Dodaj do ulubionych

bez pomocników

03.02.05, 17:01
powiedzcie mi drogie mamy bliźniaków jak poradzić sobie z maluszkami jeśli
nie mogę liczyć na niczyją pomoc? Wprawdzie mąż dostanie od lekarza L4 na dwa
tygodnie, ale co dalej? Babcie pracują, dziadkowie również, siostra na
studiach... Jestem w 36tc i prawdę mówiąc przyszłość rysuje się w coraz
czarniejszych barwach
Obserwuj wątek
    • lucy_ricardo Re: bez pomocników 03.02.05, 18:38
      Owszem moga! Bylam w bardzo podobnej sytuacji do Twojej
    • martak22 Re: bez pomocników 03.02.05, 18:56
      Hej, ja jstem w 38 tygodniu i z koniecznsci po 2 tyg urlopu meza bede musiala
      radzic sobie sama. Nie wiem jak mi sie uda ale chyba po prostu sprobuje sie
      dopasowac do rytmu dnia moich malenkich. Powtarzam sobie ze to ja jestem ich
      mamai musze umiec dawac sobie rade w kazdej sytuacji,poza tym odrobina
      intymnosci po porodzie na pewno nie zaszkodzi, lepiej samemu oswajac sie z rola
      mamy niz sluchac rad wszechwiedzacej tesciowej
    • kredka-szpila Re: bez pomocników 03.02.05, 19:00
      Witam smile
      Ja też jestem sama, coprawda mam mamę klatkę dalej ale przychodzi do mnie
      sporadycznie.
      Sama radziłam sobie od kiedy moje dziewczynki skończyły 2 tygodnie.
      Najważniejsza jest dobra organizacja.
      Zajrzyj na www.blizniaki.net, tam znajdziewsz wiele mam w podobnej sytuacji.
      Głowa do góry życze powodzenia i pomyślnego rozwiązania. smile
    • yeanne Re: bez pomocników 03.02.05, 21:20
      poczułam się pokrzepiona smile Dzięki bardzo za słowa otuchy.
    • kasia127 Re: bez pomocników 03.02.05, 23:52
      Jakie czarne barwy? Jak zobaczysz dwie śliczne buźki to będzie kolorowo. Nie
      martw się dasz rade napewno! Moje szkraby mają 20 miesięcy i jeszcze żyje.
      Zajmuję się nimi sama od kiedy się urodziły, mąż pracuje, czasem ktoś
      wpadnieale przekonałam się że trzeba liczyć na siebie. Bywało ciężko czasem
      zdażały się dni że płakałam, ale dasz rade dzieci ci pomogą
    • niem3 Re: bez pomocników 04.02.05, 08:33
      Jestem mamaą 17- miesięcznych bliźniaczek. Po przeczytaniu tych paru opinii
      pomyślałam że nie będę się wypowiadać może jest rzeczywiście tak że to ja byłam
      żle zorganizowana i rzeczywiście można sobie poradzić świetnie samej.Byłam o
      tym przekonana przez okres ciązy.Przez pierwsze trzy tygodnie była u mnie mama,
      mąż pracował (w nocy dzielnie pomagał).Po tych paru dniach wiedziałam że nie
      dam rady sama . Gdyby to wszystko sprowadzało sie tylko do opieki nad dziećmi
      spoko, ale przecież trzeba jeszcze wyprać, wyprasować, ugotowaćitp. Tak więc od
      4 tygodnia pomagała mi studentka która wychodziła na spacer z dziewczynkami
      codziennie 2,5 do 3 godzin. W tym czasie mogłam coś zrobić w domu, wokół siebie
      i po prostu troche odetchnąć. Moim zdaniem musisz mieć chwilę dla siebie i
      pomyśl o tym już teraz.
      • grzalka Re: bez pomocników 04.02.05, 08:41
        Tez chciałam to napisać- owszem, mozna sobie poradzić samemu (chociaż na
        poczatku, zwłaszcza jesli karmisz piersią i jesteś po cc, jest naprawdę
        baaaardzo trudno)- ale zdecydowanie rozsadniej jest zatrudnic kogos nawet na te
        2 godziny dziennie. Koszt nie jst duzy (przynajmniej u nas) a Ty sie
        zregenerujesz. Polecam, naprawdę. Ja na to wpadłam jak chłopcy mieli 6 tygodni-
        i to był jeden z lepszych pomysłów.
        • yeanne Re: bez pomocników 04.02.05, 10:51
          gdzie szuakć takiego pomocnika-opiekunki? /nie mam praktycznie żadnych
          znajomych z małymi dziećmi w moim mieście, którzy mogliby mi kogoś polecić/ i
          ile średnio kosztuje taka - powiedzmy 3 godzinna - pomoc?
          • grzalka Re: bez pomocników 04.02.05, 11:37
            Ja mam opracowany system szukania, który sprawdził się przy starszej corce i
            teraz też. Rozklejamy w okolicy ogłoszenia (na przystanku, sklepie, inncyh
            miejscach uczęszczanych)- to etap pierwszy. Etap drugi- odbierasz telefony (ty,
            albo ktoś inny, mąż, mama) i sondujesz osobę. Przy okazji wyjaśniasz, czego
            konkretnie oczekujesz. Jesli ktos Ci sie spodoba, to zapraszasz do domu- to
            etap trzeci. Tu sobie swobodnie rozmawiacie na temat dzieci i nie tylko (ja
            korzystałam z pytań do opiekunki by ANIASK, jak będziesz potrzebowała to Ci
            poszukam) i dziękujecie pani, mówiąć, że ewentualnie się skontaktujecie. Po
            wyjściu pani wymianiacie z mężem wrażenia. Mój mąż sobie nawet punktował
            poszczególne kandydatki. Etap piaty- wybieracie 3 najlepsze kandydatki. ASha,
            bardzo ważna w tym wszystkim jest intuicja. Etap szósty- zapraszacie wybrane
            kandydatki na dzień próbny. Jestes w domu cały czas, więc widzisz co i jak.
            No i ostatecznie wybieracie najlepszą.
            Koszt- jesli mi pomaga, to płace 4 zł/h, jeśli zostaje sama z dwójka to 5 zł/h.
            Nie Warszawa smile
            pozdrawiam
            • yeanne Re: bez pomocników 04.02.05, 16:02
              Dzięki za fachową poradę - myślę, że z niej skorzystam. Nie chciałabym zostać
              całkowicie sama - bez możliwości zadbania o siebie i samopoczucie swoje i
              męża smile
            • yeanne Re: bez pomocników 04.02.05, 16:03
              Jeśli mogłabyś znaleźć i podrzucić mi pytania do opiekunki - będę bardzo
              wdzięczna
    • kredka-szpila Re: bez pomocników 04.02.05, 17:19
      Dziewczyny to że nie mam żadnej pomocy przy maluchach nie oznacza że mam w
      domku bałagan, pranie nie poprasowane, obiad nie ugotowany, a ja wyglądam jak
      monstrum.Uważam że nie powinno sie nad sobą użalać tylko wziąść się w garść.
      Przecież dzieci kiedyś śpią prawda??
      Oczywiście potrafię to zrozumieć że ktoś może potrzebować pomocy opiekunki, ale
      ja zdecydowanie jestem zwolennikczą dbania samej o dobro swojej rodzinki.
      Pozdrwaiam serdecznie.
      • grzalka Re: bez pomocników 04.02.05, 21:52
        kredka-szpila napisała:

        > Dziewczyny to że nie mam żadnej pomocy przy maluchach nie oznacza że mam w
        > domku bałagan, pranie nie poprasowane, obiad nie ugotowany, a ja wyglądam jak
        > monstrum.Uważam że nie powinno sie nad sobą użalać tylko wziąść się w garść.
        > Przecież dzieci kiedyś śpią prawda??
        > Oczywiście potrafię to zrozumieć że ktoś może potrzebować pomocy opiekunki,
        ale
        >
        > ja zdecydowanie jestem zwolennikczą dbania samej o dobro swojej rodzinki.
        > Pozdrwaiam serdecznie.

        A czy ktoś to sugeruje? Ten bałagan, wyglad monstrum itp?
        Ja znowu jestem zwolenniczką zdrowego rozsądku, a nie idei Super Woman wink
        Dzieci bywają różne, dorosli też, niektorzy są pedantami, inni pracocholikami,
        jeszcze inni sybarytami, lub mają absorbujący zawód. Róznie bywa. I nie ma to
        związku z użalaniem sie nad sobą, IMO. Bo to już brzmi pejoratywnie...
        Pozdrawiam smile
    • grzalka link 09.02.05, 16:26
      to jest ten link z pytaniami do opiekunki:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=5210809&a=5211583
    • twinmama76 Re: bez pomocników 14.02.05, 09:36
      fakt, dzieci sa różne, różne tez sa mamy
      Ja radzę sobie sama z bliźniakami od 17 miesięcy. Uważam, że każdy powinien
      wypracować sobie swój własny system (np. ja nigdy nie prowadzałam dzieci za
      rączki i nie pozwalałam nikomu innemu - same nauczyły sie chodzic, a mój
      kręgosłup ocalał wink
      Myślę jednak, że zatrudnienie kogos na dwie godziny może byc dobrym pomysłem
      (ja mam duże opory przed powierzeniem dzieci komus obcemu). Czasami faktycznie
      ma sie ochotę poleżeć do góry brzuchem bez nerwowego oczekiwania na płacz
      ktoregos z dzieci.
    • ania_kudlacik Re: bez pomocników 05.03.05, 01:24
      W moim przypadku dawałam sobie sama rade do 8 miesiąca później(zaczeły
      raczkować) to już niestety musiałam skorzystać z pomocy moich rodziców.
      Z bliźniakami nie ma tak żle, jak niektórym to sie wydaje, czasami jedno
      dziecko da popalić
      pozdrawiam
      Ania mama Angeliki i Wiktorii(04.01.2003)
    • kasia_jzm Re: bez pomocników 07.03.05, 23:00
      Na pewno dasz radę, to przede wszyskim kwestia nastawienia. Ja byłam sama z
      trojaczkami przez 1,5 roku,przez pierwszy miesiąc pomagała nam mama, byłam
      bardzo słaba po 2 miesiącach w szpitalu,potem dzięki organizacji dnia co do
      godziny wszystko dało się ogarnąć. Nawet jak przyszli znajomi i chcieli pomóc
      to wszystko trwało dłużej bo dzieci, przyzwyczajone do rutyny, były
      niespokojne, gorzej jadły.Nie ukrywam że miałam satysfakcję że radzę sobie
      sama. Potem zaczęłam rehabilitację jednej z dziewczynek i musiałam kogoś mieć
      do opieki nad pozostałą dwójką, inaczej nie zdecydowałabym się na kogoś obcego
      w domu. Chociaż teraz kiedy dzieci mają 3,5 roku jestem już z tego zadowolona i
      doceniam plusy. Miałam szczęście i trafiła się nam naprawdę świetna osoba.Z
      perspektywy czasu myślę jednak że warto mieć kogoś do pomocy, choćby dorywczo,
      żeby kiedy już nie możesz więcej znieść (a to nieuniknione), móc odpocząć.
      Życzę Ci żebyś spojrzała na to co Cię czeka jak na coś niesamowitego, bo to
      naprawdę cud. Ja z każdym dniem widzę to bardziej.
      Kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka