Moje maluchy choc niedługo skończą 3 latka - śpia jeszcze w
łóżeczkach szczebelkowych. Na razie się mieszczą ani specjalnie nie
protestują ale wiem, że lada czeka nas "przeprowadzka" do
prawdziwych "dorosłych" łóżek. Nie ukrywa, że obawiam się tego
momentu, bo są okropnymi uciekinierami i perspektywa wieczorno-
nocnego (kiedy zazwyczaj jestem już trochę padnięta) uganiania się
za urwisami wcale mi sie nie podoba, ale trzeba będzie przez to
przejść.
Ale właściwie mam inny problem, bo nie wiem na co sie zdecydować.
Mają wspólny pokoik i trochę byłoby za ciasno na 2 pojedyncze
łóżka. Piętrowe odpada, bo są za mali i przy ich zdolnościach
akrobatycznych (zwłaszcza córeczka - niedawno miała złamany
obojczyk) w krótkim czsie umarłabym na zawał. Najlepszym
rozwiązaniem oszczedzającym miejsce, zwłaszcza na czas codziennych
zabaw (w dzień nie śpią mi juz od dawna) wydawałoby się łóżko z
wysuwanym takim niższym łózkiem. Coś jak w tym linku:
Ale: czy dzieci sobie nie przeszkadzają? czy to powyżej nie wpada na
to niżej? Tego typu łózka nie maja też zabezpieczeń przed
spadnięciem. No i np. w czasie choroby jednego musieliby spać
właściwie razem, bo chyba nie da sie takich łózek rozłączyć.
Może ktoś ma coś takiego i napisze kilka spostrzeżeń?
A może jednak lepiej zrezygnować z jakiegoś mebla w pokoju i kupić 2
osobne choćby trochę krótsze łózka?
Rozdzielenia na 2 pokoje na rzie nie biorę pod uwagę, bo za bardzo
nie mam w tej chwili mozliwości. Zresztą nawet gdybym miała, to
jeszcze w tym wieku nie chciałbym ich rozdzielać, bo w sumie dość
dobrze się dogadują, a poza tym nie wyobrażam sobie np. czytania
wieczornych bajek każdemu z osobna

Poradźcie coś dziewczyny, wiem ,ze zawsze mozna na was liczyć