01.11.04, 08:09
Podobno dzieci się lepiej rozwijają jak w domu jest pies.To prawda???Nie wiem
co o tym myśleć.Ale takie kruszynki też?A jak już to jaka rasa?Mi się
baaaaaardzooooooooo podobają Labladory i Golden retrivery. A jaką rasę
polecacie?I kiedy?Teraz?Czy za rok?

Ściskam wszystkie mamy Mamakasia i maluchy
Obserwuj wątek
    • kasiula.g Re: Piesek??? 01.11.04, 14:37
      Ja też się nad tym zastanawiam i rzeczywiście w domu rodzinnym miałam psa i
      moja siostrzenica bardzo dobrze się z nią chowała (niestety musieliśmy ją uśpiś-
      chora i stara), a Hancia do tej pory tęskni za pieskiem. Te rasy, które
      wymieniłaś są bardzo dobre dla dzieci, jeszcze Nowofunland i myslę, że kundelki
      też się nieźle sprawdzają. Mam ten sam dylemat - kiedy, le ja jak się zdecyduję
      to wtedy kiedy moi chłopcy będą już dobrze chodzić. Tylko co zrobię jak będą
      chorować???, albo jak będziemy chcieli wyjechać??
      • dorrit Re: Piesek??? 02.11.04, 13:12
        Nasz owczarek niemiecki, suczka, mial 2 lata, gdy pojawily sie dzieci.
        Uwielbiaja ja, tarmosza tez niemilosiernie, a pies, z natury raczej obronny,
        tylko podnosi sie i idzie w jakies inne miejsce z dala od "napastnikow"...
    • dziuba07 Re: Piesek??? 03.11.04, 08:18
      Pamietaj, ze pies to tez ogromna odpowiedzialnosc, wyje gdy wychodzicie, trzeba
      z nim wychodzic na spacery czasem nad ranem, czasem w nocy, ugotowc jesc, nie
      wolno go na dluzej zostawic w domu, nie mozna wyjechac, czy to na weekend czy na
      wakacje, pies musi sie wybiegac, ucieka na suczki, albo ma cieczke i za cala
      rodzina wlecze sie sznur psow. Labradory i Retrivery to psy blotne, ktore
      wytarzaja sie rpzy kazdej okazji w bagienku, wyobraz sobie, ze spieszysz sie do
      pracy a tu trzeba jeszcze umyc wytytlanego 50kg psa. Ja bym sie przy maluszkach
      nie pakowala w dodatkowa robote. Moze jak podrosna i same beda go w stanie
      wyprowadzac hahahaha.
      • sula_i_komary Re: Piesek??? 03.11.04, 08:31
        Ja tam jestem za!!I o ile będziecie mieli czas by podzielić go pomiędzy dziecko i pupila to gorąco polecam smile.Sama wychowałam się z psami i wiem,że to świetne rozwiązanie.Jestem w ciąży bliźniaczej i nie będziemy mogli liczyć na pomoc nikogo.Obowiązki spadną na męża i mnie....pies (niestety byłby dużym obciązeniem).Czekamy do pierwszych kroków ,ewentualnie pozbycia się pieluch.Wtedy na 100% kupimy psa!!! Nie mogę się doczekać smile
        Tak mi na tym zależy (żartujemy),że dzieci opanują trening czystości w mig...a zajmuje się tym zawodowo smile
        pozdrawiam
        sula i chłopaki-bliźniaki
        22t6d
    • sula_i_komary Re: Piesek??? 03.11.04, 08:34
      Hihihi! Właśnie zobaczyłam,że grasuje na bliźniakach smile.........tu wszyscy mają minimum dwoje dzieci smile.Ale gafa!
      Psa oczywiście polecam,wymienione rasy są świetnym nabytkiem.
      smile
      • dorrit Re: Piesek??? 03.11.04, 11:09
        Dziuba naswietlila same negatywne strony, a pozytywne tez sa...
        Pies musi troche pobiegac, chyba ze jest z rodziny salonowych pieskow, ktore
        potrzebuja minimum ruchu.
        Poki jest maly, jest sporo roboty i uczenia go zalatwiania potrzeb na zewnatrz.
        Potem jest to proste. Kilka minut rano, kilka po poludniu, kilka przed Waszym
        pojsciem spac, w tym powinien byc jeden dluzszy spacer. Jesli macie balkon, to
        w ciagu dnia pies (ale nie ten salonowy, ktory woli siedziec w domu, tylko np.
        taki jak nasz) moze tam "mieszkac", miec legowisko czy jakas bude.
        Nasz "mieszka" na tarasie, ma uchylone drzwi balkonowe, wiec gdy chce (np.
        jesli boi sie burzy... co sie akurat nie zdarza) moze sobie wejsc do 1 pokoju.
        Nigdy nie bylo problemow typu sznuru psow osiedlowych ciagnacych za nasza, gdy
        ma cieczke. Ciekawe, dlaczego? Wychodzila na smyczy, zalatwienie potrzeby i do
        domu, a jesli na spacer, to skuteczna obrona, takze przed niechcianymi psami,
        jest atak: rzuc zdecydowanie kamien, dwa, i zaczna sie cofac.
        Nie mam doswiadczenia natomiast z psami chodzacymi "na suki" ale w ogole u nas
        nie wchodzi w gre puszczanie psa gdziekolwiek samopas, wiec mysle, ze
        wychodzenie na smyczy jest tu zdrowa norma (mieszkamy w miescie).
        Jak dotad, pies z nami jezdzi na krotkie 1-dniowe wyprawy (jesli w ogole sa)
        oraz na wakacje, ale tu sama stwierdz, czy Wasz sposob spedzania wakacji moze
        objac psa.
        Doroslego, nauczonego zalatwiac swoje potrzeby psa, mozna zostawic w domu na
        jakies 8 godzin, jesli oboje pracujecie zawodowo, mozna i na dluzej - pies
        wytrzyma (wykluczam tu, ze ma biegunke), ale tu juz byloby szkoda psa.
        Dobrze powinniscie zastanowic sie nad wyborem rasy (zakladam, ze pies bedzie
        rasowy) i co za nia idzie - nad cechami charakterologicznymi, jakie sa z nia
        zwiazane. No i nad Waszym rozkladem dnia - czy jest tam miejsce dla psa.
        • dziuba07 Re: Piesek??? 03.11.04, 15:10
          Naswietlilam same negatywne, bo wychodze z zalozenia, ze jesli ktos chce miec
          psiaka to pozotywy sa mu znanesmile Sama wychowywalam sie z psami, mialam przez
          chwile psa przy malych blizniakach. No i moje zdanie jest taki, ze to duza
          odpowiedzialnosc, duzo obowiazkow i wyrzeczen. Niestety byt wiele osob na ten
          zakup decyduje sie pochopnie a potem cierpi i rodzina i pies, ktory jest
          oddawany albo usypiany, bo niestety nie potrafil zaakceptowac, ze dziecko go
          wali chocla po lbie i warczy na malca, albo po prostu trudno jest znalesc czas
          na opieke nad psem i spacery,albo ludzie ze zdziwieniem odkrywaja, ze nie
          odpowiadaja zablocone dywany i siersc w samochodzie. Dla mnie przy malych
          bliznietach pies bylby zupelnie zbednya dokladkasmile No jeszcze trzeba pamietac,
          ze psiaka bedziecie mieli przez jakies 15 lat!
    • mamaidwiebaby Re: Piesek??? 03.11.04, 15:26
    • mamakasia5 Re: Piesek 03.11.04, 15:44
      U mnie akurat ze spacerami w porządku bo mieszkam w domku a nie w bloku.Od
      niedawna ale zawsze.Mam dość dużą działkę i nawet duży(okej m a l e ń k i) dom.
      Tylko chodzi o to:Czy brać teras i czy w ogóle brać?W jakim wieku?Jakiej rasy?
      Znacie jakieś hodowle?A może wy macie suczkę która urodzi?

      Pozdrawiam Mamakasia i maluszki



    • aglask Re: Piesek??? 04.11.04, 01:32
      Ja bym zaczekała aż dzieci podrosną. Pewnie inaczej sytuacja by wyglądała,
      gdybyś wcześniej miała pieska (przed urodzeniem dzieci). A teraz kupowanie psa,
      młodego, nieułożonego to chyba nie najlepszy pomysł. To tak jakbyś zafundowała
      sobie jeszcze trzecie dziecko do wychowania.
      pozdrawiam
      Agnieszka, mama Ani i Jasia (17.08.2003)
      • bbas Re: Piesek??? 07.11.04, 22:47
        Ja miałam moją sukę - owczarka niemieckiego 12,5 roku. Miała 6 lat, jak
        urodziła się Ewcia, cztery lata później na świat przyszła Agnieszka a w zeszłym
        roku przybyły nam jeszcze bliźniaczki. Niestety mojej Kimci już z nami nie ma -
        musiałam ją uśpić w styczniu - była chora, nie chodziła już, nie jadła, męczyła
        się. Musiałam to zrobić, ale ile łez mnie to kosztowało...
        Suka fantastycznie przyjmowała nasze dziewczyny, mogły z nią robić wszystko,
        ale jak przeginały, Kimcia po prostu zmieniała miejsce pobytu.
        Dodam, że mieszkamy na 10 piętrze, w dwupokojowym mieszkaniu. Na razie niestety
        nie mam warunków, aby wziąć sobie szczeniaka. Ale kończymy dom, jest niemała
        działka (spanie psie w domu oczywiście), więc szczeniak będzie - obowiązkowo!!
        Oczywiście rasy owczarek niemiecki, suka, czarna i tylko troszkę podpalane
        łapy. Tylko gdzie ja taką drugą znajdę??!!
        Basia
        mama 4 lasek
        • tr_ns doberman 10.11.04, 09:16
          a co Wy na to...

          niewiedząc, jeszcze, że jestem w ciąży kupiliśmy małą dobermanicę..., potem
          dowiedzieliśmy się, że jestem w ciąży, a potem, że bliźniaczej. No i w ciągu 1
          miesiąca mileiśmy pełną rodzinę...
          A teraz... Chłopaki szaleją za Herą... szczypią ją tulą robią moja Hera, a ona
          strasznie tęskni za nimi. Sprawdza czy obaj są na swoim miejscu.
          Kiedyś zawiozłam do mojej mamy chłopaków na 3 tygodnie (mieszka od nas o 200
          km), jak zobaczyli na ulicy dobermana strasznie zaczeli piszczeć, czego nie
          robili na widok innych psów, a ona w tym czasie leżała pod ich łóżeczkami i
          tęskniła...

          Ale bezwzględu jaki to pies trzeba pamiętać, że to zwierzę... i jak człowiek
          czasami ma dobre dni lub złe pies również...i nie wolno tego lekceważyć. Wiele
          zależy też od ułożenia psa - jaki PAN taki pies....

          pozdrawiam
          Ania, mama Mateuszka i Kubusia (2 lata)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka