Dodaj do ulubionych

Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej

20.12.10, 23:15
Mam super lekarza, ale niestety przy każde wizycie straszy mnie, że z ciążą bliźniaczą to jak z bombą - dzieci mogą się urodzić w każdej chwili. Jestem histeryczką, łatwo popadam w panikę i stresuje mnie to strasznie, gdy doktor mówi: jeszcze tydzień-dwa powinna dać pani radę, potem zobaczymy. Wiem, że ciąża bliźniacza jest mniej przewidywalna niż pojedyncza, ale czy faktycznie sytuacja może zmienić się z dnia na dzień? Dodam, że na chwilę obecną wg. doktora absolutnie nic nie świadczy o tym, że miałoby się coś zadziać wcześniej (szyjka twarda, zamknięta, >4 cm, mam co prawda twardnienia brzucha, ale to podobno skurcze BH).
Napiszcie z własnego doświadczenia jak to jest, naprawdę trzeba się bać?
Obserwuj wątek
    • juliza Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 20.12.10, 23:47
      Tez jestem panikarą i choć mnie lekarz aż tak bardzo nie straszył, to wyobraźnia i historie z internetu zrobiły swoje. Twardnienia brzucha pojawiły się u mnie ok. 20 tc i były związane z wysiłkiem fizycznym (np. zbyt długi spacer). Od lekarza (ojca bliźniat) usłyszałam: leżeć, leżeć, leżeć. I tak też zrobiłam. Do końca szyjka była twarda, zamknięta - nie drgnęła nawet przy wywoływaniu porodu oksytocyną. Do dziś śmieję się, że wyleżałam sobie dzieci: urodziły się przez cc na początku 39 tyg., z wagą po 3 kg. Nie żałuję ani jednej minuty, choć wówczas wydawało mi się to nie do pomyślenia.
      Znam bliźniacze mamy, które po przyjeździe na porodówkę ok 27 tc usłyszały: pani rodzi. Jednej udalo się dotrwać do 34 tc, druga ma wcześniaki z 26 tc.
      Wiesz, w sumie nie ma się czego bać, wszystko do przeżycia, ale ciąża bliźniacza z założenia jest patologiczna, ja uważam, że lepiej nie kusić losu.
      • naise Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 21.12.10, 08:34
        Ja oczywiście stosuję się do wszystkich zaleceń, od września jestem na zwolnieniu, leżę, odpoczywam, w tą pogodę jedyne spacery zaliczam po markecie, albo jak cieplej jest to wokół osiedla się przejdę. Mnie po prostu poród (jak na razie kwalifikuję się do CC) i pobyt w szpitalu strasznie przeraża, stąd tak strasznie się boję słów lekarza. Chcialabym spokojnie spędzyć najblzsze dwa tygodnie - Święta i Sylwestra - a zamiast tego będę siedzieć i myśleć co będzie potem sad
        • dekaskow Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 21.12.10, 09:12
          ja mam tak samo-ostatnio jak byłam to powiedział mi że mam dużo leżeć, bo teraz to już w każdej chwili mogę polecieć. Więc leżę wstaję tylko ugotować obiad i podać go starszakom. Aczkolwiek z drugiej strony gdybym miała tak zaraz polecieć to chyba nie wyznaczałby mi wizyty za 4 tygodnie? Najbardziej mnie przeraża Wigilia- czekają mnie dwie i obie na 3 piętrze- a to dla mnie już wyzwanie i dla brzucha, który po tych schodach bardzo mi twardniejesad
          • naise Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 21.12.10, 10:46
            Ja mam teraz wizyty co 2 tygodnie! Wcześniej były co 3. Natomiast przy każdej wizycie dr mowi ze wszystko jest w najlepszym porządku i niczym mam się nie martwić, a potem dodaje ze jak długo to potrwa to on nie wie uncertain
        • tansavea Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 21.12.10, 11:19
          naise przede wszystkim wyluuuuzuj, mnie ekarz tez straszyl, na poczatku ze jedno dzieciatko moze umrzec zebym sie nie nastawiala itd ze do 3 miesiaca wszystko sie moze zdarzyc, potem w ok 30 tyg trafilam do szpitala na podanie sterydow choc nic sie nie dzialo ale to nie wiem czy lekarz bardziej nie panikowal niz ja, i straszyl mnie za kazdym razem ze na bank beda wczesniaki zeby chociaz po 2 kilo mialy itd itd az w koncu doturlalam sie do 38 tyg i urodzily sie piekne dzieczynki z waga po 3,3 i 3,2 takze nie przejmuj sie na zapas, moja rada
    • anna_sla Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 21.12.10, 10:59
      nie trzeba się bać tylko wcześniej mieć torbę spakowaną do szpitala wink wszystko będzie dobrze, nie ma co panikować. A jeśli już tak bardzo chcesz się denerwować to Ci powiem, grunt by dzieci miały masę ciała powyżej 2kg, a potem niech się dzieje wola Boska winkbig_grin
      • naise Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 21.12.10, 11:59
        anna_sla napisała:

        > nie trzeba się bać tylko wcześniej mieć torbę spakowaną do szpitala wink wszystko
        > będzie dobrze, nie ma co panikować. A jeśli już tak bardzo chcesz się denerwow
        > ać to Ci powiem, grunt by dzieci miały masę ciała powyżej 2kg, a potem niech si
        > ę dzieje wola Boska winkbig_grin

        To moje chłopaki mają już wg USG prawie po 1,5 kg każdy smile
        • bweiher Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 21.12.10, 13:05
          Mnie nie straszył ale ostrzegał jak to może być. Że bliźniaki często sie rodzą przed czasem i przy każdym moim niepokoju mam do niego dzwonić.Ale ja leżałam od samego początku a wiec może ciutkę inna sytuacja.
          Urodziłam niespodziewanie w 32 tyg ciąży. Wstałam rano z łóżka i wody mi odeszły. Zdążyłam zadzwonić po karetkę,pojawiły się skurcze. W karetce już dzwonili do szpitala co by sale przygotowywali bo ja już miałam parte.
          Dzieciaki urodziły się godzinę od odejścia wód i ważyły po 2 kg ;]
          Zdrowiutkie skubańce,po 10 pkt.
          Teraz mają prawie 3 lata.
          • dorororo Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 21.12.10, 14:12
            Ja jestem teraz w 33/34 tygodniu. Co prawda jestem na zwolnieniu od ok. 4 miesiaca ciąży (głównie dlatego żeby zapewnić sobie spokój psychiczny), ale żadnych nieprzyjemnych dolegliwości nie mam. Nawet nie miałam do tej pory skurczy tzw. 'przepowiadających'. Staram się trochę oszczędzać, ale oczywiście nic z tego nie wychodzi i codziennie załatwiam jakieś sprawy, sprzątam mieszkanie, robię zakupy itp. Poza tym, że nieco przeszkadza mi wystający brzuch w schylaniu (który wcale nie jest ogromniasty) i taką ogólną ociężałością wszystko jest ok wink Po świętach idę do lekarza, aby umówić się na cesarkę, bo mam wskazania.

            Myślę, że ważne jest aby nie schizować i nie stresować się potencjalnyn przedwczesnym porodem niepotrzebnie, bo to też może przyczynić się do przedwczesnego porodu.

            • waryszka Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 21.12.10, 14:47
              nooo, ciąża bliźniacza jest nieprzewidywalna - najpierw dostałam sterydy na szybszy rozwój płuc a potem trzeba było robić cesarkę - nie chciały wychodzić wink Co prawda w 36 tc ale lekarz stwierdził że już dłużej nie muszę czekać - za duża różnica w wadze dziewczyn. W każdym razie urodziły się zdrowe z wagą 3160 i 2300 miały 9 i 10punktów. tak jak poprzedniczki piszą - odpoczywaj, spakuj się i nie panikuj -a wszystko będzie dobrze! ! Wesołych Świat życzę smile
    • joa.ww Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 21.12.10, 14:49
      Mnie lekarz straszyl od samego poczatku, chociaz poprzednia ciaza przebiegla bez zadnych komplikacji.Teraz jestem w 25 tygodniu, 2 tygodnie temu szyjka bardzo sie skrocila, mam zalozony pessar, ale wg mojego lekarza nie jest dobrze, szyjka nadal sie skraca (19 mm), macica jest napieta, jestem na duzej dawce fenoterolu i luteiny, leze caly czas.
      Ale byc moze to silny stres, jaki ostatnio przezywam.
      Mam nadzieje, ze dotrwam przynajmniej do 32 tygodnia.
      • ewa_gdn Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 21.12.10, 15:23
        Najważniejsze to odpoczywać, ja sie nie posłuchałam lekarki i urodziłam w Wigilię. Faktycznie nie powiedziała że mam leżeć tylko odpoczywać ( teraz uważam, że powinna kategorycznie kazać mi leżeć!), ja nie potrafię odpoczywać smile więc cóż, zrobiłam 120 pierogów, bigosy, kapusty, barszcze i inne cuda ( koledzy z pracy męża mieli być na Wigilii-wystawiłam ich do wiatru ) a że święta spędzaliśmy na obczyźnie to zdana byłam sama na siebie nie miałam też nikogo kto by popukał mnie w czoło i kazał się opamiętać. W ogóle nie myślałam o tym, że mogłabym tyle wcześniej urodzić a już na pewno nie podejrzewałam że dziewczyny mi zrobią taki numer w Wigilię! Wody mi odeszły o 3 nad ranem w trakcie gdy mąż robił rybę po grecku, zadzwoniłam do niego z drugiego pokoju, trochę był zdziwiony że do niego dzwonię w nocy smile Generalnie był w totalnym szoku, w ogóle nie pamieta prawie nic z tamtego dnia, w dodatku jak wrócił i zasnął to pies uciekł z domu i przyprowadziła go policja smile !
        Dziewczynki urodziły się z wagą prawie 2 kg, 2 tygodnie przeleżałyśmy razem w szpitalu. Mam straszny żal do siebie, że nie dbałam bardziej o tą ciążę, trochę chyba chciałam pokazać jaki to ze mnie zuch kobita. Dziewczynki są zdrowe ale jedna z bliźniaczek wolniej się rozwija, chociaż ostatnio nadgoniła smile
        Jak będziesz o siebie dbała, nie nadwyrężała to nie powinnaś się denerwować , tymbardziej że póki co nie masz ku temu żadnych powodów. Daruj sobie może te spacery. Ja bardzo dużo chodziłam, stałam ( jak leżałam to bardzo bolało mnie "coś" u góry nad brzuchem po prawej stronie) i tak sobie wychodziłam moje wcześniaki...
        Karolinka i Martynka 24.12.2008 - 34tc
      • dorek3 Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 29.12.10, 10:39
        Ja miałam identycznie. W 24 tygodniu szef który nie wiele dał (był źródłem infekcji na szczęscie bez wpływu na ciążę), a od 26 leżałam totalnym plackiem (bez wstawania nawet do łazienki) na neonatologii najpierw na fenoterolu, później juz bez. Dotrwałam do 34 tygodnia, poród rozpoczął się 2 tygodnie po tym jak pozwolili mi wstać z łózka aby uniknąć zaniku mięśni. Chopcy urodzili sie na 9 i 10 punktów z waga 1980 i 2140. Dziś maja 7 lat i są w I klasie.
        Oszczędzaj sie bardzo, ciąża bliźniacza nie jest fizologiczna.
    • ela033 Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 21.12.10, 15:20
      Nie boj sie ale dbaj o siebie. Kolezance z wigiliami na 3 pietrze nie polecam smile jestem mama blizniat z 26 t.c. Wczesniactwo to nie zawsze straszne problemy, ale.... lepiej bardzo o siebie dbac i nie nadwyrezac, duzo odpoczywac. To ciaza patologiczna. Wielu kobietom udaje sie jednak donosic ciaze wiec nie ma co sie stresowac. Trzeba tylko bardzo na siebie uważać. Pozdrawiam.
      • meggi502 Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 21.12.10, 15:40
        ja też bym odradziła koleżance takie wycieczki po schodach. nie warto ryzykować, a rodzina powinna zrozumieć.
        mnie mój lekarz straszył od początku. najpierw, że jedno z bliźniąt się wchłonie, później że poronię, później przedwczesnym porodem, wzajemnym podkradaniu, problemami z przepływem krwi, komplikacjami przy porodzie, obowiązkowo cesarka. wytrzymałam do 20 tc i więcej do dziada nie poszłam.
        maluchy urodziłam w 37t4d. z wagą 3050 i 2970. urodzone naturalnie bez żadnych komplikacji, zdrowe jak rydze.
        czego również życzę. pozdrawiam
        • agiq Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 21.12.10, 16:25
          Ja urodziłam w 36t5d ale już 8 tygodni wcześniej miałam bardzo krótką szyjkę...lekarz kazał mi duzo leżeć w domu ale ja też z tych co za długo w jednej pozycji nie wytrzymają, ale starałam się jak mogłam. Ostatnie 10 dni leżałam juz rzeczywiście bo lekarz wziął mnie na oddział coby mieć na oku. Z tego co miałam okazję napatrzeć się na wcześniaki ( i w szpitalu ale także i teraz czasem z racji pracy) myslę że warto zrobić wszystko żeby pociągnąć jeszcze jeden tydzień i jeszcze jeden itd. Mnie po 32 tygodniu wydawało się że co tam , teraz to już są rozwinięte więc w zasadzie mogę rodzić! A teraz wiem że każdy tydzień do przodu do sukces. Moje mimo że praktycznie prawie wcześniakami nie były to jednak miały początkowo problem np. z ssaniem. A co dopiero taki maluszek z 27 tygodnia.
          Ale inna sprawa że kto jak kto ale akurat lekarz panikowac i straszyć nie powinien tylko ostrzegać, zalecać...
          • naise Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 21.12.10, 18:37
            Mnie też czekają dwie Wigilie i też po schodach będę musiała wejść, jednak już w mieszkaniu będę miała do dyspozycji kanapę i na odpoczynek sporo czasu wink Na Wigilię tylko ciasteczka upiekłam, resztę przygotowuje rodzina. Na codzień głównie poleguję; raz, czasem dwa razy w tygodniu jedziemy z mężem do sklepu po bieżące zakupy. Ostatnio trochę chorowalam więc leżałam w domu, ale doktor mówi żeby jakoś specjalnie trybu życia nie zmieniać, tzn. nie muszę obowiązkowo leżeć plackiem. Brzuch mi tak nie twardneje jak wcześniej, raczej sporadycznie, szyjka też się nie skraca, a lekarz kontroluje ją już jakoś od 20 tc. Wszystkie moje koleżanki- mam bliźniaków - donosiły (36-38tc) ciąże bliźniacze prowadząc normalny tryb życia, więc miałam nadzieję, że przedwczesne porody bliźniacze zdarzają się rzadko. Teraz już sama nie wiem.
        • dekaskow Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 21.12.10, 19:55
          wycieczkuję sobie na to 3 piętro co tydzień do mamy na obiad, wchodzę powoli ale z zadyszką. Bardziej mnie denerwuje perspektywa pierwszej Wigilii- u teściowej. Ona potrafi mnie skutecznie doprowadzić do szewskiej pasji- ostatnio celowo przyjechała do mnie z pieskiem mimo, że wcześniej rozmawiała ze mną na temat tego pupila i powiedziałam jej wprost, że sobie nie życzę go w moim domu- no i udowodniła jak mnie szanuje flądra jedna!
          • bluemka78 Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 30.12.10, 11:27
            Nerwy na pewno nie pomagaja wiec olej tesciowa i puszczaj mimo uszu co opowiada wink
            Dla pocieszenia powiem, ze mnie tez tescie lubieli uraczyc swoim niewychowanym pieskiem, ale po kilku wizytach zrezygnowali, bo ich pupilka musiala siedziec nieruchomo przy drzwiach wejsciowych, a ja celowo nie upominalam swojej psicy, a niech pilnuje swojego terenu smile Pilnowaniem ich pupilki zajela sie moja sunia, jakby co to moge pozyczyc smile
    • bejbi30 Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 23.12.10, 08:08
      Mnie lekarz nie straszyl, a szkoda. Oczywiscie zdawalam sobie sprawe z tego, ze moge urodzic wczesniej, ostatnie 3 miesiace bylam na L4, ale czulam sie dobrze. byl to czas masakrycznych upalow, bolaly mnie plecy i kiedy bol stal sie dla mnie nie do wytrzymania, pojechalam do lekarza i okazalo sie ze mam zapalenie nerki. wyladowalam od razu w szpitalu, dostałam sterydy na szybszy rozwój płuc dzieciaczkow i urodzilam przez cc 2 dni pozniej w 35tc. nikomu tego nie zycze, dzieci wczesniaki, jedno z waga 1940g, swoje przeszlismysad po prostu uwazaj na siebie, oszczedzaj sie, odpoczywaj. a kolezance z 2 wigiliami na 3 pietrze naprawde radze uwazac...
      • kosmo78 Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 23.12.10, 08:40
        Mnie też póki co lekarka nie straszy, chociaż jak przecholuję z chodzeniem albo sprzątaniem to brzuch boli i twardnieje. Zgłosiłam to i dostalam luteinę. Dwie pierwsze ciąże rodziłam po terminie, teraz też chciałabym dotrwać do bezpiecznego czasu.

        • mika324 Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 23.12.10, 12:26
          pewnie macie rację.Ja byłam mamą aktywną do końca tzn pracowałam do 29 tygodnia, na zwolnienie poszłam głównie dlatego ,że nie miałam gdzie mieszkać, sprzedałam stare mieszkanie, a nowe było jeszcze niewykończone.Urodziłam w 36, 4 dni tygodniu.To prawda twardniał mi czasami brzuch tak od 30 tygodnia,brałam magnez i nospę codzienn.
          Więcej optymizmu i dużo spokoju ducha, to podstawa donoszenia blizniaków.pozdrawiam
    • asiuleknj Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 25.12.10, 12:58
      Z mojego doświadczenia - lepiej dmuchać na zimne. Zawsze byłam okazem zdrowia i do około 25 tygodnia moja ciąża przebiegała książkowo, miałam znakomite wyniki. Potem właściwie z dnia na dzień bardzo skoczyło mi ciśnienie i wyniki się pogorszyły. Bardzo puchłam. Wcześniej nie szalałam jakoś z aktywnością ale chodziłam na wolniutkie długie spacery, na basen raz lub dwa razy w tygodniu, bo chciałam zachować formę. Potem ze wszystkiego musiałam zrezygnować ale mimo leżenia urodziłam w 34 tc z powodu krwotoku wywołanego odklejającym się łożyskiem (córcia ważyła 1660 g i kilka dni nie miałam jej przy sobie, bo leżała na neonatologii).
      Sądzę więc, że trzeba przyjąć założenie o nieprzewidywalności ciąży bliźniaczej, dbać o siebie i słuchać mimo wszystko zaleceń lekarza.
      Trzymam kciuki i pozdrawiam
      • kasienka-5 Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 29.12.10, 21:13
        miałam podobnie jak poprzedniczka. W ciąży blixniaczej do 24 tc chodziłam do pracy (pół etatu) i z dnia na dzien szpital. Dotrwałam do 34 tc. Dziewczynki lezały 10 dni, a druga 20 na intensywnej terapi. Jak to jedna z lekarek powiedziała mi: ciąża bliźniacza jest ciąża wysokiego ryzyka i niestety jest to prawda.
        • prolens Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 29.12.10, 22:57
          Lekarz straszy to ciąża bliźniacza zawsze jest ciążą wysokiego ryzyka. Pewnie ma nawet obowiązek poinformować Cie o możliwych zagrożeniach..
          Mój tez straszył, ale to naprawdę zalezy od organizmu, ja całą ciąże nie miałam żadnych problemów, opiekowałam się niespełna dwuletnim dzieckiem. W 38 tyg chciano położyć mnie do szpitala, profilaktycznie - wlasnie z uwagi ze to ciąża bliźniacza - nie zgodziłam się. W ostatnich dniach ciąży nie dawałam juz rady nosić brzucha, strasznie mnie to męczyło, więc chodzilam na długie spacery, do domu po schodach zamiast winda.. Dzieci urodziły się i tak dopiero 3 dni przed terminem.
          Nie ma więc reguł.. Znasz swoj organizm, wiesz co masz robić żeby donosić ciążę - i na tym się skup, nie na czytaniu o możliwych komplikacjach - chociaz sama to w ciąży bliźniaczej robiłam smile
          • ciazniczka prolens 30.12.10, 00:45
            jak dobrze czytac takie posty!
            jestem na samym poczatku ciazy blizniaczej, a w domu grasuje mi juz roczniak. straszliwie sie boje,ze od dzwigania go (a nie ukrywajmy, czasem po prostu musze) cos sie stanie i bede uziemiona (ulezonawink, a juz w ogole nie wyobrazam sobie pobytu szpitalu i pozostawienia szkraba pod czyjakolwiek inna opieka niz moja.
            pierwsza ciaze zniozlam spiewajaco i mlody zapieral sie nogami i rekoma,zeby nie wyjsc. dotrwalismy do poczatkow 41 tygodnia, skonczylo sie cc ze wzgledu na zaden postep porodu, mimo wywolywan (oscytocyna i przebicie pecherza)
            oby blizniaki rownie mocno trzymaly sie moich wnetrznosci wink i szyjka mi sie nie skracala, ani rozwarcie nie postepowalo.

            jeszcze raz dzieki, Twoje slowa sa jak miod na moje serce smile (oczywiscie nie zamierzam teraz z mlodym harcowac jak przed ciaza, ale dobrze wiedziec, ze poki dobrze sie czuje i nie forsuje, to ma szanse tak byc az do samego rozwiazania)

            pzdr
            • mamanatalki87 Re: 30.12.10, 11:11
              Ja też radze dużo odpoczywać ...

              Do 29 tc było wszystko OK . Brzuch czasem twardniał , ale lekarz twierdział że to norma ...

              W 29 tc byliśmy na "dniu otwartym " szpitala ... coś mnie pikło aby mnie zbadano na izbie przyjęć ...

              Bada mnie 1 lekarz i stwierdza - PANI RODZI ... brak szyjki rozwarcie na 3 palce ... Odsyłą do innego szpitala ... Ja panika nieziemska ...

              Na porodówce spędziłam 3 dni ... zatrzymano "akcje " porodową jeszcze na kilka dni przenieśli na patologie , wypuścili do domu ...

              Po kilku dniach poszłąm na kontrole do mojego lekarza i co ?

              "wszytsko w porządku " zero nakazu leżenia etc ... Ale leżałąm ptrzez tydzień ? kolejna wizyta ...

              " wszytko super , cacy ok ..." Nadal żadnych zakazów ( tylko brak sexu)

              Wiec lezenie olałąm , tylko się ograniczałam ... brzuch bolał z dnia na dzień coraz bardziej ... lekarz uważał że to " norma" ... w 33 tc pojechałam do szpitala zbadano mnie i stwierdzono to samo co w 29 tc rozwarcie na 3 palce brak szyjki , nie bylo miejsc na patologi , odeslali mnie ... na drugi dzien pojechalam do innego szpitala ...brzuch bolał masakrycznie .. rozwarcie , brak szyjki brak skurczy ....


              wkońcu się zlitowali - cesarka

              33 +3 dni - 2,460 kg i 2,590 kg

              Teraz mają 7,5 msc rozwijają się jak " normalne dzieci " wazą po 9 kg smile
            • prolens Re: prolens 30.12.10, 11:14
              O to będziesz mieć podobna różnicę wieku jak u mnie smile ja mam rok i 10 m-cy. A moja starsza córka urodziła się 11 dni po terminie.
              Największy stres całej ciąży to była właśnie prawdopodobna rozłąka z dzieckiem.. I dlatego tez nie chciałam iść do szpitala, jeździłam co 2 dni na ktg w tych ostatnich 2 tygodniach.
    • bluemka78 Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 30.12.10, 11:45
      Troche racji ma, bo ciaza mimo ze przebiega prawidlowo to w kazdej chwili moze sie zmienic. Ja mialam tradycyjne poczatki z mdlosciami, 4 meisiac ciazy byl super, mdlosci przeszly, sil duzo, pracowalam, chodzilam na dlugie spacery, pojechalam nawet na wczasy, bo wiadomo pozniej juz czasu nie bedzie na to. 5 miesiac musialam juz troche przystopowac, bolal kregoslup jak zbyt dlugo siedzialam, zaczely sie delikatne twardnienia po dluzszym spacerze wiec po 25tc juz lekarka kazala duzo lezec, brak seksu itp. No to sie przyzwyzailam do polegiwania i bylo ok, szyjka wew. byla zamknieta, ale okazalo sie ze roznica w wielkosci dzieci jest ponad 20% co kwalifikuje do skierowania do szpitala i sprawdzenia czy wszystko ok. No i jak poszlam z nadzieja ze to na kilka dni na badania tak juz zostalam az do porodu. Mam zal do lekarzy ze szpitala, musialam sie sama upominac o badania dopplerowskie, ktore jako jedyne pokazywaly jaki jest faktyczny stan ciazy, wciskali mi fenoterol mimo ze mowilam, ze po co skoro nei mam zadnych skurczy wiec na zapas to moge sobie duphaston i magnez tylko brac, po 2 dniach serce zaczelo mi siadac od tego wiec sama odstawilam i kategorycznie odmowilam brania tego swinstwa, wcisneli mi pessar mimo, ze wew. szyjka byla zamknieta i potrzeby takiej nie bylo. Jedna dziewczynka faktycznie byla duzo mniejsza, ale tak czesto bywa przy ciazy blizniaczej dwuowodniowej i dwukosmowkowej, nie musi to koniecznie oznaczac problemow z wydajnoscia lozyska, ale oni wiedzieli swoje, ciaze rozwiazali mi w 32tc. Mimo, ze moim zdaniem wskazan do tego nie bylo, zero skurczy i badania ciagle w normie. No, ale stwierdzili ze ja sie g.. znam i straszyli zebym pozniej nie zalowala jak strace jedno dziecko. No i tym sposobem dzieci leazaly prawie miesiac na patologii noworodka, prawie 3 tyg. w inkubatorach. Na szczescie upomnialam sie na czas o sterydy i dzieci oddychaly samodzielnie, jesc zaczely w 2 dobie, po tygodniu byly juz tylko na butelce, bez kroplowek. Urodzily sie malenkie 1160g i 1480g. Na szczescie poza wczesniaczym zapaleniem pluc zdrowe, mialy sie najlepiej ze wszystkich dzieciaczkow lezacych na tym oddziale, przynajmniej tam byli dobrzy lekarze. Przypuszczam, ze gdybym nie poszla do szpitala dzieci urodzilyby sie w duuuzo pozniejszym terminie i bylyby zdrowe, tyle ze z wieksza roznica w wadze.
      • pamplemousse1 Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 30.12.10, 12:22
        do 26 tc sielanka, wszystko super, byłam aktywna zawodowo, niemal biegałam
        z dnia na dzień skurcze, rozwieranie szyjki, ciągłe skurcze, nakaz leżenia, pessar, cholestaza, 1,5m-ca Patologii ciąży
        było warto! chłopcy urodzili się sn w 37,5 tc, po 10 pkt
        2130 g (45 cm) i 2860 g (51 cm), absolutnie zdrowi, dostałam ich po 3 h rutynowej obserwacji, żadnych kontroli, neurologów, lekarzy
        życzę wszystkim, żeby się udało!
        • mika324 Re: Najwazniejszy optymizm.... 30.12.10, 12:57
          macie rację dziewczyny , że ciąża blizniacza jest traktowana jako ciąża patologiczna.
          ale moim zdaniem lekarz ciagle straszący (a co po niektóre o takich piszecie), to dopiero patologia.Nie ma nic gorszego, niz żyć w strachu, stwarzać sobie dodatkowe problemy, gdy ich tak naprawdę nie ma.Martwy się w momencie, jeżeli dzieje się coś złego, a złego także może dziac sie w ciażach pojedyńczych.Grunt to dobre samopoczucie, cieszcie się z tego,że macie dwa serduszka w brzuszku i na pewno donosicie je do końca.
          Ja jak sobie przypomnę, zaczełam fiksowac od 29 tygodnia, gdy poszłam na zwolnienie i z nudów zaczęłam czytać posty w internecie, to dopiero zabójstwo.
          Ciąża to jednak nie choroba, a za pewne z 70 % z nas dotrwało do 36-37 tygodnia.Głowy do góry....
          • pamplemousse1 Re: Najwazniejszy optymizm.... 30.12.10, 14:47
            właśnie mnie lekarz w ogóle nie straszył, bo powodów nie było, a ja byłam przekonana, że moja ciąża będzie przebiegała książkowo, niestety było inaczej smile
            ale rzeczywiście, optymistką byłam do samego końca smile
            • pizmak31 Re: Najwazniejszy optymizm.... 05.02.11, 21:28
              zmien lekarza, ja tak zrobilam.
              • aggy80 Re: Najwazniejszy optymizm.... 06.02.11, 13:34
                w 35 tygodniu to i tak juz z gorki, ja musialamn urodzic w 34 i nie bylo bardzo zle
    • mommy_of_twins Re: Nieprzewidywalność ciąży bliźniaczej 07.02.11, 14:50
      Myślę że temat postu trafiony w dziesiątkę.
      Mnie w 37 tc lekarz położył do szpitala na obserwację. Profilaktycznie, bo twierdził że w każdej chwili mógł zacząć się poród (choć nic bezpośrednio nie wskazywało na to że w najbliższym czasie "coś" się wydarzy)
      I już dwa dni później w nocy odeszły mi wody, moje córeczki urodziły się przez cc.
      A jeszcze wieczorem, przed tym kiedy odeszły mi wody, dzwoniłam do znajomych i skarżyłam się że zdrową położyli do szpitala i pewnie poleżę tam 3 tyg. Nikt nie przewidział tak szybkiego rozwoju sytuacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka