15.10.12, 15:34
Dziewczyny,
U mojej córki 2 lekarzy zdiagnozowało bieladztwo nabyte. W połowie listopada mamy wizytę u lekarza w Szpitalu Dermatologicznym na Koszykowej w Warszawie. Na tej wizycie mamy mieć badanie lampą Wooda. Mam tez przywieść badania córki na tarczycę. Z tego co udało mi się dowiedzieć to bardzo dobry szpital dermatologiczny.
Czy ktoś z Was leczył się wtym szpitalu na bielactwo ? wiem że to choroba nieuleczalna, ale może jest coś co pomaga w walce z tą chorobą ?
Obserwuj wątek
    • kaetchen Re: Bielactwo 16.10.12, 13:38
      Jakiś czas temu oglądałam program o bielactwie - człowiek z tą chorobą opisywał jego życie i próby znalezienia jakiegoś 'leku'. I niestety niewiele działało. Jedynie co można powiedzieć, to zeby córa się nadmiernie nie opalała, to wtedy nie będzie takiej różnicy w kolorze. Tamtem facet natomiast był ciemnoskóry, wiec u niego problem był bardzo widoczny...
      • hanah.vic Re: Bielactwo 16.10.12, 13:54
        Wiem juz że mam jej nie opalać, do tej pory smarowałam ją kremem z filtrem 50+ niestety, córa ma ciemną karnację i opala się w mig...
        Mam nadzieję, że kiedyś przyjedzie taki dzień że znajdą lek na tę chorobę ( jak i na wiele innych nieuleczalnych teraz schorzeń).
    • nglka Re: Bielactwo 16.10.12, 23:14
      Moja córa ma bielactwo częściowe wrodzone [białe rzęsy na jednym oku, biały plac włosów po tej samej stronie głowy i całe ramię + przedramię po tej samej stronie - w plamy].
      Nawet, gdyby było to bielactwo nabyte, nie zdecydowałabym się na "leczenie". W cudzysłowie, ponieważ nie ma żadnego skutecznego leku a terapia sterydowa mocno ingeruje w organizm, wyniki są zróżnicowane i nie przekonują mnie jeśli chodzi o skuteczność terapii.
      Być może mam podejście jakie mam gdyż na mnie testowano w dzieciństwie multum sterydów i tzw. krokodyla skóra była dość długo moim nieodłącznym kumplem.
      • hanah.vic Re: Bielactwo 17.10.12, 11:58
        nglka, ja się juz chyba pogodziłam z tym że córka ma bieladztwo. Ponieważ wiem że nie ma na to lekarstwa, nie ma sensu chyba ciągać córki od lekarza do lekarza. Myślę że na tym etapie jest to bardziej problem mój, niż mojej córki...Teraz bardziej myśle o rozmowie z psychologiem, żebym ją odpowiednio " uodpornić" psychicznie zanim pójdzie do szkoły...
        • lexie007 Re: Bielactwo 17.10.12, 15:28
          pododnie jak poprzedniczka mam to samo zdanie. moj maz ma bielactwo pierwsze objawy byly zaraz " leczone" lampami, zabiegami "cudami na kiju" itp. bez zadnego rezultatu. Nie ma na to lekarstwa niestety trzeba sie jedynie pogodzic sad u mojego meza ( nie wiem jak u innych) plamy poglebiaja sie jak ma duuuzy stres lub nerwowke. A jak ma spokojne dni miesiace choroba nie postepuje.
          • motyl4u Re: Bielactwo 17.12.12, 22:45
            Dokładnie Cię rozumiem. Miałam podobny problem. Udało mi się z tym pogodzić i pewnego dnia dostałam kontakt do Pani z Krakowa, która zajmuje się pigmentacją medyczną. Godna polecenia- zostawię namiary : 530-530-256. Pozdrawiam
            • agata_1_fajna Re: Bielactwo 21.12.12, 16:28
              Przecież Michael Jackson miał (ma?) VITILIGO - czyli właśnie BIELACTWO NABYTE. Jak wiadomo przez to z Murzyna zrobił się biały jak my, jak Europejczyk. Czy brał (bierze?) na to jakieś leki itp, nie wiadomo.
        • joanna.tredowicz Re: Bielactwo 30.01.21, 16:37
          Widzę ze tu ciszA
          Chce wrzucić tylko ze poznałam 2 osoby wyleczone . Dziewczyna od 6 lat nie dostała żadnej nowej plamki i druga całkowicie wyleczona od 4 lat ( to samo ) obydwie leczyły się w poradni leczenia bielactwa w Warszawie AFPV . Im robili badania krwi , diagnoza , leczenie przyczyny i w ttm samym czasie chodziły na lampy. ... proces rozwoju bielactwa się u nich zatrzymał i to mnie najbardziej interesuje Z resztą sobie poradzę .zapisałam sie do nich . Najpierw dostałam termin na maj ale zadzwonili do mnie ze zwolniło się miejsce na luty. ( wiadomo - pandemia jak ktoś chory to zwalnia termin )
          Wiąże z nimi wielkie nadzieje bo moja historia leczenia się choc bardzo bogata nikt nie pytał mnie o zasne badania . W rezultacie pigment który zdobyłam znikał i powstawały nowe zmiany . Dla mnie jest logiczne ze trzeba zatrzymać powstawanie nowych plam .
          Idę i będę ich tak męczyć aż mnie wyleczą
          Mówią ze jak ta Bourione czuje ze ktoś tal tylko chce spróbować to nie przykłada się tak jak so tych którzy bardzo chcą . Ja bardzo chce i ja przekonam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka