Oto fakty:
* zeszly piatek - cos mnie zaniepokoilo bo zaczal troszke wymiotowac (a dawno
tego nie robil), ale nie chlustal i nie zawsze tak raz na jakis czas
troszeczke. Temperatura w pupie wieczorem 37,7 (przy jego normie 37,5). Kupka
w porzadku. Lekko przytkany nosek zwlaszcza rano (ale tak ma juz od ponad
miesiaca).Humor super. Postanowilam nie panikowac, ale odsunelam szczepienie
ktore mialam zaplanowane na poniedzialek.
* do srody sytuacja bez zmian - lekko podniesiona temperatura. Niewielkie
wymioty nie za czesto. Humor dobry.
* sroda - wieczorem lekkie rozwolnienie 37,8 w pupie. Myslalm ze to po bobo
frucie ktory dostal pierwszy raz. Humor dobry.
* czwartek - rano temperatura w jego normie (37,5). humor caly dzien super.
Spacerowalismy bo pogoda byla super. Wieczorem temperatura 38,1 i zielona
kupa.
* piatek - temperatura zaraz po obudzeniu 37,4 teraz juz 37,9.
Co robic? pierwszy raz jestem w takiej sytuacji. Co to moze byc? Co mam
robic? Czy zbijac temperature? Czy wzywac lekarza do domu czy jechac do
przychodni? Dodam tylko ze maly ma prawie 5 miesiecy jest karmiony piersia i
nic niepokojacego nie jadlam przez ostatnie dni.
Bede dozgonnie wdzieczna za pomoc

K.