ciri_77
01.03.07, 08:49
Ratunku, coś mi się z dziećmi porobiło.... Do tej pory były cudne,
uśmiechniete, radosne. Bawił je kto tylko chciał a one każdą osobę witały z
radością. Od jakiegoś czasu liczę sie tylko ja, zwłaszcza dla Ani. Zrobiła się
strasznie zazdrosna, potrafi się rozpłakać że przebieram Olę, chciałaby
siedzieć na moich kolanach a jeszcze lepiej stać lub wspinac się po mnie.
Jeśli chwilę mnie nie ma to zaczyna sie płach, podobnie gdy mnie usłyszy w
drugim pokoju. Na początku poświęcałąm jej więcej uwagi ale Ola to zauważyła
i robi tak samo, tzn zaczyna wspinaczke po mamie gdy tylko widzi płaczącą siostrę.
Podobno są to lęki separacyjne i mijają (mam nadzieję, bo nawet do kibelka
czasem mi trudno wyjść). Mam pytanie, jak z dwójką postepować, zeby obie miały
poczucie że mama je kocha i zaspokaja ich potrzeby. Ignorować ? Przytulać?
Bo za chwilkę będe robić za wieszak na dzieci...
Acha, obie raczkują i zwiedzają świat, więc zdarzają się kontuzje i upadki i
wtedy utulam żale, ale to tylko nasila niechęć Ani do oddalania się od mamy
(ona zawsze była taką małą przylepką, Ola to typ odkrywcy)