ewa.2
09.04.03, 21:44
Witam wszystkie ciężarówki i mamy bliźniacze na nowym forum. Cieszę się że
przybyło kilka nowych ciężarnych bo na starej liście zostało nas chyba tylko
dwie. Szczególnie serdecznie pozdrawiam Agę i kropki, ponieważ ja też mam
termin na 15.06.2003.
Jak na razie nie mam kłopotów z szyjką ani ze skurczami. Choruje za to na
cholestaze ciężarnych i z tego powodu byłam już w szpitalu ( w IMiD ) przez 9
dni.
Jest to moja trzecia ciąża( ale pierwsza bliźniacza) mam więc trochę
doświadczenia. Poprzednie porody rozpoczęły się odejściem wód, i faktycznie
nie można tego nie zauważyć. Za pierwszym razem wody odeszły mi w nocy i
miałam wrażenie że jest ich kilkadziesiąt litrów. Zdążyłam pójść do łazienki
zostawiając za sobą „mokry” ślad i jeszcze w łazience przez kilka minut
leciały, i to całkiem sporym strumieniem . Za drugim razem wody zaczęły się
sączyć. Ponieważ byłam już w szpitalu dużo leżałam. Kiedy chodziłam wszystko
było ok. Kiedy poleżałam trochę po wstaniu czułam jak bym trochę popuszczała
mocz, a ponieważ takie rzeczy w ciąży się zdarzają nie przejęłam się tym .
Dopiero na drugi dzień kiedy pilnie obserwowałam to zjawisko doszłam do
wniosku że nie możliwe żebym „popuszczała” za każdym razem kiedy wstaje z
łóżka. Wtedy poszłam z wkładką do pielęgniarki i ona potwierdzą że to wody.
Tego dnia miałam wyznaczone badanie, więc pytam się pielęgniarki czy powinnam
to zgłosić. Powiedziała że lekarz sam zauważy. Niestety nie zauważył i
musiałam się niemal wykłócać o podjęcie odpowiednich kroków.
Myślę że te opowieści was uspokoją i że nie przegapicie tego ważnego
momentu. W razie wątpliwości jedzcie do szpitala z wkładką ( najlepiej z
ligniny a nie typową podpaską bo te ze wzglądu na zawarte chemikalia mogą
dawać fałszywy odczyt), aby sprawdzić czy to nie wody.
Pozdrawiam Ewa