kbcf
29.03.11, 01:01
Nie widzę tutaj nic na temat KBCF. Nie znam KB od innej strony, ale moim zdaniem KBCF to najbardziej posrana część KB. Niemal wszyscy są tam po znajomości a kto nie jest dostaje głodową pensję. Każdy kolejny dyrektor utrzymywał swoich znajomków, powiązania w KBCF sięgają jakichś dziwnych poziomów i dawnych długów wdzięcznosci do spłacenia w stylu, ja ciebie teraz, ty mnie kiedyś w przyszłości, następuje korporacyjne mieszanie genów, można pracować ze swoją rodziną w pokoju, wszystko da się wtedy utrzymać w tajemnicy. Wyrosło już nowe pokolenie starych pracowników CF, powsadzali ich na menadżerów z bożej łaski. Nowy dyrektor niewiele zmienił bo tworzą się już zaczątki nowych towarzystw wspólnej korporacyjnej adoracji, ale najlepiej jak mieszkasz z kimś z kierownictwa płot w płot na wsi i popijacie razem. Jak któryś z nowych pracowników ma trochę rozsądku to zostawia w cholerę to gówno i szuka pracy z mniejszą dozą nepotyzmu i z korzyścią dla siebie. Ten który zostaje a rodzina jest u władzy, posłusznie wykonuje debilne polecenia i próbuje się przypodobać bo przeciez nie odmówi szqagrowi albo wujowi bo się na smierc poobrażaja i nie pójdą razem do kosciółka. KBCF to jest obłęd!