Dodaj do ulubionych

wyprowadzic sie?

12.08.06, 13:17
Pisze tutaj, bo nie wiem co mam postanowic. Mieszkam z nazeczonym od 1.5
roku. Kiedy poszlam do spowiedzi to wlasnie tam dowiedzialam sie, ze nie moge
dostac rozgrzeszenia i mam sie wyprowadzic od niego. Mieszkamy za granica i
lepiej oraz taniej jest dla nas kiedy mieszkamy razem a nie z obcymi osobami.
Ksiadza nie obchodzilo, to ze dla siebe mamy tylko jeden z pokoi i ze nie
wspolzyjemy ze soba. Slub planujemy na wiosne, ale wczesniej odbeda sie
chrzciny dziecka mojej siosty na ktorych mialabym byc chrzestna. Jak ja mam
jej tego odmowic? Mam powiedziec ze nie moge pojsc do spowiedzi ani do
komunii w trakcie chrzcin. Nawet nie wiem, czy wymagana jest spowiedz, ale
jak ja nie pojde do komunii w tak wzny dla nich dzien? Chyba nawet nie
spelniam warunku aby byc chrzestna - zyje bez slubu. Rodzina wie o tym
dokladnie. Czy mam sie wyprowadzic z mieszkania na ten czas do slubu?
Obserwuj wątek
    • litorija Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 13:26
      czegos tu nie rozumiem. po pierwsze skoro nie wspolzyjesz z narzeczonym nie masz
      grzechu. A mieszkanie z kims pod jednym dachem (wspolne posilki, oddychanie tym
      samym powietrzem zgromadzonym w pomieszceniu) to zaden grzech. Dziwie sie ze
      wogole wspomnialas o tym na spowiedzi - no ale to juz chyba sprawa sumienia i
      tak naprawde z Twojego postu wynika ze czujesz sie winna.. hmm.. lepiej idz do
      innego ksiedza.
      Mieszkanie z kims nie oznacza w cale zycia bez slubu. Zycie bez slubu to jak
      normalne malzenstwo bez sakramentow. A moze ten ksiadz Ciebie nie zrozumial?
      • twitti Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 13:29
        idz do innego ksiedza!jesli nie wspolzyjesz to nawet nie musisz mowic ze
        mieszkasz z narzeczonym, bo jaki to grzech?? poszlabym do ksiedza jeszcze raz i
        w ogole o tym nie mowila!to nie jest grzech!
        • malgorzata_i_mistrz Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 13:35
          Jest. Wg nauki KK Autorka wątku i jej narzeczony dopuszczają się grzechu
          zgorszenia - Katechizm Kościoła Katolickiego, punkty 2284 - 2287.

          • malgoszac Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 16:49
            hehe...a jak sie niekogo nie gorszy to tez tongue_out
            kogo gorszy mieszkanie razem? - moze mala sonda smile
            • malgoszac Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 16:52
              a ciekawe co na to studenci w akademikach? smiesza mnie niektore te
              interpretacje. Kazdy odpowiada za swoje czyny a nie za to, co ktos inny sobie
              wymysla. dzielenie rachunkow i mieszkania jest bardzo oplacalne - no, ale
              oczywiscie kk potepia przedsiebiorczosc. Najlepiej jakbysmy wszycy w biedzie i
              glodzie pomarli...
              • malgorzata_i_mistrz Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 18:16
                > smiesza mnie niektore te interpretacje.
                Mnie też, ale ja od dawna jestem obłożona ekskomuniką przez KK smile Tym niemniej,
                wykładnia jest właśnie taka, jak napisałam, i nasze widzimisię nie ma tu nic do
                rzeczy. Dziewczyny wprowadzały Autorkę wątku w bład, twierdzą, że nie popełnia
                grzechu - sprostowałam pomyłkę i tyle. Nikogo nie oceniałam.

                ___________________________

                Twoja matka była chomikiem.
                • malgoszac Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 18:47
                  wykladnia to jedno a wiara to drugie. Spowiadam sie przed Bogiem a nie ksiedzem
                  i jego wykladnia - dlatego wyznaje te czyny, ktore uwazam za grzech.
                  Interpretacje KK maja 'pomagac' w ocenie swojego zycia, ale nie zawsze sa
                  trafne, a juz na pewno nie w kazdej sytuacji. Zreszta - jak wszycy wiemy -
                  interpretacje sie zmieniaja. Ot np post w wigiliesmile czy umartwianie ciala.
                  CIekawe, co na to sw.Szymon Słupnik wink
            • aska90 Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 17:55
              Mnie gorszy. Niezmiennie i niezmiernie od dwunastu latwink
    • abkasia Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 13:37
      To ja Ci opowiem ja sie spowiadał mój koleg przed slubem:
      1) powiedzial ze u spowiedzi byl w maju, ale nie powiedzial którego roku wink)
      2) O tym że mieszka i Spi ze swoja kobieta ksiadzu nie powiedzial
      3) a jako ostatni grzech powiedzial ze kłamiewink)!
      i uważa ze sie wyspowiadał uczciwiewink)
      Sposobow jest wiele.
      Pozdrawiam i jesli nie chcesz klamac to idz do innego ksiedza
      • annaniepanna1 Re: wyprowadzic sie? 16.08.06, 23:16
        Naprawdę nie wypada mówić o tym, jak ktoś sobie robi szopki ze spraw dla
        niektórych naprawdę ważnych. Zastanów się nad tym przez chwilę.
    • malenkaa5 Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 13:54
      Rozwiązanie jest bardzo proste - idź do innego księdza!!Ja trafilam na bardzo
      milego.Spowiedz trwala ok 2 minut, nie dostalam zadnych moralów, ani nie
      zostalam zbluzgana.
      Na zlego trafilas.
      Odpuszczają grzechy o wiele cięzsze niż mieszkanie ze sobą!!!

      A jeśli chodze o chrzciny- to możesz, ale nie musisz iśc do komunii...pewnie
      lepiej iść, ale nie jest to obowiązek !!!
      • twitti Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 14:13
        ja tez mieszkam z narzeczonym juz rok, ale nic nie robimy. Ksiadz mnie juz
        wczesniej wyspowiadal i dal rozgrzeszenie. Jakby tego nie zrobil poszlabym do
        innego ksiedza. Teraz na spowiedzi przedslubnej juz nie mowilam ze mieszkam z
        narzeczonym, bo juz dostalam z tego rozgrzeszenie.
        • aska90 Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 14:27
          > ja tez mieszkam z narzeczonym juz rok, ale nic nie robimy. Ksiadz mnie juz
          > wczesniej wyspowiadal i dal rozgrzeszenie.
          A nie powinien. Skoro nic nie robicie, popełniacie grzech lenistwa wink))
          • twitti Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 14:29
            smilesmile dobresmile brawo askawink ty to zawsze wyciagniesz cos smiesznego z madrych
            wypowiedzismilesmile
            • aska90 Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 14:31
              ty to zawsze wyciagniesz cos smiesznego z madrych
              > wypowiedzismilesmile
              Zaraz z mądrychwink). Prosze jeszcze się wyspowiadać z grzechu pychy wink)
              • twitti Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 14:32
                smilesmile z toba to nie mozna sie nudzicsmile
                • aska90 Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 14:33
                  Teraz to ja się będę spowiadać, ale natychcmiast przesyłam link do Twojej
                  wypowiedzi niemęzowiwink)
                  • twitti Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 14:36
                    swojemu niemezowi?? smile
                    • aska90 Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 14:40
                      Pewnie, że nie cudzemu. Jeszcze zechce zmienić swoją nieżonę na taką, z którą
                      nudzic się nie mozna, czyli na mnie, a ja tam tłoku pod drzwiami nie lubięsmile. A
                      tak moj osobisty niemąz będzie odliczał dni do slubu i taki samotny nie będzie
                      się czułwink. Gorzej, jesli nagle okaze się, ze on lubi tłok nieżon pod drzwiami...
                      • twitti Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 14:43
                        bedzie mial problem... ktos bedzie musial tym tlokie zarzadzac, bilety zaczac
                        sprzedawacsmile
                        • aska90 Re: wyprowadzic sie? 12.08.06, 14:44
                          bilety zaczac
                          > sprzedawacsmile
                          Przyjęcie po slubie się zwroci...wink))
    • kogiel_mogiel Re: wyprowadzic sie? 16.08.06, 21:45
      Dzieki serdeczne, za liczne wypowiedzi. Moze faktycznie powinnam pojsc do
      innego ksiedza, ale co ja mu mam powiedziec, ze ostatni raz bylam na spowiedzi
      dwa miesiace temu i nie dostalam rozgrzeszenia - bo chyba to trzeba ujawnic.
      Bede spalona na samym wylocie. A jeszcze jedno, jakbysmy nie spali w jednym
      pokoju - bo o to sie pytal ksiadz, tylko w dwoch roznych,a le sami w
      mieszkaniu , to tez byloby zgorszenie. Niech mi ktos normalnie wyjasni
      slowo "zgorszenie".Prosze.
    • nionczka Re: wyprowadzic sie? 17.08.06, 09:17
      Powiedz ksiedzu niech Ci oplaci jakies lokum do czasu slubu i po klopocie.
      Niektorzy naprawde zyja oderwani od rzeczywistoci!
      • agnieszka5661 Re: wyprowadzic sie? 17.08.06, 09:27
        też o tym słyszałam, że właśnie mieszkanie razem to jest grzech... niedługo
        będzie strach oddychać...
    • misumi Re: wyprowadzic sie? 17.08.06, 09:23
      Idz do innego księdza do spowiedzi. Tak zrobiła moja przyjaciółka przed
      slubem... Jeden ksiądz nie dał jej rozgrzeszenia, długo płakała i w ogóle az w
      końcu poszła do innego kościoła (2 ulice dalej) i dostała rozgrzeszenie bez
      najmniejszego problemu.
      Niestety właśnie u nas tak wygląda Kościół że każdy ksiądz robi to co SAM uważa
      za słuszne, więc rób to co SAMA uwarzasz za prawidłowe.
      pozdrawiam
    • mychakrzycha Re: wyprowadzic sie? 17.08.06, 10:26
      Wiem co przeżywasz.. Też byłam w poniedziałek u spowiedzi (I przedślubna) i nie
      dostałam rozgrzeszenia z tego samego powodu. Tylko i wyłącznie dlatego, że
      mieszkamy razem.. Spytał mnie spowiednik czy możemy do ślubu nie mieszkać
      razem, ale jak mu powiedziałam, że nie (mieszkamy niejako z moimi rodzicami, a
      jego 200km od nas i wykańczamy nasze mieszkanko), powiedział, że w takim razie
      nie da mi rozgrzeszenia.. Chciałam jeszcze z nim porozmawiać, a ten do mnie, że
      mam iść, bo kolejka jest.. nie wytrzymałam i spytałam "przepraszam, czy tu
      jakaś hurtownia jest", ale chyba nie usłyszał, bo nie odpowiedział.. Mało, jak
      wyszłam z konfesjonału, okazało się, że w tej "gigantycznej" kolejce jest 1
      osoba, a spowiadało 4 duchownych...
      Też pójdę do innego księdza (myślę do tego, który nam będzie udzialał ślubu) i
      mam nadzieję, że on uwierzy w to, że zamierzamy żyć w czystości do ślubu mimo,
      iż mieszkamy razem (i że uwierzy w to, że jest to możliwe)
      Trzymam kciuki, trzymaj się
    • zazenka Re: wyprowadzic sie? 17.08.06, 10:33
      idź do innego księdza, w końcu trafisz na normalnego smile ja tez z jednym miałam
      kłopot, bo mi nie chciał dac rozgrzeszenia tydzień przed ślubem smile) stwierdził,
      że nie wytrzymamy przez tydzień bez seksu smile) to sobie dąłam z nim spokój smile)
      poszłam do zakonników i bez problemu dostałam rozgrzeszenie smile

      --
      MagiaDecor
      • twitti Re: wyprowadzic sie? 17.08.06, 10:38
        kurcze, to ja mialam fartasmile jak poszlam do ksiedza, to nie dosc ze
        mieszkalismy razem to na pewno nie zylismy w czystosci.. ale poszlam z
        obietnica poprawy. Slowa dotrzymalam, ale od narzeczonego sie nie
        wyprowadzilam. Rozgrzeszenie dostalam, choc oczywiscie spytal, czy wiem ze moge
        prowokowac to ze inni bede mysleli ze zyjemy w grzechu.. powiedzialam ze nie
        beda tak myslecsmile mialam milego ksiedzasmile ale u mnie w kosciele zawsze byli w
        porzadku ksieza jesli o to chodzismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka