Roznice w rozwoju

28.07.07, 18:11
Jak rowilaja sie/rozwijaly sie Wasze maluchy w pierwszych miesiacach zycia? Strasznie wnerwiaja
mnie ciotki i inne "zyczliwe' osoby mowiace, ze dziecko majace pol roczku powinno to, czy powinno
tamto. Oczywiscie wiem, ze jakies normy sa, ale moim zdaniem nie ma co podnosic krzyku, jesli
pierwszy zabek nie pojawi sie w 6 tylko w 8 miesiacu na przyklad.
Jak rozwijaja sie Wasze maluchy? Moje 6 miesieczne lobuziaki "przescigaja" sie w wyczynach.
najpiwer to synek byl tym bardziej 'inteligentnym" - uwaznie sie wszystkiemu przygladal, kiedy
coreczka wydawala sie byc jeszcze nieswiadoma swiata wokol.
Teraz to Ania staje juz na czworaka i strasznie wscieka sie, ze nie potrafi zrobic kroczku, a jej brat
jest na etapie przewracania sie z plecow na brzuszek. On za to duzo gaworzy. Jak jest u Was?
    • mamaigiiemilki Re: Roznice w rozwoju 28.07.07, 21:28
      wiesz co, ja nie zwracalam uwagi na takie porownywania, uwazam ze kazde dziecko
      ma swoj czas i juz(- oczywiscie pomijam tu przypadki kiedy dzieci wymagaja
      rehabilitacji ale i one bardzo szybko nadrabiaja braki);

      ja u swoich corek zawsze patrzylam na wiek korygowany- rozwijaly sie ladnie,
      jedne rzeczy robily z wyprzedzeniem inne troszke pozniej ale nie stawialam
      sobie za punkt honoru np.zeby zabek pojawil sie w 6M- im wyszedl pod koniec 10
      i to od razu dwa a na rok mialy juz 8...

      a co do rozwoju to u nas bylo smiesznie gdyz Emilka byla taka "starajaca sie"-
      probowala siadac, podciagac sie duzo wczesniej niz Iga, starala sie i starala a
      Iga ja obserwowala(i nie czynila zadnych prob)wkoncu Emilce udalo sie osiagnac
      jakas umiejetnosc- np.podciagnela sie do stania a tu Iga za dzien myk do gory i
      zaczela sie od razu puszczacsmilez raczkowaniem bylo tak samo- Emila przyjmowala
      pozycje machala noga itp. a Iga nic, a ktoregos dnia patrzymy a tu Iga idzie na
      czworakasmile
      smielismy sie ze Iga czeka az bedzie gotowa i od razu robi to, bez zbytecznych
      przygotowansmile

      ale musze przyznac ze Igulec napedzil mi troche strachu tym swoim lenistwemsmile))
      cwaniara malasmilepomyslcie jedna probuje cos usilnie osiagnac a druga nic...teraz
      z perspektywy czasu inaczej sie to ocenia ale wtedy...na szczescie te etapy juz
      za mna

      a teraz jest tak ze nowe slowo najczesciej wypowiada Iga, Emilka za niasmile
    • anna_sla Re: Roznice w rozwoju 28.07.07, 23:24
      U mnie raczej się nie prześcigają, ponieważ Bartek jako dziecko nadpobudliwe
      (jeszcze wtedy) ze wzmożonym napięciem mięśniowym po prostu z większością rzeczy
      był szybszy od Krzysia z opóźnionym napięciem mięśniowym. Ale zawsze było tak,
      że Bartek zrobił coś i Krzyś zaraz też próbował i ćwiczył zdeterminowany tak
      długo aż też to osiągnął. Jedyna różnica między nimi polega na tym, że Krzyś
      ćwiczy do perfekcji ponieważ zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczonych
      możliwości, więc wie, że musi robić to "idealnie", bo w przeciwnym razie boli,
      męczy bądź nie wychodzi. Bartek natomiast nie szlifował nigdy niczego.
      Wystarczyło mu, że raz, drugi zrobił i olał temat, stawiał raczej nacisk na
      lenistwo. Lepiej się wydrzeć niech mama obróci niż się spocić ;P więc kiedy coś
      pojął to albo to dalej robił albo nie.. Niemniej Bartek jest lekarstwem na
      słabości Krzysia, daje mu energię, zapał i determinację, dzięki czemu uparcie
      dąży do celu. Rehabilitując ich wystarczyło szlifować z Bartkiem a Krzysiowi
      jedynie 'podpowiadać'. Ja ćwiczyłam z Bartkiem leniuszkiem a Krzyś obok
      obserwował i próbował sam. Jedyna rzecz jakiej Krzyś nie wykonał po Bartku to
      siedzenie. Nie ćwiczył, nie chciał i nie usiadł mimo ćwiczeń (to oraz nauka
      schodzenia z wersalki i ćwiczenia równoważne to jedyne, które musiałam/muszę z
      nim wykonywać do tej pory). Usiadł ale zupełnie inaczej, niepoprawnie, z
      podgiętymi nóżkami obok pupy zamiast z wyprostowanymi. I nie robi tego do dziś,
      teraz siada już tylko z jedną nogą wyprostowaną..
      • anna_sla dodając jeszcze 28.07.07, 23:34
        chłopcy w porównaniu z moją córcią są do tyłu. Ona szybciej wszystko osiągała
        zarówno mówienie jak i pod względem sprawności fizycznej a była z całej trójki
        najsłabsza i najintensywniej rehabilitowana. Być może to było powodem a może sam
        fakt, że jest dziewczynką. Słyszałam, że chłopcy zawsze później wszystko robią,
        zwłaszcza jeśli chodzi o mowę. Magda powiedziała pierwszy raz mama mając 5 m-cy,
        Bartek miał 6m-cy a Krzyś 7, prawie 8.. ale gaworzą tak samo często, chwile
        kiedy nie gaworzą spędzają na:
        Bartuś - myśleniu, po prostu siedzi, myśli i kombinuje
        Krzysiu - na krzyku - głównie podczas zabaw z Magdą, uwielbiają krzyczeć i jedno
        podburza drugie, a ja w tym momencie uwielbiam siedzieć w drugim pokoju ;P
        świetna akustyka, hihihi

        raczkując sobie, idąc Bartek robi to w milczeniu (kiedyś robił "wryyym, fryyy"),
        Krzyś ciągle mówi takie "tyt, tyt, ti, ti" przysiada, podnosi rączki i "ta, ta,
        ta, ta" i idzie dalej smile))

        a najbardziej uwielbiam słuchać jak ze sobą rozmawiają i skubańcy rozumieją się..
        • cytrusowa Re: dodając jeszcze 29.07.07, 00:23
          moje male maja 8 mcy i dopiero od 20 lipca Kalinka ma ząbek, a od dwoch dni -
          drugi.
          Jasia - zadneo.

          nie mam porownania do innych czy moich poprzednich dzieci, bo takowych nie
          posiadam i nie wiem jak to z rozwojem.

          wiem tylko tyle, ze moje panny ruchowo sa do tylu. i tyle

          natomiast umyslowo i kontaktowo - normalie szal cial. Jasia guga i gada juz
          dawno, rozumie, reaguje i wspolpracuje. Kalinka równiez, tylko zamiast
          guganiawoli spiewysmile

          i duzo by jeszcze pisac ale nie bede zanudzac.

          ogolnie wiem, ze musze pracowac z dziecmi nad ich rozwojem ruchowym
    • blizniaki14 Re: Roznice w rozwoju 29.07.07, 14:46
      Moje mają skończone 5 m-ce. Martusia nauczyła się przekręcać z brzuszka na
      plecki w 2 mcu życia, Jaś w 4/5tym, z plecków na brzuszek Martusia w 4tym, Jaś w
      5tym. Jaś od początku więcej gaworzy mówi już "ma-mma " wink ale martusia teraz
      już też "gada" coraz więcej.JASIO kreci się wkoło leżąc na brzuszku, Martusia
      próbuje się podnosić na czworaki.
      Tusia jest śmieszka, Jaś jest bardziej poważny, rzadziej się śmieje, ale jak już
      się śmieje to głośno wink
      Oboje bardzo lubią gdy się ich naśladuje, śmieją się wtedy głośno, lubią gdy
      mówi do nich Antoś ich starszy 2 letni brat, a już najbardziej uwielbia go Tusia.
      Jasio od 2-3 mca jest na butli, Marusia pije tylko i wyłącznie cycusia, już 6 ty
      m-c, butli i smoka nie weźmie do ust. Jasio lubi smoczek.
      Martusia zasypia na cycu, Jaś zasypia sam, w wózku lub w bujaczku.
      oboje są przekochani
    • justysia111 Re: Roznice w rozwoju 29.07.07, 16:17
      Moi chłopcy za 2 tygodnie kończą roczek. Różnią się od siebie wszystkim- na
      pierwszy rzut oka wagą- różnica 2 kilo. Być może wynika to z tego, że ten
      chudszy ma wadę serduszka. Silniejszy synek zaczął chodzić przed 11 miesiącem,
      teraz chodzi już bez problemu, słabszy synek ma wielkie checi do chodzenia, ale
      mniej siły. Intelektualnie są na równym poziomie, natomiast ruchowo jeden z
      nich jest o dobre 1,5 miesiaca do przodu.
      Pozdrawiam
    • asia889 Re: Roznice w rozwoju 29.07.07, 17:47
      Moje blźnięta bardzo się pod tym względem różniły. Synkowi ząbki pojawiły się książkowo, córce 3 miesiące później i to w nie książkowej kolejności (teraz ma wszystkie). Syn mając 6 miesięcy już sam stawał na nóżki, kiedy jego siostra miała problem z przekręcaniem się na brzuszek (teraz obydwoje są tak samo sprawni ruchowo). Pod względem językowym było u nich podobnie - rozkręcili się po 2 urodzinach.
    • keja34 Przede wszystkim nie przejmuj sie tym gadaniem co 29.07.07, 21:58
      dziecko powinno.Ja non stop syszalam,ze syn siostry mojego M,jak mial 4 mce to
      juz jadl lyzeczka,jak pol roku to raczkowal no i w wieku 5 mcy mial zeba....
      A u mnie bylo tak: Julka rzeczywiscie w porowaniu do Antka byla do
      przodu.Szybciej sie obracala,usiadla,pelzala,raczkowala,stanela no i dostala
      zeba w wieku 10 mcy.Antos w wieku 11 mcy w przeciagu 3 tygodni najpierw
      wstal,potem pelzal,usiadl,zaraczkowal.01.08 konczymy rok i nie ma zadnego
      zeba.I sie nie martwie tylko jego mi szkoda bo chcialabym mu dac cos
      konkretnego do pogryzienia,a biedak nie ma czym. Poniewaz w pewnym momencie
      zrobilo mi sie szkoda Antosia (bo ona pelzala za mna a on lezal i nie potrafil
      sie przewrocic z brzucha na plecy) poszlam z nim na rehabilitacje. O ile
      pierwsze cwiczenia rzeczywiscie robilam regularnie to drugiej serii nie
      zrobilam ani razu (nie mialam sily utrzymywac go na rece) az on sam zaczal
      wszystko robic doslownie z dnia na dzien. Teraz mam dwojke szalonych dzieci,
      ganiajacych sie po mieszkaniu, raczkujacych za mna. Pamietaj kazde dziecko jest
      inne!!!!!
      • keja34 Jesli chodzi o gadulstwo to Antos byl lepszy od J. 29.07.07, 22:03
        Ale teraz gaworza tak samo i trudno powiedziec,ktore wiecej.Widze jednak,ze
        powtarzaja po sobie.Jak jedno mowi mama,mama za chwile powie drugie.I tez
        tak,jak Ania_Sla mysle,ze ze soba rozmawiaja i sie rozumieja smile A to jest
        niesamowite i uwielbiam ich sluchac.
    • niesiah Re: Roznice w rozwoju 29.07.07, 22:33
      Mam dwóch synków, Marcinka dalej zwany Marc i Mateusza - Tito. Marc urodził się
      pierwszy, cięższy, głośniejszy. Jako pierwszy zaczął raczkować, ząbkować. Tito
      drugi, mniejszy(obecnie kawał chłopa, jakieś 0,6kg cięższy od brata),cichy.
      Raczkować zaczął dużo później (różnica około miesiąca), ba nawet z przekręcaniem
      z plecków na brzuszek mu nie szło. Obecnie (skończą 11 miesiąc 5.08) Tito
      chodzi sam, bez trzymania(od miesiąca) bez podpierania o przedmioty. A Marc
      przedwczoraj ledwie 4-5 kroczków zrobił - woli raczkować.
      Co do temperamentu. Tito zrównoważony, chodzi własnymi ścieżkami, kiedyś był
      bardziej kontaktowy w stosunku do obcych, teraz trzyma dystans. Marc kiedyś bał
      się obcych, "oswajał" się bardzo długo, obecnie pierwszy się "zapoznaje" z obcą
      osobą(pierwszy w stosunku do brata).
      Ogólnie mam wrażenie jak by co jakiś czas "wymieniali" się częścią charakteru.
Pełna wersja