mamaagiimisia
12.11.07, 12:10
Dziewczyny od dwoch dni mój synek sypia sam, aż sama nie moge w to uwierzyć.Od początku (w szpitalu )spał obok mnie "pod cycuchem" wszelkie próby zostawiania go śpiącego w łóżeczku konczyły się fiaskiem. A my go tłumaczyliśmy: najpierw że miał gorzej w brzuszku, póżniej kolki, ząbkowanie itd aż w koncu postanowiłam to zmienić, zwłaszcza że córka sama pięknie zasypia no i nie mogłam znieść jak rano po przebudzeniu patrzy na nas śpiących z Michałkiem, pomyślałam sobie że to niesprawiedliwe. Sięgnęłam więc do lektury "uśnij wreszcie", którą od dawna miałam w komputerze, przeczytałam jednym tchem i postanowiłam działać. Oznajmiłam wieczorem mężowi co nas czeka przez najbliższe godziny i dni (zakładałam najczarniejszy scenariusz), stresciłam mu to co sama przeczytałam i postanowiliśmy działać razem. Wieczorem jak zwykle kolacja, kąpiel figle na łóżku, cycuś, Agniesia smoczek pluszak i bach śpi pięknie. Do Michałka zgłosił się na ochotnika mąż, pokazał mu że będzie spał z Kaczuszka, że go b. kochamy itd kto czytał to wie. Mały oczywiście protestował, wisiał w łóżeczku na szczebelkach i głosno płakał mhm właściwie ryczał. Mąż dzielnie wstawał co pewien wyznaczany przeze mnie czas (odliczałam go schowana pod kołdrą z komóka), układał małego i szybciutko wracał do łóżka. Chcę podkreślić że spimy w jednym pokoju z dziecmi. Słuchajcie po 30 min mały skapitulował i sam POŁOZYŁ sie i usnął, to było niesamowite, z tej radości my nie mogliśmy zasnąć ale wykorzystaliśmy ten czas W KOŃCU DLA SIEBIE. mAŁY jeszcze w nocy budził sie cztery razy, gdzie dwa razy dostał cycusia, ale za każdym razem nie płakał dłużej niż 10 min. Kolejna niespodzianka czekała nas rano, kiedy to obudziło nas ........gaworzenie naszego synka. Od dwóch dni chce mi sie żyć, i wszystkim polecam tę metodę. Pozdrawiam serdecznie