Dodaj do ulubionych

Indywidualne podejście?

IP: *.* 09.02.03, 23:34
Ciekawa jestem, jak to jest u Was: we wszystkich mądrych książkach czy artykułach na temat bliźniąt pojawia się wątek - o podkreślaniu różnic u dzieci, o wyborze różnych ubrań, zabawek.Na początku próbowałam tak właśnie podchodzić do moich dzieci, które są zupełnie inne, mają inne potrzeby, usposobienie. Teraz jednak, kiedy mają 8 miesięcy i powoli zaczynają kojarzyć o co im w życiu chodzi, wcale sobie tego indywidualnego podejścia nie życzą! Wprost przeciwnie - one chcą we wszystkim absolutnie być tak samo traktowane - no, ubiór nie jest ważnyna razie) - ale zabawki, jedzonko (które zawsze im różnicowałam, wydawało mi się że mają zupełnie odmienne gusta), "przytulanie " którego jedna potrzebowała mniej, druga była większym przylepkiem, pochwały za osiągnięcia ( które rozdawałam wg indywidualnych zdolności i nigdy tak, by budzić zazdrość w siostrze, wreszcie kary - teraz moje dziewczynki wyraźnie dają do zrozumienia, że one chcą być traktowane tak samo. I sama nie wiem, co jest lepsze, czy próbować na siłę je róznicować czy dać sobie spokój i wsłuchać się w ich jednakowe potrzeby, Jak to jest u Was? AgnieszkaJ mama Julki i Weroniki
Obserwuj wątek
    • Gość: madzia22 Re: Indywidualne podejście? IP: *.* 10.02.03, 22:36
      Agnieszko, mam czasami wrazenie, że te rady piszą ludzie, którzy albo nie mają bliźniąt, albo tylko je spłodzili, a resztę zrobił za nie tabun opiekunek. Sama doskonale wiesz, czego chcą twoje dziewczyny. Skoro teraz mają takie same potrzeby, to się ciesz, bo jest to tylko chwilowe. Za moment jedna stwierdzi, że uwielbia wychodzić na spacery, a druga odkryje, że jest domatorką. Jedna, że chce mieć psa, a druga, że kota.Nie staram się na siłę podkreślać odrębności chłopców - noszą te same ubranka, jedzą to samo jedzenie, jeśli jednak Kuba uwielbia zieloną bluzkę z kapturem i suwaczkiem, to tą właśnie bluzkę zakładam jemu a nie Adasiowi. Jeśli Adaś nie chce jeść parówki, to robię mu jajecznicę. Traktuję ich jak dwie odzielne osoby i o to chyba chodzi...?PozdrawiamMadzia
      • Gość: asia_p Re: Indywidualne podejście? IP: *.* 11.02.03, 00:36
        Zgadzam się z Madzia22. Na pocieszenie opowiem Wam o moich kolezankach blizniaczkach, teraz juz 30letnich kobietach. Otoz mimo, ze ich mama starala sie je traktowac indywidualnie (roznie ubierala, poslala do roznych klas w szkole podstawowej, aby mialy swoje towarzystwa) to gdy nadszedł czas wyboru szkoły średniej- obie chciały pójść do jednego liceum. No i poszły. Obie w klasie matematyczno-fizycznej (tu je właśnie poznałam). Potem obie stwierdziły, że chcą iść na architekturę. I poszły. Obie się dostały, co wcale nie było łatwe. Potem obie dostały stypendia dla najlepszych studentów do USA (5 stypendiów na cały wydział!!!) i pojechały na 6 miesięcy. Teraz mają wspólną pracownię, która świetnie prosperuje. Każda ma własną rodzinę, dzieci i jest zadowolona z życia. Wniosek z tego taki, że dzieci mogą mieć nawet zbieżne zainteresowania i też mogą być szczęśliwe. Pewnie ich mama bała się, że one ciągle razem i że do niczego dobrego to nie doprowadzi. Asia P. (mama Frania i Stefcia)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka