Witajcie,
moje dziewczynki kończą w niedzielę 6 miesięcy, urodziły się na początku 38
tygodnia, były trochę w inkubatorze (problemy adaptacyjne), potem okazało
się, że odstają rozwojowo od normy, więc przez niemal 5 miesięcy chodziłysmy
na rehabilitację. Monika odstawała od Baski o miesiąc (do tyłu), miała kręcz,
nie gaworzyła i nie smiała się bardzo długo. Teraz lekarz stwierdził, że
rozwój ruchowy jest juz ok i zakończylismy terapię. Monika chce tylko stac na
nóżkach, obraca się na brzuszek, śmieje się głosno, gaworzy. Pani neurolog
też nie ma jej nic do zarzucenia. Martwi mnie natomiast Basia. Ona w ogóle
nie chce się odwrócić na brzuszek, leży cały czas z wyprostowanymi nóżkami i
rozpostartymi prostymi rączkami i w ogóle nie chce się ruszyć. Kulam ją
często, ćwiczę nóżki, rączki, ale to nic nie daje. Obie nie siedzą jeszcze,
Monika odwróci się na brzuszek, ale nie potrafi z powrotem na plecki. O
samodzielnym kulaniu nie ma mowy. Zaczynam się martwić czy rzeczywiście
słusznie przerwalismy terapię. Napiszcie proszę kiedy Wasze dzieci siedziały
samodzielnie, kiedy zaczęły się kulać. Może macie jakoś sposób na nauczenie
kulania i siadania. Owszem, dziewczyny ładnie siedzą, kiedy je trzymam,
ładnie trzymają plecki, główkę, ale na tym koniec. Nie wiem też co myslec o
Basi, czy jej brak ruchliwości wynika z lenistwa, spokojnego charakteru
czy ... opóźnienia

Proszę o Wasze opinie.
Z góry wielkie dzięki, pozdrawiamy
Lu z Basią i Monisią