Dodaj do ulubionych

laparoskopia przy PCO, może ktoś mi opisze...

IP: *.media4u.pl 17.01.02, 11:06
w przyszłym tygodniu mam laparoskopię, może któraś z Was poda mi troszkę
szczegółów, takich jak czas przebywani w szpitalu, dzień cyklu, w którym ją
przeprowadzono i wyniki...
Obserwuj wątek
    • Gość: Isia Re: laparoskopia przy PCO, może ktoś mi opisze... IP: *.kul.lublin.pl 18.01.02, 08:31
      Cześć.
      Ja miałam laparoskopię prawie dwa tygodnie temu. Oczywiście wskazaniem do niej
      była ok. dwóch lat nieskuteczność prób oraz podejrzenie o PCO. Położyłam się do
      szpitala z nadzieją, że będę mieć zabieg na drugi dzień.. Niestety zbyt duża
      ilość planowanych zabiegów i operacji uniemożliwiła to. Położyłam się w
      czwartek więc na piątek wyszłam na przepustkę do domu, wróciłam z powrotem w
      niedzielę. Mniejsza o dni, chodzi o to że robią ci badania (pobierają krew,
      mocz, masz prześwietlenie i ekg). Jak wszystko ok. to na dzień przed operacją
      już jesz tylko cienką zupkę, potem dostajesz środki na przeczyszczenie i
      rano... do dzieła, zastrzyk, jedziesz na sale, sama się kładziesz na stolik i
      wdychasz tlen.. ja po kilku wdechach już nic nie pamiętałam.. U mnie zabieg
      trwał około godziny. Standart to 20 min. Potem mnie obudzili.. pamiętam tylko,
      że żartowałam z anastezjologiem... i znów się znalazłam na sali pooperacyjnej,
      gdzie przespałam resztę dnia a potem nockę. Na drugi dzień już każą wstawać..
      Na trzeci wypis do domu. Zwolnienie jak chcesz może być i do dwóch tygodni.
      To tyle. Jak masz pytania.. śmiało.
      Isia
      • Gość: Isia Re: laparoskopia przy PCO, może ktoś mi opisze... IP: *.kul.lublin.pl 18.01.02, 09:00
        Acha - zapomniałam, że pytałaś o dzień cyklu: ja miałam 15 dnia cyklu, ale
        dziewczyny z sali miały różnie, zależy jak wypadł im zabieg. Ja ze swej strony
        nie współżyłam przed lapar., bałam się, że gdyby doszło do zapłodnienia, coś by
        się stało złego. Wyniki mojej lapar. to: PCO się nie potwierdziło, natomiast
        okazało się, że mam endometriozę i niedrożne w związku z tym ujścia
        przymaciczne jajowodów.
        Hej
      • Gość: artopina Re: laparoskopia przy PCO, może ktoś mi opisze... IP: *.media4u.pl 18.01.02, 09:10
        gdzie miałaś robioną laparoskopię?
        poszłaś do izby przyjęć rano?
        w którym dniu cyklu, bo nie dopytałam się, a "tuż" po okresie to dość
        enigmatyczne określenie.
        i tak na koniec strasznie głupie pytanie, co mam zabrać do szpitala, bo jeszcze
        nigdy tam nie byłam.
        pozdrwaiam i dziękuję za odpowiedź
        • Gość: atropina Re: laparoskopia przy PCO, może ktoś mi opisze... IP: *.media4u.pl 18.01.02, 09:13
          widzę, że częściowo zdążyłaś już odpowiedzieć kiedy ja zabawiałam szefową ;o)
          miłego dnia
          • Gość: Isia Re: laparoskopia przy PCO, może ktoś mi opisze... IP: *.kul.lublin.pl 18.01.02, 09:33
            Skierowanie na laparoskopie dał mi lekarz jeszcze przed świętami (z gabinetu
            prywatnego). Na skierowaniu napisał, że planowany zabieg jest w takim a takim
            dniu. Lekarz mój to profesor, który pracuje normalnie w szpitalu i tam sam miał
            mi zrobić zabieg. I w tym dniu poszłam do szpitala do Izby Przyjęć, tam przyjął
            mnie lekarz dyżurny i przygotował mi kartę po czym skierował na klinikę
            ginekologii operacyjnej. Panie pielęgniarki kazały mi się przebrać w koszulkę i
            szlafroczek i ciapki a resztę rzeczy oddać mężowi (można je zostawić również w
            magazynie). Jeszcze tego samego dnia miałam rentgena i ekg. Na drugi dzień
            zaczęła się kołomyjka z ciągłym pobieraniem krwismile)
            Ja też zupełnie nie wiedziałam co się zabiera do szpitala i w ogóle jak to
            wygląda. Mój mąż przywiózł mi jeszcze tego samego dnia brakujące rzeczy:
            książki, kubek, sztućce, ściereczkę do naczyń, drobne na telewizje..
            Kosmetyczkę i ręcznik już miałam. Ja potrzebowałam jeszcze własnej lampki
            nocnej (właściciwie lampeczki) bo ze światłem na sali to inna bajka.. Spożywcze
            rzeczy możesz zawsze kupić w kioskach szpitalnych.
            Hej
        • Gość: AGA Re: laparoskopia przy PCO, może ktoś mi opisze... IP: 217.153.35.* 18.01.02, 09:28
          Gość portalu: artopina napisał(a):

          > i tak na koniec strasznie głupie pytanie, co mam zabrać do szpitala, bo jeszcze
          > nigdy tam nie byłam.
          > pozdrwaiam i dziękuję za odpowiedź

          Piżamę, szlaflork, kapcie/klapki, ręczniki + środki czystości/pielegnacyjne,
          kubek, sztućce. Oprócz tego jakąś ksiązkę czy czasopisma. W CZMP na szczęście
          jest b. dobra "infrastruktura" - możesz kupić wszystko na miejscu (soki, owoce,
          słodycze, czasopisma), pójśc do kawiarni, a nawet do kosmetyczki czy fryzjera -
          to wszystko oczywiście jest bardzo przydatne, w przypadku przeciągającego się
          pobytu w szpitalu. Mąż + inni mogą cię odwiedzać o każdej porze - musi tylko
          kupić foliowe kapcie za 1 zł. Pozdrawiam.

    • Gość: atropina Re: laparoskopia przy PCO, może ktoś mi opisze... IP: *.media4u.pl 18.01.02, 10:06
      cześć AGA, miło Cię "widzieć"
      dziękuję i pozdrawiam
      • Gość: AGA Re: laparoskopia przy PCO, może ktoś mi opisze... IP: 217.153.35.* 18.01.02, 10:34
        Zapomniałam, warto jeszcze z pewnością wziąć skarpetki - podczas zabiegu mogą
        ci zmarznąć stopy. No i oczywiście aktualną książeczkę zdrowia (podobno powinna
        być zaktualizowana nie wcześniej niż 30 dni przed zgłoszeniem do szpitala) i
        wszelkie NIPy (twój + zakład pracy) potrzebne do zwolnienia lekarskiego. Jak
        się czegoś takiego zapomni, to panie w rejestracji są bardzo zdziwione, że
        przychodzi się "nieprzygotowanym" do szpitala, jakby człowiek był tam stałym
        bywalcem.
        • Gość: Isia Re: laparoskopia przy PCO, może ktoś mi opisze... IP: *.kul.lublin.pl 18.01.02, 10:58
          Aga - kiedy miałaś laparo. Możesz opisać co Ci "wykryli"?
          Pozdrawiam.
          Isia
          • Gość: AGA Re: laparoskopia przy PCO, może ktoś mi opisze... IP: 217.153.35.* 18.01.02, 11:14
            Gość portalu: Isia napisał(a):

            > Aga - kiedy miałaś laparo. Możesz opisać co Ci "wykryli"?
            > Pozdrawiam.
            > Isia

            O, to już stara sprawa. Jakieś 3,5 roku temu, na początku leczenia. Szłam od razu
            z podejrzeniem endometriozy, dlatego sprawdzali mi gdzie mam jej ogniska. Nic
            innego nie wykryli. Pozdrawiam.

            • Gość: Isia Re: laparoskopia przy PCO, może ktoś mi opisze... IP: *.kul.lublin.pl 18.01.02, 12:06
              Aga - temat endometriozy b. mnie interesuje.
              Wykryto mi ją na prawym jajniku i zlikwidowano oraz przepuszczając kontrast
              stwierdzono, że prawdopodobnie jest również w samych ujściach przymacicznych
              jajowodów. Mam być teraz pół roku leczona danazolem, potem histeroskopia lub
              hsg.
              Piszesz, że sama miałaś wykrytą endometrioze ponad 3 lata temu. Czy leczyłaś
              ją, jakimi lekami, jak długo i brak skutku..?
              Hej
              Isia
              • Gość: AGA Do Isi IP: 217.153.35.* 18.01.02, 13:08
                U mnie zdiagnozowano endometriozę II stopnia z ogniskami w okolicy zatoki
                Douglasa. Przez 4 czy 5 miesięcy brałam zastrzyki, tzn. 1 zastrzyk co 30 dni,
                na wstrzymanie owulacji i miesiączkowania - nie pamiętam jak się nazywał, depo-
                "coś tam". Wówczas, lekarz mi mówił, że są dwa rodzaje leków podobnie
                działających - jedne to wprowadzające organizm w stan "sztucznej ciąży",
                drugie - w stan "sztucznego przekwitania" - mój lekarz był zwolennikiem tych
                drugich i takie mi zaaplikował.
                Czy to cokolwiek pomogło, nie wiem. Żeby to sprawdzić musieliby mi znowu robić
                laparo - wcześniej już miałam robione HSG i jajowody były drożne, a
                zlokalizowanie ognisk endometriozy w moim przypadku nie było (chyba) taką
                bezpośrednią przeszkodą prawidłowej owulacji, ale - jak mi powiedział lekarz -
                endometrioza zawsze może mieć jakieś negatywne oddziaływanie na zapłodnienie i
                zagnieżdzanie się zarodków. Myślę, że przez te 5 miesięcy leczenia udało się
                trochę zaleczyć endo, ale wiadomo, że wyleczyć się tego nie da, więc nie wiem
                co by mi wyszło gdybym teraz po ponad 3 latach od tamtego czasu znów
                diagnozowała sobie endo - może te ogniska też już przeszły na jakieś inne
                narządy.
                Jeśli chodzi o danazol, to wydaje mi się, że Ola się nim leczyła, więc może
                spróbuj się z nią skontaktować.
                Jeśli będę mogła być ci jeszcze w czymś pomocna to pisz tu lub na priva
                agramav@poczta.gazeta.pl
                Pozdrawiam.
                • Gość: Isia Re: Do Agi IP: *.kul.lublin.pl 18.01.02, 13:50
                  Aga - dzięki.. piszę tu bo może jakaś dziewczyna skorzysta z naszych
                  doświadczeń...
                  Piszesz, że zlokalizowano Ci ogniska endo. w okolicy zatoki d. - jeśli się mylę
                  popraw mnie - czy ta zatoka to miejsce przy jajniku i ujściu do jajowodu? Jeśli
                  tak to endometrioza, która powoduje duże zrosty i w ogóle spustoszenia
                  zablokowała ci właśnie przejście.. czyli nie powinnaś mieć drożnych jajowodów,
                  tzn. ja to tak rozumiem: kontrast mógł się układać na całej linii jajowodów ale
                  nie powinien wydostawać się do otrzewnej..
                  Znajoma ginekolog pocieszała mnie, że nawet przy bardzo rozległej endometriozie
                  (takiej aż na jelitach, nie tylko przydatkach) udało się jej kilku dziewczynom
                  zaleczyć ją całkowicie i miała przypadki ciąż (takie pół na pół). Poza tym
                  leczenie danazolem - no właśnie takie doprowadzające do sztucznej menopauzy na
                  kilka miesięcy - wpływa na jakieś tam autoprzeciwciała w endometrium macicy,
                  tak że zwiększa się szansa na zagnieżdżenie zarodków... - tak mnie przynajmniej
                  pocieszają. Ja sama znam Olę smile)) i wiem, że chyba leczenie end. jej niewiele
                  pomoglosad((
                  Pozdrawiam
                  Dzięki za odpowiedź.
                  Isia
                  • Gość: AGA Re: Do Agi IP: 217.153.35.* 18.01.02, 15:08
                    Musiałabym sprawdzić jeszcze raz co mam wypisie ze szpitala po laparo, ale mnie
                    się wydaje, że jednak te moje ogniska endo były zlokalizowane w okolicy zatoki
                    d. i odcinku odbytu, czyli raczej bezpośrednio nie zagrażały pracy jajników i
                    jajowodów. HSG miałam raptem dwa miesiące przed laparo i wszystko było OK.
                    Teraz co prawda we wrześniu miała histero i powiedzieli mi, ze mam jeden
                    jajowód niedrożny, ale nie byli o tym przekonani na 100%. Ponieważ obecnie i
                    tak nic nie robię w sprawię leczenia, a jak do niego wrócę, to i tak do ICSI,
                    więc nie będę już drążyć tematu drożnych lub nie jajowodów, bo to w niczym mi
                    nie pomoże.
                    • Gość: Isia Re: Do Agi IP: *.kul.lublin.pl 18.01.02, 15:13
                      Okey..
                      Aga - już Cię nie męczę. No może jeszcze kiedyś, żebyś mi co nieco opowiedziała
                      o histeroskopii - jeśli zechceszsmile)).
                      Dzięki. Miłego dnia.
                      Isia
    • Gość: Jagoda Re: laparoskopia przy PCO, może ktoś mi opisze... IP: *.ae.poznan.pl 18.01.02, 12:12
      Oprócz aktualnej legitymacji ubezpieczeniowej (z NIP-ami)_musisz zabrać dowód
      osobisty i jeśli masz to wyniki dotychczasowych badań np. HSG.
    • Gość: atropina Re: laparoskopia przy PCO, może ktoś mi opisze... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 15:08
      dzięki wielkie :o)
      buziaczki
      atro

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka