mamakubusia9
18.04.08, 16:15
Mąż przywiózł mi znów laptopa do szpitala więc krótka relacja
Z dzieciakami jest różnie, raz lepiej, a jak się cieszę to znów
zaczyna być gorzej. Najgorszy jest ten widok takich maleńkich,
bezbronnych dzieci, których nie można dotknąć ani przytulić. Nawet
sobie nie wyobrażałam jakie dzieci potrafią być maleńkie i jak ktoś
nie widział takiego dziecka to sobie tego nie wyobrazi.
Przerażające. Poplątane milionem rureczek, kroplówek itd.Ale jestem
dobrej myśli, chodzę do nich co chwilkę, rozmawiam z nimi. Odciągam
mleczko, ale miałam już jeden kryzys, że na dwa dni zaniknał mi
pokarm, wyobraźcie sobie moje przerazenie. Ale już wróciło do normy.
Matylda znów spadła na wadze mimo wcześniejszego wzrostu, ale
dostała żółtaczki więc to pewnie przez to. Błażej znów miał bezdechy
ze spadkiem akcji serca, zapomina sobie oddychać. To jest koszmarne,
wygląda jakby dziecko umierało i jak go przywracają. Normalnie łzy
same lecą. Dziewczyny nikomu tego nie życzę, bo straszne są takie
przeżycia.
Generalnie wiem, że będzie dobrze, innej opcji nie ma.
Mamy wcześniaków, a jak to było u Was?