O moich bliźniakach dowiedziałam się już w 9 tyg. ciąży, i wbrew wszystkiemu
bardzo się ucieszyłam, poczułam się jakoś tak wyróżniona, że to wlaśnie ja,
choć były też i chwile zastanowienia jak sobe poradzimy, ciąża przebiegała
gładko choć nie obyło się bez fenoterolu i prawie miesięcznego leżenia w
domu, chłopaki przyszły na świat 5 marca, 1,5 miesiąca przed terminem, Aleks
2000g Tobiasz 2200, ale już po 5 dniach wszyscy witali nas w domu,
jak narazie obywa się bez większych problemów, choć pierwsze zalamanie miałam
wczoraj, maluchy płakały a ja razem z nimi, bo nie wiedziałam o co im chodzi,
ale i tak nie narzekam, na pomoc babć za bardzo nie mogę liczyć, obydwie
pracują zawodowo, mąż wybywa do pracy o 2 w nocy wraca o 13, więc większość
czasu spędzam z maluchami sama ale nie poddaje się, mam tylko nadzieję że
będzie coraz lepiej,
napiszcie, jakie momenty są najgorsze, co jeszcze przede mną , czego mam się
spodziewać

narazie jestem najszczęśliwszą mamą pod słońcem i nie wyobrażam sobie mieć
tylko jednego maleństwa w domu i mam nadzieję że będzie tak dalej