Dodaj do ulubionych

Mozemy sie przylaczyc?

IP: *.* 01.03.02, 16:18
Witamy wszystkich !Jestesmy rodzicami dwoch chlopakow,ktorzy urodzili sie 28.11.2001 roku.Rosna jak na drozdzach,waza teraz po 7 kg .Moze i za duzo,ale waga ich po urodzeniubyla 3.5 kg.SA BARDZO DUZI! I powiem szczerze patrzac na nich zastanawiam sie czy to mozliwe,zeby takie male dziecibyly juz takie duze.Pozdrawiamy wszystkich- Joaska i Artur
Obserwuj wątek
    • Gość: malgosiksand Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 01.03.02, 19:33
      To faktycznie byli bardzo duzi jak na bliźnięta. A jak Ty się czułaś z takimi duzymi chłopakami w brzuchu? Ja urodziłam w siódmym miesiacu, a juz ledwo chodziłam i dzieci były maleńkie (po kilogramie). Teraz to tez juz są duże chłopy - niedawno skończyli 3 lata , tez nie mogłam w to uwierzyc, że to tak szybko zleciało,i pewnie ważą po jakieś 15-16kg.pozdrowieniaGosia
      • Gość: mocar Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 01.03.02, 19:57
        Mialam termin na grudzien,ale lekarz stwierdzil ,ze bliznieta nie musza czekac tylko mozemy rodzic szybciej.Ja ucieszylam sie tak strasznie,ze nie potrafie tego opisac,juz nie mialam SILY dzwigac tego BRZUSZYSKA.A po za tym ta ogromna chec przytulenia.Najbardziej bol nogi kregoslupa dokuczac zaczal mi dopiero po wypadku.A przedtem wszystko bylo superowe.Na dwa tygodnie przed porodem zaczelam "dziwnie"wygladac i smiesznie chodzic.Urodzilam ich normalnie,bo byli ulozeni glowkami na dol,ale przy znieczuleniu ,gdyz istniala mozliwosc przekrecenia sie w ostatniej chwili,dzieciaczka,ktore rodziloby sie jako drugie.Duzy brzuch to nic w porownaniuz dzwiganiem ich teraz.Raz na przytulanie i noszeniema ochote Kacper,a zaraz Szymek tez domaga sie swoichpraw.Podobno najgorsze sa pierwsze trzy miesiace zyciapotem ma byc lepiej.No zobacze jak to sie ma w rzeczywistosci.Pozdrawiam.Aska
        • Gość: Agnieszka_J. Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 01.03.02, 20:54
          Hej! Witamy kolejne bliźniaki!Rzeczywiście rosną Wam chłopcy nad podziw, ważą tyle, co moje siedmiomiesięczne(23.08.2001) córeczki Weronika i Julka! Ciekawe, czym ich karmisz? Naturalnie czy sztucznie?Co do magicznego trzeciego miesiąca mogę potwierdzić, że w naszym przypadku dziewczynkom się poprawiło - wcześniej miały kolkę, częściej płakały, po ukończeniu trzeciego miesiąca wszystko zniknęło. Dziewczynki stały się pogodniejsze, zaczęły spać w nocy, za to są bardzo aktywne w dzień. Nie śpią tyle, co dawniej, praktycznie sen nie jest im potrzebny i zaczęły domagać się towarzystwa. Trzeba poświęcać im więc cały czas, przez cały dzień. Ale perspektywa dla Was, prawda? Ale nie jest tak żle, te zabawy z dzidziami są przyjemne, tylko żeby troszkę więcej spały, bo wykańczają rodziców. Pozdrawiam Was, Szymka i Kacperka. Agnieszka z Julką i Weroniką.
          • Gość: mocar Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 02.03.02, 02:14
            Witam! Karmie swoje pociechy sztucznie,bo mimo zapewnien lekarza od laktacji,ze pokarmu bede miec ho!ho!nic z tegonie wyszlo.Byly lzy i zlosc na sama siebie,ze nie moge,ale pocieszam sie ,ze chociaz przez jeden tydziendane bylo mi poczuc ta niesamowita bliskosc z dzieckiem.Jest to najcudowniejsze przezycie i pozostaje mi tylkozazdroscic tym Mama,ktore przystawiaja codziennieswoje maluszki do piersi.SA SZCZESCIARAMI!!!!!!!!!!Mieszanke,ktora im podaje to "Enfamil" z zelazem.Do tego zaczelismy im dodawac zageszczacz w postaci ryzualbo zboz sa najedzeni i zadowoleni.Kolki przerabialam tylko z Szymkiem,ale pomogla herbatkaPlantex,polecona w polskiej aptece.Zdzialala cuda!Teraz czeka mnie zamieszanie z zabkowaniem bo przy ostatniejwizycie u lekarza okazalo sie,ze zaczynaja sie pojawiac.Jeju, czy to normalne?Chyba jeszcze za wczesnie?Pozdrawiam-Aska
            • Gość: Agnieszka_J. Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 02.03.02, 11:17
              Hej!Ja karmiłam swoje córeczki do trzeciego miesiąca, w tym czasie dokarmiałam sztucznie, ale przekonałam się, że karmienie bliźniąt to nie jest taka prosta sprawa i podziwiam mamusie, które karmią dłużej. Ciekawa jestem, czym zagęszczasz pokarm - pisałaś, że ryżem - tzn. jakąś kaszką ryżową, tak? Ja do tej pory karmiłam dziewczynki mlekiem zagęszczonym przeciw ulewaniu, a teraz chcę przejść na normalne mleczko,skończyły 6 m-cy, ale nie wiem, czym zagęścić, bo takiej zwykłej rzadkiej mieszanki nie chcą. Jabłuszka zalecają wprowadzać przy sztucznym żywieniu od 4 miessica życia. Ja tak próbowałam, ale w 4 miesiącu Julka i Weronika nie chciały nic jeść z łyżeczki, nie potrafiły, więc je nie zmuszałam. Dopiero od 5 m-ca wcinają regularnie jabłuszka i zupki.Ale mam koleżankę, której dziecko je jabłka od 2 miesiąca, w 5 miesiącu zaczęło wcinać zwykłą pomidorówkę i żurek! Pozdrawiam! Agnieszka mama Julii iWeroniki
              • Gość: mocar Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 02.03.02, 13:23
                HEJ,no z karmieniem blizniakow to ciezka wyczynowa czynnosc.Pamietam w szpitalu przyszla lekarz od laktacji i uczylajak karmic w ogole i jak zaoszczedzic czas.Najlepiej "z pod pachy"rownoczesnie.Jejku wygladalismyjak z cyrku gdy w plataninie rurek od kroplowekna poduchach wciskalismy dzieciatka,ktore na sam zapach piersi juz otwieraly te swoje dziobki.Mieszkamy w USA i nie mamy za duzego wyboru w jedzeniusztucznym,ja akurat karmie ENFAMIL-em z zelazem do niegoteraz wlasnie dodaje GERBER-a ryz ,ktory wyglada jakplatki sniegu.Dodaje sie go do ostudzonego mleka.Niby jest od 4 mies.,ale jedza i mlaskaja po kazdym posilku.Pozdrawiam-Aska
                • Gość: AgnieszkaJ. Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 02.03.02, 15:57
                  To coś w rodzaju tych rozpuszczalnych kaszek na wodę, u nas one są od 5 miesiąca, a przecieŻ to wszystko to samo. Ja właśnie wypróbowywuję kukurydzianą, ale może ryżowa będzie smaczniejsza. Aśka, czy naprawdę Szymusiowi i Kacprowi idą już zęby? Ja wypatruję tych zębów u moich już odkąd skończyły 5 miesiąc i ciągle ich nie widać. Może to amerykańskie jedzenie rzeczywiście tak dobrze wpływa na rozwój? Pozdrawiam, AgnieszkaJ. mama Julki i Weroniki. Ciekawe jak jest z macierzyńskim w USA - czy też jest taki długi jak u nas?
                  • Gość: mocar Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 03.03.02, 20:09
                    Hej,Agnieszka pytalas o macierzynskie, tutaj jest tak jakw Polsce czyli z dzieckiem3 miesiace i do pracy.Jezeli kobieta nalezy do UNI wtedy dostaje wolne 6 miesiecyjeszcze w czasie ciazy,ale nie wszyscy do niej naleza z roznych powodow.W domu z dziecmi mozna zostac jezeli maz sie "zgodzi" -to z przymruzeniem oka.Artur jest w drodze caly tydzienwidujemy sie dopiero w soboty i niedziele czyli cos za cos.A zeby wychodza Szymkowi na dole ,bidulka pcha piastkido buzi z calych sil,nie sa one jeszcze wysoko tylko swedza.Podobno im szybciej tym dziecko mniej cierpi,oby!W sobote moje chlopaczki wreszcie !!! zobaczyly siei nawiazaly kontakt w swoim gigowym jezyku.Do tej pory tylko Szymek przejawial zainteresowanie bratem,Kacper ma na wszystko czas.Pozdrawiamy wszystkie Blizniaki i Rodzicow-Aska i Artur
    • Gość: Sebastian_T Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 01.03.02, 23:46
      hej, hej, witamy ;-)toz to niemalze astronomiczne blizniaki naszych babli. Andrzejek i Kamilek urodzili sie 29.11.2001, naturalnie (przy znieczuleniu z.o.), wazyli po 2300 i mierzyli po 48 cm (mozna ich obejrzec na forum "zobaczcie" w watku "Jedrek i Kajtek" ;-) )w tej chwili waza po 5500 i doszli juz do 56 cm. usmiechaja sie caly dzien, probuja smiac na glos (co przypomina na razie takie lekkie zachlysniecie ;-) ), cos tam sobie gawedza. spia, jedza itp. w miare regularnie (co w nocy jest dla nas wazne - karmienia o 23-24, 2-4, 6-7; karmione sa piersia, 1-2x dziennie mieszanka - glownie na wieczor, zeby spali ;-) ).uff, duzo by pisac, ale wlasnie sie budza (czyli zaraz lece karmic ;-) ), a ja dzis na dyzurze, Asia spi ;-) ale jutro pewnie dopisze jeszcze cos od siebie.a, nb., skad jestescie?pozdrawiamy i do spisania,S. z reszta ;-)
      • Gość: mocar Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 02.03.02, 02:39
        Czesc Sebastian! Twoje dzieciatka sa Extra!!! Ogladalam zdjecia zanim jeszcze udalo mi sie zalogowac.Sa jednojajowi,prawda?Moje chlopaki nie i ciesze sie z tego bo przy moim "zakreceniu" mieli by pole do popisu w wieku szkolnym.Zartuje!Ale fajnie miec blizniaki,czyz nie?Teraz Kacper i Szymek waza po 7 kg i maja 68cm.Rosna jak na drozdzach.My mieszkamy w Chicago,sami bezrodzicow tylko z jedna ciocia i gromadka znajomych,ktorzy dopinguja wychowywanie.Moze moje dzieci sa takie duzeprzez to jedzenie tutaj?A moze dlatego,ze sami jestesmy wysocy?Ale nie mamy wyboru w jedzeniu w Polsce to maciefajny wybor.A moze mi podpowiesz ,od ktorego miesiacapodaje sie jablko ze sloiczka?Pozdrowienia dla calej Rodzinki-Aska
    • Gość: Marta2 Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 02.03.02, 11:30
      Hej hej witam rosłych chłopaków,i ich rodziców.Wasze pociechy są naprawdę ogromne.Moje przy urodzeniu w 39 tyg ważyły po 2350 a teraz mają 13 miesięcy i ważą niecałe 9 kilo.I tak się ucieszyłam,że aż tyle bo to notoryczne niejadki.My jadłyśmy jabłuszko od 5 miesiąca i bardzo nam smakowała.Zresztą owoce to jedna z rzeczy które chętnie dziewczyny jedzą Pozdrwiam MArta z Kasią i Zuzią
      • Gość: mocar Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 02.03.02, 13:28
        Witaj,zdaje sobie sprawe,ze moi chlopcy duzo waza, ale nie wygladaja zle jakby sie wydawalo czytajac o ich wadze.Juz w szpitalu dziwnie sie czulam kiedy w pokojuobok lezala dziewczyna,ktora urodzila dziecko z waga 1,5 kg.Moze to przez nazwisko?Zartuje!Pozdrawiamy-Aska
    • Gość: asia_t Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 02.03.02, 14:46
      Hej hejwitamy prawie astrologiczne blizniaki naszych blizniakow!!! Ogromniasci ci wasi chlopcy... a ja sie martwie, ze moi sa taaaacy duzi! :-))) Szkoda, ze mieszkacie tak daleko, mialam nadzieje, ze gdzies w Warszawie i moglibysmy sie spotkac... a czy w ogole sa jakies blizniaki z Warszawy na frum??? (poza nami oczywiscie?)Pozdrowionka i buziaczkiasiaTPS. sluchajcie, dzisiaj dzieci spaly bez jedzenia od polnocy do 5.30!!!!! To pierwszy raz tak dlugo!!!!!! Agnieszka, dzisiaj kupilam mąkę kukurydzianą i będę próbować ich zatkać. :-)Papa
      • Gość: AgnieszkaJ. Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 02.03.02, 15:48
        Asia, ja po dwóch dniach prób zrezygnowałam właśnie z mąki kukurydzianej, bo się wkurzyłam, że w 21 wieku muszę tyle gotować. Na dwie panny jedzenia idzie strasznie dużo, a tą mąkę trzeba gotować z pół godziny, zajmowało mi to za dużo czasu, a dziewczynkom nie specjalnie posmakowało. Ale znalazłam dziś w sklepie kaszkę kukurydzianą rozpuszczalną na wodzie lub mleku, wsypuję 2 łyżeczki na butlę i dziewczynom posmakowało. Na razie spróbuję z tym. Ta kaszka jest od 5 m-ca, więc Jędrek z Kajtkiem są chyba za młodzi, choć z drugiej strony-glutenu tam nie ma, więc może spróbujesz? Agnieszka J. mama Julki i Weroniki.
        • Gość: asia_t Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 02.03.02, 18:09
          Aga, ugotowalam te mąkę, dzieci opluły siebie i mnie... więc chyba im nie szło... i juz po kłopocie. Tylko zostałam z 0,5 kg mąki kukurydzianej, hihi. No nic, ja na szczęście mam mały problem, bo je karmię piersią, ta mieszanka jest tylko na noc, za długo też spać nie mogą, bo ja nie wytrzymuję dłuzej niż 6 godzi, a i tak wtedy Pamela Anderson przy mnie wysiada... :-) papa, ide szyc bluzę z polarku. :-)asiaT
          • Gość: mocar Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 02.03.02, 20:40
            Asia pozazdroscic piersi!!!Ja po nieudanych probachi traceniu pokarmu zostalam z "afrykanskimi".A kaszke kukurydziana moglas poslodzic,ale to i tak nic z tego.Moja mama jak zaproponowala,ze moge dokarmiac raz dziennie kukurydziana to kupilam,ugotowalam i wylalam.Stanie i mieszanie w garnku na darmo.Chlopcy moi tez nie cieszyli sie z tego,ze musza to jesc.Probowalas?Ja tak i nie dziwie sie im.Pozdrawiam-Aska
      • Gość: Marta2 Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 02.03.02, 22:32
        My jesteśmy prawie z Warszawy.Od pół roku mieszkamy w Błoniu pod Warszawą.Tylko, że z nas już "stare konie" roczek tam stuknął miesiąc temu.Pozdrawiamy.
        • Gość: mocar Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 03.03.02, 03:57
          Wszystkego najlepszego dla Kasi i Zuzi!Z takimi pannami to juz chyba lekkosmile)Zajmuja sie soba,czy jeszcze poswiecasz im duzo uwagi?Pozdrowienia-Aska
          • Gość: Marta2 Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 03.03.02, 11:42
            A jakże zajmują się sobą,gryzą się biją,ale tak na serio to czasem bawią się w coś na kształt berka.Ganiają się wokół np.fotela.Zabierają sobie zabawki,jedna drugą wozi na samochodzie, czy wózeczku dla lalek.Pod pewnym sprawami jest łatwiej,ale najgorsze to są chyba spacerki.Ja w lewo Zuzia w prawo,KAsia jeszcze gdzieś indziej.Zuzia łapczywie zrywa trawę i pakuje do buzi a Kasia w tym czasie oblizuje kamienie.Jak wkońcu mam dosyć i pakuje je do wózka to echo niesie ich krzyki i wrzaski,bo przecierz mają nogi i wózek im nie potrzebny.Słowem jest bardzo wesoło.Pozdrawiam
            • Gość: Agnieszka_J. Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 03.03.02, 13:53
              Ojej , ładna perspektywa! Moje jeszcze nie chodzą, a nawet nie siedzą a i tak, żeby wybrać się na spacer, trzeba się nieźle napracować - ubrać jedną, potem drugą, ta pierwsza płacze i się poci bo nienawidzi kombinezonów, potem zaczyna płakać druga, a tu trzeba znieść wózek, potem dzieci - pojedynczo, one płaczą - dla mnie jest to horror i jestem cała mokra, dopiero na spacerku odpoczywam, ale jak widać w poście Marty długo się nie naodpoczywam. Pozdrawiam wszystkie bliźniaki! AgnieszkaJ. mama Julki i Weroniki
    • Gość: Magda_D Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 02.03.02, 23:06
      Czesc Asiu,Gratuluje duzych chlopaczkow! Moja Zosia ma 14 m-cy i jakos nie moze przekroczyc granicy 8 kg (urodzila sie z waga 1600g), Ewelina za to wazy ok. 10kg.Co do rozwazan na temat karmienia i dokarmiania - ja karmilam piersia przez 8 m-cy i caly czas dokarmialam, najpierw zwykla mieszanka, potem NAN"em z kleikiem ryzowym (dopiero od 5. m-ca jak przykazali). Ale moja mama wspomina, ze od samego poczatku dodawala nam do mleka (zwyklego w proszku) make (zwykla pszenna) - i zyjemy. Z tym ze moje dzieci mimo karmienia piersia i ostroznego wprowadzania nowych pokarmow i tak sa alergikami (najbardziej wlasnie na gluten) wiec nie polecam kompletnej beztroski w dokarmianiu. Natomiast kaszki i kleiki ryzowe i kukurydziane sa ponoc bardzo bezpieczne - tylko chyba rzeczywiscie lepiej uzywac instant, po co sie meczyc z tym przyrzadzaniem. Ja teraz gotuje prawdziwe kasze (kukurydziana, jaglana, gryczana, ryz) ze wzgledu na to, ze zawieraja wiecej energii (wg diety Pieciu Przemian) ale jak byly male to jadly wylacznie kaszki instant. Byc moze od kaszki lepiej tolerowany bedzie kleik (ma je Nestle) bo jest bardziej rozdrobniony a taki maluszek wyczuje kazda grudke. Nie zgadzam sie natomiast z twierdzeniem, ze karmienie piersia to bohaterstwo - ja upieralam sie przy nim wlasnie ze wzgledu na wygode. przerazala mnie mysl, ze w srodku nocy mam przygotowywac mieszanke. Tak samo na wizyty u lekarza i spacery nie zabieralam zadnego sprzetu, tylko w razie potrzeby byla piers. Tym niemniej karmienie wcale nie przyszlo mi latwo i byla to walka przez bite 6 m-cy (potem zaczelam odstawiac i w koncu przestalam karmic w 9. m-cu)Pozdrawiam wszystkie blizniaki (i ich rodzicow)MagdaPS: Musze sie Wam pochwalic, ze ZOsia dwa dni temu postawila pierwsze samodzielne kroczki - niedlugo bedzie mogla uciekac w przeciwna strone niz Ewelina na spacerach.
      • Gość: mocar Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 03.03.02, 03:53
        Gosiu,uwazam,ze nie ma sie co przejmowac waga dzieci.Jezeli tylkodobrze sie chowaja to najwazniejsze.Nie wiem dlaczegomoje dzieci urodzily sie takie ogromne.Moze to dziedziczne?Obydwoje z Arturem tez tacy bylismy ,ja wazylam 3800,a on ponad 4000.Wiem,ze z dokarmianiem ostroznie,ale zwykle mleko dzieciom chyba nie wystarcza.Moj Szymek tez ma cos w rodzaju alergii,jeszcze lekarz nie wie co jest tego przyczyna.Od jakiegos tygodniapo urodzeniu zaczely wychodzic mu czerwone plamki na ciele.Mam obserwowac czy zmieniaja miejsce,nie wiem czy mleko jest winne czy moze fakt,ze w domu byly psy.W wentylacji mimo zmienionego filtru mogly pozostacjakies nieczystosci.Jeszcze odnosnie wagi ,mam kolezanke, ktorej corka ma 7 mci wazy tyle co moi,jest dluuuga i slodka.Pozdrawiamy Wszystkich-Aska
        • Gość: malgosiksand Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 03.03.02, 15:08
          Poczytałam Wasze posty o kaszkach i mleczkach i zaczęłam się cieszyć, że moi już są tacy duuuuuuuuzi.... Ja, niestety, nie karmiłam piersia i jak się budzili w nocy, to szykowałam im mieszanki ( tak kilka razy w nocy, mąż oczywiście też), jak sobie teraz przypomne, to od razu mi się zaczynaja oczy kleić ze zmęczenia....Ale teraz mają po 3 lata i jak padna wieczorem koło 21.30, to co najmniej do ósmej spią. To bardzo jest miłe, zwłaszca, kiedy sobie przypomnę, jak spało się po 2 godziny na dobę ( tak mielismy z naszymi maluchami, przez jakieś 2,5 miesiąca, zaczęli lepiej spac, jak już z mężem bylismy bliscy załamania fizycznego i psychicznego, chyba wyczuli, że jak tak dalej pójdzie to im starzy wykorkują...)Moi od razu po wyjściu ze szpitala dostawali mleko zagęszczane kleikiem ryzowym, kaszką kukurydziana,bananem, albo gotowałam im budyń waniliowy( to wszystko były zalecenia lekarzy, bo chłopcy byli bardzo mali i chudzi). Najbardziej lubili budyń - gotowałam na wodzie,dosyć rzadki, a potem dosypywałam odpowiednią ilość mieszanki..Ale cieszę się, że teraz juz sami jedza, choć może nie są do tego zbyt chętni... A budyniu teraz nie cierpią.PozadrawiamGosia
          • Gość: Agnieszka_J. Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 03.03.02, 15:42
            Gosiu, ten budyń waniliowy to robiłaś sama czy z torebek?Agnieszka, mama Julki i Weroniki
            • Gość: malgosiksand Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 04.03.02, 15:07
              Z torebek,tylko go miałam trochę dłużej pogotować, zreszta był na wodzie, więc się nie przypalał. Potem dodawałam mieszankę w odpowiedniej ilości. I dzieki temu budyniowi w ogóle cokolwiek chcieli jeść...Ale potem tez miałm problem, bo byli przyzwyczajeni do słodkiego budyniu, że w ogóle nie chcieli mi jeść jabłek nie mówiąc już o zupkach. Ani razu nie zjedli zupki dopóki nie skończyli 1,5 roku. Potem po prostu zaczeli nam wyjadać z talerzy normalne "dorosłe" zupy, najlepiej ostre. A na przykład mięsem, w każdej postaci,to plują do tej pory. Jako że są urodzeni w Pozaniu, to najchętniej jedzą ziemniaki. Bez dodatków.PozdrawiamGosia
              • Gość: Magda_D Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 04.03.02, 20:43
                Oj, te poznanskie dzieci!!! Nasze tez uwielbiaja ziemniaki, a na dodatek naja tez tate Irlandczyka wiec skrzywienie genetyczne gwarantowane!!!!Dziewczyny!Wydaje mi sie, ze zageszczanie pokarmu maluchom nie sprawi, ze przespia noc. To zalezy od dojrzalosci ukladu nerwowego. Moje dzieci spaly zgodnie z rozkladem ze Spocka: w wieku 4 m-cy przesypialy w nocy 9 godzin, ok. 7 m-ca potrafily spac dluzej ale dopiero w 9. m-cu przestaly w ogole budzic sie o 4-5 (jak sie obudzily o tej porze, to wg nich zaczynal sie dzien i nie bylo mowy o dalszym spaniu). ktos tu napisal, ze dziewczyny zageszczaja pokarm maluchomi nic sie nie dzieje. Ja tez sie naczytalam, ze dziewczyny podaja chlebek nawet 7-mcy dzieciom i nic sie nie dzieje - podalam w 9. m-cu i dzieci od razu zareagowaly alergicznie. Moze to przypadek, ale teraz 1/3 dzieci ma alergie - lepiej uwazac, niz sie spieszyc. Najlepsza metoda jest zaangazowanie meza. A pamietam tez, jak razem z mezem rozwazalismy zatrudnienie niani, ktora przychodzilaby o 6 rano i zabierala dzieci na spacer, zebysmy mogli sie wyspac. Pomysl upadl, bo jednak czasem spaly do 7 a wtedy niania budzilaby nas wszystkich. A z czasem problem sie sam rozwiazal. Ale pamietam ta ociazalosc umyslowa, to bylo straszne!!!Pozdrawiam,Magda
