Witam,
Mam wielki problem z moimi bliźniaczkami. Dziewczyny mają 19 miesięcy i są
dzikie

W domu zachowują się normalnie, tzn. bawią się, rozmawiają,
szaleją... Na podwórku też, o ile są z rodzicami, albo z dziadkami. problem
polega na tym że, gdy tylko pojawi się ktoś obcy to jest panika. biegną do
mnie i trzymają za nogi, albo płaczą, że chcą na rączki i nie ma możliwości
uwolnienia się od nich. Jak się weźmie na ręce to tak się wtulają, że nie
można się od nich odkleić. Najgorsze jest to, że reagują tak również na osoby,
które praktycznie widzą codziennie (ale nie mieszkają z nami). Nie wiem co mam
robić. Nigdzie nie mogę z nimi wyjść, bo tylko się umęczę. Raz poszliśmy do
znajomych na grilla. Były tam dzieci w ich wieku, które od razu pobiegły do
zabawek i się bawiły. Moje natomiast trzymały mnie za nogi i nie dały nawet
spokojnie przez chwilę posiedzieć. O co chodzi??? Dlaczego tak bardzo brakuje
im poczucia bezpieczeństwa??? Dziewczyny poradźcie coś, bo już naprawdę
zaczynam się martwić.