Dodaj do ulubionych

Lęk separacyjny u bliźniąt

01.03.07, 08:49
Ratunku, coś mi się z dziećmi porobiło.... Do tej pory były cudne,
uśmiechniete, radosne. Bawił je kto tylko chciał a one każdą osobę witały z
radością. Od jakiegoś czasu liczę sie tylko ja, zwłaszcza dla Ani. Zrobiła się
strasznie zazdrosna, potrafi się rozpłakać że przebieram Olę, chciałaby
siedzieć na moich kolanach a jeszcze lepiej stać lub wspinac się po mnie.
Jeśli chwilę mnie nie ma to zaczyna sie płach, podobnie gdy mnie usłyszy w
drugim pokoju. Na początku poświęcałąm jej więcej uwagi ale Ola to zauważyła
i robi tak samo, tzn zaczyna wspinaczke po mamie gdy tylko widzi płaczącą siostrę.
Podobno są to lęki separacyjne i mijają (mam nadzieję, bo nawet do kibelka
czasem mi trudno wyjść). Mam pytanie, jak z dwójką postepować, zeby obie miały
poczucie że mama je kocha i zaspokaja ich potrzeby. Ignorować ? Przytulać?
Bo za chwilkę będe robić za wieszak na dzieci...
Acha, obie raczkują i zwiedzają świat, więc zdarzają się kontuzje i upadki i
wtedy utulam żale, ale to tylko nasila niechęć Ani do oddalania się od mamy
(ona zawsze była taką małą przylepką, Ola to typ odkrywcy)
Obserwuj wątek
    • gosiareczka Re: Lęk separacyjny u bliźniąt 01.03.07, 11:47
      dosłownie jakbym czytała o moich córeczkach....
      dosłownie to samo mam w domu...
      wiszą na mnie ciągle, chcą sie tulić, tulić, tulić....
      w jakim wieku Twoje córcie są? moje jutro kończą 10 m-cy...
      ciekawe kiedy to minie...
      • agiq Re: Lęk separacyjny u bliźniąt 01.03.07, 12:01
        wg. książek lek separacyjny może pojawiać się w 8 miesiacu i trwać do 18 wink a
        to Was pocieszyłam...na szczęście ja mam jeszcze trochę czsu wink
        • gosiareczka Re: Lęk separacyjny u bliźniąt 01.03.07, 14:47
          a wedlug ksiązek jak nalezy postępować?
          czy własnie dawać wisieć na sobie, czy tez mimo mazgajstwa być twardym i z
          daleka się trzymac?
          co robić??
          • anet772 Re: Lęk separacyjny u bliźniąt 01.03.07, 20:46
            U nas tez taka sytuacja miala miejsce tak wlasnie ok 10-11 miesiaca,ktoregos
            dnia Macius zawisl na mnie i tak sobie wisial przez 4 dni.Nic nie moglam zrobic
            nawet do toalety zabieralam go ze soba ,nie mowiac o tym zeby spkojnie zjesc czy
            ugotowac obiad.Na szczescie wtedy moj drugi synek jak by wiedzial ze musi byc
            grzeczny bo mamusia nie da rady z nimi dwoma tak calymi dniami zawieszonymi na
            sobiesmilei naprawde nie wymagal zeby mu az tak bardzo poswiecac uwage.Jakos
            przetrwalismy te dni ale pamietam ze bylo ciezko ,pamietam tez ze probowalam
            przez jakis czs nie zwracac uwagi na dzikie ryki Maciusia ale nie dalo rady ,bo
            mialam wrazenie ze zakrzyczy sie na amen.Zreszta nawet myslalam sobie wtedy ze
            jak pozwole mu tak ryczec to moze wplynac zle na niego,tym bardziej ze
            widzialam jak bardzo potrzebuje mnie caly czas i dlatego odpuscilam a wszystko
            samo jakos sie ulozylosmile
    • copy777 Re: Lęk separacyjny u bliźniąt 18.04.07, 12:03
      Ja nie miałam wiszącego Szyma przez pięć dni na ręku bez przerwy smile, ale
      rzeczywiście tak ok. 10 mieszka synkowie wyraźnie zaczęli mnie "faworyzować".
      Teraz mają prawie 13 miesięcy i potrafią się bawić prześlicznie sami, ale na
      pewno bardziej chcą na rączki niż przed 10 miesiączkiem. A jak jednego wezmę,
      drugi zawisa "umhając" u moich nóg. Tylko że moi tolerują też dziadziusia, czy
      innych z rodziny, którzy akurat chcą i mogą ich wziąć. Jedynie w chorobie (mieli
      grypę jelitową) Szymko po prostu wisiał, spał na mnie. Byliśmy jak bracia
      syjamscy.Filipowi natomiast na szczęscie było raczej wszystko jedno, kto go
      nosił (z akcntem na raczej). Ale ten lęk separacyjny naprawdę zmniejszył się od
      10 mies. prawie o 80%, tak że z każda chwilą będzie lepiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka