Dodaj do ulubionych

Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :(((

08.04.08, 15:14
Witam, mam pytanie: jak czułyście się w III trymestrze ciąży bliźniaczej? Ja
wczoraj skończyłam 30 tc i powiem szczerze, że samopoczucie mnie rozwala sad(
cholernie bolą mnie biodra i kolana, jest mi ciężko chodzić, czasami jak
przejdę się z sypialni do kuchni na śniadanie, to jestem tak zmęczona, że po
śniadaniu kładę się do łóżka i leże i odpoczywam. Ciężko mi robić cokolwiek w
domu, w zasadzie tylko gotuję obiady, bo w tym nikt mnie nie zastąpi. Do tej
pory wyniki mam w porządku, tylko ostatnio bakterie i leukocyty w moczu, no
ale od tego przecież nie pochodzi moje złe samopoczucie. Przytyłam 20 kg na
razie, dzieci spore, bo 1900 i 1800 już. Czasami mam myśli, że już zaraz
poród, tak mnie coś ciągnie i uwiera we wnętrznościach, fizycznie czuję, że
jest tam mało miejsca i niedługo się "rozsypie". Czy wy też tak kiepsko
czułyście się na koniec? Dodam, że mam porównanie z ciążą pojedynczą: niebo a
ziemia wg mnie.
Obserwuj wątek
    • 100ania Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 08.04.08, 16:00
      dla mnie koniec 30tc oznaczał koniec ciąży bliźniaczej, tak więc szczerze zazdroszczę wszystkim bliźniaczym mamom, które doświadczają trudności trzeciego trymestru
      • alix1 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 08.04.08, 16:37
        Kurcze, przykro mi sad(( Ale widzę, że wszystko się dobrze skończyło. Czy długo
        byłaś z maluszkami w szpitalu?
        • 100ania Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 08.04.08, 21:16
          Tak, jest dobrze smile Chłopaki mają już 17 m-cy.
          Ja wyszłam po 5 dobach (miałam cc), a dzieci były w szpitalu 5,5 tygodnia, z czego pierwsze 4 doby na respiratorze.
          • cytrusowa Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 08.04.08, 22:59
            Ania, nie ma czego zazdroscic. to faktyzcnie jest juz meczarnia. a im
            drobniejsza mama, tym gorzej.
            ja wlasciwie zaczelam sie zle fizycznie czuc od momentu gdy wywalilo mi mocno
            brzuch - podczas lezenia w szpitalu. gdy trafilam na porodowke w 27tc to juz mi
            bylo ciezko. mimo ze lezalam.
            i tak sie przebujalam do 34tc., spac nie dalao rady, tylko z tysiacem poduszek
            miedzy nogami i pod brzuchem, na siedzaco wlasciwie i z mleczkiem przeciw zgadze.

            mialam nakaz lezenia, wyjscie do kibla czy mycie sie tylko na chiwle - myslalma
            ze mi sie wszystko rozerwie w srodku, musialam sobie brzuch podtrzymywac.
            a po dwoch krokach siadalam natychmiast.

            nie mialam fizycznie mozliwosci gotowania czegokolwiek, tylko pod okiem meza
            siedzialam w kuchni na krzeselku i robilam, on mi w weekendy pomagal.

            prysznic...na krzeselku.

            poza tym lezenie. to byla jedyna pozycja, w ktorej bylo mi w miare wygodnie. i
            koniecznie na lewym boku.
            podziwiam siebie, ze to wytrzymalam ale podobnie jak zalozycielka watku bylam
            zdolowana. powiem wiecej: ja sie modlilam, by jak najszybciej pozbyc sie
            brzucha, by moc normlanie oddychac. oczywiscie jednoczesnie rodzac zdorwe dziecismile

            po cc z wrazenia nie moglam pierwszej nocy zasnac, bo nagle mialam tyle miejsca,
            tak dobrze mis ie dodychalo...
            • alix1 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 09.04.08, 06:27
              Ojej, strasznie się to czyta sad((

              No ja tak na szczęście nie mam, bo są dni, kiedy nawet na lekkie zakupy obiadowe
              jestem w stanie się ruszyć. Są też noce, kiedy bóle bioder dają mi pospać, np.
              dzisiejsza. Dam też radę starszego synka odprowadzić do szkoły piechotą... Czyli
              nie jest tak masakrycznie. Podziwiam i gratuluję, że tyle wytrzymałaś smile
              • asia_mcc Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 22.03.10, 15:13
                Jestem w 35 tyg ciąży i czuje się obecnie nienajgorzej. Chodz czasem myśle, że JUŻ rodzę. Lekarz zalecił mi lezenie w łóżku z powodu ogromnego obciążenia. Około 5 miesiąca miałam problemy z kręgosłupem. Brzuch już był widoczny. W nocy nie umiałam wyleżeć Z czasem bóle ustąpiły (kręgosłup się przyzwyczaił) a zaczęły mi dokuczać inne dolegliwośći. Strasznie popuchły mi dłonie i nogi. Musiałam kupić sobie buty o 2 rozmiary większe.Kupiłam sobie żel na zmęczone i spuchnięte nogi dla kobiec w ciązy z serii AA. Niestety TO nic nie pomaga. Daje uczucie chłodu ale opuchlizna nie schodzi. Problemy z oddychaniem i ciągłym chodzeniem do WC nawet co 1.5 h uncertain w nocy. Chłopcy strasznie się rozpychają, kopią. Czasem są to bolesne kopniaki ale daje RADĘ. Mam problemy z ubieraniem butów (brzuch mi przeszkadza uncertain) wiec mąż mnie wyręcza. W kabinie nie umie za długo ustac więć biorę prysznic na siedząco gdzie potem nie umie wstać Bardzo zabawnie to wygląda haa Nie moge za duzo sie schylać bo od razu łapią mnie skurcze. O długich spacerach po sklepach mogę pomarzyć. Jeśli już się na nie zdecyduje Spędzamy w nich pół dnia bo co jakiś czas musze sobie usiąśc i odpocząć.A jeśli chodzi o samopoczucie to lepiej nie mówić tongue_out Jestem jak bomba zegarowa. Mąż się przyzwyczaił i bardzo mnie wspiera ale otoczenie różnie znosi moje wahania nastroju winkŁatwo mnie zdenerwować, czasem reaguje płaczem... Dużo mi nie zostało więć staram się być TWARDA big_grin Kochane !! Nie WYMIĘKAJCIE Pozdrawiam kiss
            • 100ania Magda 09.04.08, 07:35
              Ja pomimo zakończenia ciąży po 30 tygodniach też przeszłam piekło - 10 tygodni leżenia, krążek, bez przerwy skurcze, fenoterol 5 x na dobę (a po nim jazdy - trzęsące sie ręce, serce wyskakujące z piersi), dwa tygodnie szpitala.

              Brzuch miałam duży już w 14tc, a potem tylko rósł, więc spanie z poduchą między nogami było dla mnie normą już w II trymestrze, nie musiałam czekać do III. Ubierałam się tylko na siedząco, bo ból w kroczu uniemożliwiał założenie, za przeproszeniem, gaci na tyłek.

              I uwierz mi, że mimo tego, że wymęczyłam się jak potępieniec (zwłaszcza leżenie mnie wykańczało, bo nijak pozycji wygodnej nie mogłam znaleźć), to dałabym bardzo dużo, żeby wytrwać tak jeszcze przynajmniej 6 tygodni i nie patrzeć na dziecko podłączone do respiratora, na lekach nasennych, przez którego cieniuteńką skórkę widać wszystkie żyłki, któremu pielucha rozmiar "1" sięga po pachy, a i tak jeszcze ją trzeba zawinąć.

              Dlatego będę zazdrościć każdej bliźniaczej mamie, której udało się wytrzymać jeszcze kilka tygodni, bo to wszystko jest nic w porównaniu z szansami, jakie dostają dzieci - na normalny początek. Bez tych wszystkich leków, zabiegów, długiego pobytu w szpitalu.

              Sorki, że się rozpisałam, ale wspomnienie widoku moich chłopców na OIOM-ie boli do dzisiaj.
            • 3biedronka Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 09.04.08, 21:40
              Powiem Wam Laski, że mi zabraklo 12, 14 dni do daty porodu. To super
              i takie tam, ale ja bylam inkubator naturalny, ale taki w pelni tego
              slowa. Nic nie robilam przez ostatnie 3 miesiące, NIC, NIC, a z
              toalety i prysznica korzystalam( TYLKO) i dostarczalam am am, OJ
              DUŻO am am. tak dużo,że ważylam 105 kilo czyli przytylam 40 kg.
              Ale wole to niż siedziec potem w szpitalu i patrzec przez szybke.
              jeszcze 10 kg. mi zostalo, ale to nie jest ważne, kiedyś może
              zgubie, a może nie.NAJWAŻNIEJSZE TO ZDROWE DZIECI, ale to też wiecie.
            • kasienka-5 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 21.04.10, 14:43
              cytrusowa napisała-i tak sie przebujalam do 34tc., spac nie dalao rady, tylko z
              tysiacem poduszek
              miedzy nogami i pod brzuchem, na siedzaco wlasciwie i z mleczkiem przeciw zgadze.

              Skąd ja to znam. od 26 tc do 34 tc przeleżałam w szpitalu. Były dni kiedy czułam
              sie spoko, w miare mozliwości chodziłam, ale były i takie, gdzie po 2-3 krokach
              musialam lezec [pod tlenem tak sie dusiałam. w ciązy przytyłam 30 kg, miałam
              zatrcie ciążowe i strasznie puchłam. Nie było łatwo.
              Dziewczyny a jak teraz rozwijają się wasze dzieciaczki. Moje skarby maja 11
              miesiecy i rehabilitujemy się, bo jeszcze nie siedza i maja problem z trzymaniem
              głowki.
    • nuria.1 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 08.04.08, 17:06
      Witam
      Ja jestem na początku 30 tc. i jeśli chodzi o samopoczucie "ogólne", to jest
      bardzo dobrze: nic mnie nie boli, nic mi nie puchnie, żadnych skurczów w nogach,
      nauczyłam się przekładać bezboleśnie z boku na bok, nie mam zgagi, zaparć,
      jednym słowem byłoby cudnie, gdyby nie twardnienia brzucha. Mogę poruszać się
      tylko powoli, posuwiście i dostojnie, żadnego schylania, dźwigania, nawet talerz
      zupy jest dla mnie za ciężki i to wszystko mimo leków. Strasznie mnie to wkurza,
      biorąc pod uwagę, że poza tym nic mi nie jest. Snuję się po domu i pufam sama na
      siebie ze zniecierpliwienia.
      Ale cóż, jak nie można czegoś zmienić, to trzeba pokochać.
      • joanna2001 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 08.04.08, 18:23
        czułam się dokładnie tak samo jak ty, do tego byłam na fenetorolu co
        pogarszało samopoczucie. Urodziłam w 29/30 tc, odeszły wody....
        Dzieci ważyły 1500 i 1860g.
        Ta ciąża była okropna i niemile ją wspominam. Nigdy więcej ciąży!!!
        Nic tak mi nie dało popalić w życiu.
      • podwoj-namama Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 29.05.09, 22:53
        witam, ja jestem dopiero w 16 tc, ale od kilku tygodni mam te okropne twardnienia żołądka, szczególnie po posiłkach. Mieszkam w Irlandii, a tutaj ciąża jest monitorowana dopiero od 20 tygodnia, pierwszą wizytę u gina mam za kilka dni i obawiam się, że zupełnie zignoruje moje dolegliwości. Koszmar, bo tak naprawdę nie mam pojęcia, co się dzieje z moimi bliźniakami (zrobiłam USG w 6 tc w Polsce i tylko dlatego wiem, że to bliźniaki). Napisałaś coś o lekach i chciałabym wiedzieć, co bierzesz i czy to choć trochę pomaga. Ten twardy żołądek to tylko jedno z wielu dolegliwości, ale strasznie uciążliwy, więc byłabym wdzięczna za jakiekolwiek informacje. Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: Karo Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( IP: 109.79.40.* 13.10.16, 22:56
          W jakos miracle pain mieszka?Jak tez mieszkam w Irlandii I pierwsze usg mialam w 12st.tyg.a kazde kolejne co 4 tyg.ciazy
    • pszczolaasia Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 08.04.08, 18:39
      koniec 28 tc i szczerze mowiac czuje sie bardzo dobrze. mam dziwne wrazenie ze
      jest mnie za duzo z przodu mam problem z przewaleniem sie z boku na bok, ale co
      tam. na szczescie nie puchne jeszcze, brzuch mi czasem twradnieje, chyba mam od
      czasu do czasu lekuchne skurcze, nie jestesm do konca pewna co to bo pierwszy
      raz jestem tak wysoko w ciazy...ale poza tym wszystko gra na razie tfu tfu!
      • lidiaa Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 08.04.08, 20:27
        Po 28tc jest coraz ciężej.
        Ja też byłam obolała, nie mogłam za dużo siedzieć bo puchłam, a
        jeszcze te upały w czerwcu i lipcu.
        Ale dla mnie najważniejsze było zdrowie maluchów !
        Wytrzymaj jeszcze trochę ! Pomyśl, że jeszcze troszkę i niedługo
        maluchy będą na świecie !
        Ciesz się, że nie musisz być na lekach przeciwskurczowych typu
        fenoterol, czy cordafen - dają nieźle popalić na serducha sad
        Powodzenia !
        • jessica1987 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 26.07.10, 11:15
          Jestem w 36 tyg ciąży bliźniaczej od miesiąca mam apuchnięte stopy i
          dłonie. od 4 tyg. biorę Fenoterol i leżę a pomimo tego mam bolesne
          skurcze. Liczę każdy dzień by wytrwać, chciałabym donosić ciążę.
          Trzymajcie się mamusie blixniakow, nagroda będzie podwójna!smile
    • minirolls Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 08.04.08, 23:24
      Witam,ja urodzilam w 39 tygodniu i to byly najgorsze tygodnie mojego
      zycia,nie przesadzam.Poczatek to nic innego jak wymioty,a
      koniec:wielki brzuch,popekana skora-rany ktore az saczyly sie
      krwia,spuchniete nogi...i zadnej pomocy.Fizycznie okropnie a
      psychicznie zalamana.Mam jeszcze synka ktory mial wtedy 4.5
      roku,musialam zajac sie nim i mezem ktory potrafil krzyczec na mnie
      ze kolacji dla niego nie ma...bylam tak zalamana ze myslalam o
      oddaniu dzieciakow.Gdy bylam w 30 tyg ciazy -jak ty teraz-obolola i
      cierpiaca,bo nie oszukujmy sie jest bardzo ciezko w pojedynczej
      ciazy a co dopiero blizniacza-moj maz znikal na cale dni,wieczory i
      umawial sie z kochanka.On sie dobrze bawil a ja...czekalam z
      brzuchem i dzieckiem w domu z obiadem zeby nie krzyczal...Jak
      urodzily sie dzieci robilam wszystko w domu sama,tylko 4 tyg byla u
      mnie mama po porodzie,praca w domu,bo obiadek musi byc,dziecko do
      szkoly i maluchy w wozku,i opieka nad nimi...teraz juz jest lepiej
      maluchy podrosly,ojciec sie zmienil,ale ja pamietam i nigdy nie
      zapomne bo to byl najgorszy rok w moim zyciu.
      Kochana zniesiesz wszystko.Ponoc nas kobiet to nawet noga od
      fortepianu nie zaltluczeszsmilesmileTrzymam kciuki za Ciebie i maluszki,a
      jak Ci jeszcze bedzie zle to pisz jest nas tutaj tyle zawsze ktos Ci
      pomoze,wesprze,sciskam mocno
      • alix1 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 09.04.08, 06:31
        Pozdrawiam cię serdecznie i dziękuję smile
        Trzymaj się, dzielna z ciebie kobitka smile
    • anna_sla Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 09.04.08, 08:35
      u mnie pojedyncza była gorsza, ale to już inna sprawa.. ale, tak, też mnie
      bolało, ja prawie nie wychodziłam z domu, prawie nic w nim nie robiłam, obiady
      to rzadkość, nie byłam w stanie i to nie tylko przy ostatnim trymestrze. A
      ostatnie 2 tygodnie potworny ból nie do zniesienia..
      • mpk75 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 09.04.08, 09:26
        Ja przytylam tylko 10 kg a czulam sie cięższa o 30! 6 m-cy
        przeleżałam w łóżku, z powodu zagrożenia ciąży): ale i tak bolał
        mnie kregosłup(i tak zostalo),ciężko mi się oddychało i nie moglam
        doczekac sie końca ciąży i moich coreczek.Było trochę przekichane bo
        to były wakacje zeszłego roku i 30-o stopniowe upały.Przekichane
        • jummymami Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 09.04.08, 10:02
          witaj alix.. ja dobilam do 35tc bylo mi ciezko i jest nadal z tym ze
          powoli robisz sie odporna na bol... mam teraz jeszcze mocniejsze
          skurcze, na ostatniej wizycie /7dni temu/ gink kazal wytrzymac
          conajmniej 10 dni uffff, wiec leze jak najwiecej i pije magnez to
          troche pomaga, bo jak by nie bylo dzieci nie uciskaja na krocze i
          macica nie jest tak przeciazana jak przy aktywnym trybie zycia.
          Czasami brak mi tchu, choc nic nie robie ale to normalka, puchnie mi
          prawa kostka tez normalka, mala zajela pozycje glowkowa i to dosc
          nisko wiec ucisk jest.
          Trzymaj sie w 3packu przynajmniej do 35/36 tc
          • jummymami Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 09.04.08, 10:23
            zapomnialam dodac ze to moja 3 ciaza a pierwsza w3packu, jest
            roznica i to wielka...tak jak napisalas
            • agnieszka_i_dzieci Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 09.04.08, 11:14
              To wszystko co piszecie brzmi lekko strasznie.
              Ja chodziłam do końca 39 mies. czułam się nieźle-wiadomo ,że się szybciej
              męczyłam,bolał mnie kręgosłup,ale... nie wspominam jakoś źle tego czasu.
              Pamiętam,że miałam skopaną (dosłownie ;p) prawą strona brzucha-maluchy miały tam
              nogi (wszystkie 4 nogi ;p) i czasem jakaś pięta wbijała mi się w staw biodrowy.
              Po Warszawie jeździłam (komunikacją miejską)-starałam się rzadko,ale czasem
              musiałam...
              Ale z tego co piszecie wynika,że byłam jakimś wyjątkiem.
              dodam jeszcze,że jestem i byłam zawsze drobna,w ciąży przybyło mi koło 20 kg,a
              maluchy ważyły 2510 i 2800.
              • justyna1130 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 09.04.08, 12:33
                wiem o czym piszesz, ja urodziłam w ostatnim dniu 40 tyg. Te ostatnie tyg
                niestety były dla mnie koszmarne, poruszałam się jak inwalidka.Dzieciaczki
                urodziły sie z waga 2900gi 3100g Teraz moje maluchy mają mies9 jest co robić ) i
                dawno zapomniałam o okresie w ciąży wink
                Trzymaj się dzielnie i powodzenia
                • jummymami Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 09.04.08, 15:19
                  to super ze tak wytrzymalyscie a raczej wasz organizm, jak mam
                  skurcze itd to niestety ja tego zmienic nie moge poza tym ze sie
                  oszczedzam jak moge i biore magnez jak gink zalecil...
              • mycha863 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 28.06.08, 15:24
                Hej.Jestem w 30tc i czuje sie naprawde swietnie.Warze 60 kg,z tego
                10 przytylam w ciazy.Jestem bardzo drobniutka i mam maly brzuszek co
                mnie martwi,bo dzieci pewnie tez sa malutkie.Od poczatku ciazy nie
                mialam praktycznie zadnych dolegliwosci po za 2 tygodniowymi
                mdlosciami na poczatku.Ale przyznam ze czuje sie coraz
                ciezsza.Martwie sie czasami tym ze jestem taka drobna bo mam chory
                kregoslup i jak brzuszek urosnie a ja dalej nie to sie chyba zlamie
                w pol.Mam pozatym waziutkie biodra i moge chyba zapomniec o porodzie
                naturalnym.Ogolnie to moja pierwsza ciaza i coraz czesciej boje sie
                porodu tym bardziej ze mieszkam w Irlandii i nie pogadam sobie z
                lekarzem tak jak w Polsce.
                • cytrusowa Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 28.06.08, 20:25
                  nie jestes stara ani nieudolna. jestes w ciazy blizniaczej!!!

                  a to juz swego rodzaju patologia, jak mowia, wiec i samopoczucie
                  gorsze.
                  ktore oczywiscie niedlugo minesmile
                  bedzie dobrze. odpoczywaj, nie rob zbyt wiele.

                  penwie cie to pocieszy, dziewczyny juz pisaly ale i ja sie dopisze:
                  ja juz zdychalam od 28tc, kiedy wyladowalam na porodowce z
                  zagrozeniem. myslalam ze to juz ciezko ale w miare lezenia i wzrostu
                  mojego brzucha,to dopiero byl hardcore.jako ze mialam wielowodzie,
                  to w okolicach 31tc dostalam ogromnego brzucha, dizeci rozpychly sie
                  na kazda storne, mialam asymetryczny brzuch.
                  bol w pachwinach i kosciach, dychawka, zgaga itp., itd.

                  plus mnostwo innyhc dolegliwosci, o ktorych nie pisze, bo po co -
                  bylo, minelo...
                  owszem, chcialabym poczuc sie swietnie w ciazy. przy tej tak nie
                  bylo.

                  widac taki moj urok.

                  pamietam jak kapiel u mnie wygladala: raz na kilka dni, po
                  blaganiach maz mi zezwalal (mialam nakaz lezenia, zreszta i tak nie
                  moglam stac, taki nacisk mialam). bralismy stoleczek, siadalam pod
                  prysznicem - co moglam, sama mylam, reszte (wlacznie z wlosami), maz.


                  z pewnego rodzaju sentymentem wspominam dwa tygodnie, podczas
                  ktorych lezalam plackiem w domu. caly bozy dzien na kanapie,
                  komputerek, radio, woda...i kochnay pisak obok...

                  a teraz....ehhh.....smile

                  3maj sie, juz niedlugo!!!!
    • anna.belle czy tylko ja 09.04.08, 20:30
      czy tylko ja mogę napisać, że raczej dobrze czułam się w ciąży? tzn. dla mnie
      najgorszy był I trymestr. wymioty od 6 do 16 tyg codziennie rano, niezależnie
      czy coś zjadłam czy nie... a potem II i III naprawdę nie były złe. urodziłam
      przez cc w 36. tygodniu 22 sierpnia z powodu stanu rzucawkowego, a jedyne co mi
      doskwierało to ciężki brzuch i mocno spuchnięte stopy. w 8 i 10 tygodniu
      jeździłam na nartach, jeszcze na początku lipca byliśmy z mężem w Gdyni na
      open'erze i tańczyłam na wszystkich koncertach, spacerowałam po błotnistym
      lotnisku w kaloszach, itd. smile) wszystko za zgodą dwóch lekarzy, którzy uważali,
      że nawet mamy bliźniaków wiele mogą... codziennie robiłam małe zakupy,
      gotowałam, odwiedzałam znajomych i wzbudzałam ogólną radość swoimi dodatkowymi
      23 kg wink
      to była moja pierwsza ciąża i nie mam porównania, ale każdemu życzę żeby czuł
      się tak jak ja.
      pozdr.
      • anna.belle Re: czy tylko ja 09.04.08, 20:31
        a chłopcy urodzili się z apgarem 9, 2500 i 2700. dużo gorzej czułam się po
        porodzie niż przed i dlatego przeleżałam w szpitalu 2 tyg.
    • mamakubusia9 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 09.04.08, 22:12
      Ja jestem teraz w 33tc i w sumie nie jest tak źle. Oprócz skurczy i
      bóli brzucha to czuję się całkiem nieźle. No i zgaga i upławy.
      Poruszam się dużo wolniej, ale praktycznie robię prawie wszystko.
      Staram się zwolnić obroty, ale czasem jestem narwana i sama wolę coś
      zrobić niż mam patrzeć jak mąż coś partoli (wiem głupia jestem). Do
      tego 3letni syn, który też wymaga dużo zainteresowania. Czasem ledwo
      zipię jak przesadzę i "umieram" na ból brzucha i twardnienia. Ale
      cieszę się, że nie puchnę, w ogóle nie boli mnie kręgosłup, nogi.
      Myślę, że to dzięki mojemu aktywnemu trybowy życia przed ciążą i do
      jej połowy (w końcu kończyłam jeszcze awf- do marca)
      Ale każdy jest inny i napewno ciąża bliźniacza to nielada wyzwanie
      dla organizmu i wielkie obciążenie. Oby wytrzymać do 36tc!
      • prolens Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 09.04.08, 22:23
        Rany dziewczyny.. Ja urodziłam w 39w4d, w domu miałam niespelna
        dwuletnie dziecko i wcale ciaży źle nie wspominam. Owszem, spac było
        trudno, pod koniec bylam zmęczona noszeniem brzucha (dzieci wazyły
        2800 i 2550) - ale to jest normalne w ciąży, zwłaszcza bliźniaczej.
        Co innego jak sa powikłania, skurcze, cukrzyca ciążowa, cholestaza
        (?). Doleglowosci fizyczne związane ze zwykłą ciąża sa naturalne..
        Nie dziwne ze nie mozna spac jak na brzuchu lezy ok 10 kg z czego 5
        kopie i się kręci..
        Zyczę lepszego samopoczucia i popieram 100anię - kazdy dzień to
        bardzo dużo dla dzieci. I tak trzeba o kazdym cięzkim dniu ciązy
        myślec...
    • alix1 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 10.04.08, 08:10
      Dzięki dziewczyny za posty smile Pocieszające jest to, że nie tylko mi jest/było
      ciężko, już myślałam, że jakaś nieudolna, albo stara jestem wink
      • mini-mini-1 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 03.07.08, 17:57
        u mnie skończone 28 tc, leżałam 2 tygodnie temu na patologii ze skurczami
        przedwczesnymi, mam cukrzycę ciążową- biorę insulinę i modlę się aby moje dzieci
        siedziały w brzuchu jak najdłużej.każdy dzień jest dla nas szczęściem, nie
        narzekam bo wiem że może być gorzej. w szpitalu też się napatrzyłam więc się
        oszczędzam dużo leżę i chciałabym wytrwać w tym stanie jak najdłużej.
        pozdrawiam wszystkie dubeltowe mamusie!
        • aga29krakow Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 04.07.08, 10:26
          Hej DZIEWCZYNY!Umnie to wygldao tak,wogule nie spodziewaam sie ciazy
          bliniaczej(byam w szoku ,ze jestem w ciazy))Pierwsze tygodnie
          mdlosci,wymioty,krwawienie w 12 tyg i wyladowalam na 5 dni w szpitalu.Ale
          naszczescie wszystko ok.Potem siedzenie w domu,magnez,witaminki.W 22 TYG,OKAZALO
          SIE ,ZE MAM CUKRZYCE CIAZOWA,bylam tylko na diecie.Potem okazalo sie ,ze mam
          niedoczynnosc tarczycy.A W 29TYG,DOSTALAM OD SWOJEJ LEKARKIskierowanie do
          szpitala,bo okazalo sie ,ze mam cholestaze.Trzy choroby to zagrozenie dla
          dzieci,szyjke mialam skrocona i dzieci nisko ULOZONE.Nie zaluje,ze poszlam na
          porodowce bylam ze trzy razy,wyszly skurcz,przez 12 dni nie wstawalam z
          lozka.Potem moglam do toalety,i umyc sie.Bralam fenoterol w kroplowce ,magnez
          caly czas.I TAK Przelezalam 6tygodni,dzieciaki urodzily sie w 35/3 dni ,Krystian
          z waga 2270 i 5 apgar,a Karol 2440 i 7 punktow.KTG BYLY NAJGORSZE,PODLONCZENIE
          TEGO APARATU CODZIENNIE PO 1.5 GODZ,ALE TO URATOWALO ZYCIE MALCOM BO ZOBACZYLAM
          ,E JEDEN MA WYSOKI PULS NA APARACIE I ODRAZU ZROBILI MI CIECIE BO DZIECIAKI SIE
          DUSILY.PO 10 DNIACH WYSZLI.W CIAZY PRZYTYLAM 12 KG.ALE SIE ROZPISALAM.POZDRAWIAM
          • anjazzielonego Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 30.05.09, 09:22
            A ja się czułam w ciąży REWELACYJNIE - świetnie fizycznie (oczywiście bolał kręgosłup itp)i psychicznie, byłam przeszczęśliwa, czułam niewiarygodną więź z córeczkami, taką jedną jedyną na świecie, już nie do powtórzeniasmile

            Oddałabym wiele, by dotrwać do 38 tygodnia - u mnie odkleiło się łożysko w 31 tc i tylko dzięki temu, że byłam w szpitalu, uratowano dzieci i mnie...
            Nikomu nie życzę, by przeszedł przez traumę wcześniactwa dzieci - błyskawiczny poród, od razu ksiądz - chrzest i ostatnie namaszczenie, bo nie wiadomo, co będzie; a ja sama, jeszcze na stole operacyjnym, nawet nie mogłam z nimi wtedy być; szukanie miejsca dla dzieci w szpitalach specjalistycznych (konieczne, wcześniakom potrzeba sprzętu ratującego życie i specjalistów) i ODMOWA wszystkich szpitali w Krakowie!
            Potem, po godzinie potwornych nerwów, płaczu, szukania szpitala przez znajomych lekarzy, ciężki i niebezpieczny transport dzieci ważących 1340 i 1500 g ponad 50 km dalej.....
            Cierpienie mamy, która patrzy na swoje bezbronne kruszynki podłączone do respiratora, i modli się: walczcie, kochane, nie odchodźcie..
            Serce walące jak młot w oczekiwaniu na pierwsze wyniki usg, czy są wylewy do mózgu i jamy brzusznej...
            Transfuzje....
            I wiele, wiele innych strasznych rzeczy....

            Na szczęście u nas jest wszystko dobrze, córeczki mają 2.5 roku, są zdrowe, duże, silne; ale wspomnienia tamtych straszliwych dni pozostaną.

            Każdej Mamie bliźniaczek życzę, by jak najdłużej wytrzymała w trójpaku i nie była skazana na tak ciężkie przeżycia, jak niektóre z nas; każdemu dziecku, by miało szansę urodzić się jako zdrowy, dorodny 3-kilowiecsmile
    • 2-reniaa Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 30.05.09, 10:24
      Witam,
      ja urodziłam maluszki w 39 tygodniu w piątek a do szpitala lekarz
      wysłał mnie w poniedziałek bo już się martwił że tak długo
      chodzę.Pamiętam że tak najbardziej cięzko mi zaczeło się robić w 33
      tygodniu.Szłam spać o 4 nad ranem i spałam do 10 rano.Nie mogłam
      spać mimo wielu poduszek do okoła.Ogólnie nie wspominam źle mojej
      ciąży,najgorzej było pod koniec jak zaczeły mi się robić rozstępy i
      bardzo mnie to bolało i swędziało.
    • esti75 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 30.05.09, 21:34
      to była moja trzecia ciąza, od początku strasznie nabierałam
      krągłości(29kg) ale ogólnie było ok,jak to w ciąży nogi
      puchły ,wyszły straszne żylaki,duszności i kołatanie serca ale
      samopoczucie miałam bardzo dobre i zresztą nie mogłam sobie pozwolić
      na marudzenie i jęczenie(no może wieczorami jak leżałam w łożku to
      ponarzekałam mężowi)bo w domu syn 6lat i córa 1,5 miała a jeszcze
      praca.Do 34 tyg pracowałam z wyboru bo w domu to zwariowałabym a
      pracę miałam fizyczną i też komun miejską się kulałam, ur w 37 tyg i
      ciążę wspominam wspaniale a poród sn jeszcze lepiej, ale ja mogłabym
      w ciąży non stop chodzić mimo dolegliwości gorzej z małymi marudami
      w domu siedzieć.Ale jest dobrze i każdy ma inny organizm i życzę ci
      dużo optymizmu i oszczędzaj się jak możesz!
      • anulaaa33 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 31.05.09, 18:54
        Ja leżałam CAŁĄ CIĄŻE jak nie w domu to w szpitalu.Ciąża była
        zagrożona,także od początku 32 tydzien był naszym marzeniem,miałam
        krążek bez którego nie umiałam dojść do ubikacji także namęczyłam
        się troszke.Stresu co niemiara i wiecie co urodziłam w 36 tc big_grin i to
        w dodatku ustalona cesarka bo panny były ułożone miednicowo i wcale
        im się na końcu nie spieszyło na świat ważyły po 3kg prawie :] więc
        nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.Wytrwałości życzę wink
        -
        Amelia 24.10.2006,Wiki i Niki 17.04.2009
        • cugier Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 09.06.09, 12:41
          Ja tam swojej ciąży wolę nie wspominać. Po początkowej euforii i
          radości fatalne samopoczucie. Od 37 tygodnia do 40 nie mogłam nic
          robić. Leżeć nie, siedzieć nie, stać nie, nawet z oddychaniem był
          problem. Za to efekt - 3 i 3,5 kg chłopaki całkowicie zdorwe
          i "dorodne" jak to stwierdzili lekarze - rekordowe. Dlatego nie
          wspominam ciąży tylko cieszę się efektami smile
    • agabilinska2 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 09.06.09, 21:47
      kochana jutro zaczynam 36tc również czuję się obolała i zmmęczona co
      prawda mogę zrobić dłuższą odległość niż ty ale specjalnie
      odległości to nie są ogólnie mam dosyć a moje dzieci są mniejsze
      twoje - każde ma po około 2200 także masz prawo czuć się ociężała...
      porównując ciążę pojedynczą to zgadzam się z tobą w 100%, że to była
      bajka...pocieszę Cię tylko jednym faktem - wytrwasz jeszcze troche i
      w końcu będzie po wszystkim smile głowa do góry
    • basiaaa81 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 15.06.09, 14:21
      Kochane!! Jak tak czytam te posty to mam wrażenie że jestem ogromną szczęściarą (póki co). Właśnie zaczął się nasz 35 tydzień, a ja nie czuję się wcale źle. Oczywiście puchnę jak szalona i nie przesypiam prawie żadnej nocy w całości bo mam problem z ułożeniem, ale poza tym nie wiem co to zaparcia, wzdęcia, zgaga...
      Brzuch mam dość mały, za to pokrzywiony bo inaczej by się dzieciaki nie pomieściły wink cały czas jestem w ruchu, bo jak tu usiedzieć na tyłkuwink kiedy ma się świadomość że dom do posprzątania, zakupy do zrobienia, pies czeka na spacer... itd...
      Oprócz witaminek żadnych leków nie łykam (na początku na podtrzymanie jedynie)... zresztą mój doktor stwierdził, że sam chciałby mieć takie wyniki badań jak ja mam w ciąży!!
      Oczywiście strach jest ogromny bo to pierwsza ciąża i nie wiem jak się psychicznie nastawić... cesarka czy poród naturalny... no i jak to dalej będzie... eh...

      Bądź co bądź wszystkim przyszłym mamuśkom życzę takiego samopoczucia w ciąży jak moje (nie zapeszam) i szczęśliwych rozwiązań z bliźniakami, bo to w końcu podwójna robota wink
    • agulle fatalne 23.03.10, 09:16
      Ciążę zniosłam okropnie, przez całe 9 m-cy obiecywałam sobie, że już
      nigdy nie będę w ciąży (dzisiaj gdy zapomniałam trochę tego złego
      samopoczucia, powoli zmieniam zdanie).
      Przez cała ciążę miałam mdłości i prawie codziennie wymiotowałam
      (rekord 12 razy w ciągu dnia), jeszcze kilka dni po porodzie
      wymiotowałam.
      W ostatnim trymestrze zgaga i kręgosłup, ale to były akurat
      dolegliwości lżejsze, bo można było im zaradzić (pas podtrzymujący
      brzuch i migdały oraz mleko), najgorsze te mdłości.
      A wyniki badań miałam wzorowe : jak młoda bogini, jak to mawiał mój
      lekarz, ale witaminy łykałam, żeby dzieci miały z czego się rozwijać,
      bo ja prawie nic nie jadłam.
      • luleczek111 Re: fatalne 21.04.10, 13:18
        I japostanowiłam napisać bo już też nie mam siły. Jestem w 30.tyg,w
        pt.mam usg. Brzuch duży wprzód anie w bokismile ciężko robić
        cokolwiek,a jeszczemuszę zającsięmoim 2,3 letnim Skarbem,który teraz
        śpi.Na szczęściemąż pomaga,wychodzi tylko na paręgodzin z
        domu.Najgorzej jest z leżeniembo potwornie bolimnie mięsień w górze
        brzucha po prawej stronie,ale tylko jak leżę,jakby ktoś mi nożem
        kroiłskórę.Na szczęścieopracowałąm technikę spania i jest ok.Wkładam
        pod brzuch bardziej z tyłu poduszkę tak żeby brzucho lekko
        zwisał.Wtedy nie boli. Poza tym,nie jest tak tragicznie,ale
        strasznie żałuję,ze zakupy w zasadzie jakiekolwiek sąwykluczone i
        muszępolegać na mężu,a temu zawsze wcisną jakiśnieświeży produktuncertain
        ale czasem jakmam samochód,na bazar się wypuszczę. Biorę luteinę
        dopochwowo wzasadzieprzez większą część ciąży profilaktycznie,Fe i
        witaminy,aha i Mg bo skurcze mnie w nocy łapały jak sięprzekręcałąmz
        jednego boku na drugismile

        Początek natomiast był koszmarem bo miałam mdłości 24/dobę,rzyganie
        co chwila, leżałam 1,5 miesiącaw łóżku, schudłam 10kg na wstępie(co
        akurat było jedynym pozytywnym aspektem).2 razy w szptalu bo
        groziłomi odwodnienie....

        ps. Swojądrogądziwimnie podejściedo ciąż na Wyspach Brytyjskich.Moja
        kolezanka tez tam musiala prowadzić ciąże.Jak wszystko jest ok to
        dobrzemożna nie chodzićdo lekarza aleco jeśli coś jest nie taki
        liczy sięwczesne wychwycenie nieprawidłowości? straszne
        pozdrawiam mamy blizniaków i nie tylkosmile





        • kasienka-5 Re: fatalne 21.04.10, 19:22
          cytrusowa napisała-i tak sie przebujalam do 34tc., spac nie dalao rady, tylko z
          tysiacem poduszek
          miedzy nogami i pod brzuchem, na siedzaco wlasciwie i z mleczkiem przeciw zgadze.

          Skąd ja to znam. od 26 tc do 34 tc przeleżałam w szpitalu. Były dni kiedy czułam
          sie spoko, w miare mozliwości chodziłam, ale były i takie, gdzie po 2-3 krokach
          musialam lezec [pod tlenem tak sie dusiałam. w ciązy przytyłam 30 kg, miałam
          zatrcie ciążowe i strasznie puchłam. Nie było łatwo.
          Dziewczyny a jak teraz rozwijają się wasze dzieciaczki. Moje skarby maja 11
          miesiecy i rehabilitujemy się, bo jeszcze nie siedza i maja problem z trzymaniem
          głowki.
    • pigula74 Re: Samopoczucie w ciąży bliźniaczej :((( 26.07.10, 20:43
      a ja Wam powiem, ze czułam sie całkiem fajnie. Całą ciążę aż do 37 tygodnia
      chodziłam z naszym labradorem na spacery, rano i ok.15 tak na ok 30 minut, około
      22 na taki godzinny spacer. Jedyne co mi dokuczało , to problemy ze snem.
      Uwielbiałam spać na brzuchu i przez całą ciążę nie mogłam sie przyzwyczaić do
      spania na boku. W nocy oglądałam filmy, siedziałam przy komputerze i czytałam a
      w ciągu dnia drzemałam. CC miałam w 37 tygodniu ponieważ stwierdzono w usg , ze
      synuś nie rośnie(później okazało się, ze przeszłam zawał łożyska ). Tydzień
      przed cc byłam jeszcze na obiedzie u rodzinki w butach na obcasie, przytyłam 13
      kg przez całą ciąże. Generalnie czułam sie ok.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka