Dodaj do ulubionych

Przepis na kurczaka

IP: *.* 15.01.03, 19:15
Szukam słów otuchy. Już od kilkunastu dni czuje się jak ukarana. Gniecie mnie żołądek, boli mnie głowa, długo nękały mnie mdłości. Kiedyś uważałam że ciąża to jeden z piękniejszych okresów macierzyństwa. Długo wahałam się czy zdecydować się na trzecie dziecko. Postanowiliśmy spróbować bo w domu kręcą się sami chłopcy wiec będzie szansa na dziewczynkę. A tymczasem ciąża nie jest taka piękna. W dodatku nie udało się z dziewczynką . Wiem że USG nie daje 100% pewności, ale lekarz powiedział że wyraźnie widać „ „siusiaka” i to w oby przypadkach i w dodatku wyglądają na jednojajowe, wiec mała szansa pomyłki. Jak się dowiedziałam że to chłopaki to płakałam pół godziny. Oczywiście będę ich kochać i póki będą małe to w zasadzie wszystko jedno. Żal mi tylko że jak będą dorosłe to nie przyjdą po przepis na kurczaka w śmietanie ani na piernk-kwiatek. Mąż mówi że będę „rodzynkiem”. A ja myślę że będę samotna i zapracowana piorąc i gotując dla tylu chłopów. A oni tylko zjedzą i pójdą do swoich męskich zajęć.
Obserwuj wątek
    • Gość: madzia22 Re: Przepis na kurczaka IP: *.* 15.01.03, 23:29
      Myślę, że bardzo wiele zależy od ciebie i twojego męża. Możecie swoich chłopców wychować w taki sposób, że będą swoją mamuśkę nosili na rękach i przyprowadzali do niej swoje dziewczyny a później narzyczone. One zaś urzeczone miłością swoich wybranków do matki, będą cię podziwiały i szanowały. I, niestety, przylecą do ciebie z każdym swoim problemem życiowym.PozdrawiamMadzia - też rodzynkowa
      • Gość: madzia22 Re: Przepis na kurczaka IP: *.* 16.01.03, 16:20
        Patrzę sobie na te moje posty i stwierdzam, że się ortograficznie coraz bardziej uwsteczniam.Oczywiście zamiast narzyczone powinno być narzeczone. Za błąd serdeczenie wszystkich przepraszam.Madzia
    • Gość: Agnieszka_J Re: Przepis na kurczaka IP: *.* 16.01.03, 00:08
      Ewa, na pocieszenie: ominie Cię pranie setek rajtuzek, prasowanie kilkudziesięciu sztuk falbanek, sukienek itp, zakup lusterek, kakardek, wstążeczek, ominą Cię szuflady pełne niepotrzebnych spinek, przypinek, kolczyków, 16 sztuk lalek Barbie, setki biustonoszy w przyszłości, pantofelki do każdej sukienki. Będziesz miała połowę drużyny futbolowej, która przyjdzie na gotowego kurczaka. Nie będziesz martwić się i płakać, że córka ciężko przechodzi okres, że ciężko znosi ciążę.Wiesz, mój mąż, posiadacz 3 córek bardzo Ci zazdrości.I ja trochę też. Pozdrawiam, AgnieszkaJ , mama Julki, Weroniki, Pauliny
    • Gość: asia_t Re: Przepis na kurczaka IP: *.* 16.01.03, 09:43
      Ewa, ja też jestem rodzynkowa. I też płakałam, że nie będę mieć mojej księżniczki. Ale sobie postanowiłam, że nauczę ich gotować, że będą znać przepis na kurczaka (a propos, możesz go podrzucić?) i że będą mnie nosić na rękach tak, jak ich tata. A nie będę sie musiała martwić, że się zakochali w aktorze, że mają okres, że mogą zajść w ciążę... i na pewno będą mieć lżej w życiu niż ich mama! Trzeba się pocieszać. I jeszcze jedno: chłopcy to takie mamusine przytulanki, przynajmniej przez pierwsze lata... wiele dziewczynek nie lubi się przytulać, a moje bąbelki to uwielbiają! przynajmniej jestem dopieszczona. :-) AsiaT, księżniczka :-)
    • Gość: Jagac Re: Przepis na kurczaka IP: *.* 16.01.03, 22:13
      Cześć Ewcia!Mam dla Ciebie dwie historyjki. Może Cię rozbawią, może pocieszą. Nie wiem,ale mam taką nadzieję.1. Znajomi moich teściów mieli dwie córki. Oczywiście tata-mąż chciał miećkoniecznie syna, no i się postarali. Urodziły się dwie córcie :-). Teraz tojuż są pannice prawie na wydaniu a tata i tak jest szczęśliwy.2. Wiesz, a jeśli chodzi o ten przepis na kurczaka, to powiem Ci w sekrecie,że będziesz przecież miała 4 synowe, którym z pewnością możesz pokazać jaksię go robi. (wiem, że to daleka przyszłość ale zawsze..). Ja tam bioręprzepisy i pichcę częściej z teściową niż z mamą, bo to co gotowałyśmy razemw domu to już znam. A teściowa - tak jak Ty też ma samych facetów, tylkotroszki mniej, no i na dodatek oni lubią sobie dobrze zjeść. Nie ma co. Amoże jeden z Twoich mężczyzn będzie lubił "swoje męskie zajęcia" właśnie wkuchni, przy garkach? (jak mój mąż)? Któż to wie?PozdrowionkaAga.Ps. A dodam, że u nas najczęściej drze się (nie płacze tylko się drze) właśnie ta UPRAGNIONA!! (wnuczka i córka w jednej osobie, a syncio jest wesoły.) A też mi wróżyli że będzie dwóch chłopaków. Przy porodzie się okaże.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka