Dodaj do ulubionych

ruchliwe dzieci a zasypianie

03.11.08, 12:40
nie mialam pomyslu na tytul, wiec juz wyjasniam.

dwa dni temu moje dzieci usypialy podczas poludniowej drzemki i zaczely sie
popisy. w ramach popisow jedna z corek zaczela rzucac sie po lozku ze stojaka
bach na glowe.
no i nie wziela pod uwage ze moze byc barierka od lozka.
(mamy juz normalne lozka, stykaja sie na dlugosc)

mala zaczepiala siostre i wyrznela.

efekt taki, ze o malo nosa nie zlamala, na szczescie na placzu, spuchnieciu
nasady nosa i kolorach teczy tamze plus podbityhc oczach sie skonczylo ale ja
sie panicznie boje je zostawiac w pokoju.

a juz je zostawialam, by same zasypialy.
a teraz znow siedze az zasna.
meczace to jest bardzo ale strach chyba silniejszy.

napiszcze mi prosze czy u was tez zdarzaly sie urazy podczas zasypiania i jak
sobie radzilyscie?


myslalam zeby mimo wszystko je zostawiac ale w razie czego bylby problem, bo
jestem z nimi sama
Obserwuj wątek
    • anna_sla Re: ruchliwe dzieci a zasypianie 03.11.08, 13:54
      moi też wariowali, też się obijali. Dostawali fisia jak mieli iść spać i
      niestety tak jest już od roku i paskudnie mnie to męczy. Początkowo mimo
      wszystko i tak ich zostawiałam. Natomiast z czasem przez to przesuwać zaczęli
      sobie porę tej drzemki i mimo, że "na czas" byli w łóżku to potrafili zasnąć
      nawet i 3 godziny później. Wychodzili z łóżek, bawili się i wariacje i
      wariacje.. Spasowałam i zaczęłam ich usypiać (siedzę z nimi w pokoju) i niestety
      tak jest do dziś. Na noc jest ciut gorzej, bo nie mogę ich usypiać, nie mam
      czasu (to jedyna chwila by porządnie wszystko posprzątać na kolejny dzień, muszę
      mieć błysk ze względu an przychodzące do nas dzieci) ani ochoty a to może
      potrwać i nawet z godzinę.. No to wymyśliłam, że ich rozdzielę i jedno zostaje w
      pokoju z siostrą (ona też chce spokoju i też zawsze wkurza się, że po niej
      skaczą, że ona nie może spać) a drugie kładę w kojcu w przedpokoju dopóki nie
      uśnie. Ja w tym czasie sprzątam drugi pokój.. i o dziwo pół godziny to jest max.
      wówczas i zasypiają bez dzikich wrzasków, wypadków, płaczu, jedynie tęsknią za
      sobą paskudnie. Potem przenoszę go z powrotem do pokoju lub wjeżdżam z całym kojcem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka