Poród bliźniaków

19.10.06, 11:00
Jestem w 32 tyg i moje maleństwa ułożone są poprzecznie i pośladkowo wiem, że
w takim przypadku poród następuje przez cc. Jeśli jednak dzieciaczki
obróciłyby się główkami w dół to może być poród sn. Proszę o odpowiedź mamy
które rodziły sn czy było bardzo ciężko i czy nie wystąpiły żadne komplikacje
w trakcie porodu. Bardzo się boję o zdrowie moich dzieci i nie wiem czy
przypadkiem nie wymóc na swojej lekarce żeby jednak poród nastąpił przez cc
nie zależnie od tego jak ułozone będą maluchy.Proszę o odpowiedź i z góry
dziękuję.
    • mathiola Re: Poród bliźniaków 19.10.06, 14:18
      Smiem twierdzic ze sie nie obroca smile Za ciasno im juz jest na takie obracanki
      moze byc. Ale...
      Ja sama rodzilam przez cc, ale kolezanka z sali urodzila sn i mowila ze to tak,
      jak ze zwyklym, pojedynczym porodem, tyle ze dwa razy trzeba przec. To drugie
      to nawet prawie samo sie wyslizgnelo, brat utorowal droge smile Zreszta ona w
      ogole uwinela sie w pare chwil z tym porodem.
    • ukomo Re: Poród bliźniaków 19.10.06, 15:27
      Moje bliźniaki przekręciły sie w 36 tygodniu. Miało być cc a było w piątek 13
      naturalnie. Myśle że to właśnie tak samo jak jedno tylko dwa razy trzeba przeć i
      tyle. U mnie różnica między chłopakami to niecałe 10 min. chyba max 6 więc w
      sumie nie wydłużyło to jakoś znacznie czasu porodu. Bądż dobrej myśli ja też sie
      okropnie bałam komplikacji, panikara ze mnie okropna ale nic sie złego nie
      zdarzyło. trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie
    • bara4122 Re: Poród bliźniaków 19.10.06, 21:15
      A u mnie było też poprzecznie i pośladkowo - lekarz twierdził, że nia ma szans
      na przekręcenie i rzeczywiście nie bylo. Z tym,że ja nie chciałam ryzykować sn
      nawet gdyby któreś się przekręciło i ustaliliśmy cc - obawiałam się komplikacji
      albo pierwszego sn i sytuacji cc w przypadku drugiego maluszka, co byłoby chyba
      najgorszym rozw. Na szczęście się nie przekręciły!
    • mamawro Re: Poród bliźniaków 19.10.06, 21:44
      moje maluchy byly ulozone miednicowo od 28 tyg i juz sie nie obrocily.. i na
      cale szczescie,bo balam sie komplikacji podczas sn i bylam zdecydowana na cc..
      bardzo rzadko malenstwa obracaja sie po 32 tyg , wiec szansa jest niewielka..
    • darias2 Re: Poród bliźniaków 20.10.06, 09:49
      Dziękuję za wypowiedzi. Za 5 dni idę na USG wiec zobacze jak ułozone są
      dzieciaczki jeśli nie zmieniły pozycji to cc. Ale jak napisała ukomo wszystko
      się może zdażyć. Wolałabym jednak cc. Dzięki i pozdrawiam
    • lorenza_pellegrini Re: Poród bliźniaków 24.10.06, 20:37
      Ja miałam co prawda tylko jedno, ale też ułożone poprzecznie posladkowo - jak sie ułożyło, tak zostało, a więc cc. Mysle, że powinnaś naciskać na cesarkę, to duże ryzyko i te obietnice "jeszcze się przekręci, jeszcze jest czas" IMHO można między bajki włożyć (w każdym razie w moim przypadku)...
    • evitta_2006 Re: Poród bliźniaków 31.10.06, 21:53
      Mi lekarz powiedział że teraz raczej przy bliźniaczych ciążach automatycznie
      stosuje się cc.Tym bardziej gdy już teraz są ułożone poprzecznie.To jednak dwa
      maluchy i nie będzie już im tak łatwo sie przekręcić.
      Powodzenia!!
      • gosiareczka Re: Poród bliźniaków 01.11.06, 16:39
        U mnie było inaczej....
        przez caaaaaaały okres ciązy wszyscy mówili mi że będę miec cesarkę... lekarz
        prowadzący, położne ze szkoły rodzenia itd...
        Byłam po poronieniu i chciałam rodzić w szpitalu w którym jednak przy
        bliźniakach standardowo robią cc...mówili nawet że jeśli dobrze sa ułożone to
        zdarza się że gdy wyjdzie pierwsze dziecko dla drugiego robi się tyle wolnego
        miejsca że moze stanąć w poprzek i wtedy cc... kicha totalna bo i góra i dół
        bola...
        w moim przypadku gdy wody odeszły niespodzianka... mówią mi... prosze rodzić
        naturalnie! dla mnie szok! małe były dobrze ułożone...główkami w dół...

        choc w sumie się ucieszyłam, bo mąż był przy mnie..
        pierwsze dziecko w miare ok urodziła... łożysko nawet nie zauważyłam kiedy
        urodziłam... no i czekam na kolejne skurcze by urodzic drugie a tu nic...
        mija 5 min... nic
        10 min... nic...
        15 min...nic...
        lekarze podali oksytocynę... nic....
        drugą dawkę... nic...
        trzecią dawkę... i zaczęli szeptać między sobą!!!
        w końcu mówią... zaraz jak tylko bedzie skurcz musi pani za jednym skurczem
        urodzić... (a skąd siłe wziąc??)
        no i w końcu nadszedł skurcz.... lekarze dosłownie wycisnęli ze mnie drugie
        dziecko, bo sama bym nie urodziła (drugie dziecko było bardzo wysoko ułożone,
        prawie pod sercem i nie chciało wejśc w kanał rodny)

        odstęp czasu miedzy bliźniaczkami... 20 min....
        obie jednak dostały po 10 pkt w skali Apgar....

        i co z tego???
        20 min później zabrali mi drugą.... zaburzenia adaptacyjne...
        reasumując.... koszmar przez tydzień o zdrowie maluszka.... obrzęk mózgu,
        zaburzenia oddechowe, inkubator... masakra.... mój płacz... depresja....
        po długich 8 dniach drżenia... wróciliśmy do domku....

        lekarze mówią że jednak poród naturalny jest o niebo lepszy od cc i dla matki i
        dla dziecka... a ja dziś nie jestem pewna czy cc nie zaoszczędziłoby nam tego
        wszystkiego....

        nie chciałam nikogo wystraszyć... opowiedziałam tylko swoją historę...
        moje małe mają teraz pól roczku i są zdrowe i kochane, a każdy ich uśmiech
        rozbraja mnie... smile)) i tak warto było! smile)

        powodzenia! smile
        • shemsi1 Idż na cc 01.11.06, 17:00
          ostatnio byłam u nas w kadrach z L4, i babka tam mnie nieźle nastraszyła.
          Mówi o: trojaczki......... przesrane. Pytam:Czemu?
          A i spanie i wszystko. Potem jak opowiedziała swój poród bliźniaczy to włosy mi
          dęba stanęły. Nie wiem jak ułożone miała dzieci. Ale koniec był taki, podobny do
          tego co pisze koleżanka pietro wyzej ode mnie, tyle że to drugie dziecko jej
          zgnietli przy wyjmowaniu.
          Mają 2 i pół roku i są ciegle problemy zdrowotne, to drugie wolniej sie rozwija,
          nie chodzi.
          Kolezanka, ktora jest pielęgniarką, mówi że wszystkie pielęgniarki, położne,
          żony lejarzy,lekarki rodzą przez cc nawet pojedyncze dzieci.
          A nam kity wciskają, że sn jest the best. Dodam że pierwsze rodziłam 20 godz. I
          wiem co to poród.
          Na tego konia co się rodzi już nie wejdę tongue_out muszą mnie związać
          Dziękuję bardzo.
    • beciatwin Re: Poród bliźniaków 01.11.06, 17:21
      Jako pielęgniarka i mama bliźniąt radzę cc - zgadzan się że poród sn to
      fizjologia ale nie zawsze....pierwsze dziecko rodziłam sn poród trwał 12 godz
      nie było źle ale długo a teraz z bliźniakami cc i jestem bardzo zadowolona
      poprostu mniejszy stres.
Pełna wersja