - zamieściłem już trzy następne - za trzy zgadłe :)

              Zgadłeś! tyle, że dalej nie wiem co było w budynku pod nr.6 na stronie -
              stojącym przy Tobiasgasse - Tobiasza - ulicy której prawie nie ma.
              Wiesz to może?
              • jarohu Re: Prawie 09.09.02, 11:12
                Green - na zdjęciu nr 6 widać po prawej stronie fragment budynku Technikum
                Łączności, stojącego już przy Podwalu Staromiejskim. Czy o to chodziło?
                Numer 9 - budynek (nie znam przeznaczenia) róg ul. Kartuskiej i Nowolipie. Nr
                10 budynek dyrekcji Lasów Państwowych na początku Al. Armii Krajowej. O nr. 8
                nie mam pojęcia.
                • zoppoter Re: Prawie 09.09.02, 11:19
                  jarohu napisał:

                  > Green - na zdjęciu nr 6 widać po prawej stronie fragment budynku Technikum
                  > Łączności, stojącego już przy Podwalu Staromiejskim. Czy o to chodziło?

                  To nie to. Taki niemiecki ceglasty budynek z wielkim placem przed frontem (zapewne w miejscu
                  zabudowy, od której oswobodziła maisto armia czerwona) nie egzystuje w okolicach Podwala
                  Stromiejskiego. A Technikum Łączności nie jest jedyną szkołą według takiego projektu wybudowaną.
                  Nie wiem, gdzie jest ta szóstka, ale to nie jest miejsce wskazane przez Jarohu.
                  • green_ Zoppoter 09.09.02, 11:23
                    Właśnie tam, gdzie Jarochu wskazał :) - czekamy jeszcze na to aż ktoś powie co
                    tam było - bo nie wygląda to na zwykły budynek mieszkalny.
                    • zoppoter Re: Zoppoter 09.09.02, 11:26
                      green_ napisał:

                      > Właśnie tam, gdzie Jarochu wskazał :) - czekamy jeszcze na to aż ktoś powie co
                      > tam było - bo nie wygląda to na zwykły budynek mieszkalny.

                      Jestem czerwony ze wstydu...
                      W dalszym ciagu nie kojarzę tego budynku, a swojego czasu bywałem w okolicy codziennie...
                      • zoppoter Zoppoter - pierdoła pruska... 09.09.02, 11:34
                        zoppoter napisał:

                        > green_ napisał:
                        >
                        > > Właśnie tam, gdzie Jarochu wskazał :) - czekamy jeszcze na to aż ktoś powi
                        > e co
                        > > tam było - bo nie wygląda to na zwykły budynek mieszkalny.
                        >
                        > Jestem czerwony ze wstydu...
                        > W dalszym ciagu nie kojarzę tego budynku, a swojego czasu bywałem w okolicy cod
                        > ziennie...

                        Aleś mnie zmylił. To przednia, a nie tylna fasada TŁ, od strony Podwala.
                        A budynek na zdjęciu znajduje się prawie naprzeciwko, zdaje się, że od strony Podwala zasłania go
                        częściowo mur obronny.
                        Ja kombinowałem, że ten kawałek TŁ to jego szczyt od strony Targu Drzewnego...
                        • green_ Jarohu!!! 09.09.02, 11:46
                          Wybacz błąd ortograficzny w nicku!!! dopiero teraz zauważyłem :)
                          • jarohu Re: Jarohu!!! 09.09.02, 12:07
                            green_ napisał:

                            > Wybacz błąd ortograficzny w nicku!!! dopiero teraz zauważyłem :)
                            Green ! Never mind ! Ten nick jest kalamburem, więc to samo "h" ma znaczenie,
                            ale ja nie jestem obrażalski, tym bardziej w przypadku braku złych intencji:)))
                • green_ Re: Dokładnie 09.09.02, 11:21
                  jarohu napisał:
                  > na zdjęciu nr 6 widać po prawej stronie fragment budynku Technikum Łączności

                  Zgadza się - to jest budynek widoczny - tylna fasada - od Podwala
                  Staromiejskiego - ale pytanie co to za budynek? Co w nim było - teraz mieszkają
                  tam ludzie.

                  > Numer 9 - budynek (nie znam przeznaczenia) róg ul. Kartuskiej i Nowolipie.

                  A no właśnie o to przeznaczenie chodzi :)

                  > Nr 10 budynek dyrekcji Lasów Państwowych na początku Al. Armii Krajowej.

                  Tak, zgadza się - zdejmuję zagadkę :)))

                  > O nr. 8 nie mam pojęcia.

                  :)))

            • green_ Re: Prawie 09.09.02, 11:09
              Nie gniewaj sie Jarochu, ale zdejmę zagadkę dopiero jak ktoś zgadnie co to za
              obiekty bo sam nie zawsze wiem. dobrze?
              • kasia_57 Re: Prawie 09.09.02, 17:34
                Słuchajcie, Was zostawić na jeden dzionek, a tyle postów "natrzaskacie" że ja
                Was nie mogę dogonić, że o wstraceniu się nie wspomnę.:)

                Czy ten budynek na Tobiasza, to jest ten vis a vis d.szpitala Św. Ducha (czyli
                obecnej sali gimmnastycznej), ten z przepięknym portalem? Bo jeżeli tak, to był
                to szpital i przytułek, jak kroniki podają, duży wkład w powstanie tegoż miał
                Zachriasz Zappio. Pierwotnie ten budynek był połączony arkadą ze szpitalem, jak
                było w Ś. Elżbietce, żeby chorzy mogli uczestniczyć w mszach. Nie pamiętam
                dokładnie legendy o dwóch figurach z portalu, ale jest o wielkiej miłości. Na
                przeszkodzie stanęły kwestie różnic stanowych, i obie rodziny. Para spotkała
                się ponownie dopiero w przytułku, na starość. I tutaj razem umarli. Czy to o
                ten budynek chodzi?
                Poza tym, ten nr. 9 to młyn i karczma przy Emaus. Jak widze tam, na zapleczu
                budynków gospodarczych zaczyna się coś dziać. Coś pozytywnego.
                Tory na Wyspie Spichrzów są, i chyba trzeba faktycznie się pospieszyć ze
                zdjęciami, bo po takim kolejnym lecie wycieczek, jak obecne, z autokarami tam
                właśnie parkującymi, niedługo znikną.
                Green, zlituj się – Leegetor, przetłumacz, ja tego nie mogę znaleźć na mapie!
                No, to chyba wszystko.
                Pozdrawiam wszystkich
                : )))
                • green_ Re: Prawie 10.09.02, 10:49
                  To dowiedz się dokładnie o tę legendę - zdjęcia portalu mam - zrobi się
                  stronkę.

                  Ty mi wszystkie zagadki pozabijasz :)))

                  Leegetor to przecie Brama Nizinna - ta co mi kazałaś tam jechać i robić zdjęcia
                  napisom a ja ich nie znalazłem!!!
                  • Gość: Kasia bez logo Re: Prawie IP: 213.77.19.* 10.09.02, 16:50
                    Ojejku, ale ja nie bylampewna, przepraszam, ,nie zaabieram głosu. Psiakość.
                    Dowiem się o legendę dokładnie. A za tę Bramę, to wstyd mi jak diabli...
                    faktycznie. Niby logiczne, ale ja teraz na gwał czytam TĘ mapę i już mam taki
                    mętlik w głowie, że zaczynają mi się ulice śnić po nocach.
                    Pójde i zrobię zdjęcia.
    • zoppoter Szyldy 09.09.02, 11:55
      Tak ku pamięci (nie kupa mięci, hi hi hi).
      Gdzieś wspominałem o szyldzie na Biskupiej Górce. Czy prezes Green to zarejestrował? A, i jeszcze
      hydrant na Winieckiego w Sopocie...
      • iwa.ja iwa - pierdoła stoliczna 09.09.02, 12:08
        No i gdzieś mi się zawieruszył adres Zielonej Strony. Przelatuję całe forum i nic. Pomóżcie. Zresztą sądzę, że od
        czasu do czasu warto ten adres przypominać, bu wątek rzygaczowy dla nowcjusza jest teraz zupełnie nieczytelny
        (O czym q, oni gadają?!!!)
        • zoppoter Oj Iwa.... 09.09.02, 12:12
          Tam zaraz pierdoła stoliczna, przesada...
          Proszę bardzo: strony.wp.pl/wp/rzygacz_green/
          • iwa.ja dzięki, Zoppoter 09.09.02, 15:09
            wpadłam na chwilę i spadam.
    • green_ Do Pętelki 09.09.02, 12:28
      Pętelko! na serwerze zostało mi 800 kb
      Jesli ktoś z Was się na tym samym serwerze zarejestruje i udostępni mi swoje 5
      mb - będą rzygacze!
      • lucy_z Re: Szkoła??? 09.09.02, 13:01
        Green! czy to jest ten sam budynek??? LO na Kartuskiej???
        www.gdansk.naszemiasto.pl/zdjecie/32978_20_0.html
        Ponieważ napisałeś, że "ciepło" więc pomyślałam o Kartuskiej jednak i o tym, że
        w takim budynku może być szkoła;) Szukałam, szukałam i to znalazłam!:)
        • Gość: Green Re: Szkoła??? IP: *.big.pl / 172.16.1.* 09.09.02, 13:04
          Brawo Lucy!
      • petelka Re: Do Greena 09.09.02, 13:12
        green_ napisał:

        > Pętelko! na serwerze zostało mi 800 kb
        > Jesli ktoś z Was się na tym samym serwerze zarejestruje i udostępni mi swoje
        5
        > mb - będą rzygacze!

        A czy jest to możliwe, żebyś administrował a konkretnie tworzył stronkę
        zarejestrowaną przez kogoś innego? I jakie miałoby to połączenie z zasadniczą
        Zieloną Stroną? Tzn. czy można by ją w jakiś sposób rozszerzyć o te następne 5
        mb czy działałoby to na zasadzie linku?
        • Gość: Green Re: Do Greena IP: *.big.pl / 172.16.1.* 09.09.02, 13:26
          Odp. na privie
          • iwa.ja Kwiatki, ptaszki... 10.09.02, 07:22
            Mam nadzieję, że poniższe pytanie też podpada pod Rzygaczy...
            Otóż 3Miasto to przecież nie tylko mury. Od czasu do czasu ktoś z dyskutantów
            wspomni już to o Ptasim Raju, już to o Morenie. Czy moglibyśmy (-ście) zrobić
            3miejską inwentaryzację przyrody? Np. czy istnieje coś takiego jak dąb Bartek?
            Jak endemit 3miejski? Gdzieś na dnie pamięci mam, że jakieś kormorany w Ptasim
            Raju, że coś tam ciekawego i wyjątkowego jest na Klifie itd...

            wierzba iwa (salix caprea)
            • jarohu Re: Kwiatki, ptaszki... 10.09.02, 08:05
              No to ja tak na szybko zgłaszam - nie patrząc czy są to oficjalne rezerwaty -
              po prostu naprawdę ciekawe miejsca:
              1. Dolina Ewy, Dolina Bytowska (Oliwa) - piękny drzwostan - naprawdę wspaniałe
              okazy dębów. Dęby - Dolina Samborowska (przedłużenie ul. Abrahama). No i zawsze
              upomnę się o przepiękną Olszynkę wzdłuż biegu Motławy - aż po Mokry Dwór i
              Pruszcz Gd.
              Jak mi się przypomni to będę dorzucał.
              • petelka Re: Kwiatki, ptaszki... 10.09.02, 08:54
                A to ja oczywiście zgłoszę Wyspę Sobieszewską i dwa rezerwaty ulokowane na jej
                północno-wschodnim i północno-zachodnim krańcach. Chodzi oczywiście o "Ptasi
                Raj" (Górki Wschodnie) i "Mewią Łachę" (Świbno). Nie będę Ci Iwa wymieniać
                wszystkich ptaszków i kwiatków jakie można tam znaleźć, bo gdybyś chciała
                dowiedzieć się więcej szczegółów to zajrzyj na stronę www.wyspa.pl/. A
                od siebie powiem tylko, że oba są warte odwiedzenia.
                Pozdrowienia:)))
                • lucy_z Re: Dziewice;) 10.09.02, 10:42
                  Petelko, oglądałam je na stronie Greena! A skąd ta nazwa, wiesz???
                  • green_ Re: Dziewice;) 10.09.02, 10:56
                    Bo to też ginący gatunek :))))

                    A poważnie teraz, bo czasami sobie żartujemy, we w kwestii Gdańskiej przyrody
                    pozwoliłem sobie zrobić pierwszy krok promując Koty Świętojańskie. :)
                    Mam co do nich pewiem pomysł... i potrzebuję opinii Rzygaczy. Zajrzyjcie do
                    skrzynek - jeśli kogoś pominę przepraszam i proszę u upomnienie. Maila wyślę za
                    chwil kilka.
                    • petelka Re: Dziewice;) 10.09.02, 11:28
                      green_ napisał:

                      > Bo to też ginący gatunek :))))

                      Oj, ginący.:((( Odwiedziłam je w ostatnią niedzielę i ze smutkiem
                      stwierdziłam, że nie są już tak ładne jak na moich zdjęciach. Nikt ich nie
                      dopieścił, nie utulił a więc biedne staruszki powoli rozsypują się z żalu...
                      • green_ Re: Dziewice;) 10.09.02, 11:40
                        No na nic przecież w tym kraju nigdy nie ma PIENIĘDZY!!!!
                        Oglądałem w piątek resztki Baszty pod Zrębem - ktoś powinien za to zawisnąć...
                • jarohu Re: Kwiatki, ptaszki... 10.09.02, 10:59
                  Niestety nie mogę otworzyć podanej strony o wyspie. Nie mogłem zatem sprawdzić -
                  otóz dotąd byłem przekonany, że "Mewia Łacha" jest tylko po drugiej stronie
                  Przekopu Wisły - czyli w Mikoszewie. Z centrum miejscowości odchodzi bowiem
                  droga do plaży oznakowana tablicą kierującą do rezerwatu. Wejście jest tuż przy
                  plaży (chyba najpiękniejszej w Zatoce Gdańskiej - cała zielona - bo porośnięta
                  wydmową roślinnością). Być może dowiem się, że rezerwat jest po obu stronach
                  Wisły. Dowcip polega na tym, że jeśli rezerwat leży tylko po drugiej stronie
                  rzeki - to oznaczałoby, że jest już w Województwie Warmińsko-Mazurskim :))).
                  Fakt, że piękny !
                  • zoppoter Rezerwat nad rzeczką 10.09.02, 11:05
                    jarohu napisał:

                    > Niestety nie mogę otworzyć podanej strony o wyspie. Nie mogłem zatem sprawdzić
                    > -
                    > otóz dotąd byłem przekonany, że "Mewia Łacha" jest tylko po drugiej stronie
                    > Przekopu Wisły - czyli w Mikoszewie. Z centrum miejscowości odchodzi bowiem
                    > droga do plaży oznakowana tablicą kierującą do rezerwatu. Wejście jest tuż przy
                    >
                    > plaży (chyba najpiękniejszej w Zatoce Gdańskiej - cała zielona - bo porośnięta
                    > wydmową roślinnością). Być może dowiem się, że rezerwat jest po obu stronach
                    > Wisły. Dowcip polega na tym, że jeśli rezerwat leży tylko po drugiej stronie
                    > rzeki - to oznaczałoby, że jest już w Województwie Warmińsko-Mazurskim :))).
                    > Fakt, że piękny !

                    Województwo Warminsko-Mazurskie (typowa patriotyczna nazwa bez uzasadnienia w historii...) zaczyna
                    się za Nogatem a nie za Wisłą właściwą. To znaczy Nogat to tez Wisła, ale bardziej wschodnia, hi hi hi.
                    • jarohu Re: Rezerwat nad rzeczką 10.09.02, 11:11
                      Zoppoter! Popełnię chyba harakiri! No jasne!!! Za mojego życia to już trzeci
                      podział administracyjny Polski - wciąz nie mogę się przyzwyczaić. Nałożyłem
                      sobie czapkę hańby :)))
                      • green_ Województwa 10.09.02, 11:13
                        Wy chyba chcecie znowu rozpętać awanturę patriotyczną!!! :)
                        Za Wisłą są Prusy, czy się to komuś podoba czy nie. Ciekawe, że jak Niemcy
                        podbili Prusy to nazwy im nie zmienili - a Polacy udają, że to Warmia i
                        Mazury...
                        • jarohu Re: Województwa 10.09.02, 11:17
                          Już złożyłem samokrytykę, sypię sobie tępy łeb popiołem, a na grzbiet zakładam
                          włosienicę. Zaraz napiszę 100x dementi, wejdę pod stół i odszczekam.
                          • Gość: Green Re: Województwa IP: *.big.pl / 172.16.1.* 10.09.02, 11:23
                            No bez przesady - zostaw coś na inne okazje... :)
                            Jeszcze jest druga wspaniała nazwa województwa - Kujawsko-Pomorskie - takie ni
                            pies ni wydra... :)
                            • jarohu Re: Województwa 10.09.02, 11:29
                              Gość portalu: Green napisał(a):

                              > No bez przesady - zostaw coś na inne okazje... :)
                              > Jeszcze jest druga wspaniała nazwa województwa - Kujawsko-Pomorskie - takie
                              ni
                              > pies ni wydra... :)
                              Skoro nazwy - to chyba Wzgórze Ojca Maksymiliana Kolbe bije inne na głowę także
                              długością. Świetnie poradziła sobie z tym praktyczna młodzież skracając to do
                              wersji "Wzgórze Maksa":)
                              • green_ Wzgórze 10.09.02, 12:14
                                Jak dla mnie to pozostaje to Wzgórzem św. Nowotki.
                                • petelka Re: Wzgórze 10.09.02, 12:17
                                  green_ napisał:

                                  > Jak dla mnie to pozostaje to Wzgórzem św. Nowotki.


                                  Taką też nazwę widziałam na planie stacji w jednym z wagonów SKM.:)))))
                                  • zoppoter Re: Wzgórze 10.09.02, 12:22
                                    petelka napisała:

                                    > green_ napisał:
                                    >
                                    > > Jak dla mnie to pozostaje to Wzgórzem św. Nowotki.
                                    >
                                    >
                                    > Taką też nazwę widziałam na planie stacji w jednym z wagonów SKM.:)))))
                                    >
                        • zoppoter Re: Województwa 10.09.02, 11:37
                          green_ napisał:

                          > Wy chyba chcecie znowu rozpętać awanturę patriotyczną!!! :)
                          > Za Wisłą są Prusy, czy się to komuś podoba czy nie. Ciekawe, że jak Niemcy
                          > podbili Prusy to nazwy im nie zmienili - a Polacy udają, że to Warmia i
                          > Mazury...

                          Istnieniu Warmii i Mazur Niemcy też nie przeczą... Tyle, że to dwie nie graniczące ze sobą i o odmiennej
                          historii, różne krainy.
                          • green_ Re: Województwa 10.09.02, 12:15
                            Dodajmy, że Warmia+Mazury to wcale nie = całe Prusy
                            • zoppoter Re: Województwa 10.09.02, 12:24
                              green_ napisał:

                              > Dodajmy, że Warmia+Mazury to wcale nie = całe Prusy

                              No własnie. MIędzy Warmią i Mazurami jest coś, co w polskiej geografii współczesnej nie nazywa się
                              wcale... A to własnie należałoby nazwać Prusami, że tak powiem, właściwymi...
                      • petelka Re: Rezerwat nad rzeczką 10.09.02, 11:16
                        jarohu napisał:

                        > Zoppoter! Popełnię chyba harakiri! No jasne!!! Za mojego życia to już trzeci
                        > podział administracyjny Polski - wciąz nie mogę się przyzwyczaić. Nałożyłem
                        > sobie czapkę hańby :)))

                        No nie przejmuj się tak bardzo.:)))A byłeś może kiedyś na końcu przekopu
                        własnie od strony Mikoszewa? Ja miałam wrażenie, że to już nie tylko koniec
                        przekopu, ale wogóle i świata...
                        • jarohu Re: Rezerwat nad rzeczką 10.09.02, 11:25
                          Na końcu przekopu byłem jakieś 2-3 lata temu - jeszcze jak tam była taka ruina
                          strażnicy WOP. Teraz często jeżdżę rowerem właśnie tą drogą, którą opisywałem -
                          ale bardziej w celach rekreacyjnych (ta zielona plaża), aniżeli
                          przyrodoznawczych. Ta droga wypada akurat przy płocie oddzielającym teren
                          rezerwatu od dzikiej plaży. Plażowicze nic sobie z tego nie robią - przełażą
                          przez ten płot i wtarabaniają się w rezerwat. W połowie opisywanej drogi jest
                          parking i zakaz ruchu na dalszym odcinku. Niestety nie ma szlabanu, więc tabuny
                          samochodów parkują przy samej plaży. Przy wejściu na nią jest rozległe
                          wysypisko wszelakich śmieci. Te wszystkie wrażenia dedykuję władzom gminy
                          Mikoszewo.
                    • petelka Re: Rezerwat nad rzeczką 10.09.02, 11:13
                      Witaj Jarohu.:))) Tereny za przekopem Wisły, w tym Mikoszewo to jeszcze
                      województwo pomorskie (gmina Nowy Dwór Gdański). A rezerwat rozciaga się po obu
                      stronach przekopu, chociaż większa jego część faktycznie leży po stronie
                      wschodniej.:))) Na stronkę Wyspy spróbuj zajrzeć później, bo jeszcze rano
                      otwierała się bez problemu...
                      • iwa.ja Re: Rezerwat nad rzeczką 10.09.02, 12:01
                        Mnie się rano Wyspa nie otwierała... Mam przyjaciółę, która jest z powołania (częściowo też ze studiów) ornitologiem
                        (Jarohu, wiesz, o kim mówię). Kilka razy zostałam doprowadzona przez nią właśnie tam. Słuchajcie, to był miód.
                        Byłam pędzona już to z nosem przy ziemi, żeby obserwować jakieś ślady, już to wciągana w krzaki, zeby szukać
                        gniazd, a także uszy mi były wyciągane, żeby odróżnić śpiew tego od tamtego. Zdaje się, że moja przyjaciółka nie ma
                        Internetu. Szkoda, bo byłby z niej wspaniały Rzygacz!
                      • Gość: bno1 Re: Rezerwat nad rzeczką IP: *.gunb.gov.pl 11.09.02, 13:53
                        Rzadko się wpisuję ale teraz muszę - przypomniały mi się widoki sprzed wielu
                        lat kiedy jeździłem do Mikoszewa na wakacje. Na "koniec Wisły" chodziliśmy
                        wzdłuż rzeki, nad którą było, no chyba z siedem albo osiem, bunkrów
                        poniemieckich - aż do samej strażnicy WOP. Do przystani WOP podchodziły
                        wszystkie kutry i łodzie rybackie ze Świbna i Mikoszewa, wychodzące w morze i
                        wracające do swoich porcików. Budowano wtedy obie ostrogi wyprowadzające wody
                        Wisły dalej od brzegu. Rezerwatu nie było. Był natomiast, powiększający się z
                        roku na rok, "język piachu", który po paru latach utworzył jezioro z obecnym
                        rezerwatem. Wtedy była to zwykła plaża bez żadnej rośliny z jednym plażowiczem
                        na przestrzeni kilkuset metrów. Po kilkunastu latach przyjechałem tam znowu:
                        nie było bunkrów, wojska w strażnicy i dostępnej plaży. Był za to rezerwat,
                        duża łacha piasku u ujścia Wisły i te same wielkie sosnowe szyszki w lesie.
                        Pzdr.
    • Gość: Green do Lucy i Kasi IP: *.big.pl / 172.16.1.* 10.09.02, 11:36
      :)) muszę wyjaśnić małe qui pro quo - otóż Lucy sygnalizuje w książce życzeń i
      zażaleń, że 7 i 14 to to samo zdjęcie - a Kasia uprzejmie wyjaśnia, że oba to
      spichrze ale całkiem inne - otóż mea culpa - pomyliłem pliki i faktycznie przez
      10 minut było nie tak. Ale chyba teraz jest ok.
      • zoppoter Re: do Lucy i Kasi 10.09.02, 11:39
        Gość portalu: Green napisał(a):

        > :)) muszę wyjaśnić małe qui pro quo - otóż Lucy sygnalizuje w książce życzeń i
        > zażaleń, że 7 i 14 to to samo zdjęcie - a Kasia uprzejmie wyjaśnia, że oba to
        > spichrze ale całkiem inne - otóż mea culpa - pomyliłem pliki i faktycznie przez
        >
        > 10 minut było nie tak. Ale chyba teraz jest ok.

        No, a 14 to ocalały przypadkowo spichlerz na Wyspie Spichrzów, za nim są te moje tory... A z tyłu widać
        cud architektury gomółkowskiej.
        • green_ Re: do Lucy i Kasi 10.09.02, 11:50
          A nie jest to czasem środkowy Gierek?
          • zoppoter Gierka Gomółki? Gomółka Gierka 10.09.02, 11:56
            green_ napisał:

            > A nie jest to czasem środkowy Gierek?

            jesli juz to raczej wczesny... Ty Green nie masz ciekawszych budynków do omawiania? Co to za różnica,
            czy kloca postawił Gomółka czy Gierek. I tak żaden z nich tego nie sprzątnie...
            Ps.: Dwuznaczność słowa "kloc" jak najbardziej zamierzona.
            • green_ Re: Gierka Gomółki? Gomółka Gierka 10.09.02, 12:12
              Zoppoterze!! Gomółka nic nie postawił, bo to był kómpozytór - Wiesław się pisał
              przez "U" przaśne.
              • zoppoter Re: Gierka Gomółki? Gomółka Gierka 10.09.02, 12:20
                green_ napisał:

                > Zoppoterze!! Gomółka nic nie postawił, bo to był kómpozytór - Wiesław się pisał
                >
                > przez "U" przaśne.

                O cholera... Przepraszam. Masz racje. Na usprawiedliwienie mogę najwyżej powiedzieć, że nie stram się
                zapamiętywać nazwisk nieistotnych...
                • green_ Jak to nieistotnych~???!!! 10.09.02, 12:22
                  Jak możesz nazywać Tow.Wiesława nieistotnym, toż to największy polski mówca
                  naszych czasów (a w każdym razie najdłuższy)
                  • zoppoter Re: Jak to nieistotnych~???!!! 10.09.02, 12:26
                    green_ napisał:

                    > Jak możesz nazywać Tow.Wiesława nieistotnym, toż to największy polski mówca
                    > naszych czasów (a w każdym razie najdłuższy)

                    A mowy jego słyną z niezliczonych danych statystycznych o spadku cen lokomotyw i pogłowia trzody...
        • jarohu Re: do Lucy i Kasi 10.09.02, 11:59
          Czyżbym miał wziąć mały odwet na Zoppoterze? Na zdjęciu nr 14 - za spichlerzem
          jest budynek "Hydrosteru". Nie ma tam żadnych torów. To co traktujesz jako
          torowisko to jest marina jachtowa - wyraźnie sa widoczne pirsy. Jeśli ta moja
          uwaga jest niecelna to chyba sobie strzelę w łeb :)))
          • zoppoter Re: do Lucy i Kasi 10.09.02, 12:03
            jarohu napisał:

            > Czyżbym miał wziąć mały odwet na Zoppoterze? Na zdjęciu nr 14 - za spichlerzem
            > jest budynek "Hydrosteru". Nie ma tam żadnych torów. To co traktujesz jako
            > torowisko to jest marina jachtowa - wyraźnie sa widoczne pirsy. Jeśli ta moja
            > uwaga jest niecelna to chyba sobie strzelę w łeb :)))

            No i co ja mam teraz zrobić? Uwaga była niecelna, ale wcale nie chce, żebys sobie w łeb strzelał...
            Moje tory sa na Chmielnej, niemal na plecach tego spichlerza, na samej Wyspie Spichrzów, na tym
            zdjęciu niewidoczne. O marinie wiem, kiedys już to z Greenem o niej dyskutowaliśmy...
            • jarohu Re: do Lucy i Kasi 10.09.02, 12:13
              Ojej ! Odpowiadam z opóźnieniem bo pokornie przeczytałem jeszcze raz wczorajszy
              wątek o torach (przedtem zrobiłem zbyt pobieżnie). W ramach pokuty wyznaczam
              sobie spacer do tych torów. No i teraz nawet jak kto tu rąbnie największego
              byka - to ja się pierwszy nie odezwę.
              • zoppoter Brawo Jarohu! 10.09.02, 12:18
                jarohu napisał:

                > Ojej ! Odpowiadam z opóźnieniem bo pokornie przeczytałem jeszcze raz wczorajszy
                >
                > wątek o torach (przedtem zrobiłem zbyt pobieżnie). W ramach pokuty wyznaczam
                > sobie spacer do tych torów. No i teraz nawet jak kto tu rąbnie największego
                > byka - to ja się pierwszy nie odezwę.

                Bardzo się cieszę, że jednak zrezygnowałeś z bardziej drastycznej pokuty... Choc i ta wyznaczona łatwa
                nie jest, oglądanie kamieni brukowych z resztkami żelastwa to atrakcja dla takich bubków kolejarskich jak
                ja (tak tu ktos mnie kiedys nazwał, hi hi hi), a nie dla normalnych ludzi...
                I odzywaj się jako pierwszy, ja też się wczoraj z tym TŁ wygłupiłem i nic mi nie jest...
      • lucy_z Re: do Lucy i Kasi 10.09.02, 11:40
        Gość portalu: Green napisał(a):

        > :)) muszę wyjaśnić małe qui pro quo - otóż Lucy sygnalizuje w książce życzeń
        i
        > zażaleń, że 7 i 14 to to samo zdjęcie - a Kasia uprzejmie wyjaśnia, że oba to
        > spichrze ale całkiem inne - otóż mea culpa - pomyliłem pliki i faktycznie
        przez
        >
        > 10 minut było nie tak. Ale chyba teraz jest ok.

        To było wczoraj ale rano jak zajrzałam to już było wszystko w porządku:))
      • jarohu Re: do Lucy i Kasi 10.09.02, 11:48
        Odpowiedź na nowe zgadywanki: nr 12 zbieg ulic Koziej/Lektykarskiej i Piwnej.
        nr 13 d. PolizeiPraesidium, b UB, b. SB b. UOP obecnie ABW :))). Nr 14
        spichlerz zbożowy nad Motławą na Wyspie Spichrzów (zapomniałem nazwy).
        • green_ Jarohu! 10.09.02, 12:04
          Jesteś nie do zagięcia :)
          ale poczekaj, już ja cóś na Ciebie znajdę !!! :))
          • iwa.ja Re: Jarohu! 10.09.02, 12:09
            Green, nie przejmuj się, o ile pamiętam, on tak ma od dziecka w kolebce (masowo łeb hydrom urywał).
            • jarohu Re: Jarohu! 10.09.02, 12:20
              iwa.ja napisała:

              > Green, nie przejmuj się, o ile pamiętam, on tak ma od dziecka w kolebce
              (masowo
              > łeb hydrom urywał).
              Iwa ! Nie przeceniaj! :))) Pozdrówka !!! Inna sprawa, że Zoppoter
              zakwestionował sprawę torów - i ja już straciłem kompletnie rezon.
              • zoppoter Sumienie Zoppotera 10.09.02, 12:32

                > Iwa ! Nie przeceniaj! :))) Pozdrówka !!! Inna sprawa, że Zoppoter
                > zakwestionował sprawę torów - i ja już straciłem kompletnie rezon.

                Aleś mi teraz przywalił. Będzie mnie sumienie gryzło... Już zaczyna, chrup, chrup, chrup
        • lucy_z Re: Green 10.09.02, 12:06
          Odpisałam:)
          Przy okazji znowu wpiszę Twoją stronkę żeby ciągle jej nie szukać;)
          strony.wp.pl/wp/rzygacz_green/
    • petelka Re: Festung Westerplatte (broni się jeszcze?) 10.09.02, 12:06

      • lucy_z Re: Festung Westerplatte (broni się jeszcze?) 10.09.02, 12:09
        petelka napisała:

        >
        >
      • petelka Re: Green, Kasia! 10.09.02, 12:10
        Chciałam coś napisać, a tutaj fikło i wysłało się zupełnie bez mojego udziału
        (no prawie).:)))
        Green, Kasia zajrzyjcie koniecznie na stronkę o Nowym Porcie, podaną przez Lucy
        na giełdzie adresów www. Myślę, że znajdziecie tam dla siebie parę rzeczy...
        Green, gdzie w NPC jest ulica Wysoka???
        • green_ Re: Green, Kasia! 10.09.02, 12:26
          Jeżu... nie mam pojęcia...
          widocznie nie jest aż taka wysoka. Może być w okolicy Zajezdni - tam są takie
          fajne nazwy.
          Co Wy na to, żeby nowy wątek?
        • jarohu Re: Green, Kasia! 10.09.02, 12:26
          petelka napisała:

          > Chciałam coś napisać, a tutaj fikło i wysłało się zupełnie bez mojego udziału
          > (no prawie).:)))
          > Green, Kasia zajrzyjcie koniecznie na stronkę o Nowym Porcie, podaną przez
          Lucy

          >
          > na giełdzie adresów www. Myślę, że znajdziecie tam dla siebie parę rzeczy...
          > Green, gdzie w NPC jest ulica Wysoka???
          >
          • iwa.ja mam założyć nowy wątek? 10.09.02, 12:28
            • zoppoter Toć przecie, że jo. 10.09.02, 12:33
          • petelka Re: Green, Kasia! 10.09.02, 12:32
            jarohu napisał:

            > ul. Wysoka jest tuż przy stacji SKM Gd. Nowy Port - od Oliwskiej po stronie
            > kanału portowego.

            Kiedy wg mnie ta uliczka przy stacji kolejki (prowadząca do stacji) to ul.
            Podjazd. A Wysoka??? Coś mi sie kojarzy, że może to być następna patrząc w
            kierunku Brzeźna. W tej chili trudno to już nazwać ulicą.... Coś mi się
            kojarzy, ale muszę sprawdzić...
            • belissarius Re: Green, Kasia! 11.09.02, 06:53
              Wszystko się zgadza. że Podjazd biegnie w kierunku W�E, zaś Wysoka (takie bardzo króciutkie "cuś" od
              Oliwskiej w stronę przystanku w kierunku S�N.
              Ps.: Green, zamknąłem tamten wątek, otwieraj następny :))))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka