No może trochę przesadzam ale nie wiem co się dzieje
Jakiś czas temu maluchy (2 dziewczynki prawie 7-miesięczne) ładnie szły spać
przed godziną 20.00 i spały bez przerwy do około godziny 6-7.
Czasami budziły się maksymalnie raz w nocy na jedzenie
Jednak od około miesiąca (może dwóch) budzą się średnio co 2 godziny.
Jest gorzej niż kiedyś gdy były bardzo malutkie i trzeba było je karmić co 2-3
godziny
W dzień śpią raczej dość mało (średnio do 30 minut) , taka "typowa" drzemka.
Są karmione na "żądanie" - butelką.
Żona nie karmi wogóle piersią.
Jednej z moich córeczek "wychodzi" ząbek (już część zęba jest widoczna). U
drugiej zęba brak
Próbowaliśmy zamiast mleka (Nan 2) podawać NAN2R ale nic to nie zmieniło , tak
samo jak dawanie kaszki i itd ...
Wczoraj spróbowaliśmy zamiast mleka w nocy podać herbatkę. Skończyło się na
tym że bardzo długo trzeba było ponownie "usypiać" maleństwo , a po ponownej
próbie podania herbatki zamiast mleka skończyło się na niesamowitym płaczu i
obudzeniu się drugiego maleństwa.
Dopiero danie mleka spowodowało że dziecko się uspokoiło i usnęło.
Próbowaliśmy w dzień nie karmić na "żądanie" ale spotkało się to z
niesamowitym wrzaskiem

I niemalże histerycznym płaczem
Chciałbym pomóc żonie , bo w nocy to ona głównie wstaje do maluchów i widzę
jak chodzi cały czas zmęczona i wykończona
Może Wy macie jakieś pomysły jak zrobić aby maluchy przesypiały tak jak kiedyś
całą noc ?