pęknięta czacha

21.02.09, 16:45
Błażej ma pękniętą czaszkę!
Ale od początku, gdzieś koło zeszłej środy wyczułam na głowie Błażka
taki dziwny "guz", 2cm, ale zupełnie mięciutki, zero zasinienia czy
zaczerwienienia. Nie wiedziałam co to, ale zachowywał sie jak zwykle
więc nie panikowałam. W piątek poszłam z nim do pediatry ta
zasugerowała, że to od uderzenia, ale to nic takiego, że się
wchłonie. To fakt ostatnio Błażej tylko chce wstawać i próbuje
chodzić trzymając się mebli. Kupiliśmy duży drewniany kojec, dywan
specjalny i tam sobie ćwiczy to wstawanie. Ma tam trochę zabawek,
ale wszystkie z atestami. Przypuszczam, że się przewrócił na jedną z
zabawek. Niestety guz się nie zmniejszał, pojechaliśmy do innej
lekarki w ten czwartek i ta wysłała nas pędem na oddział ratunkowy
do szpitala, tam zrobili usg, rtg głowy i konsultacje neurologiczne.
Okazało się, że czaszka jest pęknięta i ma krwiaka podskórnego na
2cm. Normalnie przeżyłam szok. Dziecko nie wykazywało oznak takiego
urazu. Lekarka z rtg tak do mnie wyskoczyła, z czego dziecko spadło,
co mu robiliśmy, że poczułam sie potwornie oskarżona nie wiadomo o
co. On tylko sie bawił i upadł z własnej wysokości i nieszczęśliwie
upadł na zabawkę. Potraktowali nas jak jakichś katów co to dzieckiem
o ścianę rzucają bo przy taki zwykłym upadku czaszka rzadko pęka. Ja
tez tak myślałam do tej pory więc zbytnio nie reagowałam na każde
jego potknięcie. Może dlatego, że jest wcześniakiem i układ kostny
jest jeszcze nie wpełni rozwinięty, kości za miekkie do tego wiotkie
mięśnie szyi ktore nie trzymają głowy i jak się przewraca to leci
pierwsza głowa. Całe szczęście nie ma zadnych odłamków, które
mogłyby przebić opony, ani przesunięc kości. Teraz musimy mega
uważać i niby w 2 tygodnie się zrośnie.
Ale strachu się najadłam.
Ku przestrodze jednak każdy nawet pozornie błahy upadek może mieć
poważne konsekwencje, nie bagatelizujcie niczego.
    • piegoosek Re: pęknięta czacha 21.02.09, 17:28
      ojej, jaka historia!! ale glupia ta baba! wspolczuje Ci przezyc! oby wszystko
      bylo dobrze z Blazejkiem!
      trzymajcie sie!
    • mamaigiiemilki Re: pęknięta czacha 21.02.09, 19:52
      ogromnie współczuje; ja też bym nie pomyślała, że od takiego upadku może pęknąć
      czaszka...życzę spokojnych 2tygodni;
    • chrust5 Re: pęknięta czacha 21.02.09, 19:56
      Tej babie nawet sie za bardzo nie mozna dziwic, bo pewnie bala sie,
      ze przeoczy cos groznego dla dziecka, jakies znecanie sie itd, ale
      bardzo wspolczuje! Musialo byc okropne, tak sie czuc.
    • jummymami Re: pęknięta czacha 22.02.09, 03:28
      ojej, dzieki bogu zagoi sie ,
      tulam cie mocno tys sie masz z tymi malymi od samego poczatku..
      jeszcze raz tulam i wszystkiego dobrego zycze
    • apple13 Re: pęknięta czacha 22.02.09, 13:32
      O kurcze, wyobrażam sobie ile się nerwów najedliście crying
    • ladyacid Re: pęknięta czacha 22.02.09, 17:12
      ojej,współczuję .I życzę wszystkiego dobrego smile
      A tej lekarce,to akurat nie ma co się dziwić.Tyle się słyszy o przemocy względem
      maluszków sad
      • cugier Re: pęknięta czacha 23.02.09, 09:10
        Nie łam się. Kiedy moja córka na moich oczach poparfzyła sie (nawet
        nie gorącą herbatą) to cała rodzina miała pretensję, Ze nie
        pilnowałam. Sama miałam mega wyrzuty sumienia pomimo, że stałam obok
        niej. I kiedy tak w składzie 12 matron rodzinnych wysłuchiwałam
        pretensji pod swoim adresem mója 3 letnia pociecha podwinęła nóżki
        na środku dywanu i zanim ktokolwiek zdążył zareagować udarzyła buzią
        w dywan. Krew z nosa i buzi. Obyło się na strachu ale od tamtej pory
        zatroskane babcie, cicie itd... dały mi spokój
    • pajesia Re: pęknięta czacha 24.02.09, 22:23
      o rety, miałaś przeżycie...
      u mnie kiedyś, to było wieczorem... Mateutek skopał Tomka z jego łóżeczka (wys
      ok 70-80 cm) na drewnianą podłogę. Tomek stał na łóżku, Mateutek leżąc machnął
      nogami go w brzuch, ja byłam obok... teoretycznie mogłam zareagować... Tomek
      upadł centralnie na wznak.
      rano (niedziela), oczywiście na sygnale do LuxMedu na kontrolę, pediatra zbadała
      odruchy, dała skierowanie na rtg głowy - wyszło ok. na szczęście, NIC się nie
      stało!
      Tylko Mateutek potem płakał, bo nie został tak fajnie zbadany jak Tomek! to była
      okrutna kara, od tamtej pory bardzo broni brata i nie pozwala go skrzywdzić wink
      • olap_81 Re: pęknięta czacha 25.02.09, 17:01
        Moje małe ostatnio zaczęły raczkować a co za tym idzie powoli wspinać sie na
        meble itp. Nieraz zaliczyły jakieś upadki. Czasami nawet z pozycji
        siedzącej...zagapiła sie na coś, nie tak podparła i bum o podłoge. Oczywiście
        płacz i moja obserwacja przez najbliższe kilka godz czy dziecko sie dziwnie nie
        zachowuje (jak sie okazało nie jest to miarodajny wyznacznik) Ostatnio
        zastanawiałam sie jakby mnie potraktowali na pogotowiu gdybym przyjechała z
        podobnym problemem jak Twój. Z jednej strony nerwica Cie dopada że posądzają Cie
        o to, że bijesz swoje dziecko ale z drugiej strony to po tym ile sie słyszy o
        tym że dzieci sa maltretowane to nie ma sie co dziwić takiej reakcji.
        Dużo zdrówka dla maluchów.
        Pozdrawiam
        • katgen Re: pęknięta czacha 25.02.09, 23:19
          Kiedy moje dziewczyny miały 9,5 miesiąca podczas karmienia wyczułam u Moniki wgłebienie i guz na czaszce. Też się najadałam strachu co niemiara, gdyz pierwsza diagnoza była - pęknięte blaszki czaszki (czaszka skałda się z dwóch warstw blaszek zew i wew). Powiedziano mi, że jesli zew. to się zrosnie, ale jesli wew. to czeka nas trepanacja czaszki brrr... Ponieważ był to okres kiedy zaczynały wstawac moje podejrzenie równiez poszło w kierunku przewróciła się na zabawkę lub na podłogę w kuchni i czaszka pekła... Biegiem zostalismy wysłani na rtg do szpitala. Ale pani chirurg nic nie zauwazyła wobec powyzszego odesłała nas do neurologa - suregując zmiany neurologiczne w obrebie mózgu... Pani neurolog zleciła wszytskie badania w tym n niedobór wit. D3 i wszystkie badania wyszły w normie oprócz fosfatazy kwaśniej, która wg dołaczonych norm była nieznacznie przekroczona. Niestety pani doktor nie wiedziała co z tym zrobic i odesłała nas do neurochiruga w Centrum Zdrowia Matki Polki. Ponieważ nie moglismy się dostac szybko na wizytę - czekalismy. Czekanie przypadło na okres lipiec - sierpien i jak pojechalismy do neurochirurga do zmian na czaszce nie było ani śladu. Ale panią pediatrę i neurologa szpitalnego niepokoiła podwyższona fosfataza więc doszły do wniosku, że mimo dobrych wyników Monika (a później rónież Kinga) nieprawidłowo przyswajają mikroelementy oraz witaminy wobec powyższego zostalismy ponownie skierowani do CZMP tym razem do poradni zaburzeń metabolicznych. jak się okazało dla niemowląt sa inne zakresy i wszystko było ok. czaszka sie wyprostowała. Ale co się nadenerwowałam i najeździałam to moje. smile
          Życzę również szczęsliwego zakonczenia
        • katgen Re: pęknięta czacha 25.02.09, 23:24
          Kiedy moje dziewczyny miały 9,5 miesiąca podczas karmienia wyczułam u Moniki wgłębienie i guz na czaszce. Też się najadałam strachu co niemiara, gdyż pierwsza diagnoza była - pęknięte blaszki czaszki (czaszka składa się z dwóch warstw blaszek zew i wew.). Powiedziano mi, że jeśli zew. to się zrośnie, ale jeśli wew. to czeka nas trepanacja czaszki brrr... Ponieważ był to okres kiedy zaczynały wstawać moje podejrzenie również poszło w kierunku przewróciła się na zabawkę lub na podłogę w kuchni i czaszka pękła... Biegiem zostaliśmy wysłani na rtg do szpitala. Ale pani chirurg nic nie zauważyła wobec powyższego odesłała nas do neurologa - sugerując zmiany neurologiczne w obrębie mózgu... Pani neurolog zleciła wszystkie badania w tym n niedobór wit. D3 i wszystkie badania wyszły w normie oprócz fosfatazy kwaśniej, która wg dołączonych norm była nieznacznie przekroczona. Niestety pani doktor nie wiedziała co z tym zrobić i odesłała nas do neurochirurga w Centrum Zdrowia Matki Polki. Ponieważ nie mogliśmy się dostać szybko na wizytę - czekaliśmy. Czekanie przypadło na okres lipiec - sierpień i jak pojechaliśmy do neurochirurga do zmian na czaszce nie było ani śladu. Ale panią pediatrę i neurologa szpitalnego niepokoiła podwyższona fosfataza więc doszły do wniosku, że mimo dobrych wyników Monika (a później również Kinga) nieprawidłowo przyswajają mikroelementy oraz witaminy wobec powyższego zostaliśmy ponownie skierowani do CZMP tym razem do poradni zaburzeń metabolicznych. jak się okazało dla niemowląt są inne zakresy i wszystko było ok. czaszka sie wyprostowała. Ale co się nadenerwowałam i najeździłam to moje. smile
          Życzę również szczęśliwego zakończenia
    • anna_sla Re: pęknięta czacha 26.02.09, 07:09
      o ja pitolę.. współczuję uncertain
Inne wątki na temat:
Pełna wersja