INTUBACJA KANALIKA ŁZOWEGO

28.01.04, 16:38
Mam córeczkę(10m-cy), która w kwietniu bedzie miala przeprowadzoną operacje
polegającą na intubacji kanalika łzowo-nosowego. Jesli ktoś wie jak
przebiega taka operacja i jaka jest jej skutecznosć bardzo proszę o
informacje. Interesuje mnie tez jak wplywa na tak male dziecko znieczulenie
ogólne.Dziekuje.
    • kasiakm1 Re: INTUBACJA KANALIKA ŁZOWEGO 28.01.04, 20:14
      a dlaczego czekacie do kwietnia??? i po co znieczulenie ogólne??? chyba większe
      niebezpieczeństwo niesie ze sobą znieczulenie niż zabieg. Mojej małej robili w
      znieczuleniu miejscowym, tzn. kropelki do oka. Przeczytaj zresztą kilka postów
      niżej też jest o tym. Ja bym się nie zgodziła na znieczulenie ogólne i nie
      czekałabym do kwietnia tylko poszła już. Chyba, że intubacja to nie to samo co
      przetykania???? To sorki.
      Pozdrawiam
      Kasia
      • aniabik Re: INTUBACJA KANALIKA ŁZOWEGO 28.01.04, 21:31
        Rzeczywiscie powinnam wyjasnic, że intubacja to wprowadzeine silikonowej rurki
        do kanalika łzowo-nosowego na jakis określony czas(absolutnie nie wiem na jaki)
        i do teggo zabiegu konieczne jest znieczulenie ogólne.Ponoc odbywa sie to tą
        sama drogą jaką wykonywane jest plukanie. Dziekuje za zainteresowanie.
        Pozdrawiam. Ania
    • irhel Re: INTUBACJA KANALIKA ŁZOWEGO 01.02.04, 22:57
      Witam!
      Ja się zastanawiam czy intubacja kanalika to to samo co sondowanie? Mój synek
      ma 4,5miesiąca i od urodzenia ropieje i łzawi mu prawe oczko. Mieliśmy już
      różne kropelki, masaże i płukanie kanakika. Po płukaniu okulistka powiedziała,
      że błonka między kanalikiem a nosem, która powinnabyła się wchłonąć po
      urodzeniu, nie dała się przerwać pod ciśnieniem płukania. Jest tak obropiała,
      że płukanie nic tu nie da i potrzebne jest sondowanie kanakika, tj.
      wprowadzenie do niego giętkiego drucika w celu przebicia tej błony.
      Dowiadywałam się też gdzie można ten zabieg przeprowadzić w Warszawie. A
      mianowicie:
      - Jest pani doktor w szpitalu Czerniakowskim, która ten zabieb przeprowadzi za
      200zł (moim zdaniem to skandal, by za prywatę w szpitalu wystawiać i to tak
      wysokie ceny- w czasie godzin pracy i na służbowym sprzęcie.)
      - W szpitalu dziecięcym na Saskiej Kępie trzeba najpierw umówić się na wizytę
      okulistyczną (a skierowanie od innych lekarzy nie jest uznawane), nie wiadomo
      ile trzeba będzie czekać na ten zabieg.
      - Przy tym szpitaku działa też fundacja. Tam trzeba przyjść z badaniami
      posiewowymi i zapłacić 250zł. Chcemy też się dowiedzieć jak to wygląda w
      Centrum Zdrowia Dziecka. Może któraś z mam ma jakieś widomości ma ten temat?
      Pozdrawiam
      Iza mama Edwinka
      • aniabik Re: INTUBACJA KANALIKA ŁZOWEGO 02.02.04, 09:16
        Hej!
        Niestety intubacja to włożenie silikonowej rurki do kanalika na jakiś okres
        czasu, dokladnie nie wiem jaki. Mnie też okulista powiedzial, że wlaśnie ta
        blonka może być przeszkodą w drożności kanalika. Okulistka ze szpitala
        miejskiego skierowala nas do okulisty dziecięcego, który przeprowadzil malej
        zabieg sondowania. Wkladał właśnie taki drucik do kanalika. Powiedzial, że
        doszedł do końca i czuje opór. Potem dodal, że to może być to docisaknie
        płatka nosa do małżowiny nosa. Kwoty, o których piszesz są przerażające.
        Agieszka zabieg sądowania miala wykonany bez dodatkowych oplat-wszystko to
        pokrywa ubezpieczenie. Sam zabieg trwal jakies 1.5 minuty, może krócej. Jestem
        z okolic Katowic i nie wiem dlaczego w Warszawie są tak ogromne koszta. Może
        związane jest to ze sprzętem. Życzę powodzenia i dziękuję za odpowiedź.
        Uściski dla Edwinka. Ania
        • irhel Re: INTUBACJA KANALIKA ŁZOWEGO 13.02.04, 22:40
          Aniu! Koszty, o których pisałam, dotyczą zabiegów "prywatnych". My
          zdecydowaliśmy się jednak na czekanie w kolejce (i poczekamy do 23 lutego-to
          cena nie płacenia). Cały czas mam jednak nadzieję, że ten zabieg okaże się
          zbędny. Mam tylko mały problem. W tym samym czasie wypada nam termin ostatniego
          szczepienia DiTePer. Nie wiem ile czasu powinniśmy zaczekać z tym szczepieniem?
          Pozdrawiam. Iza
    • aniabik Maska znieczulająca... 12.02.04, 21:23
      Na jednym z postów dotyczących płukania kanalików dowiedziałam się, że pewna
      dzidzia miała płukanie kanalików po zastosowaniu maski zieczulającej. Mam
      wrażenie,że to rodzaj narkozy ale łagodniejszy. Jeśli czyjaś dzidzia miała
      zabieg intubacji po zastosowaniu takiego typu znieczulenia to bardzo proszę o
      informacje jak to wyglądało, ile trwało i w jakim szpitalu(ja jestem z okolic
      Katowic)? Pozdrawiam. Ania
      • natalia433 Re: Maska znieczulająca... 13.02.04, 22:50
        to właśnie mój synek miał zabieg z maską znieczulającą i ostatnio właśnie o tym
        pisałam na forum. Lekarz powiedział że nie ma to związku z narkozą bo narkoza
        jest dużo silniejsza i żeby ją wykonać dziecko musi mieć przeprowadzone badania
        i zgodę pediatry, mój synek miał robioną tylko morfologię, lekarz dlatego
        stosował tę maskę żeby nie stresować tak małego dziecka, ja osobiście byłam
        zadowolona z takiego rozwiązania, synek był usypiany na jakieś 10 minut może
        15, kiedy mi go podano był jeszcze troche nie przytomny i wyglądał jak piany,
        ale szybko wrócił do normalności i nic mu niebyło, przynajmniej nie zanosił się
        od płaczu a tego bardzo się obawiałam przed zabiegiem.

        pozdrawiam!!!
        Natalia i Dawid ( 25 lipiec 2003)
    • aniabik Prośba do Ewa.agnieszka 28.02.04, 22:43
      Ewo.Agnieszko!
      Napisałam do Ciebie na priva. Mam nadzieję, że dojdzie, ale na wszelki wypadek
      ponowię swoją prośbę na forum. Pisałaś o tym, że Twoja córeczka miała operację
      obu kanalików. Proszę napisz coś więcej. Ania
    • aniabik DO PATON5 PILNE! 30.03.04, 14:37
      Witam!
      Droga Paton5 na jednym z postów dotyczących plukania kanalików piszesz, że
      kanalik w oczku u Twojego starszego syna był zatkany,ale przeszło samo tylko
      trwało to trochę dłużej niż rok.Mam córeczkę, która w kwietniu bedzie miała
      przeprowadzoną operację polegającą na intubacji kanalika nosowo-łzowego.
      Intubacja to wprowadzenie silikonowej rurki do kanalika na jakiś określony czas
      (absolutnie nie wiem na jaki)i do tego zabiegu konieczne jest znieczulenie
      ogólne.Ponoć odbywa sie to tą sama drogą jaką wykonywane jest plukanie. Dlatego
      w kwietniu, bo właśnie w kwietniu moja córeczka kończy rok i lekarz czeka czy
      do tego czasu nic sie nie zmieni. Agniesia miała płukane oczko chyba z 10-12
      razy w przeciągu 9 miesięcy. Sądowanie też miała wykonane, więc jak na razie
      nie mam nadziei, że to przejdzie samoistnie, ponieważ lekarz powiedział po
      sądowaniu, że tam musi być jakiś docisk małżowiny nosa do płatka nosa (o ile
      nie ma zrostu). Czy mogłabyś jednak napisać dokładnie po jakim czasie Twojemu
      starszemu synkowi kanalik się udrożnił. Dłużej niż rok to ile to było? bo może
      powinnam zaczekać jeszcze z tą operacją? Pozdrawiam. Ania
      • aneta.wis Re: DO PATON5 PILNE! 30.03.04, 15:29
        Hej,
        Mój synek ma dzisiaj ponad dwa lat (2l i 5m)i meliśmy też problemy z drożnością
        kanalika łzowego - oklista zdecydowanie doradzał zabieg, ja jednak zwlekałam za
        namową koleżanek, dodatkowo mój pediatra też zaproponował odczekać...no i u nas
        to czekanie trwało do prawie dwóch lat...tylko tyle, że oczko ropiało tylko
        kilka razy i to na samym początku (była Bidacyna i jeszcze jakiś antybiotyk,
        cały czas ręczne udrażnianie, ropienie oczka zniknęło bezpowrotnie...a z
        łzawieniem oczka jeszcze długo walczyliśmy, objawy ustępowały dość powoli.
        My korzystaliśmy NIESTETY z opieki okulisty prywatnie ( przy szpitalu na
        Niekłańskiej w Fundacji Zdrowie dr.Kołsut - pracuje również w szpitalu).
        Ja przeraźliwie bałam sięznieczulenie ogólnego - narkozy...ale Ty opisujesz, że
        objawy Twojego dziecka chyba są bardziej dolegliwe i może nawet bardziej
        poważniejsze...aż takiego doświadczenia to nie mam w tej materii...
        może popytaj dokładniej dziewczyn o tą inną, wcześniej wspomnianą - odmienną
        narkozę...moim zdaniem czasami -niestety- trzeba wybrać to lepsze zło!!! by
        później czegoś niezaniedbać u dziecka.
        Ja cieszę się iż nie podjęłam decyzji o zabiegu ale u mnie wszystko skończyło
        się pomyślnie - wymagało to jednak wiele cierpliwości i kosztowało nas wile
        stresu...
        pełna narkoza zawsze osłabia serduszko...mój synek miał później zabieg na
        stulejkę i niestety NIE OBYŁO się bez narkozy w znieczuleniu ogólnym...ale
        każde dziecko a właściwie jego organizm truy po - przechodzi bardzo
        indywidualnie...u nas było malo "ciekawie".
        Pa. Życzę pomyślnego rozwiązania tej dolegliwości.
        • aniabik Dziekuje! 01.04.04, 11:24
          Hej!
          Dziekuje Aneto za zainteresowanie. Jutro właśnie Agniesia kończy roczek. W
          poniedziałek natomiast przyjmuje ten lekarz, który ma operować Agnieszkę i
          chyba pojedziemy na wizytę-zobaczymy co powie. Agniesia budzi się zawsze z
          mniej lub bardziej zaropiałym oczkiem, a jak wychodzimy na dwór to łezki z
          oczka lecą prawie ciurkiem. Piszesz, że walczyliście z łzawieniem-czy masz na
          myśli masaże oczka? Mnie lekarz powiedział, że masaże to można wykonywać jak
          dziecko jest malutkie, bo potem to nie ma sensu. Jak na razie zaczęłam się
          zastanawiać nad tym czy rzeczywiście nie poczekać jeszcze. Pozdrawiam. Ania
          • allebazi6 Re: Dziekuje! 02.04.04, 22:12
            Hej!Wiele razy pisałam tu na forum o tym nieszczęsnym kanaliku,prosiłam o
            radę,czy czekać czy iść na zabieg.Rady były różne,bo każdy przypadek jest
            inny.Sama nie wiedziałam co robić.Oczko cały czas mokre,lekko
            zaczerwienione,masować sobie już nie pozwalała,a przecież żeby był efekt trzeba
            to robić często i dość mocno.Gdy sobie pomyślałam,że ma się ta moja Zuzka tak
            może męczyć do roku(dziś ma 5 m-cy),to odpuściłam.Udałam się do drugiego
            okulisty,który potwierdził zasadność zabiegu i dał namiary na doświadczoną w
            tej materii doktorkę.I dnia 1 kwietnia w godzinach popołudniowych w Poznaniu
            stało się to czego tak się bałam.Nie macie pojęcia jaką ulgę czuję,gdy patrzę
            dziś na piękne oczko mojej córuni.Ale o szczegóły nie pytajcie bo ja byłam w
            takim szoku i stresie ,że odjęło mi mowę,prawie o nic nie pytałam,po prostu
            zaufałam lekarce,oddałam dziecko asystentce i wyszłam na dwór.Mąż czekał w
            poczekalni.Sam zabieg trwał może 2 min.Mała szybko się uspokoiła,w samochodzie
            zaraz ją nakarmiłam i gdy wracaliśmy do domu to śpiewała nam,była cała happy.
            Mamy więc to za sobą i jestem po prostu szczęśliwa!!!Iza
            • aniabik Re: Dziekuje! 08.04.04, 23:06
              Hej!
              Jeszcze nie pojechałam do tego lekarza. Po prostu ztchórzyłam. Wybieramy się
              tam po Świętach. Z tego co piszesz Izo wynika, że Twoja malutka miała płukany
              kanalik. Wiem, co to znaczy czekać za drzwiami. Wytrzymałam tylko raz, a przy
              kolejnych próbach przepłukania byłam już z Agniesią. Ale gdybym miała komuś
              doradzać czy iść czy nie, to powiedziałabym tak i zrobić to póki bobasek jest
              malutki, bo wtedy może naprzykład okazać się, że coś poważniejszego dzieje się
              z oczkiem, czego nie wolno bagatelizować. Pozdrawiam. Ania
    • aniabik 26.04.2004 -operacja 22.04.04, 19:00
      Niestety nic się nie polepszyło z oczkiem Agnieszki i w poniedziałek 26.04 mamy
      wyznaczony termin na operację. Rureczkę ponoć trzeba mieć przez 6-8 miesięcy a
      potem się ją wyjmuje. Lekarz mówił, że zabieg trwa krótko i nie trzeba
      głębokiej narkozy tylko wystarcza właśnie taka maska znieczulająca, ale i tak
      decyzję podejmuje anestezjolog. Wszystkim mammom dziękuję za odpowiedzi na mój
      post. Pozdrawiam. Ania
      • aniabik Re: 26.04.2004 -operacja 28.04.04, 12:32
        Witam!
        Wczoraj wróciłyśmy ze szpitala. Operacja się udała i na pół roku Agniesia ma
        założoną rureczkę do kanalików. Jest ona grubości najcieńszej żyłki
        wędkarskiej. Byłam przy usypianiu malutkiej ale to i tak chyba nie umniejszyło
        jej stresu, bo nawet po podaniu srodka uspokajającego była strasznie płaczliwa.

        Najgorsze jest to, że pani doktor anestezjolog zlekceważyła moją informację o
        tym, że Aga miała podejrzenie o skazę białkową, a tym samym, ze jakieś
        skłonności do alergii ma. Okazało się, że były problemy z wybudzeniem jej z
        narkozy tzn. świadomośc odzyskała szybko natomiast mięśnie nie uzyskiwały
        właściwej sprężystości we właściwym czasie. Teraz wiem, że muszę zrobić jej
        testy aby sprawdzić dokładnie na jakie środki anestetyczne może być uczulona.
        Ponoć można podać jakieś zastrzyki sterydowe na 2 dni przed narkozą, ale to już
        wiem po fakcie od swojej pani doktor pediatry. Na szczęście nie widzę, żeby
        były jakieś następstwa po takiej reakcji organizmu. Poza tym ponoć szybko
        spadało jej ciśnienie i wyrównywano je za pomocą płynów, wiec po operacji
        wyglądała jak balon! Jeśli chodzi o samo oczko to lekarz zrobił to tak dobrze,
        że nawet jedno naczyńko w oczku nie było uszkodzone.

        Była ze mną na sali pani z dwu i pół letnim chłopczykiem, któremu z oczka wręcz
        lała się ropa i lakarka powiedziała, że bardzo póżno się na ten zabieg
        zdecydowała. Od innej pani słyszałam też, że to trzeba szybko załatwić, bo
        nawet może się stać tak, że ropa dostanie się do mózgu, no i konsekwencje są
        oczywiste.

        Na razie Agniesi został lęk przed obcymi osobami, no i nie mogę odejść tak,
        żeby mnie nie widziała. Niestety dostaje antybiotyk, bo był jakiś stan zapalny
        i miała ropę w gardle, więc jeszcze do 01.05 będzie miała trochę stresu, ale
        jesteśmy już w domu i to jest najważniejsze. Pozdrawiam. Ania
Pełna wersja