Gość: gdabszczanin
IP: *.chello.pl
13.08.06, 23:12
Brunon Zwarra miał arcję piszac o Guntherze grassie.Tylko kto chciał Go
słuchac.
zafascynowi bzdurnym,zakłamanym i fałszywym pisarzem-bilismy mu
hołdy,nadawalismy tytuł "honorowego gdanszczanina'.Tylko,ze jak sie czytało
te kłamliwe , wykatkowo wredne opisy polskich pocztowców w "Blaszanym
bębenku":-to sie niedobrze robiło.
Ale kto był smiał zaprostestowac???
Przeciwko Grassowi??
Nobliscie???
Niewazne,ze szkalował Polske,Polaków.
Toz to obraza ,zeby cokolwiek złego powiedziec o "cudownym pisarzu".
A okazał sie zbrodniarzem z Waffen SS.
I wszelkie tłumczenia,wyjasniania,bagatelizowania tego-tylko pogarszają całą
historię.
Był,jest i pozostanie .....kim??
Nietrudno sobie dopowiedziec-członkiem Waffen SS
,który przeciez nie oddał zadnego strzału.
Nooooo- napewno był na wywczasach.