joas_ia
24.10.09, 23:26
Dziewczyny jeśli Wy mi czegoś ni poradzicie to już nie wiem... Mam problem z
jednym synkiem 16 m-cy. Od jakiś kilku tygodni kiepsko śpi w nocy. Wcześniej
było wszystko ok-bez mleka w nocy, herbatek, itp. Chłopy używają do spania
smoków i ten synek jest taki bardziej smokowy. Budził się w nocy z płaczem,
nic nie pomagało i by nie obudził brata brałam go do łóżka. Tutaj godzinę się
kręcił, choć było widać że jest zmęczony, w końcu go odnosiłam, chwilę jęczał
i zasypiał... Odstawiłam "dorosłe" kolacje, wróciliśmy do kaszki łyżeczką,
tuliłam go w ciągu dnia żeby czuł się kochany, skracałam drzemkę dzienną,
kładłam później spać i nic. Doczytałam się w końcu w książce T.Hogg "Język
dwulatka" że przyczyną może być smok lub fakt, iż on nie akceptuje swojego
łóżeczka... Odstawiliśmy więc w czwartek (2 dni temu)smoki-oddali kaczkom na
spacerze. Poszło ok, sami chwalili się dziadkom, że "kaka am i nie ma". Widać
jednak, że synek sobie nie radzi z wyciszeniem-ok i to rozumiem. Zasypia
makabrycznie, tylko na rękach.Całe dni chodzi i" mama, mama". Ręce mnie już
bolą, bo cały czas chce bym go nosiła, trzymała za rękę, itp. W dodatku
wczoraj wieczorem zauważyłam (pozwolił sobie zajrzeć wreszcie) że ma bardzo
rozpulchnione dziąsła. W tej sytuacji jego marudne zachowanie okazało się
zrozumiałe. Podałam na noc Nurofen i pobudka o 1.00, 3.00, 5.00 - za każdym
razem ok.godziny ziuziania. Dzisiaj marudził w dzień okropnie-zupełnie jak
nie nasze dziecko, dwa razy podałam Nurofen i było lepiej. Ale przed chwilą
znowu się obudził.... Znowu mama i mama, płacz straszny, jakby łóżeczko
parzyło. A przecież bawimy się w tym łóżeczku w ciągu dnia, zostaje w nim sam
gdy niania lub ja na chwilę wychodzę z pokoju.
Zrobiłam mu nawet bad.krwi-wyszło raczej ok. Moczu jeszcze nie "nałapałam"
(zdjął sobie ostatnio woreczek!!!).
Czy znacie takie zachowanie? Czy też tak Wasze dzieci znosiły zęby? Mam mu
oddać smoka? Ratunku poradźcie cokolwiek-od tego zmęczenia nie mogę już
trzeźwo myśleć. Pozdrawiam