          • Gość: asia_t Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 03.03.02, 17:09
            ciekawe, dlaczego moim malym i chudym maluszkom nie zalecono budyniu? A moze to i lepiej, bo teraz wazyliby pewnie po 10 kg. hihi. Ale wlasnie do mnie dotarlo, ze za miesiac zaczne im podawac kaszke i zupke!! Tak powiedziala pani doktor, a ja jakos myslalam, ze to dopiero za 2 miesiace!!! JUHU. Wtedy ich zapcham kaszka wieczorkiem i beda spac do rana... jesli moje piersi to wytrzymaja, rzecz jasna. :-)Pozdrowionkaasiaps. a u nas wychodzenie na spacer odbywa sie bezkonfliktowo... ubieram ich szybko, dzieci w wozku lub fotelikach natychmiast sa ciche i spokojne i grzecznie spia lub spogladaja na swiat. :-)
            • Gość: alinal Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 05.03.02, 19:20
              cześć wszystkim,uff właśnie udało mi się wskoczyć na chwilkę na forum, i widzę, że dzieje się, oj dzieje się...moje maluchy skończyły miesiąc,a właściwie jutro stuka im już 6 tygodnikarmię piersią, ale dokarmiamy się od trzeciego tygodnia,dzieci bardzo mało przybierały no i niestety. muszę powiedzieć, że było mi bardzo przykro, że nie daję rady. Teraz nadal dzieci się nie najadają i muszą sobie dołożyć "na drugie danie" tak z 50 ml ... :-(ja też myślę, że karmienie piersią jest bardzo wygodne. nie ma tych problemów, a to że butelki wyszły i się nie umyły, a to że smoczki, a to za zimne a to za gorące,no i przygotowywanie w nocy też wesołe nie jest.za to można dzielić się "dyżurami" :-).muszę powiedzieć, że u mnie sytuacja wygląda naprawdę jak na froncie a moje działania wydają mi sie totalną partyzantką.dlatego frustrują mnie niektóre podwójne mamy, co to i do fryzjera zdaza i ciasto upieką, nie mówiąc o szyciu bluz z polarków :-)a ja nadal nie miałam kiedy zeskanować zdjęć, żeby się pochwalić...ciekawa jestem, jak funkcjonują wasi mężowie no bo człowiek na macierzyńskim to i od biedy w dzień by się wyspał (choć to teoria tylko), a przynajmniej może trochę dłużej poleżeć w łóżku, no ale pracujący ojcowie?pozdrawiamy baaaaaaardzo serdeczniealina i maluchy
              • Gość: malgosiksand Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 05.03.02, 19:56
                Ja to mojego męża bardzo pdziwiałam, gdy dzieci były małe. Nie wiem jak on był w stanie normalnie funkcjonować w pracy , bo w nocy wstawał nawet więcej ode mnie, a ja w dzień snułam się jak nieżywa, a kiedy tylko mogłam ( raczej rzadko to się zdarzało), to drzemałam wraz z dziecmi.Pozdrawiam Gosia
              • Gość: Magda_D Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 05.03.02, 20:31
                Ja tez bardzo podziwiam mojego meza - kiedy dziewczynki byly male wstawalam ja (piersi) chyba ze byl totalny kryzys. Ale za to, jak o 4 rano po karmieniu nie chcialy spac, to wstawal on i zabawial a ja spalam. To trwalo bardzo dlugo - potem dziewczynki budzily sie o 7, z nimi maz, a ja po karmieniu dosypialam do 11 (chyba, ze szedl do pracy na rano). Oj, leniwa jestem! Ciagle niezbyt udaje mi sie polaczenie gotowania dla dzieci z gotowaniem dla nas (kosztem niestety naszych posilkow) i wiecie co moj drogi maz powiedzial: chcialbym moc codziennie cos dla Ciebie gotowac. Ja siedze w domu calymi dniami, on pracuje po 60 godzin i jeszcze ma gotowac! No ale niestety slubny nie gotuje najlepiej, wiec postanowilam jednak sie sprezyc :-) Zyczcie mi powodzenia.Magda
              • Gość: asia_t Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 05.03.02, 21:09
                Alinko,odpozdrawiam! :-) Mam nadzieje, ze nie frustrujesz sie az tak bardzo??? Na swoja obrone dodam: moj maz siedzi na razie w domciu, a przed poludniem przychodzi niania. Wtedy szyje i do fryzjera chodze. :-) Moj maz ma dosc czesto warte o 23. Ja karmie o 20, po kąpieli, wtedy maluchy zasypiaja, ja ide spac zaraz po nich... on je karmi o 23/24, potem ja o 3 juz jestem wyspana. Poniewaz mąż nie pracuje, może sie wyspać do tej 9... :-) chyba że ja go ściągnę z wyrka o 7 i każę się zająć dziećmi, co mi się czasem zdaza... Nie stersuj sie dokarmianiem, mozesz sobie poczytac moje rozpaczliwe posty sprzed kilku tygodni, jak zaczelam dokarmiac, bo nie dawalam rady piersią... hehe, wszystkie "pojedyncze" mi mowily, zeby sie nie lamac, ze dam rade... one czasem jednego nie moga wykarmic!!! nadal karmie moich chlopakow, ale jak widze, ze chca wiecej, co sie zdaza głównie wieczorkiem, dostają butlę gęstej mieszanki (AR) i śpią wtedy jak aniołki całe 3/4 godziny. :lol:pozdrowionkaasiaT, bardzo zasmarkana i zagrypiona...
                • Gość: madziara Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 05.03.02, 22:08
                  Hej Hej !!!!!!!!Ja moje dziewczyny karmiłam tylko 4 tygodnie, teraz wcinają mleko z butli i wszyscy jesteśmy szczęśliwi. Jak patrze na moją sąsiadke, której córka nie odrywa się od piersi to niczego nie żałuje, ona nawet wychodząc na spacer nie odchodzi zbyt daleko od domu bo nigdy nie wie kiedy będzie musiała wracać na cyca. Jak ją wyciągnełam troszke dalej to wracałyśmy na sygnale to straszne. No ale cóż ona jest najmądrzejsz jak sama twierdzi, jeśli chodzi o karmienie piersią, a smoczka małej też nie poda, przecież to niezgodne z panującą teraz modą. Ja w jej oczachjestem wyrodną matką bo nie karmie piersią, tylko że ja musze poprać poprasować posprzątać i ugotować obiadek dla męża, ona tego nie robi bo karmi. No cóż moim zdaniem dzieci są najważniesze ale bez przesady.A swoją droga czy wasze dzieci też wzbudzają taką sensacje na ulicy, i wiecznie ktoś zagląda i ogląda maleństwa.No cóż taki nasz żywot mam bliźniaczych :)Pozdrowionka Magda Natusia i Zuzelek
                  • Gość: asia_t Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 06.03.02, 10:19
                    Ja karmię nadal, ale wcale nie odczuwam tego jako uciążliwość! W razie konieczności podajemy butlę i już. Nie ma takiej sytuacji, że musze NATYCHMIAST wracać do domu, bo dzieci głodne... moje bąbelki jedzą co 3-4 godziny, czasem tylko im się zapomni, że właśnie niedawno jadły. :-) W domu mam sprzątnięte, poprane, obiad ugotowany, szyje dla dzieci masę ubranek i robię tłumaczenia, głownie przed południem, gdy jest niania. Popołudnia spędzam z dziećmi. Głównie u lekarzy na kontrolach i na rehablitacji... (min. raz w tygodniu...) CO do sensacji: uwielbiam to!!! :hap: Raz nikt nie zwrócił na nas uwagi i byłam absolutnie niepocieszona! :-) Ostatnio byliśmy w Smyku i każdy się za nami oglądał, głównie te ciężarówki, które oddychały z ulgą: jak to dobrze, że ja nie... hihi. A ja się cieszę, że mam te dwa szkrabiki! :-) pozdrawiamAsiaT
                    • Gość: alinal Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 07.03.02, 17:21
                      dzis byliśmy u kontroli (jezu te nieustające kontrole!!!) i maluchy ważą jak następuje: franio 3900julka 3230co oznacza ze franio w 2 tygodnie przybrał prawie 1 kg a julka 0,5. Cóż, dziewczyna trzyma linie...no i jak tu nie dokarmiać..Dziewczyny od którego momentu maluchy są takie bardziej "kumate" nie tylko jedzone i spanie?nie wiem jak wy rozwiązywałyście takie przyziemne problemy typu kiedy kąpiel jakaś zabawa etc?moje budzą się z płaczem wsciekle głodne, a najedzone od razu zasypiają. więc jak to zrobić, żeby kąpiel sprawiła im przyjemność?a może po prostu zaczekać jeszcze trochę na czas większej aktywności.w ogóle to cały czas mam obawy, że przy tej dwójce, sprawy fizjologiczne zabiorą tyle czasu, że niedostatecznie dużo poświęcę ich rozwojowi.no tak, dzieci śpią, to matka ma za dużo czasu i się martwi :-).acha, jak już dopadłam komputra to się zapytam - czy macie jakieś fajne książki o dzieciach, no wiecie wychowaniu, etc?z bliźniaczym pozdrowieniemalina i smoki
                      • Gość: Magda_D Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 07.03.02, 19:49
                        Alina,Ciesz sie, ze Ci dzieci spia. Pamietam, ze od samego poczatku czekalam na kapiel jak na zbawienie. Dzieci to uwielbialy (nadal uwielbiaja), wreszcie bylo to cos konkretnego co robilam z dziecmi - poza tym bez przerwy jadly (i troszke spaly). Prawda jest, ze oporzadzanie dzieci zajmuje tyle czasu, ze w tyle zostaja zabawy i pobudzanie rozwoju (przynajmniej tak bylo u mnie). A kiedy sie robia kumate? Caly czas. Ja co chwila mysle: no, wreszcie sie moge z nimi porozumiec. Pierwszy etap to ok. 3 m-cy, kiedy sie usmiechaja, potem zaczynaja z zainteresowaniem ogladac swiat, potem go zdobywac itd.Magda
                      • Gość: asia_t Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 08.03.02, 10:24
                        Gratuluje, Alinko, toc one wiecej przybieraja niz moje smoki!!!!!!!!!!!!!! :-))) a juz myslalam, ze to niemozliwe. hihi. Z tym spaniem i jedzieniem tak jest na poczatku... my wybudzalismy je przed kapiela, a staralam sie karmic z godzinke, poltorej przedtem, zeby wlasnie nie byly umierajace z glodu. Teraz tez tak robimy, bo inaczej jest dziki placz... Kumate to one sie robia dosc szybko, zaczna cie poznawac, sluchac... moje maja teraz 3,5 miesiaca, smieja sie jak glupie do sera, wystarczy, ze sie nad nimi pochyle. :-) Poza tym ogladaja swiat, domagaja sie ! (niestety noszenia tez), sluchaja z zaciekawieniem. Moje jakby mogly, wstalyby poszly chyba, jak leza rano u nas w lozeczku (na pieszczoszki o 8), tuptaja nogami tak, ze oboje z mezem mamy siniaki. :-))) Pozdrawiam, trzymaj sie mocno, karmienie i oporzadzanie sie troche uspokoi!!! ja mam czas im poczytac, pogimnastykowac je troche... jedza juz co 3-4 godziny, a dzisiaj w nocy, UWAGA, przespaly ciurkiem 5 godzin!!!!! to absolutny rekord. :-)buziaczkiasia
    • Gość: mocar Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 05.03.02, 22:24
      Witam!Ojej,to ja musze poczytac mojemu Arturowi jak powinien postepowac tato blizniakow.Kiedy jest w domu przez przypadekzawsze znajdzie zajecie przy komputerze i nie ma czasuzrobic sobie nawet kawy.Jak idzie utulic dzieciaczki to najczesciej sam zasypia pierwszy,a oni patrza sie co ten facet robi.Kiedy placza w nocy "chrapie"jeszcze glosniej,rano twierdzi,ze "no popatrz,a ja nic nie slyszalem!".Wstawal tylko przez pierwszy miesiac bo nie moglamszybko wstac kiedy byla taka potrzeba.Musze pochwalic moich chlopakow dzisiejszej nocy spaliod 22.00 do 5.00 - byla to pierwsza tak cudownie przespananocka.Po tych 3 miesiacach zapomnialam juz jaka rozkosza jest spanie!!!Pozdrawiam-Aska z synkamiP.SAsia,Ty uwazaj teraz i nie zaraz dzieciaczki , bo nie zazdroszcze Ci potem.Dwa tygodnie temu najpierwchorowal Szymek,a po nim paleczke przejal Kacper.Cos okropnego!Zycze szybkiego powrotu do zdrowia.
      • Gość: AgnieszkaJ. Re: Mozemy sie przylaczyc? IP: *.* 07.03.02, 10:30
        Tak wszystkie chwalicie swoich mężów, to ja też muszę, bo jestem mu to winna. Jest wspaniałym tatusiem, ma dużo więcej cierpliwości do dzieciaków niż ja, mimo że ciągle pracuje. Kiedy się urodziły, wziął sobie 6 tygodni urlopu -wcześniej nie zdarzało mu się iść na dwa tygodnie - i byliśmy razem w pierwszym okresie życia córeczek, co teraz procentuje, bo Alek nie boi się z nimi zostawać, doskonale radzi sobie z kąpielą przewijaniem i w ogóle z wszystkim, a moja mama twierdzi, że ja go za bardzo wykorzystuję i chcę go wykończyć(teściową to on ma za sobą). Mój sąsiad ma córeczkę w wieku naszych i gdy żona zostawi go na godzinę z dzieckiem to jest nieszczęśliwy, tak więc mój Alek, który często zostaje z dwiema,stanowi "blokowy" przykład opiekuńczości. Ojej, ale go schwaliłam. Jedyne z czym nie może sobie poradzić to podawanie małym zupek - powiedział, że na to się nie pisze, bo po kilku próbach wychodził z tego bardziej usmarowany niż maluchy, a one głodne. AgnieszkaJ. mama Julki i Weroniki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